menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Dziennik pracy nad filmem "Zabić Papałę"
Każda rzecz ma więcej niż jedną powierzchnię i wiele świateł i cieni.

Michel Eyquem de Montaigne

Pierwsze zdjęcia

Pierwsze zdjęcia przesunięte o półtorej godziny. Dobrze, że nieodwołane. Prokurator krajowy Janusz Kaczmarek znalazł się niespodziewanie u ministra Zbigniewa Zbiory. Przed budynkiem ministerstwa sprawiedliwości więcej niż zwykle służbowych limuzyn. Trwa kolejna gorączka w ministerstwie wywołana zawirowaniami politycznymi. A ja tu przyszedłem w sprawie zabójstwa generała Marka Papały.  Kogo tak naprawdę interesuję już ta sprawa? Prokuratorów prowadzących? Karczmarka? Ziobro? Choć przyznam, że gdy wczoraj na konferencji prasowej dotyczącej powołania komisji do spraw inwigilacji opozycji, inwigilacji prezydenta Krakowa, nagle oświadczył, że mają twarde dowody na Edwarda Mazura i jadą do USA w sprawie jego ekstradycji do Polski, odebrałem to z niesmakiem, jako użycie tej sprawy do celów bieżącej polityki. Kolejny argument w politycznej pyskówce. To nie była specjalna konferencja poświęcona wyłącznie tej sprawie. Ale od razu zaznaczę, że mam przekonanie, iż dzięki Zbigniewowi Zbiorze, Januszowi Kaczmarkowi, prowadzący to śledztwo mogą wreszcie iść do przodu bez hamulców.

Dlaczego zdecydowałem się napisać książkę i zrealizować film dokumentalny poświęcony zabójstwu komendanta głównego policji, generała Marka Papały? Uważam, że  nie wyjaśniona od ośmiu lat śmierć powinna być wyrzutem sumienia policji, prokuratury, rządu. Wyrzutem sumienia Polski. Powinna, ale nie jest.

Przestrzegają mnie przed wchodzeniem w tę sprawę. Wiem, że nie przebaczy mi tej książki i filmu wiele osób. Ta sprawa odkrywa różne sitwy, śmierdzące układziki. Ludzi prawa, biznesu, polityki związanych przestępczymi związkami. Każdy z nich nie chce by przy okazji tej sprawy wyszła ich prawdziwa twarz.

Przez tyle lat udawało się im zamotać, przykryć pod dywan. Zmęczyć tym tematem nie tylko dziennikarzy, ale i Polaków.  Pogodziliśmy się z tym, że w tej sprawie nigdy już nie poznamy prawdy. Ta sprawa powinna być dla priorytetem, bo stanowi o tym, czy żyjemy w państwie, w którym naprawdę możemy wierzyć w  sprawiedliwość, uczciwość, w lepszą przyszłość.

Umawiamy się na kolejne zdjęcia po powrocie ze Stanów Zjednoczonych. Czy Janusz Kaczmarek nadal będzie takim  optymistą, że amerykanie wydadzą nam Edwarda Mazura, agenta swoich służb? 15-09-2006

Wywieranie presji
Kolejne rozmowy do „Zabić Papałe”. Co jakiś czas wracamy do niedawnego oświadczenia ministra Zbigniewa Ziobro o twardych dowodach. Rozmówcy podchodzą do tego sceptycznie. Milczę. Słucham. I najważniejsze, jaki jest motyw? Kto będzie się bał ekstradycji Mazura? Komorowski (Zbigniew)? Sobotka? Anklewicz? Kurnik? Oleksy?

Dzisiaj usłyszałem, jaka firma wywiadowcza zajmuje się moją osobą od kiedy zająłem się sprawą Papały. Na czyje zlecenie. Byłoby to czwarte ogniwo życzące mi jak najgorzej.

Przejąłem się tym? Dalszą część dnia zajał mi dywan z pokoju mojego syna, trzeba było odebrać go z czyszczenia. Potem szukanie „droida” do jego kolekcji. I kąpiel najmłodszego dziecka, Marianny. Kiedy jednak wieczorem zajałem się analizą zebranych materiałów, przez chwilę pomyślałem, czy moje lekceważenie takich informacji jak te dzisiaj, jest słuszne. Zwłaszcza, że kolejna osoba potwierdziła groźby, o których w poufnym piśmie z 4 lipca br. informowałem Bronisław Wildsteina, prezesa TVP. Pismo zostało zmilczane, dlatego później wręczyłem go Zbigniewowi Wassermannowi i po programie o sparwie Baraniny, poinformowałem prokuratora krajowego Janusza Karczmarka. 19-09-2006

Zadeptać ślady zbrodni
Praca na „Zabić Papałe” to kluczenie po ziemi ubitej przez prokuratorów, policjantów, killerów, gangsterów, adwokatów, ludzi służb, biznesmenów, dziennikarzy, urzędników państwowych, polityków, którzy wydają się robić wszystko by zadeptać ślady zbrodni. Po raz pierwszy zadeptali ślady na miejscu zabójstwa, gdzie przewaliły się ich tłumy, by spojrzeć na trupa komendanta Marka Papały. 25-09-2006

Milczenie ze strachu
Praca nad filmem i książką o zabójstwie komendanta policji generała Mara Papały to natrafianie na każdym kroku na przeszkody, „dobre rady”, które mają mnie zniechęcić, zawoalowane mniej lub bardziej groźby, kłamstwa, manipulacje, przemilczenia. Najgorsze nie jest jednak milczenie, zasłanianie się tajemnica służbową, państwową, ale najgorsze jest milczenie wynikające ze strachu przed mówieniem o tej sprawie. Czego się nadal boją moi rozmówcy po tylu latach? Dlaczego nie wierzą, że żyją w innej rzeczywistości? 9-10-2006

Jawne nagrywanie Bisztygi 17.10.2006
Rano telefon od Jana Bisztygi. Mocna wymiana zdań związana z moją wczorajszą wypowiedzią w TVN24. Efekt? Ku mojemu zaskoczeniu zgadza się na zdjęcia do filmu o zabójstwie generała Marka Papały. W godzinę organizuję sprzęt i operatora i nagrywamy dwu godzinną rozmowę.
Na koniec wracamy do tematu Aleksandra Gudzowatego, któremu doradza, jak to określił, w sprawach zewnętrznych. I w przeciwieństwie do Marcina Kosska, potwierdza, że się z nim przyjaźni.

Nie tylko Edward Mazur 20-10-2006
Ekstradycja Edwarda Mazura, jeśli w ogóle do nie dojdzie, wcale nie musi oznaczać tego, że pojawienie się jego w polskim areszcie zmiecie SLD-owskie elity. Zresztą czemu miałaby tylko SLD-owskie? PSL-owskie elity także mają się czego obawiać. A może nawet bardziej. Czy nie naiwna jest wiara, że Edward Mazur pójdzie na współpracę z prokuraturą, zacznie sypać, jak na razie nie ma żadnych podstaw, a to właśnie zeznania Mazura mogłyby być przełomem.

I najważniejsze, brak dowodów procesowych, że ktoś z tych elit działał ramie w ramie z Edwardem Mazurem. Lata prowadzenia tak a nie inaczej tego śledztwa, dzisiaj się mszczą takim a nie innym materiałem dowodowym.

Według moich rozmówców do dnia dzisiejszego nie jest znany motyw zlecenia zabójstwa Edwarda Mazura. To ciągle hipotezy, chodzenie we mgle.

Minister Zbigniew Ziobro może jednak ten dzień zaliczyć jako swój osobisty sukces. 

Waldemar Pawlak nabrał wody w usta   21-10-2006
Euforia związana z zatrzymaniem Edwarda Mazura trwa. Przełom w śledztwie, obwieszczają niektórzy. Dlaczego komentatorzy nie powiedzą, że o osobach występujących w tym dramacie wiadomo od lat. Przypomnę wszystkim, że Mazura Jerzy Mierzewski, Elżbieta Grześkiewicz i Małgorzata Wierchowicz wytypowali już dawno temu jak zleceniodawcę i od czterech lat jesteśmy w podobnym miejscu jeśli chodzi o to kto jeszcze poza Mazurem i cynglami może zostać doprowadzony pod sąd. Jak aresztują kogoś innego poza Mazurem, wówczas można mówić o przełomie. Na dzień dzisiejszy przełomem jedynie wydaje się być wola decydentów dzisiaj rządzących by nie być hamulcowymi tego śledztwa. Teraz już trudno będzie zwalać zespołowi śledczemu na naciski z góry, na blokady.

W związku z aresztowaniem Edwarda Mazura zajrzałem na bloga Waldemara Pawlaka, a tam można tylko przeczytać: „Rano spotkałem się w Starachowicach z samorządowcami i mieszkańcami. Powoli zaczynają odbudowywać miejsca pracy w regionie. Spec Strefa daje większe możliwości przedsiębiorcom. Środki europejskie poprawiły infrastrukturę.” Żadnego komentarza o  Mazurze, żadnych wspomnień z ich znajomości, związków  Mazura z nim osobiście i jego partią PSL. Leszek Miller przynajmniej cynicznie gratuluje ministrowi Ziobro, a ten nabrał wody w usta. Dlaczego nikt z dziennikarzy nie podstawił kamery i mikrofonu Pawlakowi? 

Społeczni rzecznicy prokuratury 25-10-2006
Przyznam, że już nie jestem w stanie słuchać komentarzy w sprawie Edwarda Mazura, zwłaszcza niektórych dziennikarzy, którzy zamienili się w rzeczników prokuratury. Czy osiem lat tego śledztwa nie nauczyło ich także posiadania wątpliwości? Jak w ogóle można twierdzić, że rozwiązano sprawę śmierci Marka Papały? Jak można twierdzić, że rozpracowano tę zbrodnię? Wszyscy już dostali akty oskarżenia? Zostali skazani prawomocnymi wyrokami?

Kolejne zdjęcia do filmu, kolejne rozmowy. Trudno je robić, bo co chwila zastanawiam się, czy mówią to, co wiedzą, pamiętają, czy to co zasłyszeli i przeczytali? Niektórzy nawet zapomnieli co nie dawno mi mówili i dzisiaj zaprzeczają.

Odkręcanie złego wizerunku Mazura 4-11-2006
W mediach seria wywiadów z ludźmi, którzy wyrażają głębokie zdziwienie, że Edward Mazur jest podejrzewany o zlecenie zabójstwa Marka Papały, ludzi, którzy wprost mówią, iż wątpią w winę Mazura. To dopiero początek odkręcania złego wizerunku Edwarda Mazura. Leszek Misiak w najnowszej Gazecie Polskiej, w jednym z lepszych artykułów, jaki się ukazał o Mazurze w naszej prasie, wspomina, że w roku 2002, po zatrzymaniu Edwarda Mazura, około 50 osób – biznesmenów i polityków – podpisało petycję w jego obronie, która miała trafić do prokuratury. Pełnomocnicy Mazura czekają na właściwy moment by ujawnić ten list, twierdzi Leszek Misiak w rozmowie ze mną, który coś wie, a nie powiela bzdety o Mazurze. Jeśli byłaby to prawda, w saloniku powinno się zagotować. Choć czy ja nie przesadzam? Przecież media mogą bardzo szybko przejść nad tym do porządku dziennego, bo czuwaliby nad tym pr-owcy zainteresowanych w milczeniu osób.

W ogóle sensacja goni sensacje. Coraz głośniej o wspólnej fotografii Petera Kalwickiego, związanego z Ricardo Fanchinim-Koziną, z jednym z byłych premierów RP. Tenże premier miał bywać w domu Kalwickiego w Duseldorfie. Kozina to jeden z ostatnio rozpracowywanych wątków w sprawie zabójstwa gen. Marka Papały.

Prawda, czy plotki? Wszystko to służy jedynie gmatwaniu, zaciemnianiu sprawy. Postawa prokuratury jednak to umożliwia, nie można przez lata ciągle odmawiać odpowiedzi, zakrywać się tajemnicą i dobrem śledztwa.

Unik Kurnika 6-11-2006
- To unik – mówię Romanowi Kurnikowi, na to on nawet nie zaprzecza i odpowiada bezczelnie: - Tak.
Nie zgadza się na rejestrację rozmowy. Kurnik wybiera sobie rozmówców wśród tych, o których wie, że nie usłyszy trudnych pytań. Szuka dziennikarzy, którzy nie weszli głęboko w sparwę Marka Papały. Do jednego z nich potrafił nawet dzwonić, proponować wywiad, ale ten doskonale go przejrzał i odmówił.

To, co wydaje się tak oczywiste już nie jest takie pewne 14-11-2006
Jestem teraz po zdjęciach. W dokumencie zapisuje się kilkadziesiąt godzin taśm, ale są takie rozmowy jak ta dzisiejsza, trwająca cztery godziny, o których się wie już w trakcie rejestracji, że na pewno trafi do filmu. Inne spojrzenie na śledztwo w sprawie zabójstwa Papały, które przygwoździ widza. To, co wydaje się tak oczywiste już nie jest takie pewne.
 
Teoria wielkiego spisku w sprawie Papały 26-11-2006
Mój rozmówca zwrócił uwagę, że w sprawie zabójstwa generała Marka Papały zbyt wiele osób straciło do niej dystans. Nie potrafią już oderwać się od ustalonych z góry wniosków. Doszło do sytuacji, że choćby bojąc się kompromitacji zaczyna obowiązywać jedna wersja. Inne możliwości się eliminuje. Zresztą jak podkopywać zaufanie do prokuratorów i policjantów, kwestionować ich wiarygodność? Podważać ich wieloletnie śledztwo?

A może nie ma wielkiego spisku mafii, ludzi służb, MSW by wyeliminować zagrażającego im generała policji? Może za śmiercią generała Marka Papały kryje się inna prawda, bardziej prozaiczna, z którą od dawna nie potrafi pogodzić się zespół śledczych pracujących nad tą sprawą? Od jakiegoś czasu obowiązuje zasada unikania tropów wiodących w przeciwnym od założonego kierunku. Dlatego wiele wątków nie zostało wyjaśnionych do końca. Może historia wielkiego spisku stała się dla wszystkich ważniejsza niż próba dotarcia do prawdy?

18 rocznica sukcesu śledczych 29-12-2006
Po raz 18 przedłużono śledztwo w sprawie zabójstwa w 1998 roku byłego szefa policji gen. Marka Papały. To rekord śledztwa, którego jeszcze kilka miesięcy temu, w związku z postępowaniem ekstradycyjnym Edwarda Mazura, niektórzy komentujący dziennikarze, politycy, uznali za śledztwo uwieńczone sukcesem.  Powstały artykuły wychwalające pod niebiosa ekipę śledczą. Nikt nie zadawał trudnych pytań prokuratorom i policjantom zajmującym się sprawą.

Ile jeszcze ma być takich rocznic, by ktoś serio zapytał o efekty dochodzenia potwierdzone wyrokami sądowymi. Może zamiast fiestowania usłyszelibyśmy odpowiedź na pytania: Dlaczego zginął generał Papała? Kto go zabił? Kto zlecił zabójstwo?

Sprawa polityczna 28-01-2007

Minął tydzień. Na rozmowach z ludźmi, którzy coś mogą powiedzieć o sprawie zabójstwa generała Marka Papały. O rzeczywistości, w której doszło do tej zbrodni.  Miejsca coraz dziwniejsze. Wybierane tak, by nikt nie mógł zarejestrować dźwięku. By jak na tacy było widać kto jest wokoło. Pozwalają jedynie notować. Więc notuję, a potem ślęczę nad notatkami, swoimi gryzmołami, próbując je odczytać i wpisać do komputera. Sztuka ręcznego pisania u mnie zanikła.

Na jednym ze spotkań u prezesa dużej firmy, zwolennika powstania tego filmu, usłyszałem: - Dofinansowanie pana filmu o Papale to decyzja polityczna.

Sprawa zabójstwa Marka Papały od początku jest polityczna, więc czemu i film dokumentalny o tym nie miałby być wolny od tego.

Może jako ciekawostkę wyjawię, że w trzech tytułach prasowych nie opublikowano tekstów poświęconych temu filmowi, z konkretnymi wypowiedziami, pomimo, że w dwóch napisali je poważni dziennikarzy, którym to niby się tekstów nie zatrzymuje.

Ponownie ruszają zdjęcia     18-03-2007
Jeszcze niedawno, kiedy zapytano mnie o bieżącą rzeczywistość polityczno-medialną w Polsce, odpisałem: „Mam inne problemy na głowie. Staje mi praktycznie produkcja filmu o zabójstwie Marka Papały. Na razie ze swoich pieniędzy finansuję film. Ale, ileż mogę? Zawiesiłem zdjęcia.”. Minęły dwa miesiące. Dzisiaj sytuacja się zmieniła. Mając w ręku zapewnienie, że Państwowy Instytut Sztuki Filmowej dofinansuje dokument „Zabić Papałę” mogę kontynuować produkcję. Przygotowuję się do jutrzejszego dnia zdjęciowego.

Mogę dziękować za to dyrektor PISF Agnieszce Odorowicz i v-ceministrowi kultury i sztuki Jarosławowi Selinowi. Oboje przyjęli ze zrozumieniem, że dokument śledczy w jakimś stopniu to produkcja na wariackich papierach. Mieli odwagę wesprzeć produkcję obarczoną dużym ryzykiem.

Zacząłem rozumieć, dlaczego Annie Marszałek wycofał się producent, a i ona straciła serce do filmu dokumentalnego o zabójstwie Marka Papały. Tym bardziej, że jej żywiołem jest słowo pisane.

Sprawa zabójstwa Marka Papały to sprawa, o której nikt nie chce rozmawiać. Nikt nie jest do końca niczego pewien. Najchętniej wszyscy by o niej zapomnieli. I zbyt wielu ludziom się człowiek naraża chodząc po jej rewirach.

Tajne drzwi      19-03-2007
Komenda Główna Policji, MSWiA, lokal gdzieś koło politechniki. Zdjęcia zakończone, choć nie obyło się bez incydentu. Sprawa generała Marka Papały dla jednej z osób jest tak tajna, że nie pozwoliła nawet sfilmować drzwi. Interwencja w sprawie nie filmowania drzwi dotarła na najwyższy szczebel władzy. 

Kto chronił Niemczyka? 15-04-2007
Przeprosin i 100 tys. zł zadośćuczynienia żąda od wydawcy "Wprost" i „Rzeczpospolitej” snowboardzistka Jagna Marczułajtis za sugestie, jakoby była przyjaciółką skazanego niedawno na 25 lat więzienia gangstera Ryszarda Niemczyka oraz że mogła mu pomagać po jego głośnej ucieczce z więzienia w 2000 r.

Zacytuję jednego z moich rozmówców filmu „Zabić Papałę”, nie jest to policjant, ani świadek koronny Masa. Inne źródło niż „Wprost” i „Rzeczpospolitej”. Według niego była taka informacja dotycząca Niemczyka i Marczułajtis także w UOP od jednego ze sportowców. Nie potwierdzono jej jednak. Tylko z tym potwierdzaniem informacji w ogóle było wówczas w tej sprawie trudno. Nikomu na tym nie zależało. Przynajmniej tam gdzie służył B.

Pojawiały się inne informacje, B. wspomina „o załatwianiu dokumentów przez jakiegoś menta dla Niemczyka na wyjazd za granicę, że niby jak Niemczyk wróci z zakopanego, tylko że nikt na to nie reagował - mieli to w dupie.”

Ryszard Niemczyk uciekł zaraz po tym, jak pojawiła się informacja o jego związku ze sprawa zabójstwa generała Marka Papały. Warto by było przyjrzeć się jak był na parwdę na początku ściągany po głośnej ucieczce Niemczyk.


Muzyka do "Zabić Papałę" 01-04-2007
Piotr Krakowski przesłał mi szkic muzyki do filmu „Zabić Papałę”. Słucham od kilku dni w samochodzie, pomiędzy jednym a drugim spotkaniem. Po chwilowym zastoju wnikam coraz bardziej w film. Praca nad filmem to jednak przede wszystkim rozmowy (off the record), sczytywanie zapisków i dokumentów, porównywanie wersji zdarzeń. Niedługo powinna odbyć się kolejna seria zdjęć.

Ostatnio po jednym ze spotkań miałem porysowaną maskę samochodu. W czasie realizacji filmu „Pedofile” obrzucano mój samochód kamieniami i butelkami, próbowano się wedrzeć do niego, co policja zakwalifikowała jako kolizję drogową, teraz na szczęście tylko rysują karoserię samochodu.

Piotr Krakowski jest autorem muzyki do wcześniejszych moich filmów „Pedofile”, „Śledczak” i „Kamilianie” a także muzyki, która była czołówką i tłem „Konfrontacji”. To 26 letni chłopak, który jest jednym z najbardziej utalentowanych twórców muzyki filmowej w Polsce.

Piotr Krakowski jest także liderem i kompozytorem istniejącego od 4 lat zespołu MILKSHOP. Wydali dwie płyty. Na koncie tzw. "komercyjnym" ma m.in. zwycięstwo w opolskich "Debiutach" (2004 r.) oraz wykonanie czołówki (przebój "Chodź, pomaluj mój świat") do serialu "Magda M."(TVN).


Bezwzględność kamery 04-05-2007

Po kilku dniach podchodzenia, wgryzam się w kilkadziesiąt nagranych godzin rozmów zarejestrowanych kamerą filmu „Zabić Papałę”. Tnę na montażu zdania, słowa, zostawiając samą istotę przeprowadzonych dotąd rozmów. Kamera jest jednak bezwzględna i nie da się nią jednak tak władać jak myślały niektóre osoby. Nawet ja w czasie rozmowy nie wychwytywałem wszystkiego.

Zawiedziony 19-05-2007 00:28
Fragment nagrania w czasie realizacji filmu „Zabić Papałę”: „Tyle lat tym k… służyłem, tym k…. komunistom jeb… Od 1984 roku… Znaczy ja tam nie jestem komunistą, bo ja tam służyłem Polsce. Ja to tak uważałem. Czy pracowałem w W…., w tym WSI, k… I powiem ci tak, tyle lat ch… służyłem. Dla nich między innymi służyłem. Wiesz, że zawsze miałem lepiej za prawicy?”

Mazur na Ziobrowym haku
Kiedy słyszę jak posłanka Jolanta Szymanek-Deresz uzasadniając wniosek SLD o odwołanie ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry uzasadnia to sprawą ekstradycji Edwarda Mazura, ogłoszeniem przez Ziobrę sukcesu na wyrost, ujawnia tak naprawdę przekonanie środowisk lewicowych na temat udziału Edwarda Mazura w zabójstwie generała Marka Papały. Dosadnie takie myślenie wyraził w czasie zdjęć do filmu „Zabić Papałę” Jan Bisztyga, były doradca premiera Leszka Millera, a obecny Aleksandra Gudzowatego.

„Ja traktuję pana Ziobro, jako człowieka lekkiego słowa. Może to pan nagrać.(…) Nie mam zaufania do tego co mówi Ziobro (…) Ziobro ma syndrom zera, panie Ziobro jest pan zerem. Więc zdaje sobie pan sprawę, że pozbyłby się  wszelkich frustracji, osobistych animozji, gdyby powiedział „jestem 10 a nie 0”.(…) Ziobro zrobił cholerny błąd, że zawiesił wszystko na haku Mazura. Jeśli ten hak się urwie całość tej sprawy leży bykiem. Trzeba było traktować jako jeden z jakichś tam aspektów…”

Ziobro jednak w sprawie Edwarda Mazura odniesie sukces, ekstradycja nastąpi, jak zapewnia mnie wczorajszy rozmówca.


Inną sprawą jest to, czym zakończy się sprawa sądowa w Polsce. Ale Ziobrę nie można winić będzie za to, że hak z Mazurem się urwie. Winna będzie ekipa śledcza, która wyrosła ponad ministrów sprawiedliwości, prokuratorów krajowych, komendantów głównych. Zbigniew Ziobro wie tyle o sprawie Papały, ile mu zreferowano. Ze zrozumiałych względów nie jest w stanie zapoznać się z całością akt śledztwa.

Błędem Ziobry jednak będzie to, że nie ma odwagi zażądać sprawdzenia wszystkich kart jakimi dysponuje ekipa śledcza. Poznać ich rzeczywistą wartość. Z każdym upływającym miesiącem i rokiem przynosi to szkodę w śledztwe w sprawie zabójstwa generała Marka Papały.

22-05-2007 21:29

Dwa e-maile od byłego UOP-owca
Przedwczoraj: „Widzę, że Papapła znowu w łaskach??? Mimo wszystko mam jakieś wrażenie, że jest propaganda jednej wersji. Jak Bieszczyński był w ABW i UOP to był dobry a teraz esbek??? Lansuje sie jedną tezę a ciągle nie bada różnych wątków. Dziwne.”

Wczoraj: „No cos mi sie widzi że niech choć ktoś poda MOTYW tej zbrodni. Tylko to. A tu nic. Dupa. Raz heroina raz kokaina ale z czasem wszystko pęknie. Pozdrawiam”
 
25-05-2007 

Pechowa 13 Boguckiego. Dlaczego Niemczyk nie ma przedstawionego zarzutu pomocnictwa?

Czytając zeznania Piotra W., ksywa Generał zaskakujące jest to, że Ryszard Bogucki, ksywa Niedźwiedź opowiedział mu z detalami, włącznie w jakim ubraniu był, gdzie je kupił, przedstawił prawie minuta po minucie przebieg zabójstwa generała Marka Papałę, że aby dojść do samochodu to najpierw przeszedł przez trawnik, potem wszedł w krzaki i tam przy samochodzie musiał jeszcze zejść parę kroków w dół. Charakteryzował nawet drzewa, które rosły wśród krzaków. Były niewysokie, ale miały dużą koronę gałęzi. Przyznam, że zasób słownictwa Piotra W, jest zdumiewająco dobry jak na podstawowe wykształcenie.

Komendant zginął według zeznań Piotra W. z sześciostrzałowego rewolweru firmy „Smith and Wenson.” Naboje były specjalnie przygotowywane. Oczywiście Generał zeznał jak były przygotowane.

Jeśli tak wierzyć temu co mówił Bogucki Piotrowi W. to, aż dziwne, dlaczego Ryszard Niemczyk, ksywa „Fartołek” nie ma przedstawionego zarzutu pomocnictwa, bo według niego Niemczyk znajdował się w odległości 150-200 metrów od miejsca zabójstwa i czekał w samochodzie. Niestety tu już nie znamy marki, poza charakterystyką „popularna”. Oczywiście miejsce postoju też poznał dokładnie Piotr W. Niemczyk był kierowcą w tym zabójstwie. Potem spalił samochód, ubrania i amunicję. Niemczyk wrzucił amunicję do kratek ściekowych. Oczywiście po każdym naboju do innej kratki ściekowej.

Wszystko to Bogucki wyszeptał mu przez okno, gdy siedzieli w celi obok, bo w grypsach i listach takich detali aż nie było. Mówiąc przez okno Bogucki musiał wiedzieć, że słyszą go inni współwięźniowie, w celach obok.

Myślę, że sprawdza się przysłowie, że trzynastka jest pechowa. Bogucki siedział w celi numer 13 a Piotr W. w celi numer 12.

PS.1. Z grypsów i zeznań wynika, że w czasie kontaktów z Piotrem W. Ryszard Bogucki był pod wpływem narkotyków, które miał do stałej dyspozycji. Dostarczane były w pieczonych kurczakach dzięki firmie Pocztex. Bogucki będzie się mógł w związku z tym tłumaczyć, że był na haju i nie może brać odpowiedzialności co mówił i pisał.

PS.2. Mój chwilami ironiczny wpis nie wyklucza udziału Ryszarda Boguckiego w zabójstwie generała Marka Papały, odnosi się raczej do rzeczywistej wartości dowodów pozyskanych w śledztwie.

PS.3. Piotr W. wkrótce po wypuszczeniu z więzienia, stając się świadkiem koronnym spotkał się z dziennikarzami i podał im motyw, uszczegółowił wysoko postawionych zleceniodawców. Zachowała się taśma z tego nagrania.

PS.4. Jedyna szansa wyjaśnienie tej sprawy to media, dziennikarze, którzy w swoich publikacjach, odkrywają kolejne sektory śledztwa. Tak jak to się dzieje ostatnio, choćby z ujawnieniem treści zeznań Piotra W. 28-05-2007

„Przesłuchanie” świadka Piotra W.

Postscriptum do dzisiejszej bytności mojej i Piotra Pytlakowskiego w magazynie 24 godziny Bogdana Rymanowskiego.

Jeden z prawników przesłał mi kiedyś projekt skargi związanej z zeznaniami Piotra W.. Jest tam coś nad czym warto się zastanowić. To nie sztuka wiedzieć, trzeba jeszcze udowodnić. I najważniejsze właściwie, zgodnie z prawem, pozyskać materiał dowodowy, tak by go nie kwestionowano.

„Piotr W. pierwotnie przesłuchiwany był jako podejrzany. Przedstawił wówczas swoje kontakty z oskarżonym Ryszardem Boguckim, wyjaśnił, że rozmawiając przez okno w Areszcie Śledczym w Katowicach uzyskał informacje o udziale oskarżonego w szeregu przestępstw. Piotr W. podał wiele szczegółów działalności przestępczej Ryszarda Boguckiego i przedstawił interpretację pochodzących od niego grypsów. Zgodnie z obowiązującym w Polsce kodeksem postępowania karnego podejrzany nie jest zobowiązany do mówienia prawdy i nie  ponosi żadnej odpowiedzialności za kłamliwe wyjaśnienia.

Sąd Okręgowy w Bielsku Białej dopuścił dowód z zeznań świadka koronnego Piotra W. Od tego momentu Piotr Wierzbicki słuchany był jako świadek, jednakże analiza sporządzonych wówczas protokołów budzi zasadnicze wątpliwości. Otóż 50% tekstu zostało skopiowane z protokołów przesłuchań w charakterze podejrzanego (wynika to z opinii stanowiącej zał. 10). Osoba prowadząca czynność przeklejała istniejące już zapisy, nie przedstawiając w protokole tego co rzeczywiście relacjonował świadek. Trzeba podkreślić, że osoba słuchana w charakterze świadka zobowiązana jest do mówienia prawdy, zaś podanie okoliczności nieprawdziwych, bądź zatajenia prawdy zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat 3 (art. 233 k.k.). Niezależnie od tego świadkowi koronnemu grozi utrata tego statusu w związku z podawaniem nieprawdy. Skopiowanie relacji Piotra W. z protokołów przesłuchań w charakterze podejrzanego, do protokołów przesłuchań w charakterze świadka, łamie zatem zasadę rzetelnego procesu, bowiem uniemożliwia stwierdzenie jakie były zeznania świadka - zobowiązanego do mówienia prawdy. Wcześniejsze relacje mogły być przecież kłamstwem, za które Piotr W. nie ponosił żadnej odpowiedzialności, toteż odebranie jego relacji, w czasie przesłuchania w charakterze świadka nabierało szczególnego znaczenia. Powstają też dalsze wątpliwości:

- niewykluczone, że przesłuchanie w ogóle nie miało miejsca
- niewykluczone, że świadek relacjonował całkowicie odmiennie, jednakże przesłuchujący nie chciał zapisać tej relacji

Nie bez znaczenia jest również to, że w innych procesach Piotr W. oceniany przez biegłych psychologów był uznawany za osobę skłonną do manipulowania i konfabulacji

naruszenie zasady rzetelnego postępowania, a naruszenie to nie zostało konwalidowane w toku postępowania sądowego. 

Zapis protokołu stanowi gwarancję zachowania praw oskarżonego, możliwości podejmowania działań obronnych, kontroli poczynań prowadzących postępowanie przygotowawcze. Przy takim sposobie postępowania wykluczone jest zbadanie czy podstawą rozstrzygnięcia stały się prawdziwe ustalenia faktyczne, co również godzi w jedną z naczelnych zasad procesu karnego. Niepokojącym jest również fakt, że jednostki Prokuratury w Katowicach niejednokrotnie w podobny sposób „pozyskiwały” zeznania świadków, co miało miejsce w innych postępowaniach. Orzeczenie ETPCZ w tym zakresie będzie zatem miało zasadniczy wpływ na praktykę organów wymiaru sprawiedliwości w Polsce.”

Bogucki liczył na SLD

Ryszard Bogucki w grypsie opatrzonym w aktach numerem 4 stwierdził, że na jesieni, po zmianie rządów (z AWS na SLD – przypomnienie ode mnie), otworzą się pewne możliwości w jego sprawie. Jak czas pokazuje, nie otworzyły się. Nadal siedzi.  30-05-2007

Fałszywy news z Mazurem w tle

Telefon. Oddalono ekstradycje Edwarda Mazura, słyszę. Kilkanaście minut później dementi. Korespondent Informacyjnej Agencji Radiowej źle przetłumaczył, źle zrozumiał. We mnie ten news nie wywołał emocji. Nazbyt dużo oczekuje się w związku z Edwardem Mazurem. Z góry zakłada się, że po ekstradycji pęknie w areszcie i zacznie mówić. A jeśli zacznie mówić, dlaczego nie zakładać, że będzie mówił to, co mu wygodne? Mazur jako człowiek od lat związany ze służbami może także odegrać jakąś grę, w której w cale nie musi chodzić o prawdę. 29-06-2007 
 
Nerwy puszczają
Uderz w stół a nożyce się odezwą, tak można podsumować to, co dzieje się w czasie mojej pracy nad filmem o zabójstwie generała Marka Papały. Niektórym osobą puszczają nerwy. 02-07-2007

Oczywiście, że urojenia
Kolejne wchodzenie w Sopot roku 1998. I dwa zdarzenia. Wieczór na Sopockim Monciaku. Rozmawiam z M. Dwukrotnie błyska flesz. Młody mężczyzna robi nam zdjęcie. Oczywiście, że jest to paparazzi lub mój fan. Następnego dnia. Biały Opel Omega przykleja się do mnie tak nieznośnie, że kilka moich nieprzepisowych manewrów demaskuje jego kierowcę. Zrobił sobie ze mnie przewodnika po Trójmieście. Tym razem to ja robię zdjęcia.03-08-2007 16:34

Rozgrywki Kurnika

Dla mnie najważniejsze obecnie jest ukończenie filmu i książki o zabójstwie generała Marka Papały. I tak zaczynam mieć problemy w związku z pracą nad tym tematem. Pojawiają się dziwne sytuacje, dwuznaczne rozmowy, naciski, groźby. Nawet chcą uderzyć w moją rodzinę.

Minęła piąta rano. Na zewnątrz robi się jasno. Tkwię w montażu filmu „Zabić Papałę”. Właśnie na ekranie pojawiła się twarz płk. Romana Kurnika, który patrzy z niepokojem w kamerę. Ucieka od półtorej roku przede mną. Rozpowiada bzdury o tym, że robię film jakoby Małgorzata Papała miała zabić swego męża. W ten i inny sposób zniechęca moich rozmówców. Przyznam, że w tym zniechęcaniu gra wspólnie z ekipą śledczą, która woli rozmawiać z Kurnikiem niż ze mną. Chronić jego osobę. Utajnili nawet jego prawdziwą drogę zawodową. 09-08-2007  05.32

Co zrobił gen. P dla płk K?

Czytam: „Były szef Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie i żona groźnego gangstera "Słowika" podejrzewanego o nakłanianie do zabójstwa gen. Marka Papały, są w rękach CBA. Agenci wraz z Żandarmerią Wojskową zatrzymali kilka osób podejrzanych o wystawianie zwolnień lekarskich przestępcom - pisze DZIENNIK.”

Generał Jan P. to interesująca postać.  Według płk. XYZ troszczył się także o to by zły stan zdrowia miała jedna z ważnych postaci w sprawie zabójstwa generała Marka Papały. Płk.  K. miał mieć załatwianą legendę chorobową dzięki właśnie gen. Janowi P. Pośredniczyć w załatwianiu tego mieli płk J. i Włodzimierz J.    23-08-2007 01:38 

Bez komentarza

Ludwik Dorn, rękoma jego rzecznika Witolda Lisickiego i  dyrektor biura prasowego kancelarii sejmu Joanna Trzaska-Wieczorek od kilku dni nie wpuszcza ekipy filmowej „Zabić Papałę” do sejmu. Dzisiaj, kiedy zakomunikowałem rzecznikowi prasowemu marszałka sejm, że rozmowa ta, jak i poprzednia, jest nagrywana i zostanie użyta w filmie, rozłączył się. 07-09-2007

Wycofanie

- „Mam już serdecznie dosyć. Wolę stać z boku. Przyglądać się wszystkiemu z pozycji obserwatora” – mówi mi osoba, która zna od podszewki sprawę zabójstwa generała Marka Papały.  I chyba taka postawa zaczyna odpowiadać już wszystkim. Jeśli ktoś nazbyt się wychyli jest sczyszczany przez wszystkich. 28-09-2007

Powrót do filmu
Nie będę ukrywał, że od zatrzymania Janusza Kaczmarka (30 sierpnia), prace nad filmem i książką o zabójstwie generała Marka Papały praktycznie stanęły w miejscu. Dzisiaj, po dwóch miesiącach, po raz pierwszy wszedłem na montaż filmu. Obejrzałem 99 minut roboczej wersji. 28-10-2007 20:21

Jakiego pretekstu użyto by nadal inwigilować realizację filmu o sprawie zabójstwa generała Marka Papały? Podobno miało się coś zmienić w kwestii inwigilacji mediów? Dla kogo tak naprawdę zagrożeniem jest ten film?

Godzina 14. Chińska restauracja na rogu Grójeckiej i Bitwy Warszawy. Miejsce spotkań policjantów i ludzi WSI oraz SKW. Spotykam się tam z jednym z dziesięciu członków nieistniejącej policyjnej grupy „Desperado”, powołanej przez generała Marka Papałę. Byli ludźmi z zewnątrz, z komend rejonowych. Oddani wyłącznie Papale. Wzbudzali niechęć u  funkcjonariuszy pracujących w Komendzie Głównej Policji. Jak mówi mój rozmówca, chodząc korytarzami komendy powinni używać lusterek, by widzieć co dzieje się za ich plecami.

W czasie naszej rozmowy do stolika obok, przysiada się mężczyzna. Nie wybrał innego, oddalonego od nas miejsca, pomimo, że było wolne.  Jakby zależało mu by być najbliżej nas, by dokładnie słyszeć naszą rozmowę. Zamawia piwo i zaczyna czytać gazetę od tyłu. Czyta ją na siłę, raczej błądzi po stronach oczami. Widać, że go nie interesuje albo jego uwaga jest skupiona na innej czynności niż lektura „Super Expresu”.

Spoglądamy na siebie porozumiewawczo z moim rozmówcą.
– Pani stolik dalej kilkukrotnie ustawiała na nas swoją torebkę - oznajmia. – Robi zdjęcia.

Jako były przykrywkowiec jest wyczulony na nienaturalne zachowania ludzi. Po jakieś chwili stwierdzam, że nie ma sensu dalej tu rozmawiać. Moje pytania zaczną coś im mówić, proszę byśmy wyszli na zewnątrz.

Kiedy mój rozmówca wraca beze mnie do lokalu, gdzie ma się odbyć imieninowa impreza jego znajomego, nasz sąsiad zabiera gazetę, bierze torbę i opuszcza lokal.

Później dowiaduję się, że pani ma na imię Anna, a sąsiad to Zbyszek. Byli to ludzie z "B-etki", policyjnej obserwacji

Czemu służyła ta inwigilacja? 19-12-2007 23:49

Znany dziennikarz śledczy:     

Sylwester: A czy kogoś jeszcze obchodzi kto i dlaczego zabił Papałę?
Może jakieś 100 - 200 osób.
06-01-2008 13:54

Brudne wątki    
Wreszcie ponownie zacząłem pisać, ale dwa dni temu utknąłem w „brudnych wątkach” w sprawie zabójstwa generała Marka Papały. Przejrzałem fragment filmu temu poświęcony, ale to co tam zamknąłem, w książce, rozbijane na szczegóły męczyło. Zniechęcało. Kiedyś Nina Terentiew powiedziała do mnie: „Czemu ty się babrzesz w gównie? Zajmij się czymś innym.” Dzisiaj obudziłem się po piątej rano i zacząłem pisać. W południe zakończyłem to, o czym mówi jeden z moich rozmówców: „Śledztwo powinno być wszechstronne. Musi uwzględniać wszystkie okoliczności, żadna wersja kryminalistyczna nie może być lekceważona. Nie może być zeznań poza protokołami. Nie może być wypowiedzi, które nie są utrwalone procesowo. Jeśli jakaś informacja nie została zaprotokołowana, to ona przepada dla śledztwa. Bowiem każda informacja może wskazać nam kierunek śledztwa.” 
03-02-2008 21:42

Egzamin poprawkowy z zawalonej ekstardycji Mazura     
Maciej Duda tak kończy artykuł w tygodniku „Newsweek” „Śledczy badają powiązania generała Papały”:

„Aby wznowić starania o ekstradycję, polskie Ministerstwo Sprawiedliwości musi tylko uzupełnić stary wniosek o nowe dowody. Problem w tym, że nowych dowodów nie ma. - Dotychczas nie uzyskaliśmy takiego materiału od prokuratora prowadzącego śledztwo, mimo że postępowanie nadal się toczy - potwierdza Ewa Piotrowska, rzecznik resortu sprawiedliwości. Dlaczego tak długo to trwa? - Nowy materiał dowodowy musi być starannie przygotowany - twierdzi Piotrowska.”

Czyli wniosek ekstradycyjny był jednak źle przygotowany? Do dnia dzisiejszego nie usłyszeliśmy żadnego merytorycznego wyjaśnienia. Kto poniesie za to odpowiedzialność? Jakie wnioski zostaną wyciągnięte? Czy temu niby najbardziej prestiżowemu śledztwu to się nie należy? Czy ktoś z kolejnego wniosku ekstradycyjnego chce zrobić egzamin poprawkowy? I ile lat ktoś zamierza repetować w tej samej klasie?
10-02-2008

Tajny motyw i rozgrywki polityków     
Bilans dziesięciu lat śledztwa w sprawie zabójstwa generała Marka Papały, to brak aktów oskarżenia i nieudolnie sporządzony wniosek ekstradycyjny, zakończony przegraną w amerykańskim sądzie.

Dzisiaj na konferencji prasowej wiceprokurator generalny Jerzy Szymański, dorzucił do tego przełomową wiadomość, że śledczy posiadają informacje, na podstawie których można określić motyw zbrodni, odmówił jednak podania szczegółów.

Nic nie wspomniał o tym, że na początku 2008 roku powołano grupę analityków policyjnych. Nie zgodzono się jednak na stworzenie w policji i prokuraturze, niezależnej od istniejącej obecnie, nowej grupy dochodzeniowej, któryby zweryfikowała dowody, na nowo przesłuchałaby świadków. Sprawdziłaby inne wątki.

Dlaczego?

Jak wyjawił mi jeden z obecnych decydentów. przestraszono się, że obecna prokuratorsko-policyjna grupa „rzuci papierami”, a z ich dymisji „opozycja uczyni spektakl polityczny.
21-06-2008 17:42

Wyłączyłem się     
Wyłączyłem się. Do premiery filmu mam 6 dni i to jest najważniejsze. Tak jak w książce w filmie nie mam żadnej tezy. Nie ma w nim wątków zawartych na 10 stronach z 415, które stanowiły spór w czasie śledztwa. Nie będzie można więc w ten sposób przykryć tego, co książka i film pokazuje. Bo niektórzy dokonali uproszczenia. Cynicznie. Zapominając, że jest tam kwerenda 10 lat śledztwa i nic więcej.

Przypomnę, że 25 czerwca 2009 roku mija 11 rocznica zabójstwa generała Marka Papały, co wtedy będzie się mówić? Jak przykrywać gorzką prawdę?
14-09-2008 21:12

Montaż filmu "Zabić Papełę" na Gdynię zakończony     
15. 37. Zakończyłem montaż filmu „Zabić Papałę”. Jutro o godzinie 14 premiera roboczej wersji (ze względów technicznych) filmu na 33 Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.

Z filmu wyciąłem wszystko, co może wywołać skandal, bo skandalem w  Polsce jest już zbyt często powiedzenie wprost jak sprawy wyglądają, może wreszcie zacznie się merytoryczna dyskusja, a nie to, co miało miejsce po ukazaniu się książki.

Zastanawiam się jednak, czy w wydaniu filmu na DVD nie dać usuniętych scen z filmu.
19-09-2008 16:04

Latkowski zaprezentował dokument o zabójstwie Papały (PAP)

Reżyser Sylwester Latkowski zaprezentował na festiwalu filmowym w Gdyni swój film dokumentalny "Zabić Papałę", dotyczący okoliczności śmierci byłego Komendanta Głównego Policji gen. Marka Papały.

- Minęło 10 lat od zabójstwa generała Papały. Myślę, że po dziesięciu latach śledztwa można zadawać pytania, których po roku pierwszym, drugim czy trzecim zadawać nie powinno się - powiedział Latkowski przed projekcją filmu w gdyńskim kinie Silver Screen.

Marek Papała - były Komendant Główny Policji zginął 25 czerwca 1998 r. w Warszawie. Zastrzelono go z pistoletu, gdy wsiadł na parkingu do swego samochodu. Poszukiwania zabójcy trwają do dziś.

Film Latkowskiego trwa 91 minut. Reżyser pracował nad nim przez ostatnie dwa lata. W dokumencie znalazło się wiele rozmów nt. Papały prowadzonych przez Latkowskiego, m.in. z b. premierem Leszkiem Millerem, byłym ministrem zdrowia Mariuszem Łapińskim oraz emerytowanym pułkownikiem SB Hipolitem Starszakiem.

Ludzie, którzy znali Papałę, zastanawiają się np. dlaczego w ostatnich dniach przed śmiercią były Komendant Główny Policji zachowywał się dziwnie, sprawiał wrażenie zdenerwowanego.

W opowieściach dotyczących okoliczności śmierci Papały pojawia się konsekwentnie nazwisko polonijnego przedsiębiorcy Edwarda Mazura.

Latkowski uważa, że śledztwo w sprawie śmierci Papały "to wielka mgła". Jeden z "rozdziałów" jego filmu nosi tytuł "Zadeptano ślady". "To nie jest film z tezą" - zapewnia Latkowski. "Nie szukałem zabójcy" - dodał. Przyznał jednocześnie, że chciał pokazać, iż w śledztwie dotyczącym zabójstwa Papały popełniono błędy.

Latkowski nie wie jeszcze, jakie będą dalsze losy dokumentu "Zabić Papałę". Powiedział tylko, że w Gdyni zamierza odbyć rozmowy z firmami zajmującymi się w Polsce dystrybucją filmów kinowych.

Filmowi "Zabić Papałę" towarzyszy książka Latkowskiego pod tym samym tytułem, opublikowana nakładem wydawnictwa Rosner & Wspólnicy.

33. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni trwa od poniedziałku, zakończy się w sobotę późnym wieczorem. Festiwalowe nagrody, wśród nich Grand Prix - Złote Lwy dla najlepszego polskiego filmu fabularnego, a także nagrody za najlepszą reżyserię, dla najlepszego aktora i aktorki, zostaną przyznane podczas gali w Teatrze Muzycznym.

Film Latkowskiego nie startował w żadnym z festiwalowych konkursów.

21-09-2008 19:03



menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Klatka – film dokumentalny. Praca nad filmem trwała od 24.10.2002 roku, zakończono ją  22 października 2003. Planowana premiera filmu - listopad 2003.
Scenariusz i reżyseria: Sylwester Latkowski; zdjęcia: Tomasz Michałowski, Karina Kleszczewska; montaż: Krzysztof Szpetmański; dźwięk: Igor Grątkowski; redakcja Jerzy Kapuściński, Grażyna Bryżuk; postprodukcja PAY studio TV; grafika: Studio Rogala: sprzęt do realizacji Mega TV; technika realizacji Sony IMX 16:9; producent wykonawczy Opusnet; Produkcja: Agencja Filmowa TVP dla Programu 2, Opusnet, T1-teraz, Sylwester Latkowski


Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS