menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Trudno nakręcić ten film 29-06-2004 02:30

Sylwester, Tobie będzie bardzo trudno nakręcić ten film, bo pedofile jak widać są wszędzie i trzymają się mocno. Podejrzewam, ze łatwiej jest wejść w środowiska mafijne niż w świat pedofilów - pisze do mnie R.P.
 
(0) komentarzy / skomentuj

T-shirt George’a Busha 29-06-2004 01:57

"Telewizja nieumyślnie zarejestrowała obraz prezydenta Busha w oknie zamku Dromoland. Nagranie to jest własnością irlandzkiej prezydencji (Unii Europejskiej) i dlatego nie może być retransmitowane przez jakąkolwiek telewizję" - głosi oświadczenie organizatorów szczytu. Cóż takiego nagannego zarejestrowała kamera? Po prostu prezydenta George’a Busha w T-shircie wyglądającego przez okno. A to już jest zakazane przez prezydenta kraju, który szczyci się najwyższymi zasadami wolności mediów. Kilka dni wcześniej bezczelnie do kamery, w związku z udowodnionymi faktami tortur Irakijczyków i więźniów z Al-Kaidy, Bush łgał: „Nich mi będzie wolno jasno przedstawić stanowisko mojego rządu i naszego kraju: nie akceptujemy tortur. Nigdy nie nakazywałem tortur.” Wówczas był ubrany w garnitur.
(0) komentarzy / skomentuj

Zakneblować Moore’a 28-06-2004 19:34

Zapytano mnie co sądzę o Michaelu Moore'a w związku z wejściem filmu na polskie ekrany. Ostatnio znany dystrybutor powiedział mi, że „filmy M. Moore`a są dla niego nie do zniesienia, nie lubi ich. Nie mówią mi nic nowego, ważnego...Ten facet znakomicie się kreuje, gra zbawiciela Ameryki i zarabia na manipulacji miliony dolarów.” To opinia osoby, która nie zna całej jego twórczości i konsekwencji pokazywanej od wielu lat z jaką Moore'a piętnuje idiotyzmy, obłudę współczesnego świata. Argument, że przy tym zarabia jest śmieszny, bo wg. niego powinien biedować i żyć pod mostem jako bezrobotny. W Polsce nie ceni się dokumentów społecznych, więc i on nie jest najlepiej przyjmowany, co więcej wielu decydentów telewizyjnych nie widziało jego filmów. „To nie jest artystowskie kino” – słyszę. Najchętniej zakneblowano by mu usta. „Fahrenheit 9.11", nagrodzony na festiwalu w Cannes, szczególnie w kontekście naszego zaangażowania w Iraku, powinien być wydarzeniem, ale w naszym proamerykańskim kraju jesteśmy bardziej ślepi niż amerykanie.
(0) komentarzy / skomentuj

Pedofilska Mafia 28-06-2004 16:17

Rozmawiam z M. o zatrzymaniu przez policję znanego psychoterapeuty Andrzeja S. w związku z podejrzeniami o pedofilię. „To tylko świadczy jakich kręgów to dotyka” – mówi. Na koniec wiedząc, że zamierzam zrobić film „Pedofile” przestrzega: „Ale uważaj, bo zniszczą cię.” Potem rozmowa z S., ten podsumowuje krótko – pedofilska mafia. Po południu wizyta na Woronicza 17 i kolejna rozmowa o powstaniu filmu, z ludźmi, którzy widzą sens by powstał ostry, bezkompromisowy obraz. Czy jednak będą tak silni by przeforsować projekt, uzyskają poparcie? Zaświtało we mnie trochę więcej nadziei, że wkrótce przystąpię do zdjęć.
(0) komentarzy / skomentuj

Możdżer budzi wstręt! 26-06-2004 17:59

Na łamach Internetowej Gazety Festiwalu Nauki (w wywiadzie „Niewychowani do kultury”) zapytano Lidie Kozubek, pianistkę, wykładowcę wielu uczelni muzycznych, co sądzi o Leszku Możdżerze, który to nie obawia się wchodzić w różne gatunki muzyczne.  Odparła obruszona -„To jest mieszanie poziomów. Proszę bardzo, niech on będzie sobie kim chce, tylko niech się nie zabiera za Chopina. Niech on zostawi tego człowieka i tych wielkich artystów, bo to jest niekulturalne. Niech sobie napisze swoją muzykę i zrobi sobie z nią co chce, ale nie z inną muzyką. To jest przecież straszne!”
    Dla Pani Kozubek, jazz, hip hop, ludzie wykonujący tzw. muzykę rozrywkową „powodują rozpad duchowy” i „uwłaczają godności człowieka”. Już sam wygląd tych ludzi budzi wstręt!”
    Kolejne profesorskie brednie. Jak widać nawet ci, którzy żyją w tzw. sztuce wysokiej, ocierają się o głupotę. Stają się karykaturą wielkości. Ich konserwatyzm, okopanie się w przeszłości świadczy o tym, że nie rozumieją współczesnego świata i tego, który nadchodzi. Zabraniają artystą poszukiwania, rozwoju. Dla pani Kozubek – muzyka powinna stanąć w miejscu w XV wieku. Najbardziej jednak wstrząsający jest jej brak tolerancji. Prezentowany przez nią prymitywizm bliski lepperiadzie (nie wiem, czy nie obrażam Leppera porównując go do pani Kozubek) pokazuje, jaką elitę wykładowców mamy w tym kraju. Czy rektor uczelni raczył zwrócić uwagę, że pani Kozubek puściła bąka, a z ust jej roztaczają się smrodliwe wsteczne poglądy? Czy twórcy Festiwalu Nauki zapraszając takich prelegentów jak pani Lidia Kozubek nie powinni zastanowić się nad zmianą nazwy na Festiwal Nauki i Głupoty?
(0) komentarzy / skomentuj

Donos to podłość 25-06-2004 01:09

Adam Michnik pisze w „Gazecie Wyborczej”: „Odpowiadam zwięźle: każdy obywatel, który posiada wiedzę o zbrodni ludobójstwa i zna nazwisko zbrodniarza, obowiązany jest powiadomić o tym organa wymiaru sprawiedliwości. Jeśli tę wiedzę zataja przez 60 lat, to dopuszcza się przestępstwa lub - przynajmniej - czynu głęboko niemoralnego. Akcja Centrum Wiesenthala może spowodować, że czyn przestępczy bądź niemoralny będzie wynagrodzony finansowo. Ten stan rzeczy uważam za moralnie wstrętny. Co więcej: akcja "Ostatnia szansa" jest wielką szansą dla donosicieli, ludzi podłej konduity, którzy dla miłego grosza z pewnością nie cofną się przed pomówieniami i oszczerstwami. Dla wielu ludzi może to stać się okazją do załatwiania porachunków - przecież taki donos wystarczy, by zohydzić i unicestwić moralnie dowolnego obwinionego. "Najpierw ciebie oskarżę, a potem udowodnij, że nie jesteś wielbłądem" - tak powiadaliśmy w latach dyktatury komunistycznej i tego trzymam się nadal.” Więcej już nie trzeb dodawać. Mądre słowa Michnika.
(0) komentarzy / skomentuj

Obawy 24-06-2004 23:30

Rozmawiałem z T. po lekturze bloga: „Sylwester, obawiam się, że za chwile będziesz miał wszystkich przeciw sobie”.
(0) komentarzy / skomentuj

Swój pedofil 23-06-2004 12:01

Otrzymałem telefon od Wojtka Sumlińskiego. Aresztowano dziennikarza śledczego Jarosława G. , o którym to już od pół roku zbieraliśmy dokumentacje w związku z filmem „Pedofile”. W całej tej historii najbardziej zaskakiwała mnie postawa kolegów dziennikarzy śledczych z jego redakcji. Dlaczego tym razem uznali, że nie ma sprawy, ciszej nad tą trumną. Bo dotyczyło swojego? Redakcja także, choć znana była z tego, że napiętnowała dziennikarza TVN za to, ze kiedyś był karany, odmawiając mu prawa do bycia reporterem śledczym, nawet nie zająknęła się, nie podziękowała mu za współpracę. A przede wszystkim, nie jako pierwsza napiętnowała. Podwójna moralność? I jak teraz patrzeć na jego artykuły śledcze? Jak były prawdziwe? Czy od pewnego czasu Jarosław G. nie był już niewolnikiem służb, które wiedziały o jego problemie? Pedofilia w Polsce nigdy nie będzie zwalczona jeśli różną miarą będzie się mierzyło ludzi. Pedofil na wysokim stanowisku, pedofil będący w układzie zawsze może liczyć w Polsce na bycie chronionym. Jego sprawa traktowana jest mniej surowo.
(0) komentarzy / skomentuj

Poczucie ulgi 20-06-2004 00:14

Ostatnie godziny na montażu „Śledczaka.” Poczucie ulgi… Pierwsi widzowie są wstrząśnięci. Wywróciłem ich stereotypowe myślenie o tamtej rzeczywistości. Mają niezgodę na to, że żyją w kraju, w którym dochodzi do takich pogwałceń praw człowieka. Nie jesteśmy Azją, przecież…  Za dwa dni już nie będę musiał patrzeć na ten film. Nie wiem, jak tylko mam zacząć znowu przepisywać dzienniki z okresu, w którym znalazłem  się po drugiej stronie muru… I te wcześniejsze… Na szczęście po powrocie do domu syn wspina mi się na ramiona i wtula, pokazując rączką, że chce iść na chwile do swojego pokoju zabawek. „Bum, bum…”- gaworzy. Przez wiele miesięcy pobytu za murem z trudem powstrzymywałem płacz na myśl o mojej córce, od której odcięto mnie kratami. Nigdy już jej nie będę mógł zrekompensować tamtego straconego czasu. Teraz trzymając w rękach Marcela czuję jak wiele, wiele wtedy straciłem…
(0) komentarzy / skomentuj

Zamieniają dzieci na psy 18-06-2004 23:26

Japończycy coraz częściej wolą mieć psy niż dzieci - pisze z Tokio agencja RIA Nowostki. W 2003 przyrost populacji psów był dziesięciokrotnie wyższy niż noworodków.  Odnoszę wrażenie, że w Polsce zaczyna być to także znaczącym zjawiskiem. Pies taniej kosztuje niż dziecko, jest wygodniejszy w utrzymaniu niż dziecko. Państwo przynajmniej nie musi płacić zasiłków dla matek. On, ona i pies zaczyna być preferowanym modelem rodziny.
(0) komentarzy / skomentuj

Bezkarność 18-06-2004 01:02

Warszawa,   17    czerwca 2004  roku   W związku z wystąpieniem, dotyczącym audycji wyemitowanych w programie MTV Polska pt. „Hardcorowe popołudnie w MTV” i „Dirty Sanchez” /emisja 24 kwietnia 2004 roku/, z upoważnienia Przewodniczącej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, uprzejmie proszę o przyjcie następujących informacji. 
Powyższa sprawa została omówiona 12 maja 2004 roku podczas posiedzenia KRRiT, w którym uczestniczyli przedstawiciele Zarządu MTV  Polska.
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji uznała, że wyemitowaniem w paśmie chronionym wyżej wymienionej audycji nadawca naruszył obowiązujące prawo.
MTV Polska nie ma polskiej koncesji, nadaje bowiem drogą satelitarną z Wielkiej Brytanii. Dlatego Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji postanowiła wystąpić z krytyką działalności MTV Polska do Office of Communications – brytyjskiego regulatora rynku medialnego i telekomunikacyjnego /angielskiego odpowiednika KRRiT/.
Członkowie KRRiT zdecydowali ponadto o przeprowadzeniu monitoringu programu MTV Polska, pod kątem zbadania zgodności emitowanych przez stacje treści z wymogami polskiego prawa.
Obecni podczas posiedzenia przedstawiciele nadawcy złożyli wyrazy ubolewania, stwierdzili, że zaistniała sytuacja była wynikiem błędu ludzkiego, argumentowali, że program został nadany przez pomyłkę, w czasie chronionym, tj. o godz. 14.30.
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zobowiązała MTV Polska do niezwłocznych przeprosin polskich widzów na antenie oraz na łamach  polskich dzienników. Takie przeproszenie zostało opublikowane  14 maja 2004 roku na łamach gazety „Rzeczpospolita” i „ Fakty” oraz w dniu 15 maja br. na antenie MTV Polska
Krajowa Rada oczekuje ponadto szczegółowych informacji, dotyczących m.in, wprowadzenia zabezpieczeń przeciwdziałających podobnym naruszeniom w przyszłości i dostosowujących rozpowszechniany w Polsce  program do obowiązującego prawa. 
KRRiT oczekuje również na informacje dotyczące postępowania prowadzonego w Wielkiej Brytanii przez OFCOM.
Uprzejmie proszę o przyjęcie powyższych wyjaśnień.
Z poważaniem
Jadwiga Kuźnicka- Kucharz
naczelnik Wydziału Skarg i Wniosków
w Gabinecie Przewodniczącej KTRRiT
(0) komentarzy / skomentuj

Krótka piłka 16-06-2004 01:18

Kiedy patrzę na te gęby polityków pełne tryumfu wygrania wyborów do Parlamentu Europejskiego, zastanawiam się jak można być pysznym i zadufanym w sobie, by nie dostrzec tego, że 80 procent ludzi żyjących w tym kraju odwróciło się od nich plecami. Wygrana partia ma zaledwie pięć procent poparcia Polaków. W  „Rzeczpospolitej” przeczytałem rozmowę z maturzystą, który zaprzecza głupim stwierdzeniom socjologów  i polityków, że społeczeństwo jest nieodpowiedzialne. Jan Brzozowski, lider protestu opolskich maturzystów, młody chłopak  wykłada im wprost, dlaczego odwrócono się od nich plecami: - „Wiem, że nie idąc na głosowanie, dałem szansę wyboru osób, które moim zdaniem nigdy nie powinny zasiąść w jakimkolwiek parlamencie. Problem w tym, że naprawdę nie było na kogo głosować. Żadna z biorących udział w kampanii partii i żaden z kandydatów nie potrafili jakoś wzbudzić mojego zaufania w swoje kompetencje i szczerość intencji. Dlaczego miałem swoim głosem dawać im prawo do twierdzenia, że reprezentują także mnie? Tylko dla frekwencji i poprawienia samopoczucia polityków nie będę tracił czasu. Nie mając sensownej alternatywy przy urnie, zamiast głosowania wybrałem wypoczynek z przyjaciółmi.”
(0) komentarzy / skomentuj

Sauna 14-06-2004 18:24

Dwóch nagich mężczyzn w saunie parowej rozmawiających o filmie,  o stanie polskiego kina.  O tym, że tak naprawdę nie da się robić w Polsce filmów. Tyle się mówi o zmianach, ale wszystko stanęło. Piotr Reisch, dystrybutor SPI i Spinki, ostatnio także zajmujący się produkcją, mówi do mnie: - „Jeszcze trochę popróbuję i wyjeżdżam stąd.” Podobno obaj uchodzimy za ludzi odnoszących sukcesy w tej branży. Ale za każdym razem ilekroć się spotykamy, narzekamy, coraz mniej w nas optymizmu. Na szczęście spływający z nas pot i skraplająca się na skórze para powoli wymywał z nas gorycz i frustracje. – Zrobisz dwudziesty film i co wtedy? – rzuca na koniec Piotr. No, właśnie, co wtedy?
(0) komentarzy / skomentuj

Persona non grata 12-06-2004 21:58

Znowu ostra wymiana zdań o tym, dlaczego TVP nie pozwoli bym nakręcił film „Pedofile”. „Dlaczego nie podrzucisz tego kartofla komercyjnej telewizji?” Odpieram: „Bo to obowiązek telewizji publicznej, by poruszać takie tematy, mieć odwagę wystąpić przeciw układom. Czas powiedzieć o tym dobitniej, a nie poruszać się po powierzchni tematu. Zrobicie kolejna dyskusję, po której nic nie wyniknie, ograniczycie ją do tego co i tak już ludzie wiedzą, nie pójdziecie dalej.” Wszystko to mówi osoba, która wspiera mnie w TVP. Pokazała to wielokrotnie. Nawet ona jest już bezradna. Niedawno rozmawiałem w Agencji Filmowej. – „Jak przyszedł prezes Dworak to wszyscy byli podnieceni, mieli nadzieję, że coś się ruszy, a tu wszystko stoi w miejscu" - usłyszalem.  Wczoraj rozmawiałem z osobą bliską prezesowi. – „Janek próbuje coś zrobić w tej stajni i nie jest to takie proste, bo jest osamotniony.” Tylko dlaczego mnie mają interesować te rozgrywki i układziki?  Dlaczego zawsze jak chcesz powiedzieć coś więcej stajesz się personą non grata.
(0) komentarzy / skomentuj

Wybory do Pralamentu Europejskiego 12-06-2004 18:38

Jutro wybory do parlamentu Europejskiego. Nikt z moich znajomych nie wybiera się na nie. Nie mają na kogo głosować. Nie ma żadnej alternatywy. Każdy najchętniej siedziałby w domu z rodziną i nie wychodził z niego by nie widzieć, nie słyszeć tego co się dzieje wokoło. Nie ma autorytetów, dawne ideały padły. Przestali już wierzyć, że coś się może zmienić na lepsze, a już w ogóle, że to oni coś mogą zmienić. Ucieczka ze świata publicznego w prywatny staje się czymś charakteryzującym nasze czasy. Dlatego niektórzy by mieć jeszcze mniej do czynienia ze światem publicznym wyrzucają z domu odbiorniki telewizyjne. Bo to właśnie ekran telewizora jest dla wielu łącznikiem z zewnętrznym światem.
(0) komentarzy / skomentuj

Śledczak 10-06-2004 02:18

Kończę montaż „Śledczaka”. Po raz pierwszy odczuwam ulgę kończąc film. Podobnie było z „Klatką”. Choć w przypadku „Śledczaka” jest to spotęgowane uczucie. Zazwyczaj gdzieś na dnie majaczył żal, że żegnam się z bohaterami, światem, w którym warto było się pojawić. Teraz nie potrafię bez szklanki whisky lub rumu patrzeć na kolejne wersje montażowe. To nie jest do końca normalne wchodzić jeszcze raz do rzeczywistości, o której raz na zawsze chciałoby się zapomnieć. Przy tym mam świadomość, że ludzie widząc i słuchając będą myśleli, że rozumieją opisywany świat. A to nie jest możliwe. Oczywiście większość będzie chciała ten świat zanegować. Krytycy znowu opatrzą recenzje etykietką „kontrowersyjny film.”
(1) komentarzy / skomentuj

Warto rozmawiać 09-06-2004 02:02

Ostatni program "Warto rozmawiać" prowadzony przez Jana Pospieszalskiego zapowiadano jako dyskusję nad plagą molestowania seksualnego dzieci w rodzinach i instytucjach wychowawczych. Kiedy zapraszano do udziału w nim powiedziano mi, że poświęcony będzie pedofilii. Po włączeniu telewizora, zdębiałem. Zaserwowano popłuczyny głównego problemu, wszystko sprowadzono do nadużyć przy wykonywaniu ankiety, jakby to był naprawdę największy problem dotykający dzieci gwałconych i molestowanych przez dorosłych. Czy mnie to dziwi? Nie, ponieważ jeszcze mam świeżo w pamięci dyskusje na Woronicza 17 w sprawie filmu „Pedofile”  Nikt tam nie pozwoli by powiedzieć wprost o pedofilii, nazwać rzecz po imieniu, co najwyżej ogólnikowo, a już na pewno nie dotknie się zmowy milczenia jeśli chodzi o pedofilów w białych kołnierzykach. Pedofilem się jest do poziomu powiatu. Potem się tuszuje sprawę. Czy muszę dodawać dlaczego wycofano zaproszenie?  
(0) komentarzy / skomentuj

Różnice poglądów 09-06-2004 00:50

- Różnice poglądów dotyczące systemu wartości i praw człowieka nie powinny wpływać na rozwój stosunków polsko-chińskich - oświadczył prezydent Aleksander Kwaśniewski w czasie wizyty chińskiego przywódcy, która to przypadła kilka dni po pietnastej rocznicy masakry na placu Tienanmen. W nocy z 3 na 4 czerwca 1989 roku w Pekinie czołgi rozjechały studentów domagających się demokratycznych reform. W krwawej rzezi zginęło około kilka tysięcy ludzi. Organizacje zajmujące się przestrzeganiem praw człowieka alarmują, że w Chinach nagminnie łamane są prawa człowieka, prawa mniejszości religijnych i etnicznych oraz ograniczana jest swoboda wypowiedzi. Tylko w ubiegłym roku zostało udokumentowanych ponad 1000 egzekucji pozasądowych. Dla polityka jest to tylko sprawa interpretacji, różnicy poglądów. A może tak prezydent Aleksander Kwaśniewski mógłby być konsekwentny i nie godzić się na uczestniczenie w inwazji na Irak, ponieważ reżim Husajna był wg. jego myślenia tylko „kwestią interpretacji systemu wartości i praw człowieka. Dlaczego tak naprawdę zbrodniarze są wybiórczo karani? Bo liczy się tylko siła stojąca za nimi i intratne biznesy. Prawa człowieka, ich obrona, to zazwyczaj frazes lub narzędzie, którym posługują się politycy by wytłumaczyć swoje niecne intencje i działania. W nocy w Warszawie "nieznani sprawcy" zamalowali część protybetańskich billboardów, które wykupiła Fundacja Helsińska. Co na to polskie służby strzegące prawo? Na jakim etapie jest śledztwo? Na żadnym.
(0) komentarzy / skomentuj

Podsłuch 08-06-2004 16:22

Spotkanie z dziennikarzem śledczym. Siada na sofie i pierwsze co robi to wyjmuje telefon i rozbiera go na części. Na ławie rozkłada baterie, kartę SIM. „Podsłuchują, na pewno to robią”– oświadcza.. „Czyli też powinienem to zrobić?” – pytam ironicznie. „Powinieneś” – odpowiada smiertelnie poważnie.
(0) komentarzy / skomentuj

W każdej TV jest tak samo 06-06-2004 03:00

R. pisze: „Mam już dość… To telewizja kolesiów. Wszystkiego brakuje, spóźniają się z wypłatami, olewają ludzi. Zatrudniają i faworyzują swoich znajomych, którzy robią bezsensowne programy… Mój program (…) ma najwyższą oglądalność ze wszystkich programów tej stacji. W ciągu paru miesięcy pracując po 12 godzin na dobę (…) zrobiłem ponad (…) programów. (…) Chciałbym przenieść program do innej stacji, ale nie mam znajomości. Na łapówki mnie nie stać. Co byś mi poradził?
R.
 
R.,
W każdej TV jest tak samo….
Sylwester
(0) komentarzy / skomentuj

Kazik zakłada szkołę 06-06-2004 01:58

Otrzymałem właśnie SMS-a, że Kazik i Hołdys otwierają szkołę publiczną. Jest po pierwszej w nocy, nie wiem, co podają w warszawskich klubach , jakie teraz drinki są w modzie, jakie prochy się wciąga, powinienem zapytać o to Roberta Leszczyńskiego, który zna każdy trendy klub w tym mieście, oprowadzał mnie jakiś czas temu po tej rzeczywistości.   Zrozumiałem wówczas na czym polega clubbing. Nawet zacząłem robić zdjęcia do filmu o tej formie spędzania życia przez część naszej młodzieży i artystów młodego pokolenia. Ale jak w bramie jednego z trendy klubów bez szyldu, do którego wchodziło się na legitymacje Przyjaciół Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej,  Leszek Możdżer uszkodził sobie zęby i szczękę, od zbyt dużego stężenia  marihuany, postanowiłem zawiesić zdjęcia. Pokolenie omatanej marihuaną lub prochami młodzieży wydało mi się czymś wtórnym. Garstka dzieciaków z tzw. dobrych domów bawiących się w outsiderów odrzucała mnie.  Oni mają tyle wspólnego z życiem młodych ludzi w Polsce co Gołota z Miłoszem. Kogo z młodych ludzi w tym kraju stać na bycie w takich klubach?  Ale wrócę do sms-a, który teraz zaczyna krążyć po Warszawie.  Jeśli ta informacja jest prawdziwa, to poziom absurdu sięga w Polsce granic wytrzymałości. Choć jak patrzę na artystę T., który śpiewa "Do przodu Polsko" i który to jest kandydatem wiodącej w sondażach partii w Polsce do Parlamentu Europejskiego, zastanawiam się czy można już czymkolwiek zadziwić w tym kraju?
(0) komentarzy / skomentuj

Anna B. 05-06-2004 23:42

Przypadkowo wchodzę na stronę Anny Bojarskiej. No, właśnie? Co się z nią dzieje? Sześć, siedem lat temu mieliśmy ze sobą kontakt listowny, ale się urwał…. Piszę do niej krótkiego mejla: To dobrze, że Pani Trwa… Następnego dnia otrzymuję od niej list elektroniczny:
   "I nawzajem! O Boże, jak ja się Pana naszukałam, pisałam coś, ale nie doszło. Chwała Internetowi.
   Właśnie skończyłam książkę, nawet dwie, konam ze zmęczenia, do poniedziałku dolce(?!) farniente, potem nie wiem. Przez cały czerwiec będę chyba w Warszawie, może się wreszcie kiedyś zobaczymy? Nie widziałam filmu, czytałam o nim tylko. Ciągle za żelazną kurtyną, zwłaszcza ostatnio. Przeszłam bardzo ciężkie rzeczy, ale próbuję "trwać".
Anna B.”
(0) komentarzy / skomentuj

Skarżysko-Kamienna 05-06-2004 14:30

Zjeżdżam z trasy Warszawa-Kraków. Skarżysko-Kamienna. Miasto szarych  budynków, pordzewiałego żelastwa, w które zamieniły się fabryki. Drogi pokryte dziurami przypominają krajobraz księżycowy. Z prawie 20 tysięcy osób zatrudnionych w tych fabrykach, dzisiaj pracę ma 1200 osób. Ludzie wyemigrowali do Włoch i Niemiec za pracą. Bieda rozszerza się i pogłębia mówi recepcjonistka w hotelu. Poczucie beznadziei i braku perspektyw jest tak silne, że przypomina mi się Grodno na Białorusi, na początku lat 90-tych. Kolejne zapomniane miasto w Polsce.
(1) komentarzy / skomentuj

Prezydent Kaczyński wie jak rozpoznać geja 03-06-2004 14:32

Po czym prezydent Lech Kaczyński poznał, że tortem zaatakował go gej? „Nie miałem wątpliwości, że był to przedstawiciel tego środowiska – na podstawie ogólnego oglądu i specyficznego stylu noszenia się – jego i kilku jego towarzyszy” – powiedział dla Radia Zet Kaczyński. Kiedyś Żydów poznawano  po nosie, a gejów rozpoznawać się będzie na podstawie ogólnego oglądu i specyficznego sposobu noszenia się.
(0) komentarzy / skomentuj

Migrena 03-06-2004 13:20

Drogi S.
Dopiero przed chwilka weszłam w pocztę po trzydniowej  MIGRENIE - miewam takie i wtedy leże ze szmatą na głowie i mam cały świat w poniewierce. Dlatego sorry za brak reakcji na wezwania do odezwania się. Weszłam w Twego bloga. Widziałam pytanko (Warto futrowac?) i odpowiedz. Fajne!! Nadal nie wiem czy będziesz robił film o pedofilach i dlaczego masz kłopoty i jakie. Czy Ci się na cos przydam?
Całuski - Z.
PS Trochę jestem zarobiona zaległościami.
 
Droga Z.
Miałem spotkać się z Bogusławem Chrabotą (Redaktor naczelny „Polsat”), ale nic z tego nie wyszło, kiedyś ja odwołałem spotkanie, a teraz on przekłada i przekłada, miałem zadzwonić, ale nie zadzwoniłem, bo uznałem, że telefony działają w dwie strony. Po drugie zapachniało mi tu klimatami z Woronicza. Na pewno film „Pedofile” nie powstanie dla TVP, chyba, że zgodzę się w nim nic nie powiedzieć, co najwyżej obnażę kilku lokalnych pedofilów. Ktoś mi proponował, żebym poszedł z tym do Jana Dworaka. Nawet podaliśmy sobie ręce na bankiecie dziennikarzy podczas festiwalu piosenki w Opolu. Ale każdy z nas miał w sobie zbyt dużo alkoholu we krwi by sensownie rozmawiać. Pomyśl także o scenerii – gwiazdki polskiej piosenki, w tle przeboje „Ręce w górę i klaskamy”. A ja miałbym wtedy mówić o pedofilach.
(0) komentarzy / skomentuj

Sprawa tortowa prezydenta Kaczyńskiego 03-06-2004 10:31

„Policja zatrzymała 22-latka, który rzucił tortem w prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego. Wraz z nim na komisariat pojechał jego kolega, który chciał być świadkiem. - Nie wiemy jeszcze, czy i jakie zarzuty zostaną postawione zatrzymanemu. Wszystko zależy od tego, czy pan prezydent złoży oficjalną skargę - mówi Mariusz Sokołowski, rzecznik stołecznej policji.
- Złożę! - zapewnia Kaczyński. - Przez 27 lat kariery politycznej nikt mnie nie uderzył. Może gdyby ten tort został rzucony z pewnej odległości, potraktowałbym całą sprawę inaczej. A tu miała miejsce przemoc. Nie zostałem ranny, ale do teraz czuję to uderzenie. Takich zachowań nie będę tolerował”- powiedział "Gazecie".  Poczucie nietykalności u polityków jest bardzo duże, naruszenie ich pomnikowatości - to jest największa zbrodnia, a  nie ich decyzje, których konsekwencje ponosimy wszyscy.
(0) komentarzy / skomentuj

Szczęść Boże 03-06-2004 01:53

Wieczór spędzony z Arkiem (Ks. Nowakiem) sprowadził się do wydzwaniania przez niego do biskupów, by zgodzili się wziąć udział w projekcie „Kościół XXI wieku”. Nalewałem mu tylko białego wina do kieliszka, a on mówił i mówił… Tyle słów Szczęść Boże, nigdy nie padło w moim domu. Na koniec Arek rzuca, ale jak będziesz rozmawiał z nimi, to zwracaj się do nich księże biskupie, nie mów im na pan. Uspokajałem go, będę mówił bezosobowo, albo od razu przejdziemy na „ty”. Machnął ręką i dopił kolejny kieliszek. Wczoraj wrócił z Ukrainy, pojutrze leci do Stanów Zjednoczonych. Oto współczesny zakonnik.
(0) komentarzy / skomentuj

Zastraszeni przez chuliganów 02-06-2004 19:40

Dzwoni M. i przypomina mi, jak mówiłem, że Legia jeszcze będzie płakać przez chuliganów. - Jestem w szoku, bo takiego przebiegu wypadków nie przewidywałem nawet w najczarniejszym śnie. Oczywiście uciekałem przed napastnikami chroniąc Kazimierza Górskiego, widziałem kobietę, która miała urwany palec... Obrażenia odniosło dwóch pracowników PZPN, Janusz Kowalski został skopany, Tadeusz Okliński uderzony kamieniem w głowę... – mówi Michał Listkiewicz, prezes PZPN. Kiedy proponowałem, aby premierę Klatki zrobić na Legii, by w wyraźny sposób powiedzieć NIE draństwu, jakie ma miejsce na polskich stadionach, powiedziano, że u nich nie ma takich problemów.  Zdjęcia w „Klatce” to przeszłość. Manipulacja! Mam przypomnieć wypowiedzi działaczy, kibiców? Prezes Legii tuż po meczu o Puchar Polski stwierdził, że nic wielkiego się nie stało. Złamana ręka, oderwany palec, kilka siniaków, co takiego wielkiego się stało? W środę zmienił zdanie: Miejsce bandytów jest w więzieniu, nie na stadionie. Zbyt duży szum się podniósł i to ze strony tzw. swojej prasy, swoich dziennikarzy. Tym razem swoi kibice obrzucili kamieniami fotoreporterów, głównie tych, którzy na co dzień robią zdjęcia piłkarzom Legii. W krętactwie prezesa Zygo tkwi prawda o tym z czym się zetknąłem w czasie realizacji „Klatki” i premiery filmu. To za przyzwoleniem władz klubu Legii chuligani są goszczeni na krytej trybunie. To dzięki działaczom rozwinął się bandytyzm. Może przypomnieć im, co mówili i jak próbowali wpłynąć na premierę filmu „Klatka”? Naciskali na jednego z mediapatronów premiery filmu, by się wycofał. Czy ktoś się z nich przejął się, zaprotestował, gdy to ich bojówka weszła do kina po premierze filmu i chciała mnie wywlec na ulicę by pobić? Raczej otrzymali słowa otuchy i poparcia. Kilku działaczy i ludzi związanych z Legią wspierało mnie, ale prosili aby zachować anonimowość, bali się, oni tez zostali zastraszeni przez chuliganów.
 
(0) komentarzy / skomentuj

Peja na legalu 02-06-2004 01:23

Wpadli do mnie Leszek Gnoiński i Robert Jarosz. Wypiliśmy butelkę Cuba Libre. Stwierdziliśmy, że tak naprawdę najchętniej każdy z nas opuściłby ten kraj. Dzwoni Arek Deliś. Włącz dwójkę, leci koncert Peji, który robiłeś. Minął rok czasu, gdy z Jackiem Dybowskim zrobiliśmy „Peja na legalu”. Dwa lata wcześniej powstali Blokersi, gdzie Rysiek Andrzejewski był głównym bohaterem. - Kiedyś ci podziękuje, albo  będę cię gonił – mówi Peja do mnie. Potem słyszę rymy „Czas nas zmienił? Nie sądzę.” Niestety tekst jest nieaktualny, zbyt wiele się zmieniło. Kiedy ostatni raz rozmawialiśmy ze sobą?  I czy dzisiaj jest o czym?  Nadal tylko zostaje to, co razem stworzyliśmy. Nie jest to na pewno pogodna, radosna telewizyjna papka. I może to jest najważniejsze, to co po nas zostaje.
(1) komentarzy / skomentuj

Droga Z. 31-05-2004 23:36

Drogi S.
Jak będziesz na nich futrował, to przecież oni już Ci NIGDY nie dadzą szmalu na ŻADEN film. Warto?
Całuski. Z

Droga Z. Lepiej nie robić nic niż kolejny dokumentalny film - ugładzony, politycznie poprawny, bezpieczny dla decydentów, nijaki. Na razie nadal walczę o możliwość realizacji „Pedofilów”. Jeśli padną tez inne projekty, no cóż, zawsze mogę zostać rzeźnikiem na Cyprze, bo na jednym ze słupów ogłoszeniowych ujrzałem  ogłoszenie, że szukają Polaków do pracy. Przynajmniej co miesiąc będę miał jakieś pieniądze na życie.
Pozdrawiam, Sylwester
(0) komentarzy / skomentuj

PUB 700 cz. II 31-05-2004 21:48

Otrzymałem przesyłkę z Fonografiki, paczkę płyt Leszka Możdżera „Pub 700”. Album wreszcie ukazała się po dwóch latach. Słuchając wracam do chwil pracy nad filmem „Pub 700”. „Zastanawiam się, czy w ogóle jest to komuś potrzebne, to co zrobiliśmy, może naprawdę trzeba pióra w dupę wsadzić, biegać i wymachiwać po scenie. Może o to naprawdę chodzi – mówi rozgoryczony Leszek Możdżer.” 24 trak na płycie i nie pamiętam, która już minuta filmu. Film obejrzało w sumie blisko 800 tys. (najmniej z wszystkich moich filmów), nagrodziła go publiczność na festiwalu w Kazimierzu. Ale czy ten film coś zmienił? - zapytała mnie Grażyna Torbicka przed drugą emisją telewizyjną Pub 700. Odpowiedziałem, że nic.
(0) komentarzy / skomentuj

Buntujących się bije i w końcu zabija 31-05-2004 01:10

Paweł Moczydłowski, szef polskiego więziennictwa w latach 1990-1994 mówi wprost dla Życia Warszawy: „Skazani zdają sobie sprawę, że jeżeli dojdzie do wystąpień, to przegrają: zostaną pobici, skopani i w końcu zabici”.
(0) komentarzy / skomentuj

Bunt kryminalistów 27-05-2004 01:56

Kiedy słucham relacji z buntu więźniów, czytam tytuły prasowe, choćby takie jak ten „Bunt kryminalistów”, zastanawiam się czym się różnią dziennikarze od populistycznych polityków, których tak zwalczają? Może tak w kodeksach karnych od razu zaznaczymy, że każda osoba skazana jest pozbawiona wszelkich praw – człowieczeństwa i godności. A najlepiej po wyroku od razu rozstrzeliwać, będzie taniej, kula mniej kosztuje niż utrzymanie więźnia, a i ludziom będzie można dać coś na żer. Na pewno poczują się lepiej i bezpieczniej. Pragnę przypomnieć dziennikarzom pewną prawdę, że w aresztach i więzieniach poza zbrodniarzami siedzą także ludzie niewinni, niesłusznie oskarżeni, chyba nie chcecie powiedzieć, że sądy się nie mylą? W więzieniach i aresztach siedzą także ludzie, którzy zbłądzili, albo otrzymali niewspółmierną karę za czyny, które popełnili, jak np. sfałszowanie legitymacji szkolnej. Niedługo zacznie się lato, pamiętam jak wylewaliśmy wodę na podłogę by choć w ten sposób obniżyć temperaturę i móc oddychać. Dusiłem się w nagrzanej, wypełnionej ponad miarę celi. W zimę, przy kilkunastostopniowych mrozach przebywaliśmy w nieogrzewanych celach. W pewnym momencie, także podjęliśmy protest głodowy, a kiedy zapytałem funkcjonariusza, dlaczego nie grzeją, odparł, że nie mają węgla i jeśli będę namolny przyjdzie po mnie atanda i trafię na dźwięki, gdzie dostanę regularne bicie. W każdym polskim areszcie i więzieniu jest cela, tzw. zabezpieczająca, w której dochodzi do scen podobnych do tych jakie można było ujrzeć w Abu Ghraib.
(0) komentarzy / skomentuj

Podcięte skrzydła 24-05-2004 23:15

Dwie i pół godziny ostrej, emocjonalnej dyskusji o projekcie dokumentu „Pedofile” na Woronicza 17 całkowicie odarło mnie ze złudzeń, iż w Polsce można nazwać rzeczy po imieniu. Autocenzura i lęk przed światem polityki knebluje usta. Zrozumiałem, że ludzie z TVP nic nie mogą zrobić, by mnie poprzeć, bo nikt im nie gwarantuje tego, że nie wylecą za ten film z pracy. Konformizm? Odpowiedź jest bez znaczenia. Ludzie, którzy niby mają podejmować decyzję nie mają potem ochrony. To oni w sytuacjach kryzysowych  stają się kozłami ofiarnymi. Ktoś im podciął skrzydła. Nie wynika to z ich złej woli. Do tego trzeba nałożyć specyficzną sytuacje bezhołowia panującą na Woronicza 17. Zarząd jest rozdarty, dwóch przeciw trzem głosom, z groźbą dymisji Prezesa Jana Dworaka, który jak się wydaje przeszedł na emigrację wewnętrzną. Policjant z CBŚ, z którym ostatnio rozmawiałem na wieść, jaki film chcę zrobić, pokręcił głową z niedowierzaniem. Już lepiej, żebym robił film o mafii niż o pedofilii. Powinienem się bardziej bać.
(0) komentarzy / skomentuj

Michael Moore 22-05-2004 21:56

Na ostatniej kolaudacji filmu w TV przy ulicy Woronicza 17 zapytałem, czy ktoś zna filmy Moore’a? Dostał Oskara za „Zabawy z bronią”, a teraz Złotą Palmę za "Farenheit 9/11". Nikt nie widział.
(0) komentarzy / skomentuj

Film o Michniku 22-05-2004 14:30

"Gazeta Wyborcza" jako wielki dziennik, popularny i intelektualny zarazem, stanowi niezwykłe zjawisko w Europie i świecie. Zastanówmy się dlaczego nie ma filmu dokumentalnego na jej temat? Pyta Krzysztof Kłopotowski w „Plusie Minusie” Rzeczpospolitej. Kilka miesięcy temu po kolejnym przesłuchaniu Adama Michnika przed komisją śledczą badającą sprawę Rywina pomyślałem, że teraz to najlepszy czas by rozpocząć zdjęcia do filmu o Michniku i jego Gazecie, zwłaszcza, że ta obchodzi 15 lecie istnienia. Oto odpowiedź jaką otrzymałem: „Szanowny Panie, Nie chciałbym, aby poczuł się Pan dotknięty, ale nie odczuwam potrzeby partycypowania w filmie na mój temat. Pozdrawiam, Adam Michnik.” Kiedy wspominałem o tym projekcie ludziom z telewizji nie spotkałem się z entuzjazmem. Michnik, Gazeta Wyborcza to tabu, no chyba, że chciałbym zrobić film laudacje ku czci…
(0) komentarzy / skomentuj

Do Imama Ahmeda Ammara 22-05-2004 02:12

Drogi Imamie Ahmedzie Ammar, mówisz:- „Stany Zjednoczone bezpodstawnie zaatakowały państwo, które jest podmiotem prawa międzynarodowego. Któremu nie można odjąć suwerenności na podstawie Karty Narodów Zjednoczonych. Nie ma uzasadnienia dla ataku USA na Irak.”  Tak, masz racje ta wojna nie ma sensu, nie powinno być na nią przyzwolenia. Ale to nie usprawiedliwia tego co głosisz tutaj, w Polsce. Nazbyt łatwo różnicujesz zło. Mówisz: - Atak islamskich terrorystów na World Trade Center miał dobre i złe skutki. Dobre to takie, że świat podzielił się na dwie części i większość muzułmanów poznała, gdzie stoi. Złe skutki 11 września to duży nacisk, jakiemu zostali poddani muzułmanie w świecie Zachodu.” Nie potępiasz jednoznacznie tej zbrodni. Tłumaczysz swoich braci: - - " Dżihad to nie tylko walka zbrojna. Jest także dżihad przeciwko szatanowi. To wysiłek, a nie tylko wojna. (…)Podstawową zasadą dżihadu jest to, że w czasie konfliktu zbrojnego można prowadzić wszystkie działania militarne zgodnie z prawem, dopóki będą one niezbędne dla stłumienia oporu przeciwnika. (…) Ogólnie w okresie wojennym dopuszczalne jest zwalczać każdego, kto bezpośrednio bierze udział w walce zbrojnej lub pośrednio jest z nią związany (np. poprzez planowanie, tworzenie pomysłów na potrzeby wojny). Specjalny status ochronny przysługuje tej części ludności nieprzyjaciela, która nie jest w stanie walczyć przeciwko muzułmanom. (…) Według znawców islamu status ochrony przysługuje: kobietom i dzieciom, starcom i kalekom, ludziom religii (księżom, zakonnikom), handlarzom, robotnikom, rolnikom, niewolnikom itp. Wszystkie wymienione grupy ludności mają zagwarantowaną nietykalność i ochronę przez szarijat islamski, ale pod warunkiem że nie będą one uczestniczyć bezpośrednio (udział w walce zbrojnej) lub pośrednio (np. planowanie, udzielanie rad) w wojnie. Niespełnienie tego warunku powoduje, że grupy te traktowane są jak siły zbrojne i nie przysługuje im status ochronny.” Czyli ludziom w Nowym Jorku, w Madrycie, a być może kiedyś w Warszawie  nie przysługuje status ochronny? Nie protestujesz przeciw atakom na mieszkańców tych miast! Nie zaznaczasz, że w tym wypadku złamano zasadę nietykalności i ochrony przez szarijat islamski. Wyraźnie oddzielasz świat Islamu i Zachodu. Twierdzisz, że jeśli ktoś jest muzułmaninem, ale nie stosuje prawa islamskiego, to jest to wielki grzech i może prowadzić do niewiary. Więc czego tutaj szukasz? Dlaczego tutaj, w Polsce ma obowiązywać ciebie tolerancja a sam jej nie chcesz dać w swoim świecie? Dlaczego mam znosić twoje zasady religijne, a ty moich nie? Co więcej uznajesz, że trzeba z nimi walczyć, bo są zagrożeniem dla twojego Islamu. Twój oddech wypowiadający takie słowa cuchnie fanatyzmem. Nie wierzę ci, że gdy ktoś z twoich pałających nienawiścią współbraci poprosi o pomoc, odmówisz i uprzedzisz nas o tym, że ktoś chce podłożyć bombę na Marszałkowskiej.  Kup bilet lotniczy i opuść ten kraj, nie zasłaniaj się  światem zachodnich norm i praw człowieka.
(0) komentarzy / skomentuj

Profesorskie brednie 21-05-2004 22:17

Profesor Bronisław Geremek w TVN 24 mówi, że Polska W Iraku nie bierze udziału w działaniach wojskowych, obecność polskich żołnierzy ma charakter pokojowy. Czy Tytuł profesorski do czegoś zobowiązuje? Nie, jak widać można mówić brednie.
(0) komentarzy / skomentuj

Zwykła wojenna pomyłka 19-05-2004 21:41

Amerykański śmigłowiec ostrzelał uczestników przyjęcia weselnego w zachodnim Iraku, zabijając od 42 do 45 ludzi, w tym 15 dzieci i 10 kobiet.  Uczestnicy weselnego przyjęcia tradycyjnie strzelali na wiwat.
(0) komentarzy / skomentuj

Kolejny dzień 18-05-2004 00:41

Budzę się zmęczony. W piżamie zasiadam do komputera. Bezmyślnie przeglądam materiały zdjęciowe „Śledczaka”. Patrząc na nie czuję się jakbym szedł w dół ku rzece, za chwilę potknę się i wpadnę w jej nurt. Kolejny dzień bronię się przed wejściem w tamtą rzeczywistość. Wieczorem jedynie decyduję się zapytać mejlem rzeczniczkę Centralnego Zarządu Służby Więziennej: „Ile w 2003 roku osób w aresztach dokonało samoagresji, prób samobójczych i samobójstw?”
(0) komentarzy / skomentuj

Monika z Poznania 17-05-2004 21:32

witam, może zdziwi nieco Pana mój list, a może też ubawi, ale mam też nadzieję, że przeczyta Pan go do końca. Bedąc pod wrażeniem wczorajszego poznańskiego koncertu w Blue Note Leszka Możdżera oraz szukając jego strony w internecie natknełam sie w poszukiwaniach na link do Pana strony, która z przyjemnościa odwiedziłam, i gdzie znalazłam nieco informacji o L.Możdżer'rze...oraz informacji o korespondencji elektronicznej która Panowie prowadzicie...a, która bedzie dalszym motywem tego listu...Przejdżmy zatem do konkretów....Koncert LM nie tylko na mnie zrobił wrażenie, pod stałym wrażeniem muzyki i osoby jest moja przyjaciółka z która dzieliłam przyjemność słuchania (pod samą scena) muzyki trio LM.
Obiektem zasłuchania i wpatrzenia był oczywiscie wspomniany LM. Nie wiem czy to tylko moja płytka, babska ocena, ale wydawalo mi sie ze spojrzenia padały równiez ze sceny...na moja przyjaciółkę:) Reasumujac on patrzył na nia, a ona na niego....(nie dziwie sie bo to sliczna, mądra, wspaniała  dziewczyna o zlotym sercu...a to ponoc widac..)Znając niesmiałość mojej przyjaciółki omal nie padłam z wrażenia jak po koncercie podając drżącą ręka płyte LM poporosiła o autograf.- dodam autograf z dedykacją "dla Dorotki"... Dodatkowo dzisiaj wpadl mi w rece magazyn Zwierciadlo, a wnim co? wywiad z LM i motto końcowe "wierze ze czeka mnie jeszcze dobry zwiazek.." - myśle sobie - to juz chyba jakas metafizyka i musze cos z tym zrobić.
Nie chcę sie bawić w trywialność ani w swatkowanie ale jezeli LM szuka..., moja przyjaciółka tez szuka... tej drugiej połowy to moze oni razem niech spróbują...... ( te spojrzenia...) i wiem że są z dwóch różnych światów i nie byliby w stanie sie spotkać w normalnym życiu. To może pomóżmy im??:)
Wiem że to brzmi może głupio ale trzeba przecież pomagać przyjaciołom , prawda...?:)
No i dochodzimy do końca tego nieco nietypowego listu no i powoli klaruje sie nam motyw. Pan koresponduje z LM  to może zarysuje sie jakis pomysł zaznajomienia obydwojga?Prosze nie traktowac tego listu jako wyznan zwariowanej fanki, pomysl ten wpadl mi ot tak i mysle sobie ze jest szansa...
PS swoja droga moze to byc pomysl na fajny film..:)
pozdrowienia
Monika z Poznania
(0) komentarzy / skomentuj

Katalog tortur 17-05-2004 19:58

Nadużycia względem osadzonych w więzieniu Abu Ghraib, nadzorowanym przez Wywiad Wojskowy, obejmowały:
Rozbijanie chemicznych świetlówek i oblewanie zatrzymanych pły- nem fosforowym
Grożenie osadzonym naładowaną bronią kalibru 9 mm Oblewanie rozebranych do naga zatrzymanych lodowatą wodą Bicie więźniów przy użyciu kija od miotły oraz krzesła
Grożenie osadzonym mężczyznom gwałtem
Pozwalanie niewprawnemu żandarmowi na zszycie rany zatrzymanego, która powstała po tym, jak ci" śnięto nim o ścianę celi
Wykorzystanie seksualne osadzonego przy użyciu chemicznej świe- tlówki oraz (prawdopodobnie) kija od miotły
Wykorzystywanie szkolonych psów do zastraszania zatrzyma- nych, pozorowania ataków
Zamierzone znęcanie się nad osadzonymi przez personel woj- skowy obejmowało:
Uderzenia pięścią, otwartą dłonią,kopanie Skakanie w obuwiu po nagich stopach więźniów Filmowanie i fotografowanie nago zatrzymanych mężczyzn i kobiet. Przymuszanie osadzonych do przyjmowania wyraźnych pozycji seksualnych, w których byli fotografowani
Zmuszanie więźniów, by się rozebrali, pozostawianie ich bez ubrań przez kilka dni
Nakazywanie nagim mężczyznom, by zakładali damską bieliznę Zmuszanie grup nagich więźniów do masturbacji, podczas której byli filmowani i fotografowani Układanie nagich mężczyzn w stos, na który wskakiwali amerykańscy żołnierze
Zakładanie na głowy osadzonych worka i przyczepianie zdezorientowanym więźniom drutów do palców i jąder, aby pozorować tortury przy użyciu energii elektrycznej
Wypisanie hasła "Jestem gwałcicielem" na nodze więźnia podejrze- wanego o brutalny gwałt na 15-letniej osadzonej, następnie fotografowanie go bez ubrania
Umieszczanie łańcucha lub obroży na szyi osadzonego, zmuszanie kobiety-żołnierza do pozowania do zdjęcia z tym więźniem.
W raporcie generał Taguba pisał: - Przestępstwa te zostały potwierdzone oświadczeniami podpisanymi przez część z oskarżonych żołnierzy, torturowanych więźniów oraz świad- ków tych sadystycznych zachowań. Wiarygodne zeznania i pomocniczy materiał dowodowy nie pozostawiają wątpliwości co do winy oskarżo- nych. /Źrdło:ROLAND WATSON, STEPHEN GREY, THE TlMES NEWSPAPER UM/TED, 2004./
(0) komentarzy / skomentuj

Mit Blue Cafe padł 16-05-2004 00:48

W konkursie Eurowizji na Blue Cafe głosowała tylko Polonia. Na piosenkę "Love Song" oddano zaledwie 27 głosów. Zwycięstwo Ukrainy wyraźnie pokazuje, że na nic się zdaje Polska metoda na promowanie gwiazd, czyli wygrywa ten kto ma sponsora (Blue Cafe miało m.in. firmę N.) lub wsparcie polityczne, co jest śmieszną przypadłością polskiego szołbiznesu.  Sekretarze Leszka M. wykonywali wiele telefonów, by kariera Blue Cafe wreszcie się spełniła. Nawet nie zaszkodziło to, że Marek Sierocki posłał ich do diabła, gdy otrzymał jeden z takich telefonów. Wiele miesięcy temu gościłem u siebie dziennikarzy z ich rodzinnego miasta, Łodzi, którzy weszli w posiadanie informacji o dziwnych metodach stosowanych przez Pawła R. by pozyskać decydentów. Rozmawialiśmy dość długo, być może jestem winny temu, że w jednym z dzienników nie ukazał się artykuł o tym, ale jak zwykle to u nas bywa, chciano obarczyć winą osobę, która nie ma nic z tym wspólnego. Blue Cafe to marketing nic więcej, pieniądze i mocne plecy, które za zespołem stanęły pozwoliły zawojować rynek Polski, ale jak widać Europa nie dała się na to nabrać. Czy wreszcie przyniesie to otrzeźwienie? Wątpię, bo decydentów polskiego szołbiznesu nie stać na odwagę i poparcie młodych wykonawców, którzy naprawdę są na europejskim poziomie. Niestety nie mają poparcia sponsorów i polityków. W czasie głosowania otrzymałem sms-a ze Stambułu, który kończył się tak: „Tak poza tym to jest GAYVISION!:) Dziewczyny są załamane.
(0) komentarzy / skomentuj

Zacieranie śladów 15-05-2004 16:07

Skoro nie ma kuli, nie wiadomo, z którego pistoletu ją wystrzelono. Nie można więc bezspornie ustalić, który policjant zabił kierowcę auta. A wszystkim nie można postawić zarzutu nieumyślnego spowodowania śmierci. Pisze Marcin Kacki w Gazecie Wyborczej. Więc nie będzie winnych śmierci 19-letniego Łukasza T. z Poznania, który zginał od strzału w głowę. Oczywiście nikt nie kwestionuje, że koledzy policjanci rzetelnie zbierali dowody z miejsca zbrodni. Ta jak i inne kule po prostu rozpłynęły się w powietrzu. A kto teraz odpowie za matactwo, zacieranie śladów? Nikt.
(0) komentarzy / skomentuj

Hipokryzja Najsztuba 15-05-2004 14:52

Piotr Najsztub w ostatnim „Przekroju” w felietonie „Wojna policyjno-polska”  wyraża zatroskanie, że szalikowcy sterroryzują policję i nas. Twierdzi, że oni instynktownie wyczuwają przyzwolenie społeczne. Zastanawiam się, jak daleko można być hipokrytą. Kiedy w lutym powiedziałem mu, a następnie napisałem, że kilkustronicowy artykuł tłumaczący, pochwalający ustawkową grupę szalikowców jest głupio niebezpieczny, stwarzając właśnie społeczne przyzwolenie, zbył mnie. Odpowiedziałem, że trzeba poczekać na rozpoczęcie ligi piłkarskiej i wtedy, gdy pojawią się kolejne ofiary zacznie się mówić, że jednak czas skończyć z tym draństwem. Dla Najsztuba winny jest komendant główny policji. Dla mnie winny jest także on i inni dziennikarze, redaktorzy, działacze i menadżerowie sportowi, których to miałem wątpliwą przyjemność poznać osobiście lub ich poglądy po premierze „Klatki”, trywializujący niebezpieczeństwo. Wówczas nie przeczytałem tekstu Najsztuba kończącego się słowami czas zakończyć to „Ze względu na bezpieczeństwo nas wszystkich”. Przeczytałem za to tekst, że dzięki ustawką na stadion można bezpiecznie chodzić z dziećmi.
(0) komentarzy / skomentuj

Łańcuszek Możdżera 15-05-2004 13:58

Leszek Możdżer przysłał mi mejlem, swój "łańcuszek szczęścia":"To jest idiotyczny łańcuszek SRANIA NA LANCUSZKI.
Jeśli srasz na łańcuszki szczęścia wyślij ten łańcuszek wszystkim.
Jeśli wyślesz to:
> 5 osobom- nic się nie stanie
> 10 osobom - nic się nie stanie
> 15 osobom - tez pewnie nic się nie stanie
> 20 osobom - zgadnij co się stanie
> 666 osobom - też się nic nie stanie;
Otóż to: Nic się kurwa nie stanie. Ania nie wysłała tego łańcuszka i nic się jej nie stało. Grześ wysłał łańcuszek i nic mu się nie stało; Jurek nie wysłał łańcuszka i zapierdolił go tramwaj, ale nie wiadomo jaki był związek z łańcuszkiem;-)"
(0) komentarzy / skomentuj

Nick Berg 14-05-2004 14:02

Obejrzałem zapis egzekucji Nicka Berga. Mogę tylko zacytować Arturo Perez-Reverte „Żadna wojna nie jest tą ostatnią, bo ludzka istota to skończona kanalia”.
(0) komentarzy / skomentuj

Film festiwalowy 10-05-2004 23:15

To może być film festiwalowy. No, i wie pan, można go sprzedać, bo tematyka holocaustu to gwarantuje. Ani słowa o wartościach artystycznych, o tym co ten film ma przekazać, wnieść nowego. Oczywiście jest to zasłyszany fragment rozmowy o tzw. artystycznym filmie.
(0) komentarzy / skomentuj

Mentalność Kalego 09-05-2004 10:02

Dziennikarze oburzeni są publikacją zdjęć zabitego Waldemara Milewicza przez Super Expressu. Trudno uwierzyć w szczerość intencji tej publikacji, ale trudno też nie zauważyć innej strony, o której mówią dwa komentarze znalezione w Internecie: 
„A to nieładnie się SE zachował... Przecież jakieś zasady są, o swoich się źle nie pisze i już z pewnością nie pokazuje jako mięso wojenne. I o to największa pretensja, a nie że się ludzkiej tragedii nie powinno wykorzystywać. Spora cześć dziennikarstwa to żerowanie na ludzkich tragediach, wpychanie się z obiektywem jak najbliżej krwi i trupów. A już sztandarowy numer to pokazanie zapłakanych po stracie bliskich, którzy w szoku nie odpędzą kamerzysty i dadzą się skręcić. I gdzie są bliscy Milewicza, ja się pytam? Czemu im nikt nie wlezie z butami i kamerą do domu i nie wydusi z nich łkającego wyznania na główne wydanie? Zwykłym ludziom można takie świństwo zrobić, to czemu nie rodzinie dziennikarza? Mentalność Kalego i tyle.” „Szkoda go, bo chyba wierzył w to, co robił, ale wczoraj widziałem reportaż, w którym tłum dziennikarzy z aparatami robił drastyczne zdjęcia biednym zabitym ludziom w Iraku, którzy nie mogli byli zadecydować, czy chcą się znaleźć na wojnie. Dziennikarze dziwili się trochę, że rodziny ofiar na nich pomstowały. Nikt wtedy nie wysłał żadnego protestu, a podejrzewam, że niejeden bohaterski reporter otrzymał nagrodę na jakiejś wystawie zdjęć pod szczytnymi hasłami.”
(0) komentarzy / skomentuj

Niechęć do dziennikarzy 08-05-2004 13:48

Włoska prasa, opisując zamach na polską ekipę telewizyjną w Iraku, sugeruje, że do zamachu mógł się przyczynić zbyt rzucający się w oczy napis "Press" na przedniej szybie samochodu. Korespondent dziennika "Corriere della Sera" Lorenzo Cremonesi, który znalazł się na miejscu tragedii w kilka minut po ataku, wskazuje, że dziennikarz TVP Waldemar Milewicz i montażysta Mounir Bouamrane zginęli, kiedy iraccy napastnicy zorientowali się, że mają do czynienia z zagranicznymi dziennikarzami. Cremonesi opisuje krótkie pożegnanie z polską ekipą, wyruszającą w piątek rano z hotelu "Palestine" w Bagdadzie do Nadżafu. Nasunęła mu się wówczas myśl: "Dlaczego nie zedrą tego napisu +Press+ z przedniej szyby samochodu? Coś w ogóle się dzieje złego w stosunku ludzi do dziennikarzy, reporterów. Ostatnie wydarzenia w Polsce, z bezprawnym aresztowaniem ekipy telewizyjnej przez Senatora RP są tego najlepszym objawem. Sam wielokrotnie doświadczam w czasie realizacji filmów, że kamera  wzbudza agresję lub niechęć. Kiedy ostatnio policjantowi nie pozwalającemu mi na dalszy przejazd drogą machnąłem przepustką do TVP, ten rzucił mi ze śmiechem: „I co z tego?” Mediom, ludziom mediów wydaje się, że więcej mogą bo nasłuchali się demagogicznie powtarzanej tezie o byciu czwartą władzą. Życie to jednak weryfikuje. Przy tym ludzie wiedzą, iż zbyt często szermujemy wzniosłymi hasłami bez poparcia w naszym postępowaniu. Zamieniamy się w przemądrzałych arcykapłanów.
(0) komentarzy / skomentuj

Cyniczny publicysta 08-05-2004 11:39

Oglądam program TVN24 „Cały  ten świat.”. Poruszana jest sprawa opublikowania zdjęć torturowania irackich więźniów. Słyszę jak publicysta Jerzy Marek Nowakowski protestuje: „To nie były tortury a znęcanie się!”. Dla niego to błąd polityczny, bo sprawa wyszła na wierzch. Ani słowa o zbrodnii. Wyraża zrozumienie dla tych, którzy to robili, bo zbyt długo przebywają w Iraku, a ich koledzy giną. Potem słyszę tekst Grzegorza Morozowskiego, że amerykanie padają teraz ofiarą otwartości, bo Rosjanie by tego nie zrobili… Słucham tej dyskusji i zaczynam się bać tego co usłyszę dalej… Panowie powiedzmy sobie uczciwie, pilnujemy gromady…- dodaje Nowakowski. - Trzeba było kazać trzymać za mordę by nie wyciekło… Proponowałbym Panu  Jerzemu Markowi Nowakowskiemu zdjąć swój garniturek, krawacik, błękitną koszulkę i udać się na kilka dni do więzienia Abu Ghraib.
(0) komentarzy / skomentuj

Policyjna zbrodnia 08-05-2004 00:41

29 kwietnia w Poznaniu policjanci zabili niewinnego młodego człowieka.  Rzecznik prasowa komendy wojewódzkiej i jej szef bezczelnie do kamer oświadczali, że policjanci krzyczeli: Stój! Policja! Okazywali policyjne odznaki. Świadkowie, zaprzeczają. Czy teraz rzecznik i komendant poda się do dymisji? Nie, zrobią wszystko by udowodnić, że było tak jak oni mówią. Słyszę, że w Poznaniu zdarzył się nieszczęśliwy wypadek. Policjanci zamiast do aresztu trafili do szpitala. Potrzebują opieki psychiatrycznej. Prokuratorzy ociągali się z przesłuchaniem. Każdy prawnik powie wprost, że dzięki temu zabójcy 19-latka zyskali czas by ustalić, co powinni zeznawać, poznać dowody zgromadzone przeciw nim. Od dłuższego czasu krzewi się przekonanie, że w walce z przestępczością musimy zgodzić się z utratą nienaruszalnych praw. Więc policjanci mają teraz prawo zastrzelić niewinnego chłopaka? Robiąc to w stylu, jakby się naoglądali tandetnych filmów sensacyjnych klasy B? Nieszczęściem tej tragedii będzie to, że zwierzchnicy, decydenci, nie wykorzystają tego, by pokazać, że na brak profesjonalizmu, zabawę w policjantów i bandytów nie  będzie miejsca. Zacznijmy wreszcie nazywać rzeczy po imieniu. W Poznaniu mieliśmy do czynienia z bezsensowną policyjną zbrodnią.
(0) komentarzy / skomentuj

Mundek 07-05-2004 20:39

Wieczorem dzwoni Marek Sierocki. Głos ma zmęczony. - Jeszcze wczoraj z Mundkiem (Mounyr Beouamrane) rozmawiałem na Placu. Żartowaliśmy. Zmontowałem z nim kilkaset materiałów. Jutro mam lecieć do Turcji na Eurowizję i mi się najzwyczajniej w świecie nie chce. Kilka godzin wcześniej Hirek Wrona mówi, że śmierć Mundka go także podłamała. Dzwoni, bo chce z kimś o tym pogadać.  Zwraca uwagę, że po raz pierwszy konkurencyjne stacje się zjednoczyły wobec zamordowania polskich dziennikarzy. Być może te niepotrzebne śmierci odkrywają piękniejszą kartę świata naszych mediów.
(0) komentarzy / skomentuj

Zabito Milewicza 07-05-2004 18:54

Zabito kolejnego reportera, kolejnego dziennikarza. Tym razem Polaka. Tym razem w Iraku. Bezcelowy wydaje się komentarz.
(0) komentarzy / skomentuj

PUB 700 06-05-2004 21:35

Nagranie do Kocham Kino. Spotkanie z Możdżerem. Gdzieś w tle kipią stare emocje. Myślałem, że już dawno będą zażegnane. Nawet Grażyna Torbicka się nim poddaje. W pewnym momencie wracamy do chwili, gdy Leszek Możdżer zablokował możliwość emisji PUB 700, wysyłając do Programu 2 na ręce Jerzego Kapuścińskiego list z Paryża, używając argumentu, że nie wyraził zgody na wykorzystanie jego wizerunku w filmie, którego jest głównym bohaterem. Blisko rok  pracy nad filmem miało trafić do kosza. Leszek wyjawił, że ten list tak naprawdę pisał Zbyszek Preissner. Rok później film nagrodzono w Kazimierzu, a Leszek po emisji telewizyjnej przeprosił i podziękował za to, że powstał PUB 700. Tylko we mnie coś pękło. Zrozumiałem wtedy, że dokument to nie tylko kwestia relacji reżysera z bohaterem, ale także widz, który nie może być potraktowany przedmiotowo. Zdałem sobie sprawę z tego, co Leszek Możdżer, jak i czasami inni moi bohaterzy, nie chciał przyjąć, a co tak dobrze wyraził Jean-Marie Domenach „Zawsze rozumie się tylko z zewnątrz. Między obserwatorem a tym, co jest obserwowane, konieczny jest pewien dystans i nigdy nie będziemy mogli być etnografami naszego własnego plemienia.”
(0) komentarzy / skomentuj

Dezynfekcja dziennikarzy 05-05-2004 23:34

Oglądam teatr absurdu. Dziennikarze TVP są od 14 godzin przetrzymywani siłą na terenach senatora Henryka Stokłosy w Śmiłowie w Pilskiem. . Telewizyjnej ekipie zapowiedziano, że może opuścić teren zakładu jeśli podda się obowiązkowej dezynfekcji.  - A my przecież wjechaliśmy tylko kilka metrów za bramę. Nie chcemy się zdezynfekować, bo chodzi o to by nas upokorzyć przed gapiami. Nawet do toalety prowadził nas policjant! - mówi operator Piotr Wąsowski. W ich uwolnienie włącza się premier Rzeczpospolitej Polskiej. Na żywo na antenie telewizyjnej prowadzona jest przez prezesa telewizji publicznej Jana Dworaka rozmowa z przedstawicielem lokalnej policji, anonimowa panią komendant, która to tak naprawdę stała się przedstawicielem latyfundysty a nie prawa obowiązującego każdego obywatela w tym kraju. Dzieje się to czwartego dnia po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Nie wiem, czy śmiać się, czy płakać?
(0) komentarzy / skomentuj

Homosie do domu! 05-05-2004 22:47

Homosie do domu! Taki transparent pokazuje telewizja w relacji z Krakowa. Wczoraj do protestów dołączyła krakowska Platforma Obywatelska. "Kraków będący miastem konserwatywnym, którego mieszkańcy żyją zgodnie z wartościami chrześcijańskimi, nie jest odpowiednim miejscem do tego typu demonstracji" - stwierdził w swoim oświadczeniu zarząd Platformy. Zbigniew Fijak dodał, że oświadczenie wydano jednogłośnie. Zastanawiam się, czy jeden z  bardziej znanych niż Fijak członków PO w Krakowie też był za protestem, pomimo, że w swoim życiorysie miał etap doświadczeń homoseksualnych?
(0) komentarzy / skomentuj

Piaskownica Polska 03-05-2004 15:11

Dublin. Patrzę jak chłopiec podaje zwiniętą polską flagę i po nią jednocześnie wyciągają ręce prezydent Aleksander Kwaśniewski i premier Leszek Miller. Kwaśniewski okazał się szybszy, ręka Millera poleciała niezadowolona w dół. Polskę jako jedyny kraj w Dublinie reprezentowało dwóch przywódców. Ta małość polityków jest wręcz śmieszna. Dwóch chłopców w krótkich spodenkach bawiących się w piaskownicy. Tylko, że tą piaskownicą jest dla nich Polska.

Po ceremonii Kwaśniewski czule objął prezydent Irlandii Mary McAleese, ale ta stanowczym ruchem zdjęła z siebie jego ręce. Dziennikarze przyjęli scenkę salwą śmiechu – czytam w korespondencji Jacka Pałasińskiego we Wprost.
(0) komentarzy / skomentuj

Zadra 02-05-2004 21:02

Pierwszy tegoroczny numer pisma feministycznego „Zadra”. Okładka - Dziewczyna w pampersie z kartką „Jestem kobietą – Bóg zapłać”. Otwieram dział Listy do Zadry  i zwracam uwagę na niezrozumiały dla mnie fenomen. Listy piszą do redakcji tylko ludzie całkowicie popierający linię pisma. Jaki ma sens prawienie sobie ochów i achów?  A może pismo jest tak nudne, że nie wzbudza emocji, polemik, protestów?  Zero krytyki, wydaje się, że to zasada redakcji pisma feministycznego Zadra. Zero krytyki oczywiście w stosunku do siebie i prezentowanych na łamach poglądów. Krytyka feminizmu w Polsce jest czymś na co trzeba uważać by się nie narazić, wiedząc, że to kobiety opanowały świat polskich mediów.
(0) komentarzy / skomentuj

Torturowanie irakijczyków 01-05-2004 13:21


Media amerykańskie i zachodnioeuropejskie pokazują wstrząsające zdjęcia z torturowania irakijczyków przez żołnierzy. W polskich wiadomościach telewizyjnych, dziennikach prasowych cisza. Dopiero po trzech dniach nieśmiało pokazuje się skrótowo to, co powinno być przez nie wykrzyczane.  Z czego wynika ta autocenzura? Z racji pobytu żołnierzy polskich w Iraku? Czy to świadome manipulowanie tym, jakie wydarzenie stamtąd pokażemy staje się już regułą przekazów polskich mediów z Iraku? Ryszard Kapuściński w jednym z wywiadów zwrócił uwagę, że media już nie kontestują władzy. Media  usadowiły się tuż obok niej. 

Na marginesie. Jaka kara jest stosowna za torturowanie człowieka? Dowództwo armii amerykańskiej ukarało naganami siedmiu oficerów armii USA, winnych znęcania się nad irackimi więźniami w podbagdadzkim więzieniu Abu Ghraib - podają agencje. Zastosowanie takiej kary zamyka sprawę i oznacza, że osoby te nie staną przed sądem wojskowym.
(0) komentarzy / skomentuj

Zastrzeżone dla wybranych 01-05-2004 11:15

Telewizja pokazuje radość Polaków ze wstąpienia do Unii Europejskiej. Warszawa. Wielki koncert przy Zamku Królewskim. Dzień później Arkady Kubickiego. Widz obserwując to w swoim telewizorze nie wie, że ani na jednym i drugim festynie nie mógłby się pojawić. To świętowanie zostało zastrzeżone dla wybranych. Bez zaproszenia nie było tam wstępu. Przechadzający się ulicami Warszawy Hiszpanie są zaskoczeni jej wyglądem – zasieki policyjne, okna zabite dechami, całe kwartały miasta wyłączone z życia. Przyjechali tutaj specjalnie by świętować połączenie z Europą, wyjaśniają reporterowi.

(0) komentarzy / skomentuj

Antyglobaliści 30-04-2004 09:15

Antyglobalistą w sercu jest większość z nas jeśli uzmysłowimy sobie, że kilkaset osób na świecie posiada wartość majątku równą wartości majątku połowy populacji ludzkiej. Innym problemem są ludzie, którzy przyszywają się do tego ruchu. Na konferencji prasowej w Warszawie widać było np. taka postać jak Piotr Ikonowicz, który zawsze uczyni wszystko by znaleźć się w mediach. A już inna kwestią jest to, że większość z przywódców protestujących młodych ludzi niedługo zacznie myśleć jak ci, przeciwko którym obecnie protestują. Staną za plecami kordonów policyjnych.
(0) komentarzy / skomentuj

Lepper w MTV ważnym wydarzeniem kulturalnym 30-04-2004 00:00

Tadeusz, tak się zastanawiam, robicie reklamę MTV Polska i Lepperowi, a przemilczacie fakt, że rozpowszechnili pornografie wśród  dzieci, o co w tym chodzi?” pytam w mejlu ducha winnego Tadeusza Sobolewskiego. Oto, na łamach Gazety Wyborczej ważnym wydarzeniem kulturalnym jest Lepper w MTV Polska. Press (wortal reprezentujący miesięcznik poświęcony mediom)  w ogóle nie zauważa tego, co wydarzyło się w MTV Polska, ich wortal internetowy milczy, choć przyznam, że domyślam się dlaczego, ale jest to tak prozaiczna przyczyna, że aż wstyd mi o tym teraz mówić.
(0) komentarzy / skomentuj

Zniekształcony przekaz 29-04-2004 23:33

Wczoraj otrzymałem mejl od dziennikarza telewizyjnego, który wyrzucił na koniec „Telewizja kłamie!”. Zapytałem, dlaczego? Odpisał, że wycięli z jego autorskiego programu wypowiedź jak jakaś piosenkarka wspomniała o homoseksualizmie i „białych małżeństwach” w showbiznesie. Ostatnio spotykając się z dziennikarzami konstatuje, że mało z nich ma poczucie, że robią coś naprawdę ważnego.  Przede wszystkim informacja to towar. Mają problem z akceptacją, że wszystkim rządzi skrótowość. Ma być krótko i dosadnie, słyszą. Przy tym technika pracy nad tekstem, reportażem telewizyjnym sprawia, że mają poczucie uczestniczenia w oszustwie. Autor składa artykuł/obraz w redakcji, a potem widzi w druku/emisji zaledwie jego ślad, zarys, bo okazuje się, że przeszedł on obróbkę tylu rąk, iż jedno nazwisko jako autora nie odpowiada prawdzie. Jakże często słyszę przeprosiny, za to, co się ukazało bo autor nie miał na to wpływu. To redakcja! Skutek? Zaciera się odpowiedzialność za to co czytamy lub widzimy. Kto odpowiada za pracę zbiorową? Nikt! Wtedy więcej uchodzi. Czy reporter realizujący newsa dla wiadomości ma poczucie, że odpowiada za to swoim nazwiskiem, twarzą? W większości nie, bo rządzi anonimowość albo napisy końcowe pokazywane w tak szybkim tempie, iż są nieczytelne. W wyniku tego coraz więcej przekazów jakie otrzymujemy jest zniekształcone.
(1) komentarzy / skomentuj

Dziennikarz śledczy 29-04-2004 20:39

Spotkałem się z tzw. dziennikarzem śledczym. Jest sfrustrowany. Kolejne teksty trafiają do kosza lub na półkę, bo stanowią zagrożenie dla kogoś tam lub zaczynają być rozgrywane. Poznałem kulisy pieniactwa jednego z polityków ubierającego się obecnie w piórka faceta, który ma dość glejtowania swojej osoby nieuczciwością. Prawdziwy powód jego zachowania to ucieczka poprzez atak przed ujawnieniem jego nieczystych sprawek. Kierowcą tajemniczego auta, który potrącił syna Komorowskiego miałby być ochroniarz biznesmena wokół którego ostatnio jest tak głośno, itd. itd. Przytacza historię artykułów, które miały mało wspólnego z pierwotnym kształtem, a więc z ostateczną prawdą. Dana redakcja lub redaktor naczelny czy prowadzący sprzyja pewnej opcji politycznej i wtedy z tekstu wypadają słowa krytyczne wobec jego/ich ulubieńców. Szefowie mediów  przede wszystkim kierują się własnym interesem i najważniejsze by ten interes się rozwijał i nic mu nie przeszkadzało, a zwłaszcza jakiś artykuł, napisany przez dziennikarza, który wierzy w to, że jego praca to walka o lepszy świat. Kiedy na koniec rozmowy wspominam, że może w przyszłym roku zrobię film o dziennikarzach, zapytał czy będę miał odwagę pokazać wpływ tajnych służb na dziennikarzy śledczych, o tym, że niektórzy wręcz tylko wykonują rozkazy tychże służb. Wymienił kilka nazwisk dziennikarzy zatrudnionych na drugim etacie. Przy tym zaznaczył, że jeśli się zacznę brać za ten temat stanę się obiektem ataków. Po jego wyjściu przypomniałem sobie, że nasze ostatnie spotkania odbywały się wyłącznie przy jednym z warszawskich cmentarzy. Zapomniałem zapytać go, dlaczego akurat tam?
(0) komentarzy / skomentuj

Warszawa zabita dechami 28-04-2004 22:26

Byłem zmuszony zapuścić się w głąb miasta. Warszawa zabita dechami. Policjantów miejscami więcej niż przechodniów. Wieczorem czytam depesze agencyjną: „Dramatyczna interwencja policji przed hotelem Victoria w Warszawie, w którym odbywa się Europejski Szczyt Gospodarczy. Funkcjonariusze musieli ratować i eskortować matkę z pięciorgiem dzieci, gdy rodzina przebiła się przez kordon i wtargnęła w strefę zero.”  Chodziło o kaczki. Koszt tego szczytu wynosi 28 mln., a według niektórych nawet 50 mln. złotych. Korzyści? Symboliczne, jak mówią sami uczestnicy. Ktoś zwrócił uwagę, że w dzisiejszej prasie europejskiej w ogóle nie zauważono tego szczytu. Ot, fanaberia zakompleksionych elit politycznych, które oderwały się od problemów i tego czym żyją ludzie w Polsce.

(0) komentarzy / skomentuj

Spike Lee 28-04-2004 01:38

Wpadł do mnie Jerzy Kapuściński, kierownik artystyczny Programu 2 TVP. Siada w fotelu i pyta, dlaczego, ilekroć przychodzi, widzi TVN 24. Odpowiadam mu – A co niby mam oglądać? – Dzisiaj pokazuję film Spike Lee – odpiera. – Widziałem. Masz jeszcze jakąś propozycję? Wzdycha i wypija szklaneczkę whisky. Przez następne dwie godziny rozmawiamy o niemocy w telewizji publicznej.  Na koniec mówię, że tak naprawdę na Woronicza 17 jest niewielu ludzi, z którymi można partnersko porozmawiać o czymś, co nie jest na poziomie stronic pism kolorowych.
(0) komentarzy / skomentuj

Krytycy 27-04-2004 02:27

Kiedy ostatnio ktoś próbował umówić się ze mną o 9 rano, powiedziałem, że wstaję po 12. Zapytał, bezsennośc? Nie, po prostu w nocy mam spokój wokoło, sąsiad nade mną nawet nie chodzi do łazienki. Nie zjawi się listonosz z listem poleconym lub ktoś chcący sprzedać mi swoje obrazy. Kiedyś kładłem się spać, kiedy moja kobieta wychodziła do pracy, a wstawałem, gdy wracała. Teraz mój syn burzy ten rytm.

Czytam  „Autoportret reportera” Ryszarda Kapuścińskiego, który oświadcza, że kiedy pisał Szachinszacha, to nie po to, „aby opisać rewolucję irańską. Mnie interesowało zjawisko, fenomen polegający(…) Jeden z krytyków angielskich napisał bardzo trafnie, że w moich ksiązkach Etiopia czy Iran są sztafażamiu, dekoracjami do wyrażania idei”. Właściwie po każdym filmie mam to samo. Klatka dla niektórych kojarzy się z problemem kiboli lub jakiejś tam walki wręcz, a nie z ideą, przesłaniem, jakie stoi za tym filmem. Kiedy zrobiłem PUB 700 to niektórzy, włacznie z Leszkiem Możdżerem (na szczęscie trwało to tylko jakiś czas) obruszyli się – To miał być film o Możdżerze, skoro jest jego bohaterem. A dla mnie to był film o twórcy w polskiej beznadziei dnia dzisiejszego. W czasie kolaudacji Kamilianów usłyszałem, że nie jest to film o zakonie,  na to odparłem, że jest to film o rzeczy najważniejszej dla nich, o ich charyzmacie – poświęceniu dla chorych. Na szczęscie kamilianie od razu to zrozumieli. Dlaczego tak wielu krytyków zachowuje się tak jakby zjadło wszystkie rozumy? Dlaczego są tacy bezmyślnie powierzchowni? Kapuściński dalej pisze: „ W jednej z recenzji o Jeszcze  dzień z życia ktoś napisał, że autor nie mówi, jakie tam były ruchy społeczne i partie, tylko powtarza, że czuje się zagubiony – ale to właśnie dlatego napisałem tę książkę.”
(0) komentarzy / skomentuj

Telewizor Laudyna 26-04-2004 21:18

Stefan Laudyn po przeczytaniu wpisu o „Córze rewolucji” pisze w mejlu do mnie:„Wiele lat temu oddałem telewizor swojemu hydraulikowi,i od tej pory jestem nieco oddalony od tzw. rzeczywistości telewizyjnej.” Szczęściarz!
(0) komentarzy / skomentuj

Dewianci z MTV Polska 25-04-2004 08:01

Nie uda ci się, zgnieciesz go…. Wyciągnij go, ciągniesz go… Widzimy w zblizeniu jak męskie przyrodzenie jest przybijane metalową obejmą do drewnianej półmetrowej belki. Dzieje się to w sobotnie popołudnie! Jest godz. 14.21. I nie jest to emisja twardej sado-masochistycznej pornografii w kodowanym kanale, a „Hardcorowy weekend w MTV Polska”. Chwile później widać belkę ze zwisającym kutasem… Przepraszam za tak mocne określenie, ale być może to przemówi do wyobraźni niż jakiś eufemizm. Potem jazda gołymi pośladkami po asfalcie. Kamera daje zbliżenia zakrwawionych pośladków. Wyłączam telewizor, robi mi się źle. I zastanawiam się, czy osoby odpowiedzialne za emisje programów w MTV Polska mają  świadomość, że o tej porze oglądają program dzieci. Dlaczego chcą zgwałcić obrazem 10 letnie dziewczynki, 11 letnich chłopców. Wcześniej czytam w „Przekroju”, że twórcom nowej MTV Polska podoba się przekraczanie pewnych granic, wejdą do niej najostrzejsze programy amerykańskie, w tym „Jackass” z żartami często spoza granicy dobrego smaku na czele. –„ Chcemy pokazać MTV nie jako wyłącznie telewizje muzyczną, bo to już nie jest tylko muzyka. Chcemy też udowodnić, że byliśmy niegrzeczną telewizją trochę wcześniej niż TVN, i myślę, że jesteśmy niegrzeczną telewizją dla trochę młodszych niż tamta stacja.” Całkowicie się zgadzam, udało się Wam to udowodnić sobotnim popołudniem. Proponuje pójść dalej w ramach uprawnienia płci zorganizować konferencję prasową na której dyrektorka MTV Polska Beata Pawłoska oraz jej pracownice Izabella Miejłuk, Aneta Sobolewski, Dominika Płaza, Monika Wysoka, Beata Węgrzyn, Łucja Reklewska, Małgorzata Babik (wymieniam te osoby, które znalazłem na oficjalnej stronie internetowej stacji) w ramach „W ten weekend zaprezentujemy Wam, co mamy "najlepszego" - czyli najbardziej szokującego, obrzydliwego i.. zabawnego! A więc: przybijemy pinezkami do desek do prasowania swoje łechtaczki. Świadomie użyłem nazwisk by ktoś tam poczuł się odpowiedzialny. MTV Polska to nie anonimowy twór, ale konkretni ludzie stoją za tym, że wczoraj  gwałcono obrazem dzieci, bo w większości Waszą stację ogladją dzieci drogie panie i panowie (Piotrze Metz i Jarosławie Burdku).
(0) komentarzy / skomentuj

Córa rewolucji kontratakuje 23-04-2004 20:14

Dowiedziałem się, że Córa Rewolucji, opisana we wpisie bloga  „Kolaudacje panienek w dzierganych sweterkach” złożyła skargę i zażądała zaprzestania współpracy TVP ze mną. Powód? Oczywiście nie ten, że „Kamilianie” miały przychylne recenzje, osiągnęły dobrą oglądalność (4,8%), mimo, że nie jest to łatwy film w odbiorze. Powodem okazał się mój prywatny wpis w prywatnym blogu. Teraz rozumiem, że słusznie ma ona na Woronicza 17 ksywę  „Córa rewolucji.” Dzierżyński w spódnicy, który najchętniej posłałby mnie do obozu pracy.  Powiedziano mi, że obiecała mi tego nie popuścić płazem. Ma zaprząc do tego stosowne instytucje. No cóż, nie jestem w stanie zrozumieć chamstwa kogoś kto w czasie oglądania kolaudowanego filmu rozmawia telefonicznie, ostentacyjnie pokazując brak szacunuku dla filmu, jego bohaterów i twórców.  Z ekranu padają słowa zakonników o cierpieniu i śmierci, a „Córa rewolucji”, spokojnie odbiera telefon. I jak mi powiedziano jest to w ogóle w jej zwyczaju. Po kolaudacji miałem nawet napisać oficjalne pismo do prezesa TVP Jana Dworaka, ale machnałem ręką, uznając, że na nic się to zda. Jedynie co mogę zrobić to opisać to w blogu i konsekwentnie bojkotować kolaudacje z udziałem „Córy rewolucji” i tym podobnych osób. Przyznam, że nie mam ochoty znosić tyrad lub chamstwa kolejnej paniusi w dzierganym sweterku, która zawsze wie lepiej, bo pracuje przy ulicy Woronicza 17 i to już samo w sobie daje mądrość i prawo do jej objawiania.
(0) komentarzy / skomentuj

Kogo to interesuje? 18-04-2004 22:16

Od dłuższego czasu nie mogę się zebrać, by ponownie przejrzeć zdjęcia do „Śledczaka”.  Z oporem wchodzę w świat, który pięć, sześć lat temu doświadczałem. Świat, który mnie, jak i moich rozmówców poturbował psychicznie, a niektórych także z nich fizycznie. Kiedy po tylu latach przekraczałem bramy aresztów, wiedziałem, że będzie to musiało mieć na mnie duży wpływ. Chwilami myślałem, po co robię ten film? Przecież zacząłem już wreszcie zapominać. Ale rozmawiając z kolejnymi osobami, które wyszły z aresztu miesiąc, pół roku temu, czułem moralne zobowiązanie do tego, by o tym mówić, opowiedzieć ludziom o innej rzeczywistości, której nie chcą znać. To co pokazują media jest przekazem chaotycznym i zupełnie oderwanym od prawdy. Przy tym mam o tym opowiedzieć w 25 minut.  Prawdę mówiąc nie wiem, czy kogokolwiek interesuje ten problem.
(0) komentarzy / skomentuj

KAMELEON TV 17-04-2004 14:19

Spostrzeżenie z ostatniej wizyty na Woronicza 17. W pokojach ogląda się wystąpienia Leppera, z komentarzem – To przyszły premier! Komentuje się, że zausznicy i gorliwcy dawnej władzy zaczynają pokazywać swą pryncypialność i drapieżność w wywiadach z osobami, którym kiedyś prawili achy i ochy. Kameleony w TVP zawsze mają się dobrze, są nieśmiertelni.
(0) komentarzy / skomentuj

NAJSZTUB, MIŁOŚNIK MORDOBICIA 14-04-2004 09:59

I.S.: Przeprowadził pan ostatnio rozmowy z Tomaszem Lisem, dziennikarzem wyrzuconym z TVN, i z Mariuszem Walterem, jego szefem. Po czyjej pan jest stronie? Piotr Najsztub: Ja opowiadam się za show - za tym, aby historia między nimi miała dalszy ciąg. Żebym mógł na ten temat pisać. To co powiedział Najsztub dla Super Expressu doskonale wyraża jego stosunek do pisania i redagowania swego tytułu prasowego.
      Nie tak dawno „Przekrój” zamieścił duży artykuł, w którym na kilku stronach propagował głupią, by nie powiedzieć niebezpieczną tezę, że ustawki kibiców wyeliminowały burdy na stadionach i teraz już można spokojnie pójść na mecz z dzieckiem. Dorzucili także kilka kłamstw dotyczących filmu „Klatka” i mojej osoby. Oczywiście, autor tekstu nawet nie raczył skonfrontować ze mną swoich zarzutów, ale taki to już ostatnio styl u niektórych dziennikarzy i akceptujących to redaktorów. 
      „Na bijatyki umawiają się bezrobotni, chuligani, studenci i adwokaci. Walczą o honor klubu. Rozładowują agresję poza stadionem, na odludziu. Znowu można bezpiecznie zabrać dzieci na mecz piłkarski” – wytłuszczonym drukiem obwieszcza „Przekrój”.
      Jak to się ma do wczorajszych wydarzeń podczas meczu w Białymstoku, gdzie poza drużynami Legii i Polonii na boisku starli się ze sobą kibice i policja? Wcześniej, na otwarcie ligi piłkarskiej na poznańskim stadionie także świstały gumowe kule miotane przez policje by opanować kolejną stadionową zadymę. Czy wśród tych kibiców był może Piotr Najsztub z dzieckiem? Wybrał się, by swoim przykładem manifestować głupią tezę, że dzięki ustawką, czyli biciu w twarz, kopaniu w brzuch i w głowę, okaleczaniu, zabijaniu (do tego już doszło na jednej z ustawek) można zabrać bezpiecznie dzieci na stadion? I nie myślę tu o pobycie w sektorze VIP-ów.
      Po publikacji tekstu „Reguły mordobicia” (podobno są takie!), krótko telefonicznie rozmawiałem z Piotrem Najsztubem. Zaproponował sprostowanie, na co mu odpowiedziałem, co sądzę o  tego typu wypychaniu się sianem.  Za cztery strony gloryfikacji bandytyzmu Piotr Najsztub proponuje ramkę w dolnym lewym rogu wielkości znaczka pocztowego. Coś większego w ramach sprostowania  może się ukazać, jeśli przytoczę fakty. No i co się dzieje dalej? Tak, jak powiedziałem Najsztubowi w rozmowie, zacznie się liga i będzie miał kolejne przykłady przeczące wyznawanemu przez redakcję stanowisku. Świadomie napisałem wyznawanemu poglądowi, bo innego obok artykułu nie zaprezentowano. Oczywiście poza tą ramką wielkości znaczka pocztowego.
      Przed premierą filmu „Klatka” przestrzegano mnie przed lobbingiem kibiców, działaczy klubów sportowych, dziennikarzy sportowych, uprzedzając, że nie będzie prawdziwej dyskusji o tym co dzieje się na trybunach, wokół stadionów. Powinienem najwyżej cieszyć się, że zmilczą temat, a sami nie zaatakują. O sile tego oddziaływania wspominał mi szef stołecznej policji gen. Ryszard Siewierski, który opowiadał jak bezskutecznie zażądał zamknięcia stadionu Legii, by ukarać za niesamowitą bezmyślność władze klubu. Po wygranym meczu spiker Legii krzyknął – Idziemy na miasto! I kibice wysłuchali. Poszli na miasto, by radośnie zdemolować to co im wpadło po drodze.
      Na własnej skórze także poznałem pokojowe nastawienie pseudokibiców. Po premierze filmu grupa miłośników „ręcznego sportu” weszła do kina i chciała mnie wywlec, by porozmawiać na temat zaprezentowanych w „Klatce” poglądów, niezgodnych z tezą powyżej, jaką to także zaprezentował kierowany przez Piotra Najsztub tygodnik. Godzinę później ta sama grupa w centrum Warszawy napadła na samochód producenta „Klatki” i zespół muzyczny.
      W ostatnim numerze „Wprost” Jan Winiecki odnosi się do tej problematyki w artykule „Skąd z kibiców kibole?” Pisze wprost: „Wiara w kluby kibiców ma tyle sensu, co za „pryla” wiara w wychowawczą moc domów kultury”. Kibolowi bandziorowi, który gotów jest bić się z policją lub metalowym prętem rozbić głowę kibicowi (a nawet kibolowi) z innej drużyny, żaden klub kibica nie pomoże!” Ani też  ustawki, dodam od siebie, które to niby mają przenieść agresje poza stadion?
      Pan redaktor naczelny Piotr Najsztub jak i niektórzy dziennikarze zamiast protestować, sprzeciwiać się, analizować problem, zaczynają bronić coś co jest przyczyną zła. Marginalizować zagrożenia. Ostatnio widziałem durną wypowiedź szefa kibiców w telewizyjnych „Wiadomościach”, który z uśmiechem na twarzy łgał, że na stadionach nawet nie ma agresji słownej. I co i nic! Poszło.
      Na koniec przedstawię kolejną historię bicia, kopania po głowach, nerkach, w brzuch, okładania się pięściami, okaleczania, to wszystko, co można obejrzeć w filmie „Klatka”. Wypowiedź jest cytowana bez zmian, zamieszczono ją na jednym z portali kibiców. Autorem informacji jest Siwy. Potwierdziłem, że to wszystko miało miejsce, zresztą w sieci już opublikowano zdjęcia z tej ustawki. „31 styczen 2004 miało dojść do ustawki miendzy Fan Klubów Ruchu i Poloni dzielnic(vitor-Rojca) umówili my się na 16 20 po 7 na miejcu nikogo my nie zastali przyjechali my tak jak sie umawiali 30 czekając kilka minut nikt się nie zjawił po jakiś 25 minutach przyszła ale bojówka poloni jakiś 7 i gadali ze zara przyjedzie tych 7 co się mają lać niestety przyjechało około 60 z bytomia do tego 20 z Stroszka michowice też były a z rojcy tylko 4 wpychali nas na środek morawy paczym najwięksi z poloni zaczęli wyciągać sprzęt tak jak również inni zostało nas może ok 15 polonia w 80 wyciągali sprzęt typu (besbole, kastety, łańcuchy) i nie dali nic pedziec odrazu nas lali skakali po glowach jeszce jak by tego było mało to jak jeden z naszych się postawił to zara 10 w niego niestety 5 nie udało się ucieknoć i dostali konkretny oklep nosy, sczenki, żebra chyba tez mieli połamane, kazali im się rozbierać, pokradli komórki naszym i do nie pszytomnosci bili”  Wiadomość ta wywołała komentarze,  oto jeden z komentarzy: „Nikt tu nie wspominał o tym, że 3 lata temu 9 polonistów skatowało od nas kolesia na wózku inwalidzkim. To było jeszcze jakby byliśmy w pierwszej lidze. (…) Powiem krótko, niedługo znów w polskim świecie kibicowskim będzie głośno o śmierci kibica... czy to z Radzionkowa czy Bytomia, ale jak ten konflikt tak dalej będzie się naostrzał, będzie to nieuniknione. Pozdrawiam Normalnych kibiców!” (Wojciech RR)
      Czy musi naprawdę paść kolejna śmiertelna ofiara? Może tak wreszcie zakończymy zabawę w kotka i myszkę, w której przedstawiciele prawa nic nie wiedzą, wykazują bezradność, kluby, działacze udają, że to nie jest problem, co więcej zapraszają bojówki na krytą trybunę, by siedzieli razem z VIP-ami?
      Na dzień dzisiejszy wiem, że przegrałem z lobbingiem kibiców i klubów sportowych skutecznie oddziaływujących na media. A może tak ludzie mediów zaczną wreszcie głośno sprzeciwiać się narastającej bezkarnej brutalności. Może Piotr Najsztub złamie się i przestanie reprezentować pogląd: „Ja opowiadam się za show - za tym, aby historia między nimi miała dalszy ciąg. Żebym mógł na ten temat pisać.”
(0) komentarzy / skomentuj

100 głupich słów 13-04-2004 02:35

„To były nietypowe święta. Na Jasnej Górze w tłumie pielgrzymów tłum policjantów, strażników i tajniaków. Bramki do wykrywania pistoletów i noży na placu św. Piotra. Papież wezwał do przeciwstawienia się "nieludzkiemu terroryzmowi", ale to przecież tylko jeden z wielu przywódców religijnych świata. Iraccy muzułmanie postanowili, że wstrzymają wojnę do zakończenia ich święta, a potem, być może, poderżną zakładnikom gardła. W globalnym świecie, gdzie wszystko jest takie samo za tyle samo, racje są wciąż różne.” Czytam i zastanawiam się, jak daleko można się posunąć w cynizmie i głupocie. Bezczelność stwierdzenia polskiego dziennikarza piszącego w polskiej gazecie o Janie Pawle II „to przecież tylko jeden z wielu przywódców religijnych świata”, zastanawia, ale już stwierdzenie, że „w globalnym świecie, gdzie wszystko jest takie samo za tyle samo, racje są wciąż różne”, szokuje. Pierwsza strona lewicowej Trybuny! Czyżby to kolejny tzw. intelektualista, który widząc, jak w poranek 11 września 2001 roku runęły wieże World Trade Center, syczał zza zębów - „Dobrze tak Amerykanom. Należało im się to!”. A 911 dni potem widząc na ekranie rozbebeszone od bomb pociągi w Madrycie., myślał, słuszna kara za Irak. Autorką jest niejaka Małgorzata Barwicka. Kim jesteś Małgorzato, by mieć czelność pobłażać temu co się dzieje wokoło? Małgorzato B., pisze te słowa ktoś kto jest zdystansowany do kościoła, ktoś kto uważa, że żaden polski żołnierz nie powinien stanąć na irackiej ziemi, ktoś kto posłał w diabły zaproszenie by stanąć na amerykańskiej ziemi na upokarzających warunkach.  Ale w twoich 100 słowach jest coś przerażającego, coś co trywializuje 11 września 2001 roku i 11 marca 2004. Trywializuje zagrożenie kultury, w której Małgorzato wzrastałaś i żyjesz. Gdyby było mnie stać, kupiłbym tobie bilet na tzw. Bliski Wschód byś mogła spróbować spokojnie przejść arabską ulicą w minispódniczce. Czy potem, po powrocie napisałabyś to samo? Skąd w tobie podziw do różnej maści Osamów bin Ladenów? Dla ich racji?
(0) komentarzy / skomentuj

Anty bard 10-04-2004 23:18

Otrzymuje sms-a od Piotra Kabaja, że Jacek Karczmarski nie żyje. Pamiętam podziemnie wydaną kasetę z jego nagraniami „Obława na młode wilki”, „Mury”…, którą słuchałem wielokrotnie nucąc jego utwory jakby to były przeboje The Beatles. Kilka godzin później widzę kogoś z przeciwnej strony anty-barda Michała Wiśniewskiego, bohatera mojego filmu „Gwiazdor”, który wyzywa od „głupich cip” Hannę Bakułę.  Już wcześniejszy niby ring Wiśniewski vs. Bakuła, zniesmaczył mnie. Ani to była konfrontacja, ani rozmowa, do tego żenujący szczeniacki żart z prezerwatywą i tekstem, że życzy jej by nigdy nie była matką. To wszystko w wykonaniu 32 letniego faceta, dla którego ta kobieta mogłaby być matką. Żal mi Bakuły, bo wcześniej ustalili reguły, odmówiła TVN-owi nagrania spotu, w którym miała powiedzieć za co nienawidzi Wiśniewskiego, wybrała rozmowę na innym poziomie, a tu… Nie chcę widzieć, co dalej się będzie działo, co jeszcze takiego Michał Wiśniewski rękoma TVN-u dokona. Zresztą wszystkiego najgorszego można się było spodziewać, gdy na początku programu stwierdził, że po pierwszej edycji „Jestem, jaki jestem” pierwsze, co zrobił to „przeleciał żonę”. Przy tym widzowie dzięki realizatorom mogli zobaczyć, że Marta Wiśniewska była już w zaawansowanej ciąży. Dokąd Michał zmierzasz? Przypomniała mi się katowicka awantura z Jurkiem Kapuścińskim (obecnie dyrektor programowy programu Kultura TVP), który po kolejnej szklance whisky, zaczął krzyczeć: Jak mogłeś zrobić film o tej „czerwonej małpie”. Po tym, gdy zrobiłeś film o Możdżerze (Pub 700)?” Czy już zaczynam się tego wstydzić? Nie, ale zaczynam już coraz mniej mieć argumentów by go bronić… Ktoś powie, jakie to niestosowne łączyć te dwie postacie – Wiśniewskiego i Możdzera i odpowiem mu na to, że ma racje. Ale takie jest już nasze życie, że nieznośnie łączy światy do siebie nieprzystawalne. Zresztą trzeba było widzieć jak Wiśniewski śpiewał musicalowe partie do akompaniamentu Leszka Możdżera. To, że było późno i dużo alkoholu we krwi u wszystkich, nie zmieniło faktu, iż wszystko się potrafi skrzyżować. Na chwile odchodzę od komputera i szukam w płytotece nagrań z Karczmarskim? Jestem zdziwiony, nie mam! A znajduje się tam tyle bzdurnych płyt. Czy nie skłania to do refleksji?

(0) komentarzy / skomentuj

Kolaudacje panienek w dzierganych sweterkach 29-03-2004 23:59

Premiera „Kamilianów”. Niewielka sala w Zamku Ujazdowskim wypełniona po brzegi, trzeba było dostawiać krzesła.  Trochę dziwnie się czuję, gdy co jakiś czas natrafiam na BOR-owca. Gościem ma być żona prezydenta RP Jolanta Kwaśniewska, która zapewne wcześniej nie widziała żadnego mojego filmu. Przyjechała na zaproszenia księdza Arka Nowaka. Na szczęście trzy rzędy sali wypełniają zakonnicy w habitach z czerwonymi krzyżami. Oni, Kamilianie, będą po raz pierwszy widzieć ten film i to oni są tu najważniejsi.

Jednak gdzieś na marginesie tego wszystkiego spostrzegam coś dziwnego. Z ramienia telewizji są Nina Terentiew, Andrzej Serdiukow, Jerzy Kapuściński, Ewa Filipowicz, Anna Ciastoń, Anna Czarnecka, przez chwile pojawia się Barbara Bilińska, a nie ma redakcji dokumentu programu 2, która to oficjalnie jest producentem „Kamilianów”. Zbojkotowali mnie, obrażeni za kolaudacje. W tym miejscu warto się zatrzymać by opowiedzieć o niej: Pierwsza głos zabiera Córa Rewolucji. Bo się śpieszy. Musi szybko wyjść. Jest urażona, że powstał film o ludziach, którzy mają związek z Bogiem. Tadeusz Król z redakcji dokumentu, jak zwykle rzuca kurwami. Taki ma styl. Jakaś kolejna Paniusia W Dzierganym Sweterku pyta, czemu nie wykorzystałem sytuacji, że zakonnicy wpuścili mnie tak blisko i nie pokazałem przysłowiowych majtek, w jakich chodzą. Widać naczytała się wypisywanych na mój temat bzdur - skandalista Latkowski. A w ogóle, po co wspominałem o historii Kamilianów, św. Kamila? Jedynie Barbara Paciorkowska stara się zachować umiar.  Na szczęście w pewnym momencie wchodzi do pokoju Nina Terentiew i nie dochodzi do totalnej pyskówki, zakończonej trzaśnięciem przeze mnie drzwiami. Zresztą tylko dzięki niej powstali  „Kamilianie”. Większość poznanych przeze mnie ludzi w TVP na dźwięk słowa kościół, religia, Bóg, reaguje jak diabeł na święconą wodę. Warto może przypomnieć w tym miejscu, jak to było z kolaudacją „Cześć, Tereska” Roberta Glińskiego. Poza Ryszaredm Krauzem reszta kolaudarorów nie pozostawiła na filmie suchej nitki. Cała ekipa długo nie mogła się potem podnieść. Dopiero sukces poza granicami kraju nagle odmienił pogląd polskich filmoznawców. Skąd się bierze u osób, które niczego w życiu nie zrobili ta prokuratorska chęć karania za coś, o czym się nie ma pojęcia? Skąd w nich pretensje do oceniania i obrażania?

Takiego skupienia i takiej ciszy nie widziałem na żadnej swojej premierze. Sala całkowicie milknie po napisach końcowych i zaproszenie na bankiet wydaje się czymś surrealnym. Najważniejsze jednak są dla mnie oczy Kamilianów! To, co w nich spostrzegam to moja największa nagroda. Trzy godziny po premierze dzwoni Arek Nowak i mówi, że „Jola Kwaśniewska miała łzy w oczach oglądając film”. Płacząca prezydentowa, coś łasego dla kolorowej prasy. Na szczęście tej tam nie było. Bo znowu coś innego byłoby ważniejsze od ludzi, o których opowiada film.

(0) komentarzy / skomentuj

Pisząc zawsze coś spłaszczamy 25-03-2004 00:00

Pisząc zawsze coś spłaszczamy. Być może dlatego tak polubiłem rzeczywistość obrazu. Ale to w pisaniu odnajduję więcej spokoju. Czuję przy tym, że nad słowem mam większą kontrolę niż nad tworzonym filmem, który zawsze musi uwzględniać coś poza mną. Skąd zatem decyzja pisania blogu, czyli dzisiejszej formy dziennika?  Nie zastanawiałem się nad tym. Impuls. Cała moja prozatorska i poetycka twórczość to rodzaj zapisów teraźniejszości i przeszłości. Dziennik zacząłem pisać w najgorszym czasie dla siebie. Pisałem przede wszystkim dla córki, by znała prawdę. Potem, gdy na kilka miesięcy utkwiłem na Wschodzie Europy pisałem by nie oszaleć z samotności. Dziennik pozwalał mi w obcym kraju, wśród obcych ludzi, obcej kulturze z kimś być, rozmawiać. To nic, że ze samym sobą. Pisałem dziennik przez kilka lat, do czasu kiedy już przestał mi być potrzebny – córce sam mogłem już mówić o swojej teraźniejszości, a najbliższy świat przestał być obcy. Kilka miesięcy temu postanowiłem wrócić do niego, zacząłem przepisywać zapisane odręcznie stronice w pamięć komputera, by móc je przekazać w ręce wydawcy. Stanisław Rosiek chyba już nawet nie wierzy, że kiedyś otrzyma pełen zapis. Przerwałem przepisywanie, gdy dotarłem do daty 11 sierpnia 1998.

(0) komentarzy / skomentuj
Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Satyra dokumentalna. Po raz pierwszy kamera zagląda za kulisy szołbiznesu w Polsce. Obok znanych postaci ze sceny muzycznej jak Krzysztof Krawczyk, Marek Kościkiewicz, Robert Leszczyński, Maciej Maleńczuk, Myslovitz , Marek Sierocki, Piotr Metz, Hirek Wrona, Michał Wiśniewski, Negatyw, poznajemy nieznanych szerszej widowni decydentów, szare eminencje polskiego szołbiznesu. Film ukazuje przemilczaną dotąd stronę szołbiznesu w Polsce, w którym normą jest oszustwo, manipulacja.


Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS