menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Plamy na ornacie Ks. Jankowskiego 21-12-2004 09:17

Dzwoni do mnie dziennikarz z pytaniem, jak skomentuję decyzję umorzenia postępowanie w sprawie molestowania seksualnego przez Ks. Jankowskiego na plebani kościoła św. Brygidy. „To nie będzie poprawna politycznie odpowiedź” – odpieram. Nalega bym jednak skomentował. „Powtórzę to co już wcześniej mówiłem – bycie gejem nie oznacza bycia pedofilem. Bo to, że Ks. Jankowski jest orientacji seksualnej negowanej przez Watykan to fakt powszechnie znany ludziom związanym z nim, także opozycyjnym elitom. Hipokryzja Ks. Jankowskiego, kościoła i jego najbliższych nie jest ścigana przez prokuraturę, więc nie ma sprawy. W czasie realizacji filmu „Pedofile” zarejestrowałem rozmowę z Piotrem, z jednym z chłopców twierdzącym, że miał kontakt seksualny z księdzem, gdy miał 14 lat. Czy mówił prawdę? Nikt jego wiedzy tak naprawdę nie chciał konfrontować. Za dobrą monetę przyjęto wycofanie zeznań Sławka, pierwszego głośnego świadka molestowania przez Ks. Jankowskiego. Może warto też zwrócić uwagę, że decydujący głos w tej sprawie mieli biegli psychiatrzy. To seksuolog Lew Starowicz stwierdził, że całowanie w usta i klepanie po tyłkach młodych chłopców przez obcych mężczyzn nie świadczy o czymś zdrożnym. „To tylko oznaka szacunku, a nie zmysłowe igraszki. Sławek był dla mnie jak rodzina.” - wyjaśnia krotochwilnie Ks. Jankowski. Może tak wreszcie ktoś powie, dlaczego w sprawie głośnej „gazownika” napadającego na kobiety, kiedy chciano powołać na biegłego doktora Lwa Starowicza prowadzący śledztwo usłyszał protest przeciwko wyznaczeniu go do tej roli. Jakie materiały operacyjne policji miano wówczas na myśli świadczące przeciwko Lwu Starowiczu? Wspomnieć należy także dość dwuznaczne wypowiedzi Starowicza w kwestii pedofilii, kiedy to w środowiskach elit było na nią przyzwolenie. Kolejny biegły także przekreślił zeznania świadka Piotra, według niego są niewiarygodne. Prokurator wziął to za dobrą monetę i już mamy po sprawie. Prokuratura wiele uczyniła by księdzu Jankowskiemu nie spadł włos z głowy. Ks. Jankowski powiedział „Zostałem obrzucony błotem, błoto wyschło i odpadło, ale plamy pozostały.” Na szczęście plamy na ornacie pozostały. Dziennikarz wyłączył magnetofon. Kilka godzin później dzwoni i przeprasza, ale wypowiedzi nie puszczą, boją się.
(0) komentarzy / skomentuj

13 grudnia 13-12-2004 19:18

13 grudnia. Rocznica stanu wojennego. Widzę buńczucznego generała Wojciecha Jaruzelskiego, który wytyka protestującym przed jego domem ludziom, że gdyby nie stan wojenny, gdyby nie on, heros naszych czasów, młodzi protestanci musieliby zapalić tysiące świeczek, a nie setkę.  Bo tylko tyle według niego zginęło, a mogło być przecież więcej trupów. Cóż za tupet! Ani słowa o losie ludzi zabitych z jego rozkazu. Ani słowa o tysiącach ludzi, którym złamano wówczas życie. Pamiętam dwie rozwiązane klasy maturalne w mojej szkole za uczestnictwo w marszach protestacyjnych przed pomnikiem poległych stoczniowców. Kiedy czytam lub słucham przeprowadzane na kolanach wywiady z Wojciechem Jaruzelskim o „dramacie generała”, jego walce wewnętrznej w związku z wprowadzeniem stanu wojennego mdli mnie, wzbiera we mnie wściekłość. Kiedy wreszcie dożyjemy chwili, w której generał Jaruzelski i jego współtowarzysze zostaną osądzeni?  Tego samego dnia czytam doniesienia prasowe: „Chilijski sędzia nakazał zatrzymania generała Augusto Pinocheta w areszcie domowym - poinformował serwis terra.cl. Jednocześnie sędzia poinformował, że stan 89-letniego Pinocheta pozwala mu na odpowiadanie przed sądem. Po 30 latach od czasu, gdy gen. Augusto Pinochet wspólnie z dyktatorami wojskowymi Argentyny, Boliwii, Brazylii, Paragwaju i Urugwaju przeprowadzał słynną "Operację Kondor", polegającą na fizycznym eliminowaniu działaczy lewicy, sąd chilijski wszczął proces przeciwko niemu. Na podstawie aktu oskarżenia sędzia Juan Guzman - po orzeczeniu przez lekarzy, że 89-letni były dyktator jest psychicznie i fizycznie zdolny uczestniczyć w procesie - zarządził w stosunku do niego areszt domowy.

Pinochet jest oskarżony jako bezpośredni sprawca uprowadzenia w ramach "Operacji Kondor" dziewięciu opozycyjnych, lewicowych działaczy politycznych i śmierci jednego z nich.

Operacja, przeprowadzana głównie przez agentów chilijskiej wojskowej służby specjalnej DINA, podlegającej bezpośrednio Pinochetowi, doprowadziła do zamordowania co najmniej dziewiętnastu znanych chilijskich działaczy opozycyjnych.” (Onet.pl).
Panie generale Jaruzelski, pana operacja stan wojenny zamordowała więcej niż 9 ludzi. Ma pan tylko szczęście, że w Polsce nie ma takich sędziów i prokuratorów.
 
(1) komentarzy / skomentuj

Kinomani 23-11-2004 10:10

Czy nie rację ma dyrektor kina z książki Dawida Loodge’a  „Kinomani”, kiedy mówi, że film jest tylko dodatkiem do prażonej kukurydzy i napojów. W tym biznesie nie chodzi o artystyczne przekonania twórców i miłośników ambitnych filmów.
(0) komentarzy / skomentuj

Camera Obscura 22-11-2004 23:26

Zakończył się festiwal reportażu telewizyjnego "Camera Obscura," któremu przewodniczyłem jury. Pierwsza refleksja to ta, że reportaż telewizyjny to fastfood. Jedna z producentek telewizyjnego programu reportaży po namyśle zgodziła się z tym, bo jak ma być inaczej skoro codziennie ma zaproponować na antenie nowe reportaże? Tylko czasami ktoś może miesiącami pracować nad tematem. Refleksja, emocje jakie powinny towarzyszyć reportażowi schodzą na plan dalszy. Przy tym tak mało było w nich autorskiego spojrzenia na opisywaną rzeczywistość przez reportera. Redakcja, redaktorzy stają się czasami najważniejszymi autorami. Dopiero na festiwalu takim jak ten udaje się wyłowić coś co nie jest kolejnym BigMac-iem. Czy jednak coś to zmieni?
(0) komentarzy / skomentuj

Taka Polska 11-11-2004 10:19

Czytam zapis podsłuchów telefonicznych Marka Dochnala: - Co ty mi mówisz o premierze i innych złodziejach. Mało się nachapali przy tych wszystkich projektach naszych, kurwa mać. Po prostu bydło, złodzieje - wrzeszczał swemu współpracownikowi do słuchawki 16 kwietnia.
(0) komentarzy / skomentuj

Wielki brat 10-11-2004 20:17

Zdjęcia do „Nakręconej nocy”. Stoję na ulicy Pięknej, po drugiej stronie mam przed oczyma ambasadę. Miejsce, gdzie zawsze znajduje się mniejsza lub większa kolejka za wizami. Oznakowany samochód TVP, oznakowana ekipa. Nie zamierzam wejść do ambasady. Podchodzi do mnie ochroniarz z ambasady i chce mnie wylegitymować, potem jego szef. Pytam, na jakiej podstawie prawnej pracownik ochrony, legitymuje na ulicy polskiego obywatela.  Przychodzi rzecznik prasowy. Pyta, czy mam zgodę na wejście do ambasady. Odpowiadam, że nie chcę do niej wchodzić. Myślę, gdzie jestem? Patrzę na chodnik  - na płytach nie napisano eksterytorialny teren, należący do USA. W międzyczasie ekipę otacza policja. Ochroniarz wydaje polecenie policji i ta pokornie legitymuje mnie i przez blisko kwadrans naradza się, co robić z górą. Puszczają nas, a we mnie narasta poczucie niesmaku, że żyję w kraju, w którym łamie się prawa: cywilny pracownik ambasady chce wylegitymować Polaka stojącego kilkadziesiąt metrów od ambasady, wydaje bezprawne polecenia policji, a ta gorliwie je wykonuje. Pojęcie nowego, pachnącego gumą Wrigleys Wielkiego Braciszka jest bardzo trafne, jak napisał ostatnio do mnie  jeden z widzów.
 
(0) komentarzy / skomentuj

Nie opłaca się nam 21-10-2004 01:38

Kolejne spotkanie z ludźmi ze służb, tym razem gdzieś w Polsce. Na myśl o nim tężeje mi krew w żyłach. Krótkie streszczenie: Nie opłaca nam się ścigać pedofilów. Po drugie mamy takie prawo, że skutecznie nie da się ich rozpracowywać operacyjnie. Ostatnio otrzymaliśmy pismo z Komendy Głównej Policji, w którym postulują by ścigać patologię w Internecie. Ale jak to mieliśmy i mamy robić skoro od dwóch dni mamy Internet?” Wracając telefoniczna rozmowa z funkcjonariuszem CBŚ – My zajmujemy się hakerami a nie pedofilami.
(0) komentarzy / skomentuj

Kim jesteś panie Marciniak? 19-10-2004 09:47

Pierwszy e-meil od Jacka Marciniaka otrzymałem 9 sierpnia br. „Witam. Wiem że robi Pan dokument o pedofilii, a właściwie Pan już kończy. Jednak gdyby potrzebował Pan pomocy, a zwłaszcza jakiś informacji o niektórych osobnikach z Żurawiej, to poproszę o kontakt. Albo mail, albo kom. Jacek, pozdrawiam.”  Wkrótce otrzymałem następny: „Kiedyś niestety sam padłem ofiarą, było to już b. dawno temu, ale wiem o handlu dzieciakami i w W-wie na Zurawiej czy Fantomie, albo np w Łodzi na Piotrkowskiej. W W-wie pedofile mają specjalnych gońców na Żurawiej, którzy im wyłapują chętne Jestem w Warszawie”. Postanowiłem się spotkać. Umówił się ze mną na Ordynackiej, w siedzibie ZSP, gdzie niby to pracował. Tam roztoczył wizję człowieka znającego temat i ludzi. Był asystentem Ireneusza Sekuły, zna osobiście Zbigniewa Siemiątkowskiego. Po tym spotkaniu przyssał się do mnie jak pijawka do ciała, którą trudno było odczepić. Niepokoiło to nie tylko mnie, ale zwróciło uwagę ekipy filmowej na Marciniaka. Nie wiem, kto pierwszy z nas żartując nazwał go agentem. Postanowiliśmy, ilekroć się pojawiał, w miarę możliwości, rejestrować wszystko. Dużo mówił o gejach i pedofilach związanymi z lewicą. Jednym z nich niby to ma być obecny wiceminister spraw wewnętrznych  Brachmańskim. Pokazywał miejsca ich spotkań. To nawet nie zaskakiwało, skoro był człowiekiem związanym z lewicą od czasu asystowania posłowi Ireneuszowi Skuły po niby pracę na Ordynackiej. Ważnym wątkiem była jego znajomość z Zielińskim. Dziesięć dni później pisze do mnie. „Witam; Tak jeszcze pomyślałem, czy może nie skontaktować się z tym kolesie z Roweru Błażeja, podamy się za jakiś tam pismaków i podpuścimy go, czy może za kasę nie zechciałby wrobić Z. Jak się zgodzi to będziemy mogli zdemaskować ewentualną próbę wrobienia. Co o tym myślisz? Pozdrawiam i miłego dnia. Jacek” W kolejnym e-mailu: Dzwonił przed chwilą do mnie Zieliński., zapytałem go czy może domyśla się kto z Roweru może na niego coś mówić, ale Sławek twierdzi ze nie ma pojęcia. Albo po prostu nie chce powiedzieć. A Ty nie domyślasz się o kogo może chodzić, inaczej to będzie szukanie igły w stogu siana. Powiedział tylko ze z jakąś P. miał wtedy na pieńku i ją zwolnił, no ale to kobieta, a dupki z TVN mają podobno chłopca do swojego materiału. Zresztą kobieta w przypadku Zielińskiego odpada z wiadomych przyczyn.” Wolontariusz w walce z pedofilami Jacek Marciniak ciągle był skłonny do pomocy, oferował współpracę i wiedzę, a przede wszystkim swoje kontakty. W miedzy czasie kontaktuje się z dziennikarzem Mariuszem Kuczewskim z Super Expressu, kilka dni po moim spotkaniu z Kuczewskim. Do dzisiaj nie wiemy, skąd wiedział o tym spotkaniu i o tym, że utrzymujemy kontakt w związku z tematem pedofilii. Wystawia Kuczewskiemu spotkanie Zielińskim z niby jakimś agentem. Ten pędzi w to miejsce. Fotoreporter się spóźnia. Materiał nie powstaje. Po czasie wiemy, że tym agentem był sam Jacek Marciniak, to on spotkał się wtedy z Zielińskim. W ubiegłym tygodniu jego anonimowy informator zamienia się we współpracownika Zielińskiego i umawia się na spotkanie w poniedziałek przy Epik-u na Nowym Świecie. Ma mieć informacje o Zieliński. Twierdzi, że zna „nielata” Arka, który to miał być w domu Zielińskiego. Mariusz Kuczewski podaje mi jego numer telefonu. Sprawdzam, okazuje się, że to telefon Jacka Marciniaka. 30 sierpnia, kiedy powiedziałem mu wprost kim jest, otrzymałem ostatni e-meil: „Ja czyim informatorem? A już nie bardzo wiem czego prowokatorem?!” Wczoraj w czasie konfrontacji w obecności dziennikarza Super Expressu, Mariusza Kuczewskiego, dziennikarza Życia, Wojciecha Sumlińskiego, po moim pytaniu „Kim naprawdę jesteś panie Marciniak?” Ten podnosi się i ucieka. Na skos przemierza Nowy Świat i ginie w jednym z podwórzy kamienic. Pół godziny później  wchodzimy do gabinetu Waldemara Zbytka, przewodniczącego Zrzeszenia Studentów Polskich przy ulicy Ordynackiej 9. Okazuje się, że niby to każdy student może wejść na Ordynacką z ulicy i korzystać przez kilka miesięcy z ich telefonów, komputerów, pokoi, nawet w nocy bez czyjegokolwiek nadzoru. Studenci wszystkich krajów łączcie się, nie musicie już od dzisiaj korzystać z kafejek internetowych, kupować sobie telefonów, wystarczy przyjść na Ordynacką 9. Przewodniczący Zbytek nawet nie wie, gdzie studiuje i czy w ogóle studiuje Jacek Marciniak, ale to też  nie ma żadnego znaczenia. Wszystko to przypadek.
 
(0) komentarzy / skomentuj

Minął miesiąc 18-10-2004 09:46

Minął miesiąc od ostatniego wpisu w blogu. Miesiąc, który wywrócił mnie do góry nogami. Jeszcze chwila i nie będzie co ze mnie zbierać.
(0) komentarzy / skomentuj

Mój dług 17-09-2004 08:34

Niestety nie mogłem w całości obejrzeć Twojego "Śledczaka", a może i mojego. Przecież w podobny sposób wszystkich świeżych witają na bramie.
Spędziłem w różnych więzieniach ponad 10 lat. Dokładnie 10 lat i miesiąc, a teraz jestem na przerwie w karze. Może Prezydent mnie ułaskawi i już nie będą za mną zamykać się klapy celi. 
Zawsze wierzyłem, że kiedyś tabu więzienne zostanie zburzone, że wreszcie dowie się społeczeństwo, a lepiej poszczególne jednostki co na nich czeka, co jest dla nich przygotowane, za ich pieniądze. Sam w niewielkim stopniu opowiadam o świecie za murem na mojej stronie www.dlug.org.pl, i w książce "Mój dług".
Nie masz racji, że ten film nic nie da. Już dał, skąd wiem, tu już pozostanę tajemniczy. Najważniejsze, aby mówić głośno o patologiach w wiezieniu. Myślę, że nie masz długu wobec ludzi siedzących za murem. Ty spłacasz swój dług wobec samego siebie. Podobnie ja czynię. Rozumiem o czym mówisz, bo znasz co to jest zaduch w więziennej celi, czym jest kąpiel raz w tygodniu, czym jest widzenie, śmierdzące koce, przepełnienie w celi, tępy wzrok klawisza, stukot kluczy, trzaskanie klap, i nade wszystko potworna samotność, świadomośc, że jest się bezwolną masą. 
Dobrze, że powstał ten film.
Pozdrawiam
Sławek Sikora 
 -----Original Message-----
From: Sławomir Sikora
Sent: Friday, September 17, 2004 12:01 AM
(1) komentarzy / skomentuj

Możdżer w ambasadzie USA 16-09-2004 22:10

Leszek Możdżer opowiedział mi jak wczoraj wstydził się, że jest Polakiem. Wylatuje do USA by z Makowiczem zagrać koncert. Musiał się udać po wizę do ambasady USA w Warszawie. Tam karnie ustawił się w kolejce i czekał na dworze, jak kiedyś czekało się za mięsem lub papierem toaletowym. Potem znalazł się wewnątrz i tam zaczęto go strofować, że przekroczył żółtą linię. W pewnym momencie urzędnik zaczął krzyczeć na niego. Czy Pan nie słyszy? Nie wolno przekraczać linii! Nie ma pan słuchu, czy co? Ten skundlony po amerykańsku urzędas nawet nie miał świadomości, ze wrzeszczy do artysty o słuchu absolutnym.
(0) komentarzy / skomentuj

Poranny talk z kucharzem 16-09-2004 16:59

Rano pojawiam się w jakimś talku o blogach. Nie znam jego nazwy.  Nie pamiętam dla jakiej stacji telewizyjnej. Znam tylko prowadzącą. Po rozmowie ze mną wchodzi jakiś kucharz, chyba tez miał mówić o blogach. Dlaczego właściwie się zgodziłem? Gdybym wcześniej w nocy nie wypił butelki whisky z Jurkiem Kapuścińskim miałbym kaca po tym, a tak miałem tylko po whisky.
(0) komentarzy / skomentuj

17 trup 12-09-2004 20:50

17 trup w Iraku. Panowie prezydent, pan premier i cała opzycja nadal ma dobre samopoczucie. Dla nich wojna w Iraku to zabawa w żołnierzyków. Duzi chłopcy i ich zabawki - ludzie, mający dom, rodzinę,płaczące teraz zony i dzieci.
(0) komentarzy / skomentuj

Dramat w Osetii 03-09-2004 12:24

Oglądam relacje telewizyjną dramatu w Osetii. Trwa odbijanie szkoły z rąk porywaczy. Chaos. Ze szkoły wynoszone są na rękach dzieci. Biegną dziewczynki z zakrwawionymi, postrzępionymi białymi bluzkami. Niektóre dzieci są nagie. Grupa kobiet przedziera się przez policjantów i biegnie do swoich dzieci. Obraz paraliżuje. Wszystko podchodzi mi do gardła.
(0) komentarzy / skomentuj

Pedofilska mafia? 01-09-2004 10:12

Otrzymałem e-mail: „Szanowny Panie, poruszamy się w tym samym środowisku, w którym ja pracuje od(…). Jestem gejem, więc na początku  niejako z urzędu zostałem wciągnięty do tzw. mafii czyli swoich, także przez ludzi, których nazwiska wspomina pan w swoim blogu. Z czystej serdeczności, będąc również wielkim fanem Pańskich Filmu, chciałbym poradzić, powiedzmy, daleko posuniętą ostrożność. Wziął się Pan za mafii /wiem to należałem do nich/. tyle. Życzę powodzenia i gratuluje odwagi. Łącząc wyrazy szacunku. (…)” Czego naprawdę mam się bać? Tego, że chłopcy pójdą do swoich kolesiów decydentów, kumpli i koleżanek dziennikarzy, redaktorek i redaktorów, po to by u jednych zablokować mi możliwość robienia filmów a u drugich uzyskać medialne oplucie mojej osoby. Naślą na mnie małoletniego chłopca, męską prostytutkę, którą obrzuci mój samochód koktajlem mołotowa? Spalą mi mieszkanie. Podobno mają już mój adres. Dorwą mnie i pobiją? I to ma mnie zatrzymać? Staram się o tym nie myśleć. Być może to jest nieodpowiedzialność, ale nie potrafię poddawać się terrorowi strachu. Na jakąkolwiek presję reaguję buntem. Sprzeciwiam się temu jeszcze większą chęcią do walki.
(0) komentarzy / skomentuj

Wypad na Mazury 24-08-2004 20:32

Jednodniowy wypad na Mazury, by zrobić dokumentacje do koncertu "Milkshop". Chwilowe wyrwanie się z miasta uświadomiło mi, że nazbyt pędzę. Film po filmie.  Muszę zwolnić. Gdzieś trzeba wyrzucić z siebie setki ludzi, którzy niepotrzebnie zagracają mnie sobą, moim takimi a nie innymi relacjami z nimi. Nie potrafię nawet przystanąć na trzy dni. Wszędzie biorę ze sobą laptopa i nawet w głuszy łączę się przez Internet ze światem. Kiedyś potrafiłbym zdjąć buty i gołymi stopami przemierzać przez łąkę. Dzisiaj patrzę na nią zza szyb klimatyzowanego samochodu.
(0) komentarzy / skomentuj

Chaos 23-08-2004 11:01

Chaos ostatnich dni się powiększa. Rośnie stos nieprzeczytanych czasopism, które powinienem przejrzeć, nie starcza mi czasu by odpowiadać na e-maile, lista niewykonanych telefonów rośnie. Dzisiaj pragnę przynajmniej wziąć się za lekturę pism, które domagają się niezwłocznej uwagi. Pragnę, bo zaczynam wątpić, że to mi sie uda.

(0) komentarzy / skomentuj

Tylko butelka 15-08-2004 12:52

Wczoraj kolejny dzień zdjęciowy filmu „Pedofile”. Tym razem w samochód z moją ekipą poleciała tylko butelka.
(0) komentarzy / skomentuj

Gej to nie od razu pedofil 11-08-2004 01:55

Dowiedziałem się, że w środowisku medialnym krąży wersja, że otrzymałem pieniądze od TVP, a konkretnie od byłego dyrektora programu I po to by zrobić film o aferze dworca by odwrócić uwagę od  afery pedofilskiej w TVP. Więc ludziom mediów, którzy grają nieczystymi kartami mam do powiedzenia jedno – film powstaje dla Programu 2 TVP, a nie Jedynki. Andrzej Fidyk by nigdy na to nie pozwolił, ani chyba dyrektor TVP 1.  Nie jestem związany na  etacie w TVP.  Z większością decydentów w TVP jestem pokłócony, zresztą mam jak najgorsze zdanie o nich. Są beznadziejnie zadufani w sobie, koniunkturalni i mający gdzieś misję publiczną. To sitwa kolesiów, powiązań biznesowych, kochanków i kochanek.  I mam nadzieję, że robienie materiału telewizyjnego i prasowego o Krzysztofie Zanussim i Sławomirze Zielińskim w kontekście ich gejostwa i związków z nieletnimi będzie uczciwe, a nie jak to już mam udokumentowane będzie manipulacją. Zapewniam, że jeśli posiadłbym wiedze, że np. sam prezydent Aleksander Kwaśniewski i prezes Jan Dworak są pedofilami to bym się nie wahał o tym powiedzieć. Ani Zieliński ani Zanussi nie może być od razu skazany za sam fakt bycia  gejem. Tzw. afera Roweru Błażeja i pl. Trzech Krzyży jest mi znanana, ale na razie zbyt mało jest faktów i nie wszystkie wskazują na pedofilię. Przypominam, że według polskiego prawa granicą dozwolenia jest wiek 15 lat. Nie zamierzam kupować 17 latka, który w kapturze oświadcza, że ma 14 lat i spał z tym a tym. Wielokrotnie to już uczyniono realizując np. programy i reportaże o prostytucji nieletnich. Brzydzę się pedofilią, rozmowy z pedofilami są dla mnie bardzo ciężkie, odchorowuje je długo, mam 15 letnią córkę i 1,5 rocznego syna i na samą myśl, że jakiś drań mógłby ich skrzywdzić,  skręca mnie w żołądku. Sam kiedyś zamknąłem w  WC w areszcie w Stargardzie Szczecińskim pedofila, gdy okazało się, ze wsadzono go do naszej celi. Przerażony musiał tam spędzić noc, aż go zabrano. Ale życie nauczyło mnie jednego – palenie na stosie czarownic zostawiam inkwizytatorom.
(1) komentarzy / skomentuj

Gafa Busha 06-08-2004 13:12

Ogłaszając podpisanie budżetu na obronę kraju, prezydent USA George W. Bush ogłosił: "Nasi wrogowie są bardzo nowocześni i pomysłowi. I my także. Nigdy nie przestają myśleć, w jaki sposób skrzywdzić nasz kraj i naród. Ale i my też". Zgromadzeni na sali wysocy rangą wojskowi dowódcy nie zareagowali - podało radio RMF FM.
(0) komentarzy / skomentuj

Ot, taki zwykły napad na ekipę filmową 04-08-2004 02:42

Zakończyłem pierwszy pełny dzień zdjęciowy filmu „Pedofile.” Skopany samochód, obrzucanie kamieniami, potem kolejne przejawy agresji. Działo się to w centrum miasta, na ulicy monitorowanej kamerami policyjnymi. I co na to nasze organa prawa i sprawiedliwości? Nic. Zostaliśmy z ekipą pozostawieni sami sobie. Panowie z komendy stołecznej, w najnowocześniejszym centrum dowodzenia,  spokojnie sobie patrzyli. Dla nich nie ma sprawy. A może chodzi o coś więcej, „niech chłopakom odechce się grzebać w temacie, który niby to załatwili robiąc sprawę tzw. „Dworca centralnego”?  W sądzie w Warszawie zarejestrowałem to, że chroni się przede wszystkim oskarżonych. Fotoreporter udający się na rozprawę pedofilów z dworca centralnego po raz pierwszy spotkał się z tym, że chciano wziąć do depozytu jego aparat fotograficzny. To druga napaść na moją ekipę filmową. Chociaż jak banda kiboli i gangsterów weszła po premierze „Klatki” do Multikina i chciała mnie z niego wywlec, a potem napadli na koproducenta i zespół PC Park na ulicy  Puławskiej, nie powinienem się niczemu dziwić. Tamto zdarzenia także pozostało bez konsekwencji. To kraj, w którym napada się jak w Rosji na ekipy filmowe, reżyserów, dziennikarzy. Na szczęście jeszcze się ich nie morduje. Panie Kalisz, może tak czas powiedzieć wprost, że swoją osobą glejtuje Pan rosyjskie normy bezpieczeństwa.
(0) komentarzy / skomentuj

Festiwal w Kazimierzu 02-08-2004 01:23

Na dwa dni zatrzymałem się w Kazimierzu, na 10 festiwalu filmowym. Kiedy patrzyłem na tłumy młodych ludzi, które zawładnęły miastem, na te kolejki za biletami do kina, by obejrzeć filmy, które wymagają myślenia, wrażliwości, doznałem otuchy. Niepotrzebnie narzekamy na młodych ludzi. To nie prawda,  że rośnie nam bezideowe pokolenie.
(0) komentarzy / skomentuj

Mądrość psychologa 30-07-2004 10:49

Odkrywczość naszych psychologów jest zdumiewająca, a mądrość nieodgadniona. Profesor Janusz Czapiński, psycholog społeczny mówi w "Charakterach" nr 8/2004 str 46. "Wyniki badań dowodzą, że szczęśliwym wiedzie się lepiej dlatego właśnie, że są szczęśliwi." Tenże profesor psycholog Czapiński ostatnio twierdził, że być może Samson przez głębokie doświadczenia seksualne przeprowadzał terapię autystycznych dzieci. Terapia polegała na wkładaniu piłeczek w dziecięce pupy, zabawy z wibratorem. Oczywiście dla mediów pan profesor nadal jest i będzie autorytetem.

 

(0) komentarzy / skomentuj

Manipulacje niespełnionego piosenkarza Najsztuba 26-07-2004 01:17

Najsztub obrażony za to, że kiedyś miałem mu czelność powiedzieć wprost, iż jego pojęcie dziennikarskiej rzetelności sięga bruku, obrażony za wpisy w blogu „Najsztub, miłośnik mordobicia” i „Hipokryzja, Najsztuba”, dokonuje w „Przekroju” prywaty i kolejnej manipulacji, twierdząc, że żeruję na tematyce pedofilii, bo po aferze z Samsonem postanowiłem zrobić film. Przy tym „Przekrój”  powołuje się na moją internetową stronę, a tam wyraźnie można przeczytać, że wiele miesięcy wcześniej postanowiłem zrealizować film „Pedofile” i musiałem o to walczyć. Ale cóż redaktor, dla którego liczy się show wszystko uczyni by trwał show, nawet dokona manipulacji. Czego mam jeszcze oczekiwać po niespełnionym piosenkarzu Piotrze Najsztubie?
(0) komentarzy / skomentuj

Muzeum policji 25-07-2004 23:00

W Pałacu Mostowskich w Warszawie, będącym siedzibą stołecznej policji, dzisiaj otwarto Muzeum Policji. Muzeum poświęcił kapelan stołecznej policji ksiądz Józef Jachimczak. Dyrektor Muzeum Narodowego Ferdynand Ruszczyc wyraził nadzieję, że zgromadzone w muzeum eksponaty pozwolą zwiedzającym zrozumieć, czym jest policja i pomogą właściwie ją postrzegać. Czy znajdzie się tam także zdjęcie z napisem na murze CHWDP (chuj w dupę policji)? By zrozumieć, czym jest dzisiaj dla młodych ludzi policja i jak jest postrzegana?
(0) komentarzy / skomentuj

Z kodeksem drogowym do spowiedzi 25-07-2004 13:28

"Trzeba byśmy wszyscy próbowali zachowywać przykazania i przepisy drogowe – powiedział metropolita katowicki abp Damian Zimoń przypominając, że lekceważenie przepisów drogowych to grzech, z którego również należy się spowiadać. A jakim to samochodem jeździł Pan Bóg? Chrystus preferował BMW, czy Fiata? Co go skłoniło do uznania i zapisania w przykazaniach , biblii, że jadąc 100 km/h popełnia się grzech, jadąc bez pasów popełnia się grzech, a już grzechem, z którego koniecznie trzeba się wyspowiadać to odebranie telefonu w czasie jazdy od dzwoniącego abp Damiana Zimionia? Na pewno metropolita ma rację, że jeżdżąc po naszych drogach trzeba się modlić i mówić "Boże prowadź" przez tę mękę.
(0) komentarzy / skomentuj

Fahrenheit 9/11 23-07-2004 19:29

Wczoraj trzy godziny rozmawiałem w Radiostacji w programie Tomasza Kina o Michael’u Moore’e i jego Fahrenheit 9/11, a raczej o tym , że w naszym kraju większość recenzentów, dziennikarzy, publicystów najważniejszych mediów zaczęło zionąć niezrozumiałym dla mnie jadem. Przypomniały mi się historyczne czasy, lata pięćdziesiąte, oto znowu mamy nowego „zaplutego karła reakcji”, jest nim Michael Moore i jego ostatni film. Najbardziej paskudne jest to, że ludzie mediów chyba pomyli strony,  swoją rolę, znakomicie społecznie pracują jako rzecznicy rządu, polityków, wojska. Dlaczego takiej energii nie wykazują, by pokazać np. prawdę o naszym udziale w wojnie w Iraku? Bo prawda serwowana z obozu Babilon jest ocenzurowana. Dziennikarzy wojsko tam trzyma za twarz. Decyzją gen. Bieńka zakazano dziennikarzom rozmów z żołnierzami bez udziału rzecznika wojska. W przypadku niesubordynacji dziennikarza ten natychmiast by został wyrzucony z polskiej bazy wojskowej w Babilonie. A to wojsko finansuje i zapewnia ochronę dziennikarzom. Kiedy na polskich ekranach telewizyjnych pokazano serial dokumentalny „Babilon.pl” nie zauważyłem takiej dbałości u krytków i publicystów by uprzedzić widza, iż ma do czynienia ze zwykłą agitką, z której nijak się dowie prawdy o naszej obecności w Iraku. Jedna z recenzji Fahrenheit 9/11 miała tytuł „Propaganda bez wstydu”. Myślę, że autorzy tej nagonki na pewno nie mają wstydu. Patrząc na sale kinową, w której głownie widzami byli młodzi ludzie nabrałem po seansie otuchy, że może oni zaczną zmieniać nasz wasalne, proamerykańskie elity.

 

(0) komentarzy / skomentuj

Wyłącz kamerę 22-07-2004 00:35

Postanowiłem zacząć zdjęcia do filmu „Pedofile”, pomimo, że nie mam jeszcze podpisanej umowy z TVP. Mija godzina 22. W czasie drugiego kwadransa zdjęć operator odmawia wykonania zdjęć, boi się. Zirytowany przejmuję z jego rak kamerę. Idę sam. Po chwili wychodzi krótko ostrzyżony chłopak i słyszę: - Wyłącz kamerę.
(0) komentarzy / skomentuj

Sie macie ludzie 20-07-2004 22:46

„Kurwa, nie kręćcie, bo zacznę płakać. Tutaj się wszyscy wpierdolili w ćpanie – mówi Michał Gieruszkiewicz, kiedyś perkusista grający w „Dżemie”.  -  Ćpanie jest to zakała muzyki. Jakby rock n’ roll nie ćpał i nie pił to byłby naprawdę mocną muzyką” To najkrótsza recenzja dokumentu Krzysztofa Magowskiego „Sie macie ludzie”, poświęconemu Ryszardowi Riedlowi. Film, który na pewno jest jednym z prawdziwszych obrazów Śląska lat 70 –tych, po którym Kazimierz Kutz powinien się zawstydzić stawiając pomniki Edwardowi Gierkowi.
(0) komentarzy / skomentuj

Masło maślane 19-07-2004 01:09

Wojciech Eichelberger w "Dużym Formacie" "Gazety Wyborczej" na pytanie, jaki rodzaj terapii Pan praktykuje, odpowiada: "Integralną terapię egzystencjalną. Integralną, bo obejmującą wszystkie wymiary bycia człowiekiem: psychiczny, cielesny, energetyczny i duchowy. Egzystencjalną, bo nie ograniczającą się do analizy i leczenia zaburzeń i powikłań psychicznych, ale wkraczającą w takie obszary, jak sens życia, cierpienie, przemijanie, szczęście, wiara, duchowość, nadzieja, miłość itp." Kiedyś powiedziano by na takie wyjaśnienie "masło maślane."
(0) komentarzy / skomentuj

Wywiady 17-07-2004 11:28

Kolejne te same pytania, jakby wychodziły spod jednej sztancy. Ostatnio po prostu modyfikuje odpowiedzi wcześniej udzielone dla innego pisma i przenoszę z jednego arkusza Word na drugi. Dlatego najchętniej proponuję wywiad mejlowy, a nie bezpośrednią rozmowę lub za pośrednictwem telefonu. Inną sprawą jest to, że wywiady „mówione” rzadko odpowiadają prawdzie. Nie wiem skąd u dziennikarzy ta nieumiejętność przenoszenia na papier przeprowadzonej rozmowy? Wczoraj usłyszałem tyradę urażonej N., która powiedziała bym zażądał sprostowania, a ja machnąłem ręką. Może lepiej, że wszystko staje się poplątane, zagmatwane, nie wiadome do końca. Choć przyznam, że czasami staje się to irytujące, chwilami może zaboleć.
(0) komentarzy / skomentuj

Pisanie bloga 16-07-2004 09:38

Pisanie bloga, przy otwartej kurtynie, ma jedną wadę, knebluje chwilami usta, czego nie doświadcza się pisząc dziennik w odosobnieniu. Nie wszystko to, co jest godne odnotowania pojawia się na internetowej witrynie.
(0) komentarzy / skomentuj

Intryga 13-07-2004 00:15

Otrzymałem informacje, że wkrótce zwolennicy walki z pedofilią mają otrzymać cios. Oto niedługo ma być oczyszczona z podejrzeń jedna z niedawno aresztowanych osób. Oczyszczona poprzez odwołanie zeznań. Pracuje nad tym grono osób. Wyjdzie z aresztu i potem nastąpi medialny atak. Jacy znajomi z mediów wezmą w tym udział? Wskazano mi na jeden z tytułów prasowych. Stamtąd ma być przeprowadzony atak, którego celem jest przetrącenia kręgosłupa tym, którzy teraz chcą dojść głębiej badając wiele spraw pedofilii w Polsce.  Czemu to ma służyć? I czy naprawdę tamta strona myśli, że powtórzy efekt Rywina? Uchroni się tych, którzy za dużo maja do stracenia, na żer dając płotki? Czyżby rację mieli ci, którzy przestrzegali mnie przed realizacją filmu „Pedofile”, odradzają dziennikarzom zajmowania się wątkami spraw pedofilskich, w których pojawiają się znane postacie, zarówno kaci, jak i ich obrońcy? Poproszono mnie, bym zamieścił to w blogu, więc to czynię. Coraz dziwniej zaczyna mi się pracować nad filmem. Moi rozmówcy demontują na części telefony, bojąc się podsłuchów. Kilka osób deklarujących pomoc przy filmie nie odbiera telefonów, co oznacza, jak mi wyjaśniono, że namierzono ich i przeprowadzono rozmowę wychowawczą albo obawiają się, że ich odkryją jako informatorów. Wszystko jak w tandetnym szpiegowskim filmie.
(0) komentarzy / skomentuj

O co chodzi w sprawie Eichelbergera? 12-07-2004 16:43

Jedna z dziennikarek od kilku miesięcy ma gotowy materiał o naruszaniu żelaznych zasad przez jednego z bardzo znanych psychoterapeutów. Redakcje nie są zainteresowane publikacją. Dzisiaj czytam kolejne artykuły, w których napomyka się o nim jako o X., który miał to niby uwieźć pacjentkę. I może czas przerwać zmowę milczenia i powiedzieć wprost, że chodzi o Wojciecha  Eichelbergera. Tego samego psychologa i psychoterapeutę złorzeczącego na konferencji zwołanej w związku z naruszeniem zasad przez media w sprawie Andrzeja Samsona. Tym bardziej ważne jest to wreszcie wyjaśnić, bo zawód psychologa, psychoterapeuty wydaje się być zawodem tzw. społecznego zaufania. Może środowisko zamiast nerwowo bronić swojej korporacji zacznie wreszcie wprowadzać żelazne reguły do swojego życia. O Andrzeju Samsonie, o jego problemach alkoholowych i innych środowisko wiedziało, ale bało się ruszyć go bo był świętą krową.  

(0) komentarzy / skomentuj

Za naszego życia już się to nie zdarzy 12-07-2004 15:39

Pani psycholog Ewa Woydyłło, ta od „jakiejś techniki”, dla TVN 24 mówi: „Umówmy się, pewnie słyszymy po raz pierwszy o takim przypadku. Za naszego życia już się to nie zdarzy.” Najważniejsze to mieć dobre samopoczucie. Z takim nastawieniem na pewno pani psycholog wraz z kolegami zacznie pracować nad tym by ograniczyć taką możliwość – czyli pracę z dziećmi przez psychoterapeutów pozbawionych jakiejkolwiek kontroli. Przecież nie ma problemu, umówmy się, to tylko przypadek, który nie powtórzy się za życia Pani Ewy Woydyłło. Gdyby ta jeszcze mogła podać ile będzie trwało, pacjenci mieliby więcej spokoju. Przyznam, że psycholog Ewa Woydyłło nosi gustowne, nowoczesne oprawki okularów, zdradzające jej fikuśną naturę.
(0) komentarzy / skomentuj

Dlaczego wyjadę z Polski na zawsze? 12-07-2004 14:26

Znalezione w internecie: "DLACZEGO WYJADĘ Z TEGO KRAJU NA ZAWSZE

1. Bo mam serdecznie dosyć niemal codziennie wybuchających afer z politykami w rolach głównych
2. Bo mam serdecznie dosyć wzajemnej nieżyczliwości, braku tolerancji, zawiści - tak powszechnych wśród Polaków
3. Bo mam serdecznie dosyć moich sąsiadów dwa razy w tygodniu urządzających grilla na balkonie i drących mordy do 2 w nocy (albo do interwencji wezwanej ochrony)
4. Bo mam serdecznie dosyć otaczającej mnie biedy, bezrobocia i atmosfery porażającego strachu we wszystkich w zasadzie firmach
5. Bo mam serdecznie dosyć typowo polskiego niezdecydowania i nieumiejętności udzielania jednoznacznej odpowiedzi na najprostsze pytania
6. Bo mam serdecznie dosyć Romana Giertycha i Andrzeja Leppera
7. Bo jestem zwyczajnym, uczciwym facetem, który nie bije i nie zdradza żony, nie chla wódy, nie kradnie, nie oszukuje - a dla takich nie ma tu miejsca
8. Bo nie boję się przyznać do błędu - co w tym zwariowanym kraju jest poważną wadą.
================================  
I, żeby było zabawniej, względy ekonomiczne NIE SĄ W MOIM PRZYPADKU POWODEM WYJAZDU.  
I tylko trochę mi smutno, że nie jestem w stanie żyć w swojej ojczyźnie...

~ya, 2004-07-12 10:06"

(0) komentarzy / skomentuj

Jakaś terapia 12-07-2004 12:30

Ewa Woydyłło, psycholog z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie mówi w Dużym Formacie dla „Gazety Wyborczej”: - „Może te zdjęcia ze śmietnika to część terapii, jakaś technika, która pomagała mu rozwiązać problem dziecka. Wyobraźmy sobie taką sytuację - na kanapie siedzi zgwałcona przez ojca dziewczynka. Milczy i płacze. On chce jej pomóc. Mówi: Wiem, co się stało. Dotykał cię tu i tu, tak? Wiem, czujesz się obrzydliwie brudna. Chcę ci pokazać, że taka nie jesteś. Skrzywdzona - tak, ale nie brudna. Rozbierz się. Robi jej zdjęcie, które potem wspólnie oglądają. Popatrz, tak cię widzę. Nie jesteś brudna. Jesteś w porządku. Dlaczego zdjęcie, nie lustro? Bo w lustro patrzyłaby swymi oczami.” A na zdjęcia  patrzyłaby niby jakimi oczyma? A może pani psycholog sprecyzowałaby jak nazywa się ta technika, a nie mówi „jakaś technika”? Kolejny psycholog zwolennik eksperymentowania na dzieciach? Czy psycholog, który wykorzysta swój autorytet wiedzy by uzasadnić zbrodnie dokonywane na duszy dzieci, jeśli to ma pomóc koledze po fachu? Czy pani Ewa Woydyłło także wydaje się wyznawać pogląd zawarty w książce Andrzeja Samsona: „Rzecz w tym, że jestem zupełnie normalny. Przynajmniej dla kryteriów medycznych. Jeśli chodzi o inne kryteria, to czyż istnieje jakaś norma? Czy można powiedzieć, iż jakieś postępowanie jest normalne moralnie, tak jak stwierdza się, że 36,6 stopni Celsjusza jest normalną temperaturą? (...) Jedynie prawo tak jak medycyna operuje pojęciem normy.”
(0) komentarzy / skomentuj

Biznesmen-psycholog Jacek Santorski 10-07-2004 09:05

Na konferencji prasowej Jacek Santorski przedstawił się  jako biznesmen i psycholog. Kiedy wejdzie się na stronę internetową jego wydawnictwa nadal jest się zachęcanym do kupienia książek „wybitnego psychologa i psychoterapeuty” Andrzeja Samsona. W notce biograficznej o autorze można przeczytać, że Andrzej Samson (1947) należy do grona pierwszych polskich psychologów, którzy na początku lat 70-tych zajęli się profesjonalną psychoterapią. Zyskał niezwykłą popularność i powszechny szacunek dzięki spektakularnym rezultatom w psychoterapii rodzin i dzieci. Autor szeregu książek popularyzujących psychologię (…) od dawna ujawniał talenty i zamiłowania literackie jako autor tekstów znanych piosenek, sztuk i scenariuszy . Miska szklanych kulek jest jego pierwszą, zdumiewającą powieścią, obok której trudno przejść obojętnie. Konstrukcją powieść ta przypomina najwybitniejsze osiągnięcia SF, z Philipem K. Dickiem na czele.” Oczywiście to, co się wydarzyło – oskarżenia o pedofilię, przyznanie się autora do tego, nadal nie ma znaczenia dla biznesmena- psychologa Jacka Santorskiego. Dla niego kolega Andrzej Samson nadal jest wybitny, nadal wzbudza „powszechny szacunek dzięki spektakularnym rezultatom w psychoterapii rodzin i dzieci.”.

Oto lista oferowanych przez biznesmena-psychologa Jacka Santorskiego książek autorstwa Andrzeja Samsona: „Książeczka dla przestraszonych rodziców. Czyli co robić, gdy Twoje dziecko zachowuje się dziwnie, niepokojąco, nietypowo?”, „20 tysięcy godzin w budzie. O szkole, uczniowskim losie i kilku innych sprawach”, „Dobre rozmowy, które powinny odbyć się w każdym domu”, „Dobra miłość”, „Co robić, by nasze dzieci miały udane życie”, „7 opowiadań o miłości i jedno inne”, „Książeczka dla przestraszonych rodziców. Czyli co robić, gdy Twoje dziecko zachowuje się dziwnie, niepokojąco, nietypowo?” i na koniec cytuję „sensacyjna powieść wybitnego psychologa i psychoterapeuty” – „Miska szklanych kulek”.
(0) komentarzy / skomentuj

Co robić, by nasze dzieci miały udane życie? 10-07-2004 00:59

Jakże inaczej patrzy się na niedawną konferencję w obronie poszkodowanego Andrzeja Samsona, gdy wie się, że jednym z obrońców jest Wojciech Eichelberger, który z Andrzejem Samsonem jest współautorem książek, a  Jacek Santorski wydawcą tych autorów.  Jak zachęca się do dzisiaj, bo nadal tak jest choćby na stronie wydawnictwa biznesmena Jacka Santorskiego,  książki  Eichelbergera i Samsona”? Pierwsza pozycja - „Co robić, by nasze dzieci miały udane życie?”  Czytam: "Jak przejawiać miłość wobec dziecka, by wyszła mu na dobre? (…) Niestety zbyt wielu kochających rodziców wciąż nieświadomie krzywdzi swoje dzieci. (…) Mamy nadzieję, że ta książka pomoże tym wszystkim, którzy chcą zrozumieć swoje dzieci i poprawić relacje w rodzinie. Bo odpowiedź na pytanie, co robić, by nasze dzieci miały udane życie, jest też receptą na to, co robić, by wokół nas było więcej zadowolonych z życia rodziców." Kolejna -  „ Dobre rozmowy, które powinny odbyć się w każdym domu” Autorzy do lektury zachęcają: „Przychodzą do nas rodzice nastolatków i mówią: nie możemy znaleźć wspólnego języka z naszymi dziećmi. Przychodzą prawie dorosłe dzieci, a nawet już dojrzali ludzie i skarżą się: nie potrafimy dogadać się ze swoimi rodzicami. Nieporozumienia rodzą się jakby wbrew nam - na skutek braku wiedzy o prawach rządzących dorastaniem dzieci, z nieadekwatnych wzajemnych oczekiwań, a także z braku doświadczenia i dobrych wzorców w prowadzeniu ważnych, znaczących rozmów.”  Ciekawa jest także notka do książki:  „Dobra miłość” „Dlaczego tak wielu dorosłych, pomimo najszczerszych chęci bezwiednie krzywdzi swoje dzieci, a potem cierpi z powodu chłodnych relacji”. Prawda, że Andrzej Samson miał tupet? Jakim musiał być zimnym draniem?  Jakim hipokrytą?  Tylko dlaczego psycholog, psychoterapeuta  Wojciech Eichelberger i psycholog Jacek Santorski postanowili bronić go a nie ofiary? Dlaczego w czasie konferencji nawet się nie zająknęli o dramacie dzieci? Dramat kumpla jest ważniejszy?  Wiem, że zaraz usłyszę, ze Samson jest po prostu chorym człowiekiem, może koledzy załatwią mu nawet żółte papiery by się wyłgał z odbycia kary, albo była jak najmniejsza. Nie zmienia to jednego, że żaden z nich nie myślał wtedy o skrzywdzonych dzieciach.
(0) komentarzy / skomentuj

Andrzej Samson na liście pedofilów? 09-07-2004 23:10

Podobno ludzie nie mający wątpliwości są niebezpieczni. W takim razie w stosunku do pedofilów jestem bardzo niebezpieczny.  Nie chcę nawet ich zrozumieć, nie interesuje mnie ich cierpienie, więc zrobię jednostronny, subiektywny obraz, w którym ani przez chwilę nie będzie mi ich żal. Nie ma we mnie takiego współczucia jakie okazał psycholog Jacek Santorski, który na konferencji łkając przepraszał poszkodowanego Andrzeja Samsona. Świadomie użyłem nazwiska Andrzeja S., bo nazwiska pedofilii powinny być jawne. Czas stworzyć powszechnie dostępną listę pedofilów.
(1) komentarzy / skomentuj

Dokumentacja 09-07-2004 23:02

Kolejne spotkanie, rozmowa po której krew się burzy. „Pierwszy raz zdarzyło się w łazience. Po prostu wszedł. Trwało to cztery lata, aż zaprzestałam nocnych kąpieli. Odzwyczaiłam się od nocnego mycia. Mam teraz 26 lat i nadal tego nie robię ” W czasie każdego filmu nasiąkasz opowieściami swoich bohaterów, potem to zrzucasz z siebie, ale nigdy do końca już tego nie jesteś w stanie uczynić.
(0) komentarzy / skomentuj

Poszkodowany Andrzej S. 07-07-2004 12:39

Obejrzałem konferencję zorganizowaną przez Fundacje Obserwatorium Wolności Mediów w związku z zatrzymaniem psychologa Andrzeja S. Dlaczego Fundacja nie zorganizowała takiej konferencji w obronie innych osób, które wcześniej także zostali w taki sam sposób przedstawieni, jak Andrzej S.? Bycie osobą publiczną to nie tylko przywileje. Bycie osobą publiczną nie oznacza nietykalności. Wielokrotnie ci sami psychoterapeuci oceniają i to bezlitośnie. Pan Tymochowicz kpi z osób publicznych wymieniając ich z nazwiska i imienia w prasie tabloidowej. Dlaczego nic nie usłyszałem o ofiarach pedofilii, o tym jaki dramat musiał się dziać w gabinecie psychoterapeuty, któremu oddawano w pełnej wierze dzieci? I to dzieci z problemami! Ani słowa! Dlaczego podnieśli larum szermując słowami moralność, etyka? Podejrzewam, że przestraszyli się tego, iż padł ich mit osób wszechwiedzących, skoro nie potrafili w przyjacielu, znajomym dostrzec jego skłonności? Czy nie zaważyła obawa, że stracą autorytet bycia guru od przeglądu dusz? Zawsze przecież wypowiadają się z pozycji osoby autorytetu. Może zaważyć to na ich finansach, będzie mniej klientów, mniej zleceń, będą musieli obniżyć ceny za swoje usługi? Nie powinniśmy bronić jednej strony bardziej niż innej. Ten sam skład osobowy wcześniej nie reagował, że Andrzej S. dotknięty wieloletnim alkoholizmem zajmował się psychoterapią dzieci. Chyba nie chcą powiedzieć teraz, że nie ma to znaczenia w pracy z dziećmi? To zwykła obrona interesów korporacyjnych. Kompromitujące było wyznanie profesora Czaplińskiego, że współczuje Andrzejowi S., ofiarom nie, bo ich nie zna. Pan Santorski także mówi, że bez względu na epilog sprawy, czy będzie winien czy nie, także współczuje Andrzejowi S. To ludzie dla których zmowa milczenia jest idealna.
(0) komentarzy / skomentuj

Połówka kapusty Możdżera 06-07-2004 23:36

Leszek Możdżer, na swojej stronie internetowej porusza ważny problem, który go dotknął dzisiaj do żywego. Uwielbiam ga za to. Leszek, pisze: "W Sopocie nie da się kupić połówki kapusty. We wszystkich warzywnych sprzedają tylko całe. Może to spowodować poranne frustracje polskich artystów zamieszkałych w Sopocie, a co za tym idzie, niższy poziom Sztuki Polskiej w ogóle."

(0) komentarzy / skomentuj

Najtwardszy stuffu ze stritu 06-07-2004 22:37

Mejl od A: Spotkałem na ulicy Włodiego, powiedział, że na koncerty hip hopowe przestają przychodzić ludzie. Zioło się wycofał nawet z organizacji imprez. Wygląda na to, że boom się skończył, albo kończy. Ci którzy zarobili mają luz, dobrze wykorzystali czas, nie? Włodi tymczasem idąc po prąd nagrywa materiał wolny i ciężki. Super. Byłem też w Hemp Szopie, sklepie Wilka i Bilona, wiesz tych z Hemp Gru. Najtwardszego stuffu ze stritu. Puścił mi zajawkę płyty, mocny werbel, twarde bity, ostry przekaz

(0) komentarzy / skomentuj

Fan Michała W. 06-07-2004 00:30

-----Original Message-----
From: mateusz 20025 [mailto:mateusz20025@wp.pl]
Sent: Tuesday, July 06, 2004 12:00 AM
To: latkowski@latkowski.com
Subject: TE LATKOWSKI CZYTAJ TO !
 
LATKOWSKI TY KURWO ŚCIERO JEBANA MAŁO PIENIEDZY ZAROBILES NA FILMIE? MUSISZ JESZCZE OCZERNIAC MICHALA? KURWA WIESZ CO ŻAL MI CIE WEŹ KURWA I CO CHCIAŁEŚ UDOWODNIĆ TYM ARTYKUŁEM? ŻE Z CIEBIE NAJGORSZA SZMATA?
CO ZA MAŁO PIENIĘDZY CI MICHAŁ DAŁ? NIE UMIAŁEŚ GO OKRAŚĆ? WIESZ CO MIAŁEM CIE ZA KOGOŚ RÓWNEGO POWAŻNEGO GOŚCIA ALE OKAZUJE SIĘ ŻE JESTES ZWYKŁĄ ŚWINIĄ I WIESZ CO CI POWIEM NIGDY W ZYCIU NIE OBEJŻE ZADNEGO TWOJEGO FILMU SZMATO  WKURWIŁEŚ MNIE CHAMIE I JEŚLI JESZCZE RAZ ZROBISZ TAKI LUB PODOBNY ARTYKUŁ, JAKI KOLWIEK W KTÓRYM OCZERNIASZ MICHAŁA OBIECUJE CI ŻE TEJ STRONY NIE BĘDZIESZ JUŻ MIAŁ MAŁO TEGO TAK CI UMILE ZYCIE ŻE CI SIĘ DO KOŃCA ZYCIA ODECHCE ZA TEN ARTYKUŁ WIĘC CZŁOWIEKU RADZE CI UWAŻAJ
Z Poważaniem
(0) komentarzy / skomentuj

Zapadła decyzja 05-07-2004 17:49

Poranne spotkanie na Woronicza 17 z dyrektor Programu II TVP Niną Terentiew, dyrektor finansową Programu II Ewą Filipowicz, szefem „Życia” Tomaszem Wołkiem i dziennikarzem Wojciechem Sumlińskim.  Zapadał decyzja, że „Pedofile” powstaną. Idea by przerwać zmowę milczenia i nie sprowadzać problemu do poziomu powiatu została zaakceptowana. Ogarniają mnie jednak wątpliwości, że będzie to naprawdę możliwe. Dobrze, pozwolą zrealizować, ale potem zacznie się taniec czarownic na kolaudacji, naciski, telefony, groźby, ostrzeżenia i wszystko to podszyte dobrymi intencjami, że przecież chodzi o moje dobro, dobro filmu, sprawy. Aż dojdzie do rzeczy ostatecznej, wstrzymania emisji filmu. I nawet Terentiew nie będzie mogła nic w tej sprawie zrobić. Gdzieś takie negatywne myślenie kołacze.  Czyżbym sam padł ofiarą zmowy milczenia, niewiary w to, że w Polsce można nazwać rzeczy po imieniu?
(0) komentarzy / skomentuj

Niedoszłe spotkanie 04-07-2004 23:40

Droga A.! Trochę siebie obwiniam, że nie udało nam się spotkać. Ale kończąc „Śledczaka” żyłem w niedoczasie, a i psychicznie raczej nie nadawałem się do życia towarzyskiego. Budząc się ostatnimi tygodniami czułem whisky we krwi. Trudno wchodzić spokojnie do rzeczywistości, o której się chce nie pamiętać, nie wiedzieć. Dzisiaj Nina Terentiew zwróciła mi uwagę, że znowu będę poruszał się w g… Mając na myśli pracę przy filmie „Pedofile”. „Wiem, ale warto” – odparłem. Na szczęście, poza jutrzejszym, poniedziałkiem, gdzie muszę odbyć spotkanie na Woronicza 17, najbliższe dni to wyciszenie, leniwe oglądanie filmów, czytanie książek (na przemian „Dzienników” Sylwii Plath, „Pamiętników” Leni Riefenstahl i ponownie „Wściekłość i duma” Oriany Fallaci. Hm! Same kobiety!). Czytałem Pani bloga. Mój odarty jest z prywatności, ktoś nawet zwrócił mi uwagę, że raczej wyraża moje poglądy na świat, niż mówi o mnie. Podziwiam odwagę, gdy się krzyczy wnętrznościami, jak Pani, przy otwartej kurtynie. Czy to wynika z faktu, że i tak już wszystko obojętne?  Czy może jest to zdzieranie masek obłudy, drobnomieszczaństwa? Przecież najbliżsi czytają, a wręcz sami mogą się pojawić w blogu? Sylwester
(0) komentarzy / skomentuj

„Good luck in Hell. Have fun” 04-07-2004 17:35

Mejl od Anny B.: „O Boże, za późno! Dziś ostatnie, najpilniejsze spotkania + pakowanie i wszystko, a jutro już mnie nie będzie. Przynajmniej w Polsce, bo na tym świecie może jeszcze trochę. I przyjadę znowu. Dobrze, że mamy kontakt mailowy, uprzedzę.
Właśnie przeczytałam plik wydruków internetowych, wywiady, czaty etc, m.in o 'Blokersach'. I o najnowszym filmie, i tyle tam rzeczy bliskich mojej najnowszej powieści, chyba dla wszystkich niecenzuralnej (poprawczak, tortury, dilerka, lesbijstwo), że - może ze złości - podpisałam to ANA666, nie nazwiskiem, choć go nie ukrywam. I upieram się przy okładce: na pierwszej ktoś skacze z okna (przeróbka Fridy Kahlo), na odwrocie - moje własne zdjęcie na tle płotu z pozdzieranymi plakatami, bardzo zwycięskie, w tiszercie z napisem: 'Ich chef, du nix - ja jestem szefem, ty nikim'. I z dopiskiem 'Good luck in Hell. Have fun'. I albo to wyjdzie tak, albo wcale. Pewnie wcale. Jeszcze pomyślę.
  Ten opis trzynastolatków w więzieniu ("w dżejlu', jak mówią u mnie, także o poprawczaku czy DD) - no, to nas łączy. Pokazywanie świata, którego ci kretyni po prostu nie chcą przyjąć do wiadomości właśnie dlatego, że jest prawdziwy.
  Za długie to, rozgadałam się, głównie dlatego, że tak nam nie wyszło ze spotkaniem. Ale skontaktujmy się, proszę – Anna” 
 
(0) komentarzy / skomentuj

Reżyser dużo może 04-07-2004 12:29

Z otrzymanego mejla: „Dwa lata temu jedna z gazetek (…) opublikowała reportaż z dworca centralnego. Pies z kulawą nogą się tym nie zainteresował(…)Znalazły się tam fotki i sygnaturki dwóch panów: jednego reżysera, drugiego-polityka. Kilka miesięcy temu wspomniałem o tym jednemu filmowcowi, "że może, że sprawa jest zastanawiająca etc.". W odpowiedzi usłyszałem, że "reżyser dużo może i gdyby wyszło, iż "on" to "on", to on (filmowiec bez dyplomu) nigdy już w Polsce nie nakręci filmu". I tak to jest w polskim grajdole.”
(0) komentarzy / skomentuj

Kompleks Fiata 02-07-2004 13:10

Poproszono mnie o 1000 znaków komputerowych wypowiedzi w sondzie:  W czym Polacy są zgodni? Co łączy wszystkich Polaków? Ale o te złe cechy. To, co mogło by być traktatem zamienia się w fiszki. Ma być krótko i zwięźle, naciskają dziennikarze, których gnębią o to ich redaktorzy. I tak najważniejsze jest zdjęcie, które ma zilustrować artykuł. Odpisałem: „Polaków łączy przede wszystkim kompleks Fiata. Ja mam Fiata a mój sąsiad Mercedesa. Co z tego wynika? Uczynię wszystko by sąsiad stracił Mercedesa, a nie by dojść do sytuacji by mnie także było stać na takie auto. Jednak czymś bardziej złym jest to, że łączy nas niechęć do reagowania na krzywdę w najbliższym otoczeniu. U nas spokojnie mogą nagle znikać z podwórka dzieci i nikogo to nie zainteresuje, dopiero jest sprawa, gdy znajduje się je w beczkach. Godzinami można kogoś zabijać i nikt nie zareaguje na wrzaski rozpaczy, jak to miało miejsce w bloku w Szczecinie. Nikomu nie chce się nawet wykonać telefonu na policje. Łączy nas dziwna przypadłość lojalności środowiskowej (mówi się o klanach prokuratorów, sędziów, policjantów, lekarzy, wojskowych, dziennikarzy). Chronimy swoich, nawet, gdy wyrządzają zło. O Andrzeju S. od dawna było wiadomo, że jest alkoholikiem, co na pewno może rzutować na jego pracę jako psychoterapeuty pracującego z dziećmi, ale nikt nie chciał się narażać, reagować. To samo dotyczyło dziennikarza śledczego Jarosława G., o którym od  dawna mówiło się, że wysunięto podejrzenia w stosunku do niego o pedofilie. I co? Nic. Nikt nie napisał ani słowa. Dziennikarz funkcjonował jakby nic się nie stało.”
(0) komentarzy / skomentuj
Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Klatka – film dokumentalny. Praca nad filmem trwała od 24.10.2002 roku, zakończono ją  22 października 2003. Planowana premiera filmu - listopad 2003.
Scenariusz i reżyseria: Sylwester Latkowski; zdjęcia: Tomasz Michałowski, Karina Kleszczewska; montaż: Krzysztof Szpetmański; dźwięk: Igor Grątkowski; redakcja Jerzy Kapuściński, Grażyna Bryżuk; postprodukcja PAY studio TV; grafika: Studio Rogala: sprzęt do realizacji Mega TV; technika realizacji Sony IMX 16:9; producent wykonawczy Opusnet; Produkcja: Agencja Filmowa TVP dla Programu 2, Opusnet, T1-teraz, Sylwester Latkowski


Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS