menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Co PO zrobiła by wyjaśnić sprawę Blidy? 29-06-2010 22:20

Od wielu miesięcy wraz z Piotrem Pytlakowskim zajmuję się sprawą tragicznej śmierci Barbary Blidy, realizując film dokumentalny i pisząc książkę. Rozumiem syna i męża Barbary Blidy. Wybór dla nich jest oczywisty. Jednak przy tej okazji warto zapytać, co zrobiła Platforma Obywatelska by wyjaśnić sprawę?


(1) komentarzy / skomentuj

Zabić Papałę - dzisiaj w Planete, g. 22.20 26-06-2010 10:43

(0) komentarzy / skomentuj

Ścigany - premiera na DVD 25-06-2010 22:15

(0) komentarzy / skomentuj

Ścigany już na DVD 24-06-2010 21:47

(1) komentarzy / skomentuj

Transport za darmo 21-06-2010 00:54

Tomek Lipinski na FB: A ja sobie dzisiaj myślę, że bez względu na to, który z tych panów zostanie prezydentem, w chwili zakończenia jego kadencji będę miał 60 lat... i będę miał, jeśli tylko zechcę, transport miejski publiczny ZA DARMO. (W Londynie)


(0) komentarzy / skomentuj

Mazur to fałszywy trop? 19-06-2010 22:58

Dla śledczych Edward Mazur wciąż jest podejrzanym o zlecenie zabójstwa Marka Papały. Dotarliśmy do analizy oraz policjantów, którzy znają materiał zgromadzony w śledztwie. Według nich, Mazur to fałszywy trop.

- Jedyne, co na pewno wiemy to, że generał został zabity jednym strzałem w głowę – mówi policyjny analityk, który przeczytał 94 tomy materiałów ze śledztwa w sprawie zabójstwa Marka Papały. – Reszta to błądzenie we mgle.

25 czerwca mija dwanaście lat od śmierci byłego szefa policji i wszczęcia najważniejszego śledztwa w Polsce. Wciąż nie wiemy ani kto zabił, ani kto zlecił zabójstwo. Kiedy w 2007 r. Amerykanie odmówili ekstradycji polonijnego biznesmena z Chicago Edwarda Mazura, pojawiły się wątpliwości, czy śledztwo jest prowadzone właściwie.  W styczniu 2008 r. komendant główny policji powołał czteroosobową grupę policyjnych analityków, którzy mieli przyjrzeć się śledztwu. Pracowali dziewięć miesięcy. W podsumowaniu swojej analizy zwrócili uwagę, że powołana  grupa śledcza do zbadania zabójstwa Marka Papały, o kryptonimie „Generał"  „zatraciła możliwość obiektywnego weryfikowania na bieżąco uzyskanych efektów w postaci zeznań świadków, dyskusji nad ich wartością dowodową, a co za tym idzie wypracowania obiektywnej ich oceny”

Analitycy tak podsumowują wątek Mazura: „Pomimo zebrania informacji świadczących o braku przejrzystości w interesach prowadzonych przez Edwarda Mazura w Polsce (...) brak jest informacji na temat motywu, jakim mógłby się on kierować, czynnie uczestnicząc w organizowaniu zabójstwa Marka Papały. Decyzja o zleceniu zabójstwa musiałaby bowiem wynikać z wiedzy o realnym zagrożeniu jakie ten powinien stanowić dla interesów prowadzonych przez Mazura i jego potencjalnych mocodawców. Pomimo przesłuchania osób zarówno przyjaznych jak i otwarcie wrogich Mazurowi, dotychczas nie uprawdopodobniono istnienia takiego motywu."

- Zmarnowano czas. Skupili się na jednym wątku, Edwarda Mazura – mówi Wprost jeden z analityków.


Czytaj więcej w poniedziałkowym wydaniu tygodnika "Wprost"
(2) komentarzy / skomentuj

Powódź inaczej 13-06-2010 00:54

"Armagedon. Gdy wreszcie przerstały huczeć mi nad głową helikoptery powodziowe nadciągnęły jakies piekielne nawałnice. Niedaleko stąd dwie godziny temu drzewo przygniotło śmiertelnie człowieka... Pojechaliśmy ze znajomymi chwile temu wykąpać sie wieczornie w cudnie położonym jeziorku, okazało się, że wczoraj kroś się tam utopił. Teraz tutaj wiatr się wzmaga, a ja w obawach, bo wokół domu drzewa olbrzymy." (Małgorzata Machowska na Facebook)


(0) komentarzy / skomentuj

Pierwszy dzień zdjęciowy filmu poświęconego sprawie Blidy 05-06-2010 22:52



(1) komentarzy / skomentuj

Wyjazd z Piotrem Pytlakowskim na pierwsze zdjęcia do filmu o sprawie śmierci Barbary Blidy. Paskudna kawa na Dworcu Centralnym. W pociągu do Katowic lektura prasy. Przemilczę jeden artykuł, bo opisywanie ciągle tego samego i jako pretekstu do napisania używanie innej sprawy ( bo pasuje data) świadczy o tym, że ktoś nie miał newsa więc sobie go napisał. Przy tym bohaterzy są tylko z własnego kręgu. 05-06-2010 09:25


(1) komentarzy / skomentuj

Nieudany chwyt Napieralskiego 29-05-2010 18:40

Grzegorz Napieralski swoją discopolowo hiphopową piosenką nie zdobędzie młodego elektoratu, bo młodzi juz nie słuchają hip hopu. Nie jest już ich gosem. Tak było 10 lat temu. Peja, Tede, DJ Volt to już faceci z brzuszkami.


(1) komentarzy / skomentuj

Męczące telefony 29-05-2010 16:35
Kolejny telefon i znowu pytanie o Tomasza Lisa we Wprost. Od wtorku to najważniejsze pytanie moich rozmówców :)

(0) komentarzy / skomentuj

Dokumentacja 27-05-2010 00:00
Dzień na dokumentacji w „Sprawie Blidy” w Katowicach. Wracając do Warszawy, czuliśmy z Piotrem Pytlakowskim, że warto było walczyć o ten projekt, by móc opowiedzieć to co dawno powinno być powiedziane.

(0) komentarzy / skomentuj

Powtórka z języka rosyjskiego 23-05-2010 23:22
Cztery godziny języka rosyjskiego przy francuskim winie w restauracji Pod Gigantami.

(0) komentarzy / skomentuj

Przełożony termin 20-05-2010 18:12
Paweł Szwed (Świat Książki) jak zwykle wyrozumiały i po dwóch kawach ustaliliśmy, że daje mi więcej czasu na skończenie pisania "Polskiej mafii". Przełożyliśmy premierę książki na marzec 2011 roku.

(0) komentarzy / skomentuj

Wyborcze Tele-Echo 16-05-2010 13:11

Podsumowanie inauguracji Komitetu Wyborczego Bronisława Komorowskiego. Pokazano Geriatryczny Komitet Wyborczy podany w sposób jakby to był kolejny odcinek Tele-Echa (program prowadzony przez Irenę Dziedzic, w latach 1956-1981).


(1) komentarzy / skomentuj

Infantylizm mediów postępuje 14-05-2010 02:20
Waldemar Pawlak przyniósł gadżecik do TV i już ma z głowy, media jak dzieci w przedszkolu podniecają się zabaweczką, a nie tym, czy miał cokolwiek poważnego do powiedzenia. Kiedyś by zareagowano – kryptoreklama Apple v-ce premiera RP.

(0) komentarzy / skomentuj

Dopiero przejrzał na oczy 11-05-2010 22:04
"Jako świadek w sądzie byłem zaszokowany stosowanymi tam metodami, dyktowaniem przez sędziów stenotypistkom, co mają zaprotokołować z zeznań świadków. Trwało to długo, a ponadto rodziło ryzyko deformowania zeznań" - mówi w "Dzienniku Gazecie Prawnej" prof. Leszek Balcerowicz.

(1) komentarzy / skomentuj

Smutna wiadomość 11-05-2010 15:24
Maciej Kozłowski zmarł. Niedawno z nim rozmawiałem. Mieliśmy się spotkać. Nie zdążyliśmy.

(1) komentarzy / skomentuj

Meczący ten angielski 11-05-2010 00:08

(0) komentarzy / skomentuj

Jak przykryć aferę? 09-05-2010 20:37

W ubiegłym tygodniu „Dziennik Gazeta Prawna” opublikował artykuł Roberta Zielińskiego „Jak minister Miller wykręcił numer 112”. Okazuje się, że ponad 4 mln zł, bez przetargów, trafiło do dwóch informatycznych firm dzięki decyzjom szefa MSWiA. Teraz podlegli mu urzędnicy piszą rozporządzenie, dzięki któremu obie firmy staną się faworytami w wyścigu o publiczne zamówienie warte około 450 mln zł.


Chodzi o budowę w Polsce systemu powiadamiania ratunkowego, czyli numeru telefonu 112. Z ustaleń „Wprost" wynika, że raport NIK, obejmujący minione 7 lat, nie pozostawia suchej nitki w ocenie działalności wszystkich szefów MSWiA (poza Grzegorzem Schetyną, który zaczął coś robić w sprawie numeru 112), ale w stosunku do Jerzego Millera padają najcięższe zarzuty. Wydawało się, że ustalenia „DGP” wstrząsną MSWiA. Tak się nie stało. Dlaczego? Bo inne media uznały, że nie ma problemu. Ktoś się postarał, by dostarczyć temat zastępczy. Dano przeciek o piątym głosie w kokpicie samolotu prezydenckiego i w ten sposób nie trzeba było zajmować się skandalem w MSWiA.

Jerzy Miller stoi na czele polskiej komisji wyjaśniającej okoliczności katastrofy pod Smoleńskiem. Czy w świetle informacji „DGP” nie powinien ustąpić, by jego miejsce zajęła osoba nieuwikłana w żadną aferę? Miller ma teraz na głowie co innego niż katastrofa smoleńska. Stoi w obliczu własnej zawodowej katastrofy.

Komentarz zamieszczony we "Wprost", nr. 20, 9 maja 2010

(1) komentarzy / skomentuj

Przygotowania do wystawy Macieja Świeszewskiego w Odessie i Lwowie (Zdjęcia z planu "Ostatnia Wieczerza") 09-05-2010 14:31

(0) komentarzy / skomentuj

Operacja komunia 07-05-2010 01:03

(0) komentarzy / skomentuj

Daremne oczekiwanie na milczenie Palikota 06-05-2010 15:52
Premier Donald Tusk, podczas konferencji prasowej, pytany o nieobecność w kampanii wyborczej posła Platformy Obywatelskiej Janusza Palikota, odpowiedział: "Uważam, że zrobił rozsądnie. To inteligentny człowiek. Ma instynkt samozachowawczy. Doceniam wycofanie się Janusza Palikota, bo grał na emocjach, które nie przystoją dzisiejszej sytuacji”. Inni twierdzą, że się zaszył w swojej posiadłości pod Lublinem. Prawda jest jednak inna. Janusz Palikot podróżuje po świecie. Wczoraj był przy granicy turecko-irańsko-ormiańskiej. Dzisiaj  napisał w e-mailu: „Od rana do wieczora w podroży jestem. Oddalony od spraw krajowych.” Ale jak zapewnia, wraca w przyszłym tygodniu i przemówi. Czyżby nie chciał posłuchać premiera Tuska?

(0) komentarzy / skomentuj

Mnie już przestało dziwić, że niektórzy się nie dziwią 05-05-2010 12:48
Agnieszka Szulim na Facebook: "Dziś do Pytania na śniadanie przyszedł człowiek, który w niedziele był w Smoleńsku. W pudełku przyniósł zdjęcie stewardessy, jakiś fragment samolotu, pasek od zegarka, mankiet koszuli ze spinką.. osobiste rzeczy ofiar leżą na miejscu katastrofy, przypadkowi ludzie chodzą i zbierają, nikt tego nie pilnuje... Były minister Czuma stwierdził, że nie widzi w tym nic dziwnego."

(6) komentarzy / skomentuj

Pozorna ekstradycja Lazarowicza 04-05-2010 12:16

(1) komentarzy / skomentuj

Po przerwie 01-05-2010 13:59

Po przerwie wszedłem w maszynopis „Polskiej mafii”. Wejście we Wprost całkowicie zdemolowało pracę nad nim. Na szczęście Paweł Szwed ze Świata Książki nie przystawia mi noża do gardła, mówiąc: Kończ wreszcie! Piszę, poprawiam, kasuję, skracam, zmieniam. Chcę już mieć tę książkę za sobą. Po niej wydłuży się tylko lista moich wrogów.  Utknąłem w rozdziale o… Historia jednego ze znanych biznesmenów, najbogatszych Polaków opisuje doskonale to, co powiedział kiedyś w rozmowie ze mną świadek koronny Jarosław S. ps. Masa. – Byliśmy w porównaniu do nich trzepakową mafią.


(1) komentarzy / skomentuj

Beztroski lot marszałków Senatu 27-04-2010 23:12

(0) komentarzy / skomentuj

Bez komentarza 27-04-2010 00:46

(0) komentarzy / skomentuj

Z Odessy 24-04-2010 22:57
Maciej Świeszewski dzwoni z Odessy, gdzie ma wystawę. Jeden z tamtejszych krytyków po jej obejrzeniu powiedział, że jeszcze niedawno za namalowanie takich obrazów wywieźliby go do Gułagu, a w najszczęśliwszych dla niego okolicznościach do psychiatryka.

(0) komentarzy / skomentuj

Przestałem być naiwny 22-04-2010 01:16
Powrót z Lublina. W ramach „Salonu Polityki” z Piotrem Pytlakowskim spotkaliśmy się ze studentami dziennikarstwa i politologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Po spotkaniu jeden ze studentów stwierdził, że przestał być naiwny... Po praktyce w pewnym z newsroom'e wie już jakie są media.

(0) komentarzy / skomentuj

Ostatnia droga prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego 19-04-2010 22:25
Nie było tłumów przed Świątynią Opatrzności Bożej w Wilanowie, gdzie odbyła się ceremonia pogrzebowa. Ciało prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego zostało złożone w krypcie grobowej w świątyni, przy dźwiękach orkiestry góralskiej. Niewielu polityków przyszło, by towarzyszyć w jego drodze do końca.
Kameralność, prostota tego pogrzebu pasowała do życia człowieka poczciwego, jakim był ostatni prezydent II RP, Ryszard Kaczorowski. (Relacja na wprost.pl)

http://wprost.pl/ar/192844/Pozegnalismy-ostatniego-prezydenta-II-RP-relacja/
(0) komentarzy / skomentuj

Wielki tydzień zakończony 18-04-2010 23:36
Po godzinie 23 powrót z redakcji. Otwieram butelkę czerwonego wina. Wygaszam w sobie, albo jak ktoś woli zapijam miniony tydzień….  Ktoś w redakcji powiedział: „Kolejnego żałobnego numeru nie zniosę.” (Na zdjęciu jedna z stron środowego wydania specjalnego „Wprost”)… W pewnym momencie człowiek uzmysławia sobie, że nie będzie już miał co powiedzieć.

Czytam wpisy na blogach, Twitterze i Facebook…. Zerkam na kanały informacyjnych telewizji…  Przypominam sobie głosy polityków (off the record)… Jeden z nich (uważany za racjonalnego, poważnego) z przekonaniem stwierdził, że zegarek prezydenta Lecha Kaczyńskiego ukradł jakiś Rusek, bo skoro go nie znaleziono, to ktoś musiał ukraść… Poznając polityczne układanki, bo one się już działy, jeszcze tliły się szczątki ofiar katastrofy smoleńskiej, a już układano scenariusze, rozgrywano … że Bóg pomiłuj… Wiem, co jutra się wydarzy… Wyleje się ściek i zobaczymy jak w ostatnich dniach było wiele hipokryzji… Łez fałszywch, które jak napisał Zbigniew Herbert (Z technologii łez) najlepiej „nadają się do obróbki i dalszej produkcji. Łzy prawdziwe są gorące, wskutek czego bardzo trudno oddzielić je od twarzy.”

(4) komentarzy / skomentuj

Takiego prezydenta nie znałem 17-04-2010 21:31

Inka i Zdzisław Foryccy mieszkają w Sopocie, dwieście metrów od domu, pod którym ludzie wciąż składają kwiaty. Próbowano namawiać ich do wywiadów, ale odmawiali. Nie chcieli dzielić się bólem z innymi. Dla nich wiadomość o katastrofie pod Smoleńskiem i śmierci prezydenckiej pary była osobistym dramatem. Maria i Lech Kaczyńscy to para ich największych przyjaciół.
Zgodzili się na rozmowę dzięki prośbie prof. Macieja Świeszewskiego (bohatera mojego filmu „Ostatnia Wieczerza"), z którym także się przyjaźnią. Maciej przed wejściem powtarza po raz kolejny: – Oni przeżywają prawdziwą żałobę, nic na pokaz. Studiowałem z Inką Forycką malarstwo. Zdzisław Forycki to wybitny kardiolog, przez lata pracował w Berlinie.
W drzwiach wita nas szczekanie psa Berka. Jak mówi Maciej, ten dom zawsze tętnił życiem, aż do soboty, gdy zadzwoniła siostra Inki (europosłanka Hanna Foltyn-Kubicka), że coś się stało z samolotem prezydenckim. – Włączyliśmy telewizor. Wpierw była tylko niepewność, potem przyszła ta wiadomość… Nie przeżyli – mówi Zdzisław Forycki.


(1) komentarzy / skomentuj

Z albumu Inki i Zdzisława Foryckich 17-04-2010 21:30

 


(0) komentarzy / skomentuj

W ogrodzie 17-04-2010 11:13

Pierwszy raz w tym roku piję poranną kawę w ogrodzie. Nie włączyłem telewizji, która zjada już swój własny ogon pop-wzruszenia.  Zemdliłoby mnie. Przy tym ktoś znowu może wylać swoją frustrację, żółć (tak było przez ostatnie dni), zamiast godnie opisywać żałobę. Portale i blogosfere także pomijam. Wybieram lekturę „Z dzienników podróży” Tomasa Venclova, i wiersze wybrane Seamusa Heaneya, z tomu "Przejrzysta pogoda".


(3) komentarzy / skomentuj

Rozpoczął sie chocholi taniec 17-04-2010 00:16
Czuję się podle. Ze wszystkiego można zrobić chocholi taniec, jak widać… Poważni ludzie okazują się być niepoważnymi, wielcy małymi…

(1) komentarzy / skomentuj

Sopot, 11 kwietnia, godzina 12 13-04-2010 01:17

(0) komentarzy / skomentuj

Sopockie molo o godzinie 12 zamarło w bezruchu 11-04-2010 21:48
Wracam z Trójmiasta. Weekend, który zapamiętam dobrze… Sopockie molo o godzinie 12 zamarło w bezruchu. Jakby ktoś zrobił stopklatkę. Kilkanaście rozmów z bliskimi, znajomymi osób zmarłych tragicznie pod Smoleńskiem. Spotkanie z przyjaciółmi Marii i Lecha Kaczyńskich. Rozmowa pełna zadumy. Gospodarze na koniec przepraszają: - Z tego wszystkiego zapomnieliśmy zrobić kawę. Spędzam chwilę pod domem Kaczyńskich. Na koniec Gdańsk, także cały we flagach przewiązanych kirem. To jeden obraz, drugi jest taki, że ludzie po prostu żyją dalej. Wczoraj w jednym z nocnych lokali w Sopocie trwała normalnie impreza, wibrujące rytmy muzyki klubowej były tylko trochę ściszone.  Na szczęście ludzie nie tańczyli. Dzisiaj restauracje zatłoczone, gwarne. Słońce zachęca do spacerów i rowerowych przejażdżek, z czego ludzie ochoczo korzystają.

Trudno opowiadać o tych dniach bez popadania w skrajności… W te zwłaszcza popadają media. Przypomniały mi się dni po śmierci Jana Pawła II. Te same gadanie o zmianach, przewartościowaniach jakie nastąpią… Kto dzisiaj o tym pamięta? Politycy mieli się zmienić, kibice…my… Ilu z nas tamta śmierć zmieniła? Ilu zmieni naprawdę sobotnia tragedia?

(1) komentarzy / skomentuj

Spod domu Marii i Lecha Kaczyńskich 11-04-2010 18:20



(0) komentarzy / skomentuj

Z Sopotu...( Dla Wprost.pl) 10-04-2010 13:58
Hotel Sheraton w Sopocie. Tuż po dziewiątej. Ludzie opuszczają pokoje, schodzą się do lobby, zasiadają przed telewizorem z włączonym kanałem informacyjnym. Każdy może oglądać transmisję we własnym pokoju, ale samotność jest nie do zniesienia. Ludzie czują potrzebę bliskości, wspólnoty. Lżej znieść - bezradność i na tę chwilę brak całkowitej wiedzy, co się wydarzyło, kto zginał, kto przeżył. Skurczeni siedzą w sofach, fotelach, przysiadają na brzegach oparć. Podpierają ściany. Wpatrują się z niedowierzaniem w ekran telewizora.
Goście zagraniczni zaskoczeni. Nie rozumieją, co się stało. Patrzą na nas, na Polaków i na telewizor. Ktoś rzuca do nich krótko: - Tragedia, wszyscy zginęli. Prezydent.

Na śniadanie schodzi  grupa Finów, hałaśliwie się zachowują. Kilka piorunujących spojrzeń ucisza ich.

W hotelu przebywają dwie ekipy telewizyjna, moja i telewizji polskiej. Mieliśmy zaplanowane zdjęcia. Odwołujemy.  Pojawiają się prof.. Maciej Świeszewski (artysta malarz) i Wojciech Misiuro (choreograf, reżyser). Mieliśmy odbyć rozmowę w Spatifie. Wracamy do pokoju hotelowego. Włączamy telewizor, który jest jedynym źródłem informacji. Wojciech Misiuro, wspomina: - Poznałem Marię Kaczyńską trzy lata temu, w willi Rudolfa Valentino, w Los Angeles. Pokazywałem na festiwalu filmowym wersję telewizyjną "Pasji". To wspaniała dama. Genialnie prezentująca się.
Pozapinana na ostatni guzik. Nowoczesna, a jednocześnie z tradycjami. Ona znała się na sztuce. Rozmawiała z Anną Romantowską (aktorką), o kolejnych jej rolach teatralnych. Chodziła do teatru nie jako pani prezydentowa a jako
pani Maria Kaczyńska.

- Maria Kaczyńska trzy lata temu poprosiła mnie o album "Ostatniej Wieczerzy" - dodaje prof.. Świeszewski. - Ona się świetnie orientowała co dzieje się w sztuce.

Maciej Świeszewski dostaje sms-a od Pawła Adamowicza (prezydenta Gdańska): "Dzisiaj o 21 Msza Święta w Katedrze Oliwskiej w intencji ofiar katastrofy. Zapraszam Bądźmy razem."

Po chwili prof. Świeszewski dostaje telefon. Kręci głową z niedowierzaniem. - Płażyński też nie żyje. Jezus. Taki porządny człowiek. Misiuro dodaje: - Dużo nam pomógł, dla teatru. Po chwili kolejne telefony. Świeszewski mówi do
Misiuro: - Aram Rybicki, także... Młody Karpiniuk...

Na ekranie pojawia się obraz wchodzącej do samolotu o 7 rano prezydenckiej pary. Milkniemy i patrzymy. - Tak wspaniała kobieta była - rzuca Misiuro.

http://www.wprost.pl/ar/191881/To-byli-wspaniali-ludzie/
(1) komentarzy / skomentuj

Minął marzec (komentarz dla Cooltura) 09-04-2010 23:39
Wojciech Jaruzelski i Lech Kaczyński dostali zaproszenie na 9 maja do Moskwy na defiladę z okazji 65. rocznicy zakończenia II wojny światowej.
Kogo z normalnych ludzi interesują dziecinne spory polityków i odrealnionych dziennikarzy: Kto? Jak? Czym? Gdzie? Teraz dla większości rodzin w Polsce problemem jest to, jak zapełnić świąteczny stół? Za co kupić szynkę i kiełbasę? Czy bliscy w Irlandii i Anglii będą mieli pieniądze na bilet do Polski? To są prawdziwe problemy.

Narodowy Fundusz Zdrowia refunduje tylko zęby przednie. Od piątek do ósemek trzeba opłacać samemu. Niektórzy usuwają je i nie wstawiają nowych. Na bezzębność cierpi połowa emerytów i 4 proc. ludzi w wieku 30-40 lat.
Polacy od lat do stomatologa idą głównie prywatnie. NFZ wyszedł z założenia, że z państwowych gabinetów korzystają - margines i więźniowie (a nimi nie ma się co przejmować, nikt się o nich nie upomni) oraz emeryci, a tym zęby są już niepotrzebne i tak powinni korzystać z protez. Uzasadnienie NFZ  nieleczenia zębów ósemek brzmi na pewno bardziej politycznie poprawnie.

Spór o ustawę. Czy urzędnik, który uzna, że istnieje bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia, będzie mógł odebrać dziecko rodzicom bez decyzji sądu?
Najzabawniejsze jest to, że głos w sprawie zabierają osoby nie mające dzieci albo ci, co dawno zapomnieli jak to jest wychować dziecko.

Bronisław Komorowski wygrał prawybory w PO. Jest kandydatem tej partii na prezydenta RP.
Prawybory? To raczej polityczny Show. Połowa członków Platformy Obywatelskiej także tak uważała, skoro nie pofatygowali się nawet wysłać listu czy kliknąć klawiszem w komputerze. Polacy tak naprawdę poznali nowego prezentera telewizyjnego Sławomira Nowaka, który prezentował wyniki tych z góry do przewidzenia prawyborów. Wczuł się tak dobrze w rolę, że wielu dziennikarzy zaczęło się zastanawiać, do czego jeszcze oni będą potrzebni politykom skoro oni sami już są w stanie dobrze się obsłużyć.

Protest przeciwko planom budowy Ośrodka Kultury Muzułmańskiej w Warszawie. Przeciwnicy uważają, że Liga Muzułmańska popiera wartości sprzeczne z tymi, które reprezentują demokratyczne społeczeństwa, ostro krytykujące terroryzm.
Dopóki Muzułmanie sami u siebie nie będą tolerancyjni dla naszej kultury, wiary chrześcijańskiej, nie powinni się dziwić niechęci i obawom jakie wywołują w Europie. Nie otwiera się drzwi komuś kto gardzi domownikami.

Polski samolot transportowy z sześcioma osobami na pokładzie wylądował awaryjnie na zamarzniętym jeziorze w Estonii. Do tragedii nie doszło cudem, bo pilot wykazał się ponadprzeciętnymi umiejętnościami. 
Prezydent RP chyba jeszcze nie wpadł na pomysł, żeby go odznaczyć, jak ostatnio strażaka ratującego wędkarza z lodowej kry. Patrząc na samolot zastanawiałem się jak w ogóle on był w stanie wznieść się w powietrze.

http://elondyn.co.uk/newsy,wpis,8651

(0) komentarzy / skomentuj

Pies śledczy w Agorze, czyli wizyta w Melinie Mellera (Roxy FM) 07-04-2010 01:17

(0) komentarzy / skomentuj

Początek tygodnia, dnia... 06-04-2010 11:28

(1) komentarzy / skomentuj

Lichocki złapany „w Biegu” 02-04-2010 22:37
Wydawałoby się, że płk. Aleksander Lichocki zapadł się pod ziemię… Dzisiaj natknąłem się na niego w kawiarni „W Biegu Cafe” przy ulicy Puławskiej. Ulubionym miejscu spotkań ludzi służb (zwłaszcza ABW) i urzędników MSWiA.  Schudł, zmarniał.  Nie wyglądał jednak na emeryta, który przyszedł tutaj wypić sobie poranną kawę.

(3) komentarzy / skomentuj

Nuty 02-04-2010 22:29
- Nie znasz nut?
- Znam, ale ich się nie używa w muzyce rockowej.
Rozmowa z Robertem Gawlińskim (Machina, rozmawia:Grażyna Kuryłlo)

(1) komentarzy / skomentuj

Kiedyś, wypiłbym whisky po prostu, to pomaga wszystkim… 01-04-2010 21:08
Człowiekowi wydaje się, że jest mocny i niezmordowany. Dzisiaj kładąc kartkę formatu A4 na biurku…

(2) komentarzy / skomentuj

Tak żyje władza (i tak wchodzą jej w cztery litery niektórzy dziennikarze) Kotek nie miał mamy... 28-03-2010 19:19

(1) komentarzy / skomentuj

Przykrywkowcy. Wstęp, czyli pytania o Tomasza 27-03-2010 23:23

Brylował na salonach. Jeździł Porsche Cayenne, ubrany w najdroższe garnitury, wypachniony, modnie ufryzowany – król życia. Czarował kobiety i prowadził z nimi swoją grę, prowokował do przestępstwa. Kto? Agent Tomasz – najsłynniejszy ostatnio funkcjonariusz polskich służb specjalnych, człowiek o wielu twarzach, kilku nazwiskach i tyluż życiorysach. Zwykły podrywacz, czy przebiegły detektyw tropiący bezprawie?
Przygody „pPięknego Tomasza” – takie zyskał miano – wywołały poważną debatę na temat tajnych operacji prowadzonych przez służby. Co jest etyczne, a co przekracza dozwolone granice prowokacji? Czy agent specjalny działający pod przykrywką (udający kogoś innego niż jest w istocie), może stosować metody polegające w gruncie rzeczy na uwodzeniu kobiet, nawet jeśli w efekcie nie dochodzi do fizycznego zbliżenia z ofiarą? Czy prawo zezwala na używanie przez agenta fałszywych dokumentów?
Policyjni przykrywkowcy działają w skrajnie niebezpiecznych warunkach, rozpracowują groźne gangi, ryzykują własne życie. Agent Tomasz nie ryzykował niczym, bo nie operował wśród przestępców. Był jak diabeł kuszący do grzechu. Ofiary wybierał trochę na ślepo. Osaczał je, sprowadzał na złą drogę i ... zakładał kajdanki.
Ta książka będzie opowieścią o operacjach specjalnych, czyli pracy pod przykrywką. O prowokacji, ryzyku, sukcesie i klęsce. Rozmawialiśmy z kilkunastoma agentami specjalnymi, byłymi, ale i nadal pracującymi w zawodzie. Rozmowy nagrywaliśmy za ich zgodą. Przedstawimy wierne relacje z operacji specjalnych, nie ujawniając jednak dla bezpieczeństwa naszych rozmówców szczegółów, które mogłyby ich zdekonspirować. Kim są ludzie trafiający w szeregi przykrywkowców? Jak dokonywany jest nabór kandydatów do tej pracy? Na czym polega szkolenie funkcjonariuszy? Słowem, będzie to historia o życiu pod przykryciem.

"Przykrywkowcy. Agent Tomasz i inni".Sylwester Latkowski, Piotr Pytlakowski. Premiera książki 24 marca.


(3) komentarzy / skomentuj

Mają nawet własnego prezentera 27-03-2010 12:34

Joanna Lichocka na Twitter napisała: "PO udowadnia, że dziennikarze potrzebni są w minimalnym stopniu. Najważniejszy jest kabel do podpięcia transmisji:)" Odparłem: Mają nawet własnego prezentera:)


(1) komentarzy / skomentuj

Jak zostałem PiS-owskim bardem (Bartek zmienia poglądy z właściwych na właściwsze) 27-03-2010 09:35

A wszystko to przeze mnie. Zaprosiłem kiedyś Bartka Kalinowskiego ps. Kali  do „Konfrontacji” (Poznałem go przy programie „Nakręcona noc”. Często puszczaliśmy jego rewelacyjne „Pokemony”. Patrzhttp://www.youtube.com/watch?v=aRhXIrgHedY ) i wykonał jeden ze swoich zaangażowanych kawałków (antyPlatformerskie"Aksamitne kapelusze"). Zauważono go, w studio gościem był Jacek Kurski... Bartek jakiś czas później zadzwonił, że coś mu tam zaproponowali, załatwili… Podesłał nawet tę nieszczęsną piosenkę "Requiem dla układu sopockiego", nie wzbudziła mojego entuzjazmu… Ale nie wiedziałem, że załatwili  mu z takim skutkiem :)


Bartek Kalinowski śpiewa i gra na gitarze w sopockich klubach(...) W 2006 roku w trakcie kampanii samorządowej zadzwonili do niego działacze PiS.
- Chcieli, żebym napisał dla nich piosenkę. Michał Rachoń (działacz sopockiego PiS) tłumaczył, że ma być o tym, że Sopot jest źle zarządzany, że dworzec brudny, że molo się rozpada - opowiada nam Kalinowski. - Zgodziłem się za 5 tys. zł.
Piosenka nosi tytuł "Requiem dla układu sopockiego"(...)
- Nic mi nie zapłacili. Powiedziałem im wtedy: nie macie kasy, to załatwcie mi robotę - mówi Kalinowski. - Nic do nich nie mam, bo się wywiązali. Po kilku telefonach Rachoń załatwił mi pracę w publicznym radiu.
Michał Rachoń był wtedy rzecznikiem szefa MSWiA. Kalinowski został dziennikarzem Informacyjnej Agencji Radiowej w lutym 2007 roku, gdy w Polskim Radiu, z nadania PiS, rządzili Krzysztof Czabański i Jerzy Targalski.
- Panował tam jakiś chaos totalny. Pałętałem się po korytarzach, kilka razy wysłali mnie do Sejmu - wspomina Kalinowski. - Po pół roku mnie zwolnili. Zarabiałem jakieś dwa tysiące. Takie zeznania artysta złożył kilka dni temu na procesie między europosłem PiS Jackiem Kurskim a Jackiem Karnowskim. Proces prezydent wytoczył Kurskiemu za słowa, że "Sopot jest miastem bezprawia". Kalinowski był świadkiem Kurskiego.
- Jedni i drudzy mają swoje układy, ja nie jestem w żadnym z nich. Piosnkę napisałem dla jaj. Właśnie skończyłem inną, jak zostałem PiS-owskim bardem - śmieje się Kalinowski. (Gazeta Wyborcza Maciej Sandecki)

(1) komentarzy / skomentuj

Prysznic Konwickiego 25-03-2010 21:56

Wizyta w TVP, w małej salce kinowej, gdzie odbywają się kolaudacje filmów. Tutaj odbyła się premiera filmu o Tadeuszu Konwickim „Co ja tu robię?” w reżyserii Janusza Andermana. Konwicki genialny. Szybko uciekłem z bankieciku, zrobionym na boku, by nie psuć sobie tego orzeźwiającego prysznica, jaki dostarczył Konwicki.


(0) komentarzy / skomentuj

Pokażcie, że wam naprawdę zależy na wyjaśnieniu tej sprawy… 22-03-2010 00:25

Kiedy już zaliczyłem ten tydzień, mogę na chwilę przystanąć. Myślałem, że już nie wrócę do sprawy śledztwa Papały. Tyle krwi napsuła mi praca nad książką i filmem „Zabić Papałę”. Stargałem sobie nerwy. A jednak nie mogłem pozwolić, by chowano pod dywan niewygodne fakty. Oczywiście oni powiedzą, że wszystko jest OK. Idą do przodu… Od dwunastu lat tak idą i nie mogą dojść… Prosiłbym przynajmniej, aby tłumacząc się nie zaczynać gry w durnia… Zajmijcie się śledztwem po prostu… Miejcie odwagę nim się zająć, a nie mówić, że to sprawa honoru, najlepsi policjanci wyjaśniają… itd… Obejmijcie wreszcie śledztwo nadzorem, a nie, że ekipa śledcza jest traktowana jak święta krowa… Pokażcie, że wam naprawdę zależy na wyjaśnieniu tej sprawy…
Odebrałem kilka świeżo wydrukowanych egzemplarzy książki „Przykrywkowcy”, którą napisałem z Piotrem Pytlakowskim. Kilku wrogów znowu przybędzie… Okładka do DVD „Ściganego” już gotowa i wkrótce film powinien pojawić się w obiegu….
A teraz idę się wygrzać w saunie… Zrzucić z siebie, wypocić to wszystko…


(0) komentarzy / skomentuj

Śledztwo „Patykiem” pisane 21-03-2010 23:49

Czy to przełom w śledztwie dotyczącym zabójstwa generała Marka Papały? Z analizy zespołu, który od 2008 roku robił audyt czynności policyjnych i prokuratorskich, wynika: mordercą ówczesnego szefa policji mógł być świadek koronny Igor Ł., pseudonim „Patyk” (człowiek „Pruszkowa”). I jeszcze jedno: grupy dochodzeniowe do dziś nie zrobiły nic, by sprawdzić jego faktyczny udział w sprawie. „Wprost” dotarł do policyjnej analizy, która jest druzgocąca dla specjalnej grupy dochodzeniowo- -śledczej o kryptonimie „Generał”, wyjaśniającej okoliczności śmierci szefa policji.
– Potencjalny cyngiel został wytypowany przez analityków policyjnych już w 2002 roku. Nikt nie chciał podjąć wobec niego czynności operacyjnych i procesowych – mówi „Wprost" osoba, która przedstawiła nam do wglądu dokumenty będące efektem wielomiesięcznej pracy analityków. „Wprost" dotarł do kilku osób, które zapoznały się z analizami. Aby utrudnić identyfikację naszych informatorów, wszystkie ich wypowiedzi cytujemy jako wypowiedzi jednej osoby.

więcej na  http://www.wprost.pl/ar/190101/Sledztwo-Patykiem-pisane/?I=1417


(1) komentarzy / skomentuj

Niewygodne policyjne analizy (cz.1) 21-03-2010 17:41

(6) komentarzy / skomentuj

Nicotine gate 14-03-2010 19:39

Znikające artykuły i poprawki, do których nikt nie chce się przyznać – oto w jaki sposób powstawała ustawa antynikotynowa przyjęta w czwartek przez Sejm. Marek Wikiński z SLD mówi wprost: „To nicotine gate”. Czy powstanie kolejna komisja śledcza? – Doszło do starcia koncernów tytoniowych z producentami e-papierosów. Obserwowaliśmy też atak przemysłu farmaceutycznego produkującego preparaty ułatwiające zerwanie z nałogiem – relacjonuje Aleksander Sopliński (PSL), szef podkomisji, w której opracowano ustawę antynikotynową.


Gdzie jest autor?

Gra toczyła się o rynek wart 20 mld rocznie. Lobbyści nie przebierali w środkach. Przy okazji udowodnili, że proces tworzenia prawa jest dziurawy i podatny na wpływy grup interesów. Obawy o uleganie lobbystom sprawiły, że niełatwo ustalić ojcostwo ustawy. Formalnie jej projekt został zgłoszony przez sejmową Komisję Zdrowia, która ma inicjatywę ustawodawczą. Kto go jednak napisał?– Autorami ustawy byli Jacek Jassem, Witold Zatoński i Krzysztof Przewoźniak. Choć my ją zmieniliśmy – mówi Czesław Hoc (PiS). Sami zainteresowani wskazują z kolei na posłów. – Nie jestem politykiem ani ustawodawcą. Ustawa jest tworzona przez posłów. Jestem lekarzem, specjalistą z zakresu zdrowia. Gdy byłem proszony, doradzałem różnym posłom, użyczałem im swojej wiedzy o szkodliwości palenia – wyjaśnia Witold Zatoński.

Autor: Grzegorz Łakomski, Sylwester Latkowski

http://wprost24.pl/ar/188824/Nicotine-gate/

(0) komentarzy / skomentuj

Stypendysta ZUS (otrzymany sms) 13-03-2010 13:40
"Nie jestem emerytem tylko stypendystą ZUS-u"
(0) komentarzy / skomentuj

Kolejny sukces w sprawie Olewnika 09-03-2010 20:27
Metoda na rozwiązanie sprawy Krzysztofa Olewnika według zastępcy prokuratora apelacyjnego z Gdańska  Zbigniewa Niemczyka i ministra sprawiedliwości  Krzysztof Kwiatkowskiego to organizowanie konferencji prasowych. Gratuluję, czekam na kolejny sukces jaki osiągną, dzisiaj ustalili, że ciało Krzysztofa to ciało Krzysztofa.

(8) komentarzy / skomentuj

Służby sobie nie ufają 08-03-2010 22:39
"Przykrywkowcy. Agent Tomasz i inni". Premiera książki 24 marca. Fragment rozmowy z Bogdanem Święczkowskim. W latach 2006–2007 był szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

– Jak wygląda sprawa koordynacji działań służb specjalnych i przeprowadzanych przez nie operacji? Czy nie grozi ponownie, że przykrywkowcy z ABW będą kupować narkotyki od przykrywkowców z CBŚ?
– Nie powinno już być takiego problemu, bo istnieje Centralna Ewidencja Zainteresowań Operacyjnych, prowadzi ją szef ABW. Wszystkie służby i policja mają obowiązek informowania o swoim zainteresowaniu daną osobą czy sytuacją. To teoretycznie wyklucza sytuację, że dwie służby realizują tą samą osobę lub sprawę. Tylko, że służby sobie nie ufają i nie zawsze zgłaszają swoje realizacje, albo zgłaszają w za późno. Czasem podają inne nazwisko figuranta, imają się różnych sposobów, aby informacje zaciemnić. To wynika z odwiecznego sporu kompetencyjnego pomiędzy poszczególnymi służbami.

(0) komentarzy / skomentuj

Wyczołgali mnie 07-03-2010 22:31
Zbigniew Hołdys  na Facebook napisał: „Wyczołgali mnie dzisiaj strasznie. (Powinienem napisać "Wyczołgali mnie dzisiaj kurwa strasznie", ale postanowiłem być bardziej kulturalny.)”

(1) komentarzy / skomentuj

Filmowanie wspomnień Hołdysa (MocneUderzenie.pl) 07-03-2010 19:30

(0) komentarzy / skomentuj

Wzajemne "obfotografowywanie się" 07-03-2010 18:18

(0) komentarzy / skomentuj

Lekkie śniadanie Hołdysa przed zdjęciami 07-03-2010 18:17

(0) komentarzy / skomentuj

Kuba 07-03-2010 09:27
„Kuba” Hołdysa, szklanka kefiru i dwie kawy… Wyjeżdżam na zdjęcia.

(0) komentarzy / skomentuj

49 06-03-2010 02:54
Wróciłem do domu i… 02.49 telefon z redakcji, z pytaniem: 20 mld czy 20 mln złotych? O to mi przecież chodziło :)
(0) komentarzy / skomentuj

Wprost 04-03-2010 23:18
Wieczorem spotkanie przed niedzielnymi zdjęciami do MocnegoUderzenia.pl. Odpoczywałem. Czułem jak zrzucam z siebie wszystko to, w co wszedłem od poniedziałku (Wprost).

(1) komentarzy / skomentuj

Ścigany (Krakowski "Dancing w Hotelu Royal"). Ironiczne spojrzenie. W tej sprawie chodzi o to, by gonić króliczka a nie go złapać. 28-02-2010 17:27

(0) komentarzy / skomentuj

Wśród dziennikarzy są oficerowie pod przykryciem 26-02-2010 23:15
"Przykrywkowcy. Agent Tomasz i inni". Premiera książki 24 marca. Fragment rozmowy z Bogdanem Święczkowskim. W latach 2006–2007 był szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

– Jak powinien zdobywać wiarygodne dowody przykrywkowiec podczas akcji. Musi się z przestępcami zbratać, napić, jak ma te czynności dokumentować?
– Agent w miarę możliwości powinien być okablowany, jego rozmowy należy nagrywać, powinien mieć GPS, żeby było wiadomo, gdzie się porusza. Należy wykorzystywać inne osoby, agentów, którzy nie wiedząc, że to też jest agent pod przykryciem, będą sprawdzać, co robi, czym się zajmuje i jak. W ABW jest inna sytuacja niż na przykład w policji. Wielu funkcjonariuszy pracuje pod przykryciem w jakichś firmach, instytucjach. Ich kontrolujemy innymi metodami.
– W jakich firmach?
– Ważnych z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa.
– W mediach też?
– W połowie lat 90. w redakcjach polskich mediów funkcjonowali oficerowie pod przykryciem. Nie agenci, ale kadrowi oficerowie UOP pod przykryciem.

– Po co?
– Po to, żeby werbować, uzyskiwać informacje, żeby wiedzieć. Nie wiem, czy w chwili obecnej wśród dziennikarzy są oficerowie pod przykryciem, ale agentów jest wielu. Zgodnie z prawem zresztą.
– Przecież jest zakaz werbowania dziennikarzy!
– Spójrzcie na ustawę o ABW. Można werbować, ale nie na dziko. Wyłącznie za zgodą prezesa rady ministrów lub ministra koordynatora. To wystarczy.
(4) komentarzy / skomentuj

Partyjny dziennikarz 21-02-2010 16:34
Uwaga na marginesie lektury książki Artura Domosławskiego "Kapuściński Non-Fiction", po przeczytaniu poniższego fragmentu:

„Amerykański dziennikarz Mark Danner, znajomy Kapuścińskiego, wyznaje przy kawie w Nowym Jorku:
- Nie mam pojęcia, jak się żyło w Polsce w czasach realnego socjalizmu, ani jak bardzo trzeba było lawirować, żeby pisać sensowne rzeczy. Wyobrażam sobie, że będąc wybitnym reporterem, Ryszard musiał być też świetnym politykiem – czyż nie?”

Niestety dzisiaj te słowa w jakiś sposób nadal są aktualne, ostatnie lata jakby jeszcze bardziej wzmacniają to przekonanie, wyrażane przez wielu moich znajomych, że bez lawirowania z politykami, w mediach nie osiągnie się zbyt wiele: etatu, programu, zlecenia, współpracy, zaproszenia, itd. Niektórzy dziennikarze upolitycznili się, wręcz upartyjnili, by móc robić to, co robią. Przynajmniej należy być w tej lub innej sforze dziennikarskiej. Szczekać podobnie. Sam talent, umiejętności, doświadczenie, profesjonalizm, nie wystarcza. Dla samotników nie ma miejsca. A przynajmniej trudno. Tylko, że żyjemy przecież w innych czasach… Przykre.
(0) komentarzy / skomentuj

Od biurka mniejszego do większego 21-02-2010 12:20
Kapuściński uważa, że człowiek pracujący za biurkiem przypomina „inwalidę w gorsecie ortopedycznym", że biurko jest jego narzędziem władzy, a zarazem więzieniem, odgradza go od życia i ludzi,  czyni zeń niewolnika. Świat człowieka za biurkiem szybko ulega diametralnej przemianie, zaczynają być ważne inne wartości, a kariera staje się wędrówką od biurka mniejszego do większego. (Artur Domosławski "Kapuściński Non-Fiction")

(0) komentarzy / skomentuj

Poranek w Radiu Wnet 19-02-2010 19:45


PORANEK Radia Wnet 19 lutego 2010
http://www.radiownet.pl/radio/wpis/3294/
Zdjęcia: Ewa Wiktoria Redel


zapis audycji: http://www.radiownet.pl/radio/wpis/3307/

(1) komentarzy / skomentuj

Parytety dla transseksualistów 18-02-2010 11:26
Jeżeli kobiety i mężczyźni mają mieć z góry określoną liczbę miejsc na listach wyborczych, taka stała liczba należy się też osobom, których do końca nie można wiązać z żadną z dwóch płci - słusznie zwraca uwagę Piotr Śmiłowicz na Newsweek.pl

http://www.newsweek.pl/opinie/parytety-dla-transseksualistow,53857,1
(2) komentarzy / skomentuj

To nie jest święty obrazek 17-02-2010 23:54
Zabrałem się za czytanie biografii Ryszarda Kapuścińskiego autorstwa Artura Domosławskiego „Non-fiction”. Już po pierwszych stronach książki rozumiem, że Domosławskiemu przyjdzie się zmagać z Polską hipokryzją, dulszczyzną, z tym, że przyzwyczailiśmy się u nas raczej do „świętych obrazków”, laudacji niż biografii napisanej z innej pozycji, niż tej tworzonej na kolanach przed bohaterem. Na własnej skórze odczułem emocje jakie wzbudziła u niektórych książka „Zabić Papałę”, która pokazała generała Marka Papałę nie w sposób hagiograficzny. Tak jak nad książką Domosłowskiego także zawisły sądowe pozy, odbyła się nawet próba medialnego linczu, na szczęście zatrzymana przez dziennikarzy, którzy po lekturze nie mieli zgody na to, by patrzeć na sprawę i jej bohatera w sposób uproszczony.

(1) komentarzy / skomentuj

To co się liczy, to być w posiadaniu sekretu 17-02-2010 15:15
Im więcej wiesz, lub udajesz, że wiesz, tym bardziej jesteś potężny. Nie ma znaczenia, czy ta wiedza jest prawdziwa. To co się liczy, pamiętaj, to być w posiadaniu sekretu. (Umberto Eco)

(1) komentarzy / skomentuj

Pod koniec marca 15-02-2010 21:26
Wiadomość od wydawcy „Przykrywkowców,” Świata Książki: „Książka poszła do druku w ubiegłym tygodniu. Planowaliśmy wprowadzenie na rynek w pierwszym tygodniu kwietnia, ale jeśli drukarnia potwierdzi terminy, może uda się przyśpieszyć na koniec marca.”

(0) komentarzy / skomentuj

Rosja 15-02-2010 16:14
- Myślę – mówi Iwan do Wołodii – że nasze państwo jest najbogatsze na świecie. – Czemu? – Od 60 lat każdy je okrada, a ciągle jest jeszcze co ukraść. (Hedrick Smith, „Rosjanie”, 1987 za „Armagedon” Stephen Kotkin)

(0) komentarzy / skomentuj

Co się stało z profesorem Świeszewskim? 14-02-2010 19:08

(0) komentarzy / skomentuj

400 stron 14-02-2010 01:24
Pomiędzy jedną a drugą sauną, zerknąłem w tekst „Polskiej mafii”. Przypomniały mi się słowa Pawła Szweda ze Świata Książki, wydawcy: „Książka nie może mieć więcej niż 400 stron, nie można zamienić jej w encyklopedię”.

(1) komentarzy / skomentuj

500 stron 13-02-2010 23:56
Maciej Świeszewski (z rozmowy na Skype): "Przeczytałem dzisiaj 500 stron-jak na malarza konserwatystę to konieczne aby utwierdzić się w konserwie!"

(0) komentarzy / skomentuj

Przerwany wywiad 13-02-2010 21:05

(1) komentarzy / skomentuj

Constans 13-02-2010 16:40
"Kiedy SLD było przy władzy, a ja zaczynałem we Wrocławiu moją pracę, to bokiem docierały do mnie pogłoski: uważaj, krąży CBŚ, są jakieś podsłuchy. Potem się zaczął PiS i znowu miałem takie informacje, stwarzano taką atmosferę. I o dziwo nic się nie zmieniło, gdy zaczęła rządzić PO. Może jestem kopnięty, ale święcie wierzyłem, że za rządów PO to się zmieni. Ale się nie zmieniło." (Rafał Dutkiewicz w rozmowie z Anitą Werner (TVN 24) i Pawłem Siennickim dla Polska The Times)

(0) komentarzy / skomentuj

Obudzony przez Jachowicza 13-02-2010 15:23
Przebudziłem się po trzeciej w nocy. Zasiadłem nad maszynopisem „Polskiej mafii”, by o siódmej wygasić ekran komputera i pójść z powrotem do łóżka. Po 12 ostry dźwięk domofonu rozdziera głowę.  Kryję się pod poduszką bezskutecznie. Dźwięk domofonu nadal piłuje niemiłosiernie głowę na pół. Jednak to nie jest sen. Zarzucam szlafrok na siebie. Nieustępliwy jest ten gość. Podchodzę pod drzwi. Na monitorze widzę twarz Jurka Jachowicza. Niestety nie jest to ekran telewizora. Otwieram mu drzwi. Zapomniałem o spotkaniu.

(0) komentarzy / skomentuj

Bez komentarza ( bezrefleksyjność mediów) 10-02-2010 22:24
Poniżej fragment rozdziału książki "Zabić Papałę", która ukazała się w 2008 roku:

- Mówiono, że "Zachar" miał zaproponować Mazurowi pół miliona dolarów za złożenie zeznań przed sądem.
- Media pisały, że było odwrotnie, to Mazur chciał  przekupić Zachara (Super Express: „Mazur dotarł do Daniela Z. za pośrednictwem pary Polaków prowadzących w Niemczech agencję towarzyską. Kobieta i mężczyzna poznali w latach 90. gdańskich mafiosów ściągających haracze od właścicieli domów publicznych. Znajomi Mazura obiecali skontaktować jego wysłannika z Danielem Z. Wszystko działo się w roku 2006, tuż przed zatrzymaniem Mazura.”)
- Na pewno rozmawiali ze sobą. Negocjowali. Na tyle jednak były to poważne rozmowy, że zdecydowano się go aresztować pod pretekstem starej sprawy. Wyszło, że na chwilę zerwał się ze smyczy Małgorzacie Wierchowicz.  A on raczej nie powinien występować przeciw niej, dzięki Wierchowicz chodzi na wolności. Jak siedział we Wrocławiu znowu musieli się dogadać i wyszedł na wolność.


W maju 2008 roku rozmawiam z jedną z osób, która była zdziwiona faktem przesłuchiwania jej przez śledczych zajmujących się sprawą zabójstwa Marka Papały. Pytano ją o polonijnego dziennikarza Andrzeja Wąsewicza z chicagowskiego tygodnika Express. Okazało się, że prokuratura prowadzi czynności śledcze mające ustalić, czy to nie on w imieniu Edwarda Mazura proponował pieniądze za złożenie korzystnych zeznań przez Artura Zirajewskiego.
Andrzej Wąsewicz nie od razu wyjaśnia, co było powodem, że stał się obiektem zainteresowania polskiej prokuratury. Po dwudziestu minutach kluczenia, przekazywania niepełnych wersji wydarzeń, wreszcie decyduje się mówić:
- Ja panu zdradzę pewną rzecz, skąd się to wszystko wzięło.  Z Polski przyjechały do Chicago, dwie osoby, które wystąpiły z propozycją…
- Właściciele domu publicznego z Niemiec?
- Tak, tak.  Oni się zgłosili (w 2005 roku – od aut.), biorąc chyba kontakt telefoniczny z książki, nawiązując kontakt z panem Mazurem. Zadzwonił do mnie bardzo wzburzony, nie wiedząc, co z tym fantem ma zrobić. Podejrzewał prowokację. Poprosił mnie, czy nie mógłbym wziąć udział w spotkaniu. Chciał mieć świadka. Do takiego spotkania doszło w hotelu. Tamte osoby stwierdziły, że osoby związane z Zirajewskim są w stanie uzyskać prawdziwe zeznania Zirajewskiego(…) Zeznania, które rzuciłyby nowe światło, oraz oddaliły zarzuty od Edwarda Mazura. On podziękował za to wszystko. Powiedział, że nie jest tym zainteresowany. Natomiast mnie to zaintrygowało. I później w trakcie, luźniejszej rozmowy, dziewczyna zapytała, czy może redakcję by to zainteresowało? (Mazura nie miało być przy tej części rozmowy, oddalił sie gdzieś na bok, według Andrzeja Wąsewicza – od aut.)  A może też bym napisał książkę o niej, bo ona jest ciekawą osobą, miała ciekawe życie w Niemczech. Oni wyjechali ze Stanów. Do Polski, czy do Niemiec, nie wiem. Później zadzwoniła ta dziewczyna i pytała, czy dalej byłbym zainteresowany. Ja mówię, że oczywiście z dziennikarskiego punktu widzenia, tak, ale musiałbym mieć więcej konkretów. Powiedziała, że może mi dać telefon do Zachara, żebym tam zadzwonił. To zrobiłem. On potwierdził to, o czym mówiliśmy. Żadne kwoty nie padały. Oczywiście, ja mówiłem mu, że pracuję nad książką. On powiedział, że to jest bomba, podniosłoby to nakład. Później mieliśmy jeszcze jeden telefon. Ale ja zaznaczam, że wiedziałem, że on jest na podsłuchu, ale nie miałem nic do ukrycia. Może te rozmowy są nagrane, więc można to skonfrontować. Redakcja wysłała mnie w 2005 roku, żebym sprawdził, czy jest to opłacalne z wydawniczego punktu widzenia. Poleciałem do Gdańska na dwa dni, po to by porozmawiać z Zacharem. Ale ważna rzecz. Mazur nic o tym nie wiedział. Później się dowiedział, ale nie wiem w jaki sposób. Do dzisiaj mnie to trapi. W Gdańsku spotkałem się z Zacharem i on przedstawił mi propozycję. Ma kontakt z Zirajewskim(…)
- Zirajewski przecież jest w wiezieniu.
- Ale jest jego dziewczyna. Dziecko tej dziewczyny. Jakieś kontakty musiały być, że Zachar był zorientowany w jego życiu osobistym (…) Zirajewski mówił, że wszyscy się śmieją w Gdańsku z wersji polonijnego śladu. Jest możliwość… że może to być przełom w śledztwie, spowodować inne nastawienie do całej sprawy, że można na tym zarobić na zasadzie wydawniczej. Padła nawet sugestia, czy mógłby być wspólnikiem w inwestycjach wydawniczych, że jak by się książka dobrze sprzedała można by zarobić. Może w Polsce byłyby jakieś wydawnictwa zainteresowane. Zadałem mu pytanie, jak ja mogę zweryfikować, jak ja mogę porozmawiać z Zirajewskim. Na czym ja stoję. Okazało się, że nie ma żadnych gwarancji, że Zirajewski może złożyć jakieś zeznania, że Zachar może namówić go do złożenia prawdziwych zeznań. W jaki sposób nie wiem. Ale zrozumiałem, że się dobrze znają, że być może utrzymują bliskie kontakty. Powiedziałem, że zwrócę się z ustaleniami do wydawnictwa, ponieważ jest to poważna sprawa, że pewnie sami tego nie wydamy, ale byłby na pewno ktoś zainteresowany ze strony polskiej i amerykańskiej.
- W Polsce wydawnictwa nie płaca dużych pieniędzy.
- Wiem, znam realia w Polsce, ale gdyby był to przełom w sprawie generała Papały i ukazuje się wydawnictwo w nakładzie 50 tysięcy, to przy odpowiedniej cenie można by na tym coś zarobić. Być może w Stanach również.
- Dla Zachara nie mogły być to duże pieniądze.
- Nie, ale ja miałem jeszcze jedne wrażenie z rozmowy. On był zainteresowany by Zirajewski przyznał się, że kłamał w poprzednich zeznaniach. Zachar był zainteresowany nie tyle pieniędzmi, co zdyskredytowaniem Zirajewskiego. Mało tego, on powiedział, że byłby skłonny sam zeznawać, przyjeżdżając do Stanów. Później jak toczył się proces Mazura, Zachar powrócił do tej sprawy.(…) Wyraźnie zaznaczam, że to był kontakt z Polski.
- Jaki interes miała ta para z Niemiec, że proponowała to?
- Przypuszczam, że zostali wysłani na rekonesans. Czy istnieje możliwość przeprowadzenia takiej operacji. Okazało się, że pan Mazur nie jest zainteresowany, więc zwrócili się do mnie. Przypuszczam, że wyszło to od dziewczyny. Ona cały czas mówiła, że ona chciałaby wydać książkę o swoich przygodach w Niemczech, gdzie prowadziła agencję towarzyską. Ma rewelacyjne informacje. Żebym wydał książkę…
- Dlaczego Mazur się z nimi spotykał? Jak ktoś nie chce być powiązany ze światem przestępczym, z tą sprawą, to się nie spotyka.
- To nie leży w jego naturze. Jeżeli on otrzymał telefon.
- Ale on od lat nie odbiera telefonów. Tylko jego żona.
- Otrzymał telefon, że mają jakieś ważne informacje w sprawie i powołali się na jakąś osobę, którą Mazur zna z Polski. Co to za osoba, nie wiem.  Mazur od razu uciął dyskusję, nie jest niczym zainteresowany.
- A czemu nie był zainteresowany tymi zeznaniami, skoro wcześniej wykazywał zainteresowanie sprawą?
- W miarę upływu czasu stawał się coraz bardziej podejrzliwy, ostrożny. To ja się dałem nabrać, on nie uwierzył. On nie chciał by go powiązano ze światem przestępczym, z jakąś grupa trójmiejską…
- Ale mimo wszystkiego się spotkał.
- Ale on nie wiedział co to są za ludzie. On wiedział , że przyjeżdża tylko para osób. Ale przeczuwał coś i poprosił mnie o wspólne spotkanie. Tam nie padały żadne sumy. Tam było tylko, że w Polsce są ważne materiały i zainteresowani ludzie. Ale on uznał to za prowokację. Wiem, że prokuratura może przypuszczać, że ja jestem wysłannikiem. Mazur może być wściekły na mnie, że pojechałem. Ale to była moja samodzielna decyzja. Nie wkładałem peruki. Pojechałem na swoim paszporcie. Spotkałem się z tymi ludźmi. Zdawałem sobie sprawę, że za Zacharem jeździ policja, jego telefony są podsłuchiwane.
- W czasie procesu ekstradycyjnego Zachar sam zadzwonił?
    - Tak. To, o czym mówiłem zeznałem adwokatom Mazura, że jest świadek w Polsce, który jest gotów zeznawać (…) O tym fakcie adwokat Mazura poinformował również innych, w tym prokuratora Marsa (…) Wiem, że moja druga rozmowa z Zacharem została nagrana i on wkrótce został aresztowany.
(0) komentarzy / skomentuj

Przecieki równe i równiejsze 09-02-2010 21:16
Przecieki równe i równiejsze. Dlaczego nikt się nie przejmuje przeciekami w sprawie Olewnika, tak jak w sprawie hazardowej?

(1) komentarzy / skomentuj

Odwracanie kota ogonem 08-02-2010 13:19
Dlaczego w mediach jest takie duże zainteresowanie tym,  skąd był przeciek, a nie tym, co on pokazuje? Od kiedy to dziennikarze robią za hydraulików? W każdej komisji śledczej następowały przecieki, ale nikt nie robił takiego hałasu.

(0) komentarzy / skomentuj

Dom Starego Rockmena 07-02-2010 23:41

(0) komentarzy / skomentuj

Pawei pióra 07-02-2010 12:24
Obejrzałem zajawkę "Reality Shopka Szoł" - "Casino Polska 2010". Tego właśnie brakowało posłom - pawich piór.

(0) komentarzy / skomentuj

Komisja dryfuje w otchłań bankructwa 05-02-2010 12:24
1.Minęły trzy godziny przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego . Dowcipy o grze w golfa. Zabawa w bon tony.

Jedynie Bartosz Arłukowicz zwracając uwagę na wzrost zarejestrowanych jednorękich bandytów za PiS i PO, na chwilę zakłócił pustą gadkę o walce z nimi.

Potem komisja hazardowa zaczęła dryfować w otchłań bankructwa.

2. W czwartej godzinie przesłuchania usnąłem. Przebudziłem się, gdy na komisji hazardowej poruszano wątek alkoholowych przyjemności.
(0) komentarzy / skomentuj

Make up komisji hazardowej (zapiski z Twitter i Facebook) 04-02-2010 21:31
Pięć godzin temu: Włączyłem telewizyjną transmisję z komisji hazardowej. Usypiam. Nie wiem, czy to Tusk leci Kaszpirowskim, czy posłowie udają, że zadają mocne pytania. Za dużo pudru po obu stronach.

Dwie godziny temu: Z dzisiejszego przesłuchania Donalda Tuska w mojej pamięci pozostanie balowy cień na powiekach oczu posłanki Kempy. Znakomicie dzisiaj została wystylizowana

Godzinę temu: Arłukowicz blady. Wczorajszy. Bez makijażu cienko wpada na tle innych upudrowanych. Ratuje się aktorskim spojrzeniem, które ma być głęboko przenikliwym. Wydaje mu się tak przynajmniej... Tymczasem utknął na mieliźnie.
Nieznośne stają się jego teatralne gesty. Przypomina bohatera filmu Amator.

Niedawno: Coraz bardziej otępiały wzrok posła Urbaniaka wpatrującego się w swój notebook (komisyjny product placment)
(1) komentarzy / skomentuj

Spatif 04-02-2010 01:56
Maciej Duda o Spatifie w Sopocie: " Po tym jak się podłoga zawaliła i zrobili remont to już nie to samo. Mam gdzieś jeszcze kartę członkowska z 1996 roku,taka niebieską. Ech:)"

(1) komentarzy / skomentuj

Nie wierzę własnym oczom :) 03-02-2010 16:20

(5) komentarzy / skomentuj

MocneUderzenie.pl - I dzień zdjęciowy 03-02-2010 10:07

(0) komentarzy / skomentuj

Wizyta w wydawnictwie 29-01-2010 22:29
Wizyta w wydawnictwie. Zaprezentowano projekt okładki. To co miało być podtytułem wybito na wierzch. „Nie każdy wie, kto to „przykrywkowiec”, a tak będzie jasne”. Uzasadniono. Trudno nie zgodzić się z nimi. Na pewno jest bardziej komercyjny. Do tego wytłoczą litery i posrebrzą okładkę. By wszystko było jasne :)

(1) komentarzy / skomentuj

Z dala od wszystkiego 28-01-2010 23:27
Taka mała wojna na drodze w czasie powrotu do Warszawy. Jednodniowy wyjazd zamienił się w trzydniowy. Spotkania kończone o 3 nad ranem. Artyści, politycy, ludzie służb, tak się we mnie wymieszały, że trudno ich wszystkich oddzielić we wspomnieniach. Choć najbardziej pamiętam pozostawiony na krześle u Macieja Świeszewskiego krawat Pawła Huellego i opowieść Wojciecha Misiury o samolocie wracającym z Paryża do Warszawy w grudniową noc stanu wojennego.

Z każdą godziną prowadząc samochód traciłem siły, w domu starczyło ich tyle by dowlec się do łóżka, położyć się i wziąć w rękę tomik poezji Edgara Lee Master „Epitafia ze Spoon River”. Po kilku godzinach powstałem. Odpaliłem komputer, włączyłem telewizor i nagle się wylało, to wszystko od czego byłem tak daleko. Niepotrzebnie tak zrobiłem.
(0) komentarzy / skomentuj

MoceneUderzenie.pl (pierwszy dzień zdjęciowy) 26-01-2010 01:12

(0) komentarzy / skomentuj

Rock and roll do sanatorium 23-01-2010 16:38
„Zbyt głośny big beat powoduje głuchotę. Starszy asystent kliniki otolaryngologii Akademii Medycznej w Gdańsku - Henryk Kowalczuk (...) swoje badania przeprowadził w następujący sposób. Oto przy pomocy sonometru- przyrządu prototypowego zbadał nagłośnienie hali stoczni w czasie koncertu big beatowego (.. .) w pierwszych rzędach sonometr wykazał 118, a w dalszych 112 decybeli. Z kolei przebadane zostały też 2 polskie zespoły Niebiesko-Czarni i Czerwono-Czarni, oczywiście biorąc pod uwagę pełny wywiad zdrowotny, czy ktoś przedtem choro-wał na uszy itd. (chodzi o muzyków). Prze-badał również dwa zespoły brytyjskie Hollies i Luwers. Ogólnie 18 osób. U 16 stwierdzono trwały ubytek słuchu dla tonów od 2 do 4 tysięcy Hz decybeli a u 2 osób na-wet do 60 decybeli. Jest to stan, w którym zwykle kieruje się pacjenta do sanatorium i bezwzględnie zaleca się zmianę pracy.” (Wieczór Wybrzeża, nr 76, 26.03.1966 za „Motława-Beat” Roman Stinzing, Andrzej Icha)

(0) komentarzy / skomentuj

Nasączanie przed zdjęciami 23-01-2010 13:33
Przed zdjęciami. Nocami oglądam muzyczne dokumenty. Kończę o 4 nad ranem. Czytam „Motława-Beat”, o trójmiejskiej scenie big-beatowej lat 60-tych.  Na przemian z „Antologią The Beatles.” Opasłe tomy leżą na papierach do mojej książki „Polska mafia”. Wszystko się miesza. Choć i może jest odpowiednik Franka Sinatry, który był „ich człowiekiem”? Jak wspominał Jacek Olechowskim, w dyskotekach na pewno bywali.

(0) komentarzy / skomentuj

Szwajcarski zegarek Klicha. Może to podróbka? 22-01-2010 09:53
- BBN biadoli z braku innych zajęć. I nie byłoby w tym problemu, gdyby nie wprowadzało opinii publicznej w błąd, bo proces profesjonalizacji idzie jak w szwajcarskim zegarku - stwierdził szef MON Bogdan Klich na łamach "Dziennika Gazety Prawnej" . Jak wygląda profesjonalizacja armii, można przeczytać  w artykule Andrzeja Rozenka  „Szlag trafia Grom” w tygodniku „Nie”.

„Pod koniec zeszłego roku brygadier William Dechow, dowódca sił specjalnych (SOF) Międzynarodowych Sił Wsparcia w Afganistanie (lSAF) z ramienia NATO, za okres lu-ty - wrzesień 2009, wystawił polskiemu oddziałowi GROM operującemu w Afganie fatalną opinię. Swoimi krytycznymi sądami podzielił się z polskim Dowództwem Wojsk Specjalnych (DWS). Napisał między innymi, że polscy żołnierze najchętniej przebywają w stołówce. Padło obraźliwe stwierdzenie, że są defakowcami (od słowa DFAC - stołówki warmii USA). Taką informację otrzymał tygodnik "NIE" z dwóch niezależnych i wiarygodnych źródeł. .Zapytany o to rzecznik MON -u, dementuje te doniesienia: Są to pogłoski nieprawdziwe, nie znajdują one potwierdzenia ani w ocenach wystawianych żołnierzom Jednostki GROM, ani w rozmowach nieoficjalnych.” ( Nie, Nr4(1008)
(1) komentarzy / skomentuj

Błazenada 21-01-2010 20:22
Włączyłem telewizor. Przesłuchanie Chlebowskiego. Sekuła: „Proszę nie męczyć więcej wątków.” Kempa: „Mogę już nie pamiętać, przesłuchujemy już wiele godzin”. Urbaniak: „Chciałbym prosić o przerwę kolacyjną”. Błazenada.
(2) komentarzy / skomentuj

Sprawa Olewnika zamienia się w serial Twin Peaks 19-01-2010 22:25
- Poszli na skróty – podsumowuje osoba, która zna ustalenia śledczych z gdańska. – Jasiński (prokurator z Olsztyna – od aut.) jeszcze nie miał potwierdzenia, że wskazane przez Kościuka ciało należy do Krzysztofa Olewnika, a pobiegł do  ojca z nowiną, że go znaleźli.

Kontaktuję się z grupą śledczych z Olsztyna, którzy to odnaleźli ciało Krzysztofa Olewnika. Dla zasady, by druga strona miała prawo do obrony, podam ich odpowiedzi na nokautujące wobec nich zarzuty.


Śledczy z Olsztyna twierdzą, że: „opinia genetyczna biegłych z laboratorium kryminalistycznego komendy głównej policji w Olsztynie była jednoznaczna. Zwłoki należały do Krzysztofa Olewnika. Nie było żadnych wątpliwości. Sekcja zwłok, nadzorowana przez zastępcę prokuratora okręgowego w Olsztynie Zbigniewa Kozłowskiego była przeprowadzona z zachowaniem wszelkich procedur.
- Czy sekcję nagrywano na wideo?
- Naturalnie, video, zdjęcia, materiał biologiczny do dalszych badań. Proszę zwrócić uwagę na charakterystyczne ubytki stomatologiczne, ze starych zmian chorobowych. Np. prawostronne skrzywienie nosa. Biegły medycyny sądowej wykonujący sekcję, to specjalista najwyższej klasy, zresztą w procesie słuchany przez płocki sąd. Stwierdzone sekcyjnie obrażenia (złamania żeber, kręgów, chrząstki tarczowej - szyja, podbiegnięcia krwawe grzbietu, głowy, kończyn dolnych),wszystkie potwierdzały mechanizm zabójstwa opisany przez Kościuka-uduszenie gwałtowne wskutek zadławienia.
- Dlaczego nie okazano zwłok? - pytam.
- A raczej szczątków rodzinie… Nie było tak naprawdę co okazywać…. Nawet nie chcieliśmy o tym myśleć, byłoby pewnie więcej pogrzebów. Jasiński zmusił zięcia Olewnika by formalnie zerknął.
Kolejny rozmówca z Olsztyńskiej grupy śledczej, rzuca na koniec:
- To jakiś matrix.

Mój rozmówca znający ustalenia śledczych z Gdańska opowiada o filmie, gdzie Sławomir Kościuk wskazuje miejsce położenia zwłok Krzysztofa Olewnika. W pewnej chwil, ktoś chrząknięciem daje znak Kościukowi, który przez chwile wydaje się bezradny, aby zmierzał we właściwym kierunku.
- Wszyscy w tej sprawie kłamią – podsumowuje.
- Tak, ale to dokładnie wszyscy, a nie tylko niektórzy – odpowiadam. Trudno się nie zgodzić z moim rozmówcą.
Kilka godzin wcześniej, kiedy dotarła do mnie wiadomość o ekshumacji zwłok Krzysztofa Olewnika, by bezsprzecznie potwierdzić, czy w grobie leży właściwe ciało, pomyślałem, że Sprawa Krzysztofa Olewnika zaczyna przypominać serial Davida Lyncha „Twin Peaks”.
(13) komentarzy / skomentuj

Inaczej nudziłoby mnie to... 17-01-2010 23:18

Nie wiem jeszcze, jaki będzie film (co w nim będzie) Mocneuderzenie.pl., na razie to biała kartka. Piotr Metz z Jackiem Olechowskim ma oprowadzić mnie po tamtym… tym świecie…  Wiem tylko jak chcę to opowiedzieć… To jest zresztą najciekawsze. Inaczej nudziłoby mnie to…. Więc 25 stycznia zaczniemy to, co dzisiaj jest tylko w sferze naszych rozmów, przeprowadzonych głównie w lobby Novotelu, kilkudziesięciu zdań wklepanych do komputera… Tego dnia Metz z Olechowskim w rozmowie ze sobą wyznaczą kolejne zdjęcia…


(0) komentarzy / skomentuj

Mam na pieńku z każdą ekipą 16-01-2010 19:22

(2) komentarzy / skomentuj

Bristol. Wieczorna dokumentacja do zdjęć 15-01-2010 20:08



(0) komentarzy / skomentuj

Sudan Beat for Peace - sudan365.org 11-01-2010 12:27

(1) komentarzy / skomentuj

Chcielibyście zobaczyć jak Palikot biczuje Ziobrę? 10-01-2010 22:20
Nie rozumiem, co to znaczy, że Zbigniew Ziobro żenująco przeprosił? Itd.  A co miał się biczować przed domem doktora Garlickiego? Sfilmować to i zamieścić jako reklamówkę? Już widzę chętnego do jego biczowania, Janusza Palikota. Cały czerwony, nadymany, ze spoconym czołem, do krwi Ziobry i wytrysku swojej spermy biczuje Ziobrę (Palikot wytykający znowu w "Polska The Times" Ziobrze domniemany homoseksualizm, zapomniał jak to sam musiał się zmagać z plotkami o swoim uwielbieniu do męskich pośladków). Dajcie już spokój, przecież każdy mówi o tych przeprosinach. Trochę umiaru. P.S. Chyba nie muszę zaznaczać, że nie pisze tych słów miłośnik Zbigniewa Ziobry.

(3) komentarzy / skomentuj

Kolejna rzecz zamknięta 10-01-2010 21:40
Kolejna rzecz zamknięta. Zgrana na pendrive i wrzucona do kieszeni kurtki. Mogę spokojnie wejść do sauny. Napić się piwa.I zapominać.
(0) komentarzy / skomentuj

Nie chcemy zamykać ust dziennikarzom, ale ich zakneblujemy 06-01-2010 15:15
Na portalu TVN24 można przeczytać pokrętną wypowiedź prokuratora okręgowego Artura Wrony w sprawie przedstawienia karnych zarzutów  Mariuszowi Gierszewskiemu z Radia ZET oraz Krzysztofowi Skórzyńskiemu z TVN24. Poczułem się jakby ktoś grał ze mną w durnia.

- Nie jest to zamach na wolność mediów. Media mają swoje obowiązki, a my mamy swoje. Nie mogę mówić o zarzutach, ponieważ najpierw powinny je poznać osoby zainteresowane. Proszę jednak nie traktować naszego działania jako zamach na wolność mediów, nie mamy zamiaru zamykać ust dziennikarzom - powiedział na konferencji prasowej. Jak dodał, "są elementy wskazujące, że dziennikarze wyczerpali znamiona czynu z art. 241 kk".
(0) komentarzy / skomentuj

Będziemy dreptać w miejscu i robić dobrą minę do złej gry 05-01-2010 19:09
- Wierzy Pan, że Artur Zirajewski zmarł śmiercią naturalną?
- Pierwsze informacje są takie, że miał zator. Ale przed śmiercią miało dojść do próby samobójczej, bo przecież prze-dawkował środki nasenne. Mało prawdopodobne, aby zrobił to nieświadomie.
- I po raz kolejny wychodzi na to, że służba więzienna nie dopilnowała osadzonego.
- Służba więzienna ma w Polsce spory problem. Nie potrafi zapewnić bezpieczeństwa kluczowym świadkom i osadzonym. Ale z Zirajewskim, wpadła w swoje własne sidła.

- To znaczy?
- Proszę nie zapominać, że Zirajewski poszedł na współpracę z policją i prokuraturą. Był więc inaczej traktowany przez służbę więzienną, z większą pobłażliwością. W każdym razie na pewno było mu więcej wolno niż innym osadzonym. Wykorzystał to on albo ktoś inny, kto wiedział o takim traktowaniu Zirajewskiego. On sam był człowiekiem bardzo rozchwianym emocjonalnie, słabym psychicznie. Służba więzienna musiała o tym wiedzieć, bo był badany przez psychologów. I to kolejny fakt przemawiający na niekorzyść wymiaru sprawiedliwości. Bo mimo tej wiedzy nie zapewniono Zirajewskiemu bezpieczeństwa.
- Komu, Pana zdaniem, mogło zależeć na jego śmierci? Edwardowi Mazurowi, przeciw któremu Zirajewski składał zeznania?
- Edwardowi Mazurowi Zirajewski nie zagrażał. Przecież amerykański sąd uznał już raz jego zeznania za kłamliwe i niewiarygodne. Myśli pani, że teraz oceniłby je inaczej? Albo że sam Zirajewski po 12 latach przypomniałby sobie coś, co rzuci śledczych na kolana? Mało prawdopodobne, żeby nie powiedzieć niemożliwe.
- Więc komu zagrażał Artur Zirajewski?
- Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Ale na pewno ludziom, którzy przez tyle lat tak nieudolnie prowadzili śledztwo w sprawie zabójstwa gen. Marka Papały. Nikt oprócz nich nie wie, z kim konfrontowali Zirajewskiego, jak rozmawiali z nim samym. Ale Zirajewskiemu nikt już teraz nie zada niewygodnych pytań. Proszę także pamiętać, że Artur Zirajewski brał udział także w innym procesie o zabójstwo, w które zamieszany był świat przestępczy. Może więc nie chodzi o Marka Papałę, ale o tamtą sprawę.
- Myśli Pan, że poznamy jeszcze kiedyś zleceniodawców zabójstwa gen. Papały?
- Myślę, że śmierć Artura Zirajewskiego, mimo że tragiczna i budząca pytania w stosunku do wymiaru sprawiedliwości, niczego w tej kwestii nie zmieni. Zirajewski złożył już zeznania, można je różnie oceniać, ale są w aktach tej sprawy. I jego śmierć tych zeznań nie dyskwalifikuje. Sprawa zabójstwa Marka Papały nie posunie się o krok, jeśli nie stanie się sprawą honoru dla polskiego wymiaru sprawiedliwości. Jeśli nie zostanie przeprowadzona kwerenda i jeszcze raz nie sprawdzimy wszystkich wątków, jakie były brane pod uwagę podczas śledztwa.
- A jeśli tego nie zrobimy?
- To będzie koniec tej sprawy. Nie poznamy prawdy.

- Znajdzie się odważny, który podejmie decyzję o jej zamknięciu?
- Nie. Będziemy dreptać w miejscu i robić dobrą minę do złej gry. Żaden polityk takiej decyzji nie podejmie, bo albo chce o tej sprawie zapomnieć, albo coś na niej ugrać.

Rozmowa z Dorotą Kowalską dla Polskla The Times, nr 3(676), 5.01.2010
(5) komentarzy / skomentuj

Zakazane w Polsce.Pogrzebowe interesy. Kropiwnicki i Skrzydlewski jakich nie chce się oglądać. 02-01-2010 14:52

(2) komentarzy / skomentuj

O 4 nad ranem 02-01-2010 12:00
"Mulholland Drive" Davida Lyncha.
(0) komentarzy / skomentuj

Suche fakty 01-01-2010 16:50
"Produkuję newsy, suche fakty. I nagle okazuje się, że jedna z ofiar tragedii, to ktoś znajomy. Bolesna pobudka w świecie realnym." (Jan Osiecki na Twitter)
(0) komentarzy / skomentuj
Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Film opowiada o aktualnej sytuacji panującej w polskich aresztach śledczych. Zdjecia rozpoczęto 1 września 2003 roku, ich zakończenie planowane jest w maju.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS