menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Dlaczego nie skomentowałem? 04-07-2007

Dlaczego nie skomentowałem wypowiedzi Bertolda Kittla? Nie wiem, co tu komentować. Pod wieloma słowami sam bym się podpisał. Mam gorzką satysfakcję, że to co uraziło niektórych przedstawicieli medialnego  środowiska w programach „Konfrontacja”, m.in. odcinki zatytułowane „Układ medialny”, teraz przestało być tabu.  Za to oberwałem. Przestałem się podobać tym po prawej i po lewej stronie, bo tak naprawdę środowisko mediów nie jest tak podzielone politycznie jak myślą czytelnicy i widzowie. Okładanie się na ekranie lub stronach gazet nie zmienia faktu, że kolesiostwo i układziki są w nim najważniejsze.

Na ten świat patrzę z dystansem, bo ponad roczna praca nad filmem „Zabić Papałę”, odsunęła mnie od tego wszystkiego. Prawie nie utrzymuję z tym światem kontaktów. Ostatnio przez dwa dni zetknąłem się z nim w Krakowie podczas konferencji o tendencjach i przyszłości dziennikarstwa śledczego „Misje czwartej władzy”. Pierwszej nocy, przed konferencją, właśnie piliśmy z Bertoldem Kittlem, Jarkiem Jabrzykiem i Piotrem Pytlakowskim (jako pierwszy poszedł spać). Do rana. Podobno alkohol rozwiązuje języki. Ale wbrew temu co można sądzić nie rozmawialiśmy o tym jakim „kurestwem, prostytucją” jest to, co robimy, to w czym tkwimy.

Nic nie jest do końca białe i czarne. Każdy popełnia błędy, czasami idzie na kompromis. Świat idealny to jest w bajkach, choć i tam są złe moce.

Czy w Bertoldzie coś pękło? Czy to tylko chwilowy wyrzut sumienia? Czy może to jakaś gra, jak sądzą niektórzy? Wolę uznać jego wypowiedź za zwykły ludzki odruch, człowieka, który zaczął mieć już dość akceptacji tego w czym siedzi, co widzi.

Trzeba robić swoje i próbować iść dalej. Nie wolno godzić się z tym, że w dzisiejszych czasach ważniejszy jest news, reklamodawca, pokazanie się w telewizorze niż to, co się ma naprawdę swoim dziełem, pracą do przekazania.  Warto próbować, jeśli się ma się jeszcze na to siłę. Laurów za to się lepiej nie spodziewać.


(7) komentarzy / + dodaj komentarz
To tylko realizacja planu
Autor: kosa
2007-07-04 15:59:27
Planował to już od dawna.

Bąk dziennikarski
Autor: boskitadeo
2007-07-04 20:53:03
Pisze Pan że coś może pękło u Kitla . A może to nie pęknięcie a potężne piernięcie panskiego kolegi po fachu i wyjście z redakcji Rzepy. Szkoda że smrodu to muszą nawąchać się inni . Dobrze podsumował Go Mazurek we wczorajszej TVN24.

Smutne to
Autor: częsty
2007-07-05 22:36:38
Smutne to wszystko. Ale dobrze, że są tacy goście jak właśnie choćby Latkowski którzy nie są jak chorągiewki na wietrze i robią w to co wierzą, w dodatku dobrze.
Wiem, że trochę 'kadzę', ale takie jest moje zdanie.
Jednak naprawdę żal mi jest tego, że porządne dziennikarstwo, dziennikarstwo śledcze schodzi do rynsztoka. Żal mi tego, że jakiś bufonowaty pajac w garniturze który ma kasę i jest właścicielem koncernu medialnego nadaje ton i za pomocą pewnie najczęściej red. naczelnego z gazety czy telewizji robi tubę propagandową. Taką gazetą - żeby nie być gołosłownym - jest Gazeta Wyborcza. To jest skandal żeby w niby wolnym kraju ukazywały się takie szmatławce pełne niedomówień, krzyczące kłamliwymi nagłówkami. Co więcej, czytając różne blogi i trochę prasy okazuje się, że dziennikarze Wyborczej posuwają się do zwykłych kłamstw żeby kogoś oczernić. To tak ma wyglądać wolna prasa? TVN24 przez ludzi zaczyna być zwany WSI24 - to jest normalne? Właściciel Polsatu to jakiś szemrany typ o agenturalnej przeszłości... No to co tu się dzieje?!
Rozumiem, że każda gazeta czy telewizja ma swoją 'linię', że każda ma odchył w jakąś stronę, ale k.rwa, jednak przede wszystkim uczciwość. Bo jak się nie ma uczciwości to co zostaje w takim fachu...?

Do - częsty - ...
Autor: FFWD
2007-07-05 23:18:57
Co zostaje z tego fachu to wiedzą ci, którzy się nim parają. Ja zadam inne pytanie Co zostaje z tego fachu w głowach masy ludzi czytających, oglądających i słuchających ? To jest dopiero masakra. Wmawiają nam cynicznie wszystko co chcą, od WTC i terrorystów do tarcz antyrakietowych i Korei. 90% społeczeństwa to wszystko przyswaja bez zastanawiania się czy to prawda czy nie. Podali = prawdziwe. Zgroza. Szacunek po pas dla ludzi, którzy nie chcą brać w tym udziału a swoje robią i swoje rąbią. Ale jak długo można być niezależnym ? A raczej jak daleko można się posunąć ? Pozdrawiam.

dziennikarska mafia
Autor: heh
2007-07-06 16:07:09
A Twój koleś, czuchnowski, nieźle się skurwił dzisiaj. Całe szczęście, że Ziobro ma ochotę i odwagę walczyć z manipulacją i propagandą.
Wy wszyscy z kittlem jesteście jedna banda...

do tego co powyzej
Autor: ja
2007-07-07 10:53:44
tak tak,
jak klaskali Ziobrze to byli cacy, a jak pokazują prawdziwe oblicze tej ekipy to są "be" co ?:)


prośba o komentarz
Autor: kasandra
2007-07-12 09:02:15
• rz - bafa 2007-07-04, 10:09
brawo bertoldzie, szkoda tylko rzepy, w której kariere robią przydupasy lisickiego - semka, a także specjaliści od wyciągania list, którzy nazywają to dziennikarstwem śledczy, prawda jest taka, że państwo powinno pozbyć się udziałów w "Rz", wtedy gazeta będzie miała szanse wrócić na dobre tory.
Dlaczego lisicki, mimo spadającej sprzedaży "Rz", nadal zachowuje stanowisko. W normalnej firmie kryterium oceny jest zysk, ale nie w "Rz", w której głównym kryterium jest usłużność wobec premiera Jarka K. i jego klakierów. Na tym odcinku:) lisicki sprawdza się bardzo dobrze


• Re: Rz Jak Kittel przeciekami uderzał w AWS to było OK? - piotr 2007-07-11, 12:07
Podwójnną moralnością kieruje się Kittel. Jak niszczył Szeremietiewa czy Kempskiego (co się nie potwierdziło) z prawicowych rządów wskutek przecieków ze służb to uważał że wszystko w porządku. Teraz raptem nie podoba mu się że dziennikarze śledczy korzystają z przecieków.


• "GW" powinna go wziąć - impassive 2007-07-04, 14:25
Michnikowi jeszcze jeden się przyda.


• Dziennikarze Rz oburzeni, ale na Kittela - Elvis 2007-07-04, 15:05
Tendencyjny ten artykuł Pressu. A jakby tak w wirtualnychmediach i Dzienniku ukazały się teksty pisane przez któregoś z dziennikarzy PRESSU o tym, ze red. Skworz zadaje się z mafią a teksty pisze pod dyktando, powiedzmy, Millera. Cholerną nieuczciwością jest wysuwanie takich oskarżeń bez dowodów i to w stosunku do swojej gazety (z przekazaniem do konkurencji), która w dodatku sowicie wynagradza. A po tym wszystkim Kittel jeszcze chciał zostać w Rz (sic!) i dalej ryć. Z tego co czytam to dziennikarze Rz i innych mediów, owszem, są oburzeni, ale zachowaniem Kittela a nie szefów Rz. Wystarczyło wczoraj oglądać Mazurka w tvn24, czytać komentarze pod artykułem z Dz czy Zarembę.A Kittel jak kiedyś spesjalizował się w braniu kwitów (chyba się źródło mu urwało, choć i tamto było kiepskie, bo zdaje się że Rzepa przegrywa w sądzie sprawy po artykułach które pisał z Marszałek), tak teraz w dawaniu kwitów na innych. Tylko dlaczego Press, który lubiłam, tak nierzetelnie o sytuacji w Rz od dawna informuje?


• Rzepa za Lisickiego przestała być nudna - ela 2007-07-04, 15:15
Ziemkiewicz, Janke, Semka, Lichocka, Gottesman, Wildstein, Gabryel, Zdort, Magierowski, Lisicki, Subotic to pierwsza liga dziennikarstwa i ze względu na doświadczenie i niezależność, a że Bafa jest ślepy na fakty...


• Re: Rzepa za Lisickiego przestała być nudna - trym 2007-07-05, 13:19
słucham????
chyba żartujesz....
radze poczytać tę jego książkę o Polsce
jurek, kaczyński, zawisza to przy nim sataniści
problem rzepy to nie nuda ergo nie walka z dziennikiem, ale z gazetami gospodarczymi tj gazeta prawna czy parkiet. to czyta się w branży. a ich żółte strony są słabiuutkie...
a dopóki lisicki nie zrobił przetargu na kampanię rek. nawet nie zdawał sobie z tego sprawy.
zafiksowany politycznie ignorant...


• - z. 2007-07-04, 17:03
Bravo Bertold.

Sądzę, że jednak pan red. Lisicki kiedyś będzie musiał udzielić odpowiedzi na pytania dot. konkretnych, wstrzymywanych, manipulowanych tekstów.

A co do mafijnej lichwy, to WSZYSCY zorientowani wiedzą o kogo chodzi - wysoką funkcyjną osobę z Rzeczpospolitej.




• Re: Bertold Kittel odchodzi z "Rzeczpospolitej" - majass 2007-07-04, 17:33
Rzepa to zawsze była na poziomie. Publikowaly tam różne nazwiska. I zgadzam się, że można poczytać ciekawe opinie. Jednak proporcje są zachwiane i to razi najabrdziej. Ja nie kocham Pis a chce czytać Rzepe bo mi odpowiada z wielu względów. I mysle ze wielu czytelników ma podobne odczucia. I nie trzeba ich ciagle atkowac terlikowskim ( to już obłęd), semką (nuda, nuda), Zdort ( podobny obłed co terlikowski), Ciesze sie ze jest janke. Gosc ma poglądy ale ma tez rozum. Wildstein rozlicza sie ze swoimi wrogami a redakcja mu na to pozwala. Dobrze czyta sie Lichocka. Tylko brakuje na stałe kilku nazwisk z inne opcji. Niech w gazecie będzie dyskusja a nie propaganda. No i trzeba poprawić zielone strony bo tam juz nic nie ma. A wiecej mozna w Wyborczej czy Dzienniku znaleźść.
O tym ze nie jest najlpiej świadczy sprzedaż ( ok 140 tys i spada). Myśle więc skoro gazeta to biznes to juz niedługo ktoś to towarzystwo rozgoni. I znów będa pisac, że nikt ich nie publikuje. A gdy mają możliwośc i gazete to robią wszytsko by to zepsuć.
Szkoda...


• To red naczelny decyduje co pójdzie - janek 2007-07-04, 17:35
W każdej gazecie red naczelny i kierownicy decydują co ma pójść i jak ostatecznie ma być zredagowany. Nie doprowadzajcie do paranoi Tak jest i w GW, i w RZ i w Dzienniku, a nawet w Fakcie i SuperExpressie. Może warsztat red. Kittla nie był wystarczjąco dobry.


• Pyta więc ale po co - Rzep 2007-07-04, 19:29
Jednego dnia wpis na blogu a następnego rozstanie z redakcją. Rzeczy dzieją się szybko. Panu Kittlowi życzę powodzenia i ubolewam, że nie będzie on już dziennikarzem Rz.

To co zawarł on w swoim Testamencie, choć mało konkretne, wydaje mi się prawdopodobne. Nie widzę także powodu aby przypisywać Dziennikowi nadinterpretację gdy obsadza on redakcję Rzepy w roli bohatera sensacji Kittla. Sam odniosłem takie wrażenie zanim zapoznałem się z artykułem gazety AS. W ostatnich pojedynkach Lisicki v Michalski kibicowałem temu drugiemu. Nie z powodu niechęci wobec naczelnego Rz ale dlatego, że bił się jak baba, słowa cedził oszczędnie a argumenty miał miałkie. Z opuszczoną gardą wołał: "Ja się tak nie bawię". Mógł chociaż piaskiem w oczy sypnąć. Mientczak :)

Do sedna jednak. W całej sprawie strony przywołują tajemniczy, nieopublikowany artykuł o ministrze sprawiedliwości. Ma on dowodzić jakoby UKŁAD rządzący podporządkował sobie kierownictwo Rz i w ten sposób wywierał wpływ na treść gazety. Bajka to czy fakt, nie mam pojęcia. Śledzę jednak z uwagą wszystkie notki, które od dwóch dni ukazują się na ten temat. Czytam uważnie i oto co znalazłem.

W dzisiejszym komentarzu do całej sprawy red. Lisicki zawarł takie stwierdzenie: "A co do rzekomych przykładów nacisków politycznych, to inaczej, niż napisali wczoraj autorzy "Dziennika", w redakcji "Rzeczpospolitej" nigdy nie pracował Jerzy Murawski. Być może chodzi o naszego byłego dziennikarza Jarosława Murawskiego, on jednak nie napisał artykułu o ministrze Ziobrze. Siłą rzeczy zatem taki artykuł nie mógł zostać - jak to napisano - niepuszczony.". Przykro mi to powiedzieć ale pan naczelny odwraca kota ogonem a to nie przystoi osobie na jego stanowisku. Zamiast odpowiedzieć na zarzut o upolitycznienie kierowanego przez niego tytułu silnymi argumentami, stara się wykazać nierzetelność Dziennika wskazując na pomyłkę, której dopuścili się dziennikarze AS. Jarek, Jurek to przecież tylko jedna litera. Jakie to ma znaczenie. Zupełnie jak minister Giertych, który gdy nie zna odpowiedzi na pytanie to zastanawia się czy jest kotkiem czy myszką. Poziom dyskusji poniżej poziomu intelektualnego czytelników Rz. Wstyd.

Idzmy jednak dalej. W zacytowanym wyżej fragmencie pan Lisicki uważa, że skoro Jarosław Murawski nie napisał takiego artykułu to "siłą rzeczy" nie można było go opublikować. Otóż nie jest to tak oczywiste. Przecież mogłoby być tak: artykuł napisał ktoś inny a jego autorstwo przypisano red. Murawskiemu na podstawie nieprecyzyjnej informacji. Z faktu, że nie widać powietrza nie wynika, że go nie ma. Warto w tym miejscu przytoczyć fragment wpisu z rzepowego intranetu autorstwa Jarka Murawskiego (informacja potwierdzona): "Nie napisałem tekstu o Ziobrze. Co nie znaczy, że taki tekst nie powstał.".

Chciałbym zatem spytać swojego red. naczelnego. Panie Lisicki to jak to w końcu jest z tym tekstem? Jest czy go nie ma?



• Oj, oj - Anka 2007-07-04, 21:06
Nie znam gazety w której nie działoby się źle. A RZ wcale nie jest taka zła. Nikt tu nie płacze po poprzedniej ekipie, a w każdym razie niewielu. A Bertold chyba coś chciał rozegrać tylko nie wiadomo z kim (z Axelem, czy może z pogrobowcami Trybuny Ludu?)


• He He Gauden w ogóle nie redagował gazety - ja 2007-07-04, 21:51
raczej zajmował się piciem, bądź bankietowaniem - wszystko szło byle by przypominało GW bis, to teraz, zdaje się, co bardziej rozleniwionym dziennikarzom Rz trudno przestawić się że mają Redaktora, który czyta (i o zgrozo czasem prosi o poprawienie) tego co idzie w gazecie! To oczywiste, że każdego dnia i w Gazecie Wyborczej i w Dzienniku i w każdej innej redakcji jakieś teksty lądują w koszu, a w najlepszym razie są poprawiane. Dlaczego nikomu z tych mediów nie przyjdzie do głowy dyskutować tego publicznie? Z przyzwoitości. Wygląda na to, że autor wpisu powyżej przedstawiający się jako Rz to kolejny nielojalny wobec swojej redakcji dziennikarz? Uf, dobrze, że istnieje wolny rynek!


• Re: Bertold Kittel odchodzi z "Rzeczpospolitej" - pat 2007-07-10, 11:30
Książki Lisickiego nie są polityczne tylko filozoficzne. Trym chyba ich nie zrozumiał próbując je odczytać w kontekście "kto kogo teraz". Trzeba przyznać, że Lisicki to niezły erudyta studiował prawo, filologię klasyczną i filozofię, zna kilka języków.


• Kittel niewiarygodny - elvis 2007-07-10, 11:59
Kittel zachował się nie w porządku: oskarża a nie podaje dowodów, kłamie w TVN 24, że nie rozmawiał z Dziennikiem a okazuje się że rozmawiał i wiedział że dziennikarze piszą tekst atakujący Rz;
jest oburzony, że jakiś tekst nie poszedł, a ponoć to był również tekst z oskarżeniami, ale bez dowodów.
Z honorem też u niego nie najlepiej, po tym jak krytykował publicznie własną gazetę jeszcze chciał w niej zostać.



• W Rzepie są różne opinie - cleo 2007-07-10, 14:53
Ja tam czytam w Rzepie różne opinie i Rosiaka, E.Olczyk, P.Bravo, Sadurskiego, Żakowskiego i innych. Pod względem różnorodności jest Rzepa bardziej otwarta Wyborcza. W Dzienniku za to brak jakiejś linii. Jeżeli ktoś dostrzega tylko Semkę, Wilsteina i Terlikowskiego - to widocznie tylko ich chce dostrzec. A swoją drogą w czasach gaudenowskiej Rzepy w ogóle nie mogliby liczyć na łamy.


Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Satyra dokumentalna. Po raz pierwszy kamera zagląda za kulisy szołbiznesu w Polsce. Obok znanych postaci ze sceny muzycznej jak Krzysztof Krawczyk, Marek Kościkiewicz, Robert Leszczyński, Maciej Maleńczuk, Myslovitz , Marek Sierocki, Piotr Metz, Hirek Wrona, Michał Wiśniewski, Negatyw, poznajemy nieznanych szerszej widowni decydentów, szare eminencje polskiego szołbiznesu. Film ukazuje przemilczaną dotąd stronę szołbiznesu w Polsce, w którym normą jest oszustwo, manipulacja.


Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS