menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Raczek przyznając się do bycia gejem łamie tabu 23-10-2007

Nie ma mowy o tolerancji dla homoseksualistów w Polsce, jeśli osoby publiczne nie zaczną mówić wprost o swojej orientacji. To nie plakaty, bilboordy z anonimowymi osobami w rolach głównych mają łamać polskie tabu, a znane postacie.

Dlatego należy się szacunek dla Tomasza Raczka za odwagę, gdy w przedmowie do powieści "Berek" Marcina Szczygielskiego, wyznaje to co do tej pory tylko szeptano, co było tajemnicą poliszynela o jego homoskesulanej orientacji:

„Ilekroć pada słowo gej, podświadomość przełącza nasze rozumowanie na taryfę specjalną. Przed oczy natychmiast pchają się obrazy przebierańców z gejowskich parad: przerysowane, groteskowe postacie u jednych budzące śmiech u innych obrzydzenie; zwykle jednak trudne do wyobrażenia w zwyczajnym życiu.

Utrwalił się więc schemat: geje są inni czyli obcy, niezrozumiali, nieprzewidywalni, mogą zagrozić naszemu poukładanemu w głowach światu.(…)

Pragnienie bycia sobą jest wśród gejów coraz większe. Procesu ich społecznej emancypacji już nic nie powstrzyma. Coraz rzadziej będą się wśród nich zdarzały małżeństwa zawierane pod naciskiem rodziny, żyjące potem w nieszczęściu a czasem w prawdziwych torturach. Zygmunt Kałużyński powiedział kiedyś: Uważam, że przyznanie się do faktu bycia homoseksualistą, nie tylko wobec samego siebie, ale także wobec otoczenia, daje wolność. Wtedy nie trzeba udawać, blagować, wykręcać się i kłamać. (…)

Żeby zrozumieć gejów – i tych zwyczajnych, codziennych, i tych którzy stają się wielkimi pisarzami, reżyserami, aktorami, poetami – trzeba przyjąć, że mają oni swój własny świat: ani gorszy ani lepszy od świata większości, ale – rzekłbym – równoległy. Jego potoczność różni się od doświadczenia tych, którzy go nie znają, ale przecież jest tak samo ważna, jak świat każdego innego człowieka. Nie wymagająca niczyjej zgody ani przyzwolenia na swoje istnienie.

Powieść Marcina Szczygielskiego BEREK reprezentuje taki właśnie sposób myślenia: nie epatuje środowiskową odmiennością ani nie próbuje na siłę szukać dla niej usprawiedliwienia. Pisana jest z pozycji człowieka pewnego swojej tożsamości i umiejącego walczyć o siebie. Ton łagodnej obietnicy szczęścia, jaki się w niej pojawia, jest dla mnie powodem do osobistej radości. Wszak od piętnastu prawie lat jestem życiowym partnerem Autora.”

Może wreszcie, któryś z polityków zdecyduje się ujawnić, że jest gejem? A nie zawierać dla pozoru związek małżeński lub pokazywać się medialnie z kobietami, a nie swoimi życiowymi partnerami.

Na zdjęciu: Tomasz Raczek i Marcin Szczygielski. (Fotomontaż ze zdjęć zamieszczonych na stronie wydawnictwa Latarnik)


(9) komentarzy / + dodaj komentarz
no ładnie!
Autor: heteryk
2007-10-23 18:17:19
Fuj!!!

FUJ !!!
Autor: zx
2007-10-23 22:18:55
I tyle

Do internetowych Anonimów
Autor: Sylwester Latkowski
2007-10-24 08:18:31
Proszę darować sobie chamskich komentarzy pod adresem Tomasza Raczka. Są wykasowywane.

Gorzej niż przy Mysiej...
Autor: ćmojtek
2007-10-24 09:42:32
Napisałem, że guzik mnie obchodzą seksualne preferencje pana Raczka i wywlekanie publicznie tych spraw jest niesmaczne.
Mój komentarz został usunięty.
Wszyscy mają być zachwyceni ekshibicjonizmem Raczków?
Chamstwem jest twierdzenie, że prywatną sprawą pana Raczka powinno pozostać to, z kim on spółkuje?

No i OK.
Autor: Milka
2007-10-24 10:30:27
Ja chciałam tylko napisać, że lubię książki Marcina Szczygielskiego:-) I chciałabym, choc to pewnie brzmi zbyt idealistycznie, żeby za jakiś czas stwierdzenie pana Kowalskiego, że jest z panem Pipsztyckim było odbierane równie naturalnie jak stwierdzenie pani Pipsztyckiej, że jest z panem Kowalskim. Żeby to nie było aż przełamywanie tabu, a co najwyżej dzielenie się prywatnością, które jedni odbiorcy oceniaja dobrze, a inni źle.

A kogo to obchodzi?
Autor: mw
2007-10-24 11:21:09
A kogo obchodzi jakiś Raczek? Mnie interesuje jaka orientację seksualną na Latkowski.

czy to ma jakies znaczenie....
Autor: Marzanna Jönsson
2007-10-24 18:49:29
Pana Tomasza Raczka postrzegalam zawsze jako mlodego,inteligentnego czlowieka ktory poprzez swoje publikacje i programy telewizyjne (z racji mojego dojrzalego wieku i dluzszego pobytu za granica odnosze sie tu do programow prowadzonych z p.Kaluzynskim) byly prowadzone b.ciekawie,z wielka doza dowcipu i duza wiedza merytoryczna. Jako krytyk,potrafil w bardzo ciekawy sposob konwersacji prowadzony z p.Kaluzynskim,zachecic mnie bynajmniej do wysluchania jego recenzji czy tez blizej zainteresowac omawianym przez niego tematem....i to jest wazne!!!....dzisiaj uwazam ze jako czlowiek zyskal sobie u mnie nie tylko miano dobrego publicysty ale czlowieka odwaznego i godnego szacunku,mowiac glosno o swojej orientacji...uwazam tylko,ze to nie on powinien sie wstydzic ze jest homoseksualista....tylko ci hetero ,ktorzy dyskredytuja czlowieka tylko dlatego ze nim jest i sie do tego przyznaje........Mysle ze my Polacy musimy dorosnac jeszcze troche by moc dostrzec czlowieka.....ale jestem optymistka.....ciesze sie sylwestrze ze poruszyles ten temat....
P.S odnoszac sie do powyzszego postu,nie wydaje mi sie by Latkowski byl homoseksulista...ale czy to ma jakies znaczenie....???

Przede wszystkim obiektywizm
Autor: Venissa
2007-10-25 12:18:37
Muszę przyznać, że lubiłam i lubię p. Raczka, podobnie, jak kilku swoich byłych wykładowców - kompozytorów (oczywiście muzyki artystycznej, a nie rozrywkowej, bo w tym drugim przypadku mowy być nie może o jakimkolwiek artyzmie,profesjonalizmie, no i w ogóle komponowaniu). Osoby te w ogóle mi nie przeszkadzają, a wręcz doceniam je za ich talenty i za to co tworzą.

Jednak jestem daleka od przyzwolenia na epatowanie swoimi preferencjami seksualnymi . Jestem przeciwna temu, by homoseksualiści mieli istotny wpływ na wydarzenia polityczno -społeczne wszędzie tam, gdzie ich poglądy/ decyzje stałyby w opozycji do powszechnie przyjętych i zweryfikowanych przez lata norm. Dlaczego wpływu na życie polityczne nie maja osoby z upośledzeniem umysłowym, czy chorobami psychicznymi? I w jednym i w drugim i w trzecim przypadku (p. homoseksualizm) mamy do czynienia z anomaliami/deficytami CUN?
Normalność, zdrowie psychiczne jest wszędzie tam, gdzie istnieje zgodność pomiędzy płcią biologiczną i psychologiczną. Jeśli istniej rozbieżność pomiędzy tymi obiema sferami, mamy do czynienia albo z zaburzeniami osobowości, albo chorobą. Nie rozumiem w związku z tym, dlaczego nerwice uznanej się za chorobę, a homoseksualizm nie? Jednym z typowych symptomów nerwicy jest utożsamianie się z płcią przeciwną, bądź brak tożsamości płciowej na płaszczyźnie PSYCHOLOGICZNEJ, a co dopiero mówić o ludzkich, którzy utożsamiają się z płcią przeciwną na płaszczyźnie BIOLOGICZNEJ???????? Gdzie mamy do czynienia z większą patologią: w przypadku nerwic, czy w przypadku AUTENTYCZNEGO homoseksualizmu?
Jednocześnie podręczniki psychiatryczne i psychologiczne podają, że innym symptomem nerwicy są swoiste zaburzenia umysłowe w zakresie logicznego rozumowania i percypowania rzeczywistości (to do szerszego wyjaśnienia, bo tego rodzaju zaburzeń nie można utożsamiać z za burzeniami myślenia, występujące w głębszych organicznych uszkodzeniach CUN, czy psychozach), które powstają na skutek mikrouszkodzeń mózgu, a mających miejsce we wczesnym okresie życia jednostki (skutki traumatycznych przeżyć). Co więc dopiero mówić o jakości intelektu u osób z poważniejszymi zaburzeniami niż nerwice? Jaka jest jakość wytworów umysłu tak, a nie inaczej ukształtowanego?

c.d. n.


xxx
Autor: x-men
2007-10-26 03:06:11
tomasz raczek gejem? w zyciu bym sie nie domyslil, ale w tym chyba sek, ze to i tak nie robi zadnej roznicy

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Film dokumentalny, Produkcja Program II TVP & TPS Studio Filmowe, czas 64 minut; produkcja 2002 rok.
Nagroda: Najlepszy Polski film dokumentalny Festiwalu Filmowego w Kazimierzu nad Wisłą 2002.


Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS