menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Afganistan. Wczoraj bohaterzy, dzisiaj zbrodniarze 25-11-2007
Fragment programu "Prosto z Polski", TVN24.

(3) komentarzy / + dodaj komentarz
„Kto otarł się o śmierć, ten nie boi się żyć…”
Autor: http://pokolenie89.pl/Afganistan.htm
2007-11-25 21:39:23
Koledzy!
Ten list kierujemy do Was – naszych rówieśników - którzy pojechaliście na niebezpieczną misje do odległego kraju – Afganistanu, z zamiarem służenia naszej Ojczyźnie. To Polska wysłała Was tam, bez polis na życie i pomocy prawnej, ale za to z bronią i rozkazała realizować niebezpieczną i trudną misję bojową na dalekim froncie. Pojechaliście tam, bo tak nakazywała Wam wojskowa przysięga, bo uważaliście że trzeba i że warto jest narażać życie w obcym kraju, cierpieć niewygody w obozie wojskowym, przeżywać rozłąkę z rodzinami.

Każdy żołnierz na wojnie jest okaleczony - ten, do którego strzelają i ten, który strzela - gdy widzi, jak giną ludzie i gdy walczy, odnosi te same głębokie i nieuleczalne rany w psychice. W Polsce niewiele wiadomo, o wojnie w odległym Afganistanie. Niewiele się tu o niej mówi, bo większość czasu zajmują dla siebie politycy różnych partii. Trudno jest podejmować decyzje na froncie w ułamkach sekund wśród huku walk, wiedząc jak bardzo te decyzje mogą być brzemienne w skutkach. Jeszcze trudniej jest je oceniać - zwłaszcza, kiedy nikt nie strzela…

Co czuliście gdy pod lufami w atmosferze oskarżeń wywleczono Was z domów i zamknięto w więzieniu? Co czuli i czy czuli Wasi przełożeni, którzy Wam wydawali wtedy rozkazy? Co czuli ci, którzy Was tam wysłali, dla do ręki broń? Co czuł prokurator oskarżając Was o zbrodnie wojenna i wnioskując o areszt? Co czuł sędzia, który Was aresztował? Gdy Wy byliście na wojnie, oni codziennie kładli się po kolacji do czystej pościeli, nie myśląc o dalekiej wojnie. Do nich nikt nie strzelał… Uzasadniono areszt „obawą matactwa i zagrożeniem wysoką karą”. Podstawą Waszego zatrzymania były zatem bliżej nieokreślone obawy i inne stany lękowe prokuratury, a także swoista „zaliczka” na poczet kary. Czy to są standardy demokratycznego państwa prawa?

Trudno jest żyć w więzieniu. Wy jesteście żołnierzami i żyliście już w gorszych warunkach. W obozach, na wojskowej pryczy, czuwając czy nie nadleci pocisk i czy zbłąkana kula nie odbierze Wam życia. Tu przynajmniej nikt do Was nie strzela.

Współczujemy Wam i nie będziemy wydawać na Was wyroku, to zadanie sądu. Nie jesteście dla nas zbrodniarzami – tak jak to się Wam zarzuca! Chcemy dodać Wam otuchy i powiedzieć wyraźnie, że dopóki sąd prawomocnie nie rozstrzygnie o Waszej winie – będziemy uważać Was za niewinnych! Trzymajcie się!

Do sądów kierujemy prośbę by zwolniono Was z aresztu, żebyście mogli święta Bożego Narodzenia spędzić w domu z Waszymi rodzinami, które o Was drżały, gdy byliście na wojnie i które tak na Was czekają.

„Nie lękajcie się…”

Po dzisiejszym wyroku powinni sie zbuntowac
Autor: _tomek
2007-11-26 15:45:31
Żołnierze powinni przestać chcieć tam sami wyjeżdżać. Niech politycy tam sami jadą i zaprowadzają pokój.

Jeśli to prawda, co mówią. Był to wypadek a nie zbrodnia i głupota, że da sie ukryć parwdę
Autor: gosc
2007-11-26 15:54:35
Dostaliśmy rozkaz ochraniać dwa patrole z uszkodzonymi wozami, które wcześniej wjechały na miny\" - opowiadają \"Gazecie\". \"Zostajecie tam na noc, na miejscu trzeba urządzić demonstrację siły. Pojedzie moździerz, ma ostrzelać punkty obserwacyjne talibów\" - wydał rozkaz dowódca.

\"Tak się robi zawsze, to rutynowa czynność. I u nas, i u Amerykanów\" - tłumaczą koledzy siedmiu oskarżonych z plutonu. \"Żeby ich stamtąd wykurzyć, żeby nie obserwowali obozowiska i nie mogli zaplanować kolejnego ataku\" - dodają.

Problem w tym, że punkt obserwacyjny talibów był ledwie kilometr za wioską. Zdaniem zwierzających się \"Gazecie Wyborczej\" żołnierzy, kilkanaście pocisków trafiło w cel. Jednak ostatnia seria - cztery strzały - padła na osadę.

\"Może ktoś nie sprawdził parametrów strzału, może założył zły ładunek miotający, może ten ładunek był uszkodzony?\" - rozważają wojskowi. Zapewniają zarazem, że po tej serii ogień natychmiast wstrzymano.

Dlaczego kłamali? \"Chłopaki bali się, że ich z wojska wyrzucą albo wcześniej odeślą z misji. Ale przecież nikt specjalnie do tej wioski nie strzelał. Ktoś podrzucił pomysł, że z wioski szedł ostrzał, dlatego musieliśmy odpowiedzieć ogniem\" - odpowiadają.

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Klatka – film dokumentalny. Praca nad filmem trwała od 24.10.2002 roku, zakończono ją  22 października 2003. Planowana premiera filmu - listopad 2003.
Scenariusz i reżyseria: Sylwester Latkowski; zdjęcia: Tomasz Michałowski, Karina Kleszczewska; montaż: Krzysztof Szpetmański; dźwięk: Igor Grątkowski; redakcja Jerzy Kapuściński, Grażyna Bryżuk; postprodukcja PAY studio TV; grafika: Studio Rogala: sprzęt do realizacji Mega TV; technika realizacji Sony IMX 16:9; producent wykonawczy Opusnet; Produkcja: Agencja Filmowa TVP dla Programu 2, Opusnet, T1-teraz, Sylwester Latkowski


Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS