menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Policja w Słupsku ściga internautę, który napisał, że premier jest chory 06-12-2007

O poszukiwaniu internauty o nicku „Student” pisze Tomek Tomczyk w najnowszym numerze tygodnika „NIE”.

"O poszukiwanym wiadomo tylko tyle, że posługuje się pseudonimem Student i jest podejrzewany o znieważenie urzędującego premiera. Dopuścił się tego czynu dzień po ogłoszeniu wyników wyborów. Na internetowym forum gazety zadał retoryczne pytanie: Czy nie wstyd popierać chorego człowieka J. Kaczyńskiego? (..)

 „Student” więcej niczego złego nie zrobił, nie oszkalował polityka żadnym epitetem – tak jak zrobiło to w ciągu ostatnich dwóch lat kilkaset tysięcy innych anonimowych i pozostających wciąż na wolności internautów. Wyraził tylko opinię o stanie zdrowia byłego premiera. Nawiasem mówiąc pod koniec kampanii wyborczej do publicznej wiadomości podana została informacja o przeziębieniu Kaczyńskiego.

Ale to nie koniec absurdów w tej sprawie. Zażądano od „Głosu Koszalińskiego” wydania numeru IP komputera „Studenta”, co umożliwiłoby namierzenie przestępcy na miejscu zbrodni, czyli w jego własnym domu.

– Nie ma możliwości, abyśmy donosili na własnych czytelników. Zarówno naszym zdaniem, jak i Macieja Bernatta z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka żadnego przestępstwa nie popełniono – poinformował nas Jakub Roszkowski z „Głosu Koszalińskiego”.”


(3) komentarzy / + dodaj komentarz
Pamiętacie jak w Słupsku policja skatowała chłopaka
Autor: seles
2007-12-06 13:33:17
doprowadzajac do starć ulicznych.
Strach mieszkać w tym mieście.

Może być dużo gorzej niż w Słupsku
Autor: Krystyna Górzyńska
2007-12-06 16:10:53
Oto, co spotkało mnie i moją rodzinę.
W dniu 20.10.06 r. redakcja \"Głosu Wlkp.\" zamieściła nieobiektywny artykuł nt. posła Jacka T., kandydata na prezydenta Poznania. Niektórzy czytelnicy zareagowali na to z oburzeniem i dali temu wyraz na forum internetowym \"Głosu\". Zastrzeżenia czytelników obejmowały wątpliwości związane z tezami artykułu oraz wątpliwości związane z orzeczeniem SSO M.M., który oddalił pozew złożony w trybie wyborczym przez posła T. przeciwko redakcji \"Głosu\", gdyż stwierdził /nie badając prawdziwości zarzutów dziennikarza wobec T./ że pozew jest niezasadny, ponieważ /mówiąc w skrócie/reklama negatywna nie jest reklamą wyborczą.
Administrator forum internetowego usunął z niego krytyczne wpisy, a autor artykułu red. K. Każmierczak „pobiegł” z donosem do prokuratury.
Poniżej zamieszczam treść notatki urzędowej sporządzonej na tą okoliczność przez rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Poznaniu M. Adamskiego: \"III A/06/211/06. Poznań, 24.11.06. Notatka urzędowa. W dniu 20.10.06 zostałem telefonicznie powiadomiony przez dziennikarza Głosu Wlkp. Krzysztofa Kaźmierczaka, że opublikował kolejny artykuł dotyczący posła Jacka T. i że na stronie Głosu Wlkp. jeden z czytelników dokonuje obraźliwych wpisów. Dziennikarz podał, że w jego ocenie i ocenie prawników gazety wpisy te obrażają sędziego Sądu Okręgowego w Poznaniu M. M. i innych przedstawicieli poznańskiego wymiaru sprawiedliwości, a nadto cechuje je wyjątkowy antysemityzm. Powiadomiłem dziennikarza, że w tym dniu przebywam na urlopie i poprosiłem go o zabezpieczenie przesyłanych tekstów, informując, że możliwym jest w takim przypadku wszczęcie postępowania przez prokuraturę o czyn z art. 226 par. 1 lub art. 256 kk. Zanim zdążyłem zapoznać się z tekstami wpisów na forum internetowym, ponownie zadzwonił do mnie Krzysztof Kaźmierczak informując, że wpisy zostały już usunięte z ogólnodostępnego forum i na polecenie jednego z sędziów Sądu Okręgowego zabezpieczone dla ewentualnych przyszłych potrzeb prokuratury. Stosowny zapis o usunięciu wpisów został zamieszczony na forum internetowym. Dziennikarz podał, że wszystkie usunięte wpisy zostały dokonane z tego samego komputera o tym samym numerze IP. W dniu 23.10.06 Krzysztof Kaźmierczak przesłał na moją skrzynkę mailową pełną treść usuniętych przez redakcję wpisów - komentarzy do artykułu prasowego. Z informacji tej wynika, że wpisy zostały dokonane z komputera o IP....i wszystkie są z dnia 20.10.06. Również w dniu 23.10.06 skopiowałem wszystkie wpisy - komentarze do artykułu opublikowanego przez Głos Wlkp., znajdujące się tego dnia na forum internetowym. Załączniki: 1/ pismo K. Kaźmierczaka, 2/ załącznik do w/w pisma, 3/ wyciąg z forum z dnia 23.10.06. Prokurator Prokuratury Okręgowej Mirosław Adamski\".
Treść e-maila K. Kaźmierczaka do prokuratora M. Adamskiego brzmiała: \"Witam. Na Pana prośbę przesyłam w załączniku zapis wpisów atakujących prezesa L. oraz sędziego M. oraz podważających niezawisłość Sądu Okręgowego. Wpisy te zostały zamieszczone w nocy na stronie Głosu. Pochodzą one z tego samego adresu IP. Wpisy usunęliśmy na prośbę Sądu - mamy jednak zabezpieczoną stronę i dokumentację wpisów dla potrzeb dowodowych (możemy je udostępnić na życzenie).Treść świadczy, że wpisy wykonała osoba znająca uzasadnienie postanowienia sądu. Jego treść znana była tylko stronom, na procesie nie było publiczności. Pozdrawiam. Krzysztof Kaźmierczak\".
Następnie sprawą zajął się osobiście prokurator okręgowy w Poznaniu K. Grześkowiak. Na notatce urzędowej Rzecznika Prasowego Prokuratury Okręgowej w Poznaniu z dnia 24.10.06 r. sygn. III A 06/211/06 widnieją osobiste adnotacje Prokuratora Okręgowego o treści: „Przedłożyć prok. R. Szymanowskiemu. Proszę o rozmowę”, Zastępcy Prokuratora Okręgowego Romana Szymanowskiego o treści: „Proszę przedłożyć p. Kierownik Prok. I. Kaczmarek do dekretacji. Materiały proszę przedłożyć PR P-ń Grunwald /siedziba gazety/, sprawę objąć nadzorem, poinformować PA w Poznaniu” oraz „Prok. D. Błaszyk Rej. Dsn 2819/06/G 24.10.06”. Adnotacje te jednoznacznie wskazują, iż jeszcze tego samego dnia nadano sprawie numer Dsn Prokuratury Okręgowej i przydzielono ją prok. Danucie Błaszyk oraz że koordynowano ją łącznie ze śledztwem w sprawie rzekomych nadużyć posła J. T. /adnotacja o treści: „(pod I Dsn 2638/06/AB post. dot. Posła J. T. – kampania wyborcza”.
Śledztwo wszczęto /w sprawie znieważenia sędziego sądu okręgowego/ i do właścicielki domniemanego numeru IP wysłano w celu \"przeszukania i zabezpieczenia komputerów\" zamaskowaną grupę antyterrorystyczną z bronią maszynową, w kamizelkach kuloodpornych, hełmach kevlarowych, z psem, etc. w celu „zabezpieczenia sprzętu komputerowego”.
Po 3 miesiącach śledztwo umorzono, gdyż zajęcie komputerów nic nie dało, ponieważ nie wykryto sprawców domniemanego przestępstwa znieważenia sędziego w internecie /a dokładnie nie znaleziono w naszych komputerach żadnych śladów zapisów na forum „Głosu”, ani śladów połączeń z tym forum/.
Właściciele komputerów i osoby postronne doznały ciężkiego rozstroju zdrowia, w wyniku badań komputerów zniszczono część zasobów informacyjnych znajdujących się na twardych dyskach, złamano przepisy konstytucji i polskiej procedury karnej, ale – zdaniem prokuratury – to nic takiego. Prokuratorzy w Poznaniu są bardzo z siebie dumni i oczywiście w ogóle nie są winni. Właśnie niedawno orzekli Postanowieniem wydanym „we własnej sprawie”, że oczywiście nie miało miejsca przestępstwo przekroczenia przez nich uprawnień.
Tak właśnie przedstawia się kondycja organów ścigania w Poznaniu. Wielkie zainteresowanie prokuratorów budzą domniemane czyny znieważenia funkcjonariuszy i krytyka publiczna, a zasada proporcjonalności, konstytucja i prawa obywatelskie nie są organom ścigania znane.
Niektórzy dziennikarze z kolei trudzą się donosami do prokuratury, gdy krytykowane są ich nierzetelne teksty.
Dla informacji osób niezorientowanych podaję też, że powyższa akcja prokuratorsko-dziennikarsko-policyjna była całkowicie nielegalna w świetle polskiego i europejskiego prawa. Wyraźnie trzeba uwypuklić, że złamanie konstytucyjnych gwarancji nienaruszalności mieszkania /Art. 50/, nietykalności osobistej /Art. 41/, zakazu poniżającego traktowania /Art. 40/, ochrony życia prywatnego, czci i dobrego imienia /Art. 47/, ochrony tajemnicy komunikowania się /Art. 49/, ochrony informacji osobistych /Art. 51/ i ochrony własności oraz innych praw majątkowych /Art. 64/, nastąpiło w związku z domniemanym czynem znieważenia w internecie osoby sędziego /w związku z wydanym przez niego orzeczeniem/, który to czyn w żadnym przypadku nie mógł być przestępstwem ściganym z urzędu, gdyż stanowił realizację prawa do wolności wyrażania swoich poglądów oraz rozpowszechniania informacji /Art. 54 Konstytucji/. Prokuratura Okręgowa w Poznaniu nie tylko uczestniczyła w politycznej intrydze organów ścigania w Poznaniu, realizowanej wespół z nierzetelną redakcją prasową, skierowanej — podczas kampanii wyborczej — przeciwko kandydatowi na prezydenta oraz wspierała cenzurowanie wolnych wypowiedzi w kampanii przez tą redakcję, ale dopuściła się nadto czynów prześladowania karnego wobec osób, które podejrzewała o publiczne ujawnienie medialno-prokuratorskiej intrygi. W tym kontekście trzeba też podkreślić, że inkryminowanego przez Prokuraturę — niesłusznie — czynu domniemanego przestępstwa zniewagi nie mogły w żaden sposób popełnić osoby pokrzywdzone czynnościami przeszukania. W brutalny sposób zaatakowano osoby nie mające nic wspólnego z uczestnictwem w dyskusji internetowej w dniu 20.10.06 r., łamiąc przy tym podstawowe zasady prowadzenia postępowań przygotowawczych, a przede wszystkim konstytucyjną zasadę proporcjonalności.
Trzeba też przypomnieć, że Trybunał Konstytucyjny w wyroku Sygn. Akt P 3/06 z dnia 11.10.06 orzekł, iż nie jest możliwe ściganie przez Prokuraturę domniemanych czynów znieważania funkcjonariuszy publicznych w związku z ich czynnościami służbowymi (a więc np. w internecie). Można ścigać wyłącznie za znieważanie funkcjonariuszy, które miało miejsce podczas wykonywania przez nich obowiązków służbowych.
Ciekawe jest też to, że do dzisiaj nie udało mi się ustalić nazwisk sędziów wydających \"polecenia\" \"wolnym dziennikarzom\" i niezależnym redakcjom, a dziennikarz „donoszący” na internautów twierdzi, że – pomimo usunięcia z forum krytycznych zapisów przez administratora – nie miał on z tym faktem tłumienia krytyki jego wątpliwego tekstu nic wspólnego, natomiast miał „społeczny” obowiązek /on, a nie redakcja/ zawiadomić o „znieważających” zapisach w Internecie prokuraturę, i to nie „wg właściwości” terytorialnej, ale osobiście rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej.
Bardzo interesujące w tej sprawie jest też to, że po interwencjach w Ministerstwie Sprawiedliwości, Prokuratura Apelacyjna w Poznaniu potwierdziła, że na mocy wyroku Trybunału Konstytucyjnego Sygn. Akt P 3/06 z dnia 11.10.06 nie było dopuszczalne prowadzenie postępowania prokuratorskiego w związku z domniemanym czynem znieważenia sędziego w Internecie, mimo to jednak śledztwo „zalegalizowano”, twierdząc, że inkryminowane zapisy /przypominam, że bardzo szybko z forum usunięte, a więc nie możliwe do obiektywizacji pod kątem, czy w ogóle istniały i jaka była ich treść/ znieważały też Zydów i pomawiały sędziego. A więc, już po stwierdzeniu, że nie można ustalić sprawców domniemanego przestępstwa, wydano postanowienie o zmianie jego kwalifikacji prawnej z Art. 226 kk na Art. 257 kk i Art. 212, i to pomimo tego, że rzekomo pomówiony sędzia nie wystąpił z wnioskiem prywatno-skargowym o ściganie, a zapisy w oczywisty sposób nie dotyczyły żadnej grupy etnicznej, a stanowiły dobitną, emocjonalną krytykę sędziego i red. Kaźmierczaka.
A zatem bilans śledztwa jest mniej więcej taki: łamanie prawa przez prokuraturę, nieustalenie „sprawców” rzekomego czynu zabronionego, koszt ekspertyzy biegłych prawie 7.000 zł, nieustalony koszt interwencji antyterrorystów, włamanie się w celu zaboru komputerów do prywatnego domu, w tym do mieszkania poważnie chorej 76-letniej emerytki, nie posiadającej żadnego komputera, ani połączenia internetowego, spowodowanie zagrożenia życia i zdrowia osób, drastyczne pogorszenie stanu zdrowia, zniszczenie zasobów informacyjnych w niektórych komputerach, jak np. opracowania doradcze i szkoleniowe wykonywane przeze mnie przez okres prawie całego życia, etc.
Winnych w tej sprawie nie ma. Ministerstwo milczy, Helsińska Fundacja i RPO zresztą też.
Prokurator Krajowy miałby w tej sprawie co robić, ale jestem ciekawa, czy się zaangażuje, bo on też jest z Wielkopolski.
Serdecznie pozdrawiam. Krystyna Górzyńska


problem...
Autor: to_ja
2007-12-07 09:20:30
... ten sam co za Kwaśniewskiego czy Wałęsy. \"Winien\" głupi przepis który już daaawno trzeba było usunąć, tyle że najwyraźniej żadnej władzy na tym nie zależy...

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

"Blokersi" to film o polskiej kulturze hip hopowej. Opowiada o młodych ludziach z wielkomiejskich blokowisk, o tym jak żyją, jaka jest dzisiaj ulica w Polsce. Poza raperami są tu grafficiarze, break dance`owcy i ludzie związani z kulturą hip hopu. Prawdopodobnie po raz pierwszy wiele osób zobaczy, czym jest w naszym kraju kultura hip hopu, kto w niej żyje i kto ją tworzy.


Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS