menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Wojna Łęskiego z Sieńko 11-12-2007

Czy komentarz Jacka Łęskiego na wpis w blogu „Autorski tekst Sieńki” o przejmowaniu Stoczni Gdańsk, zaprowadzi go pod sąd, co zapowiada Piotr Sieńko?

Przypomnijmy mój wpis z 05-12-2007 23:08

"Rosyjski koncern Gazmetall zamierza prawdopodobnie przejąć polskie przedsiębiorstwa z grupy strategicznych sektorów gospodarki: przemysłu hutniczego i stoczniowego. W jego posiadaniu mogłyby się wtedy znaleźć m.in. Huta Częstochowa i Stocznia Gdańsk. Wówczas kolebka „Solidarności” trafiłaby w ręce osób powiązanych z najsilniejszą rosyjską grupą mafijną Sołncewo."

Piotr Sieńko, dziennikarz Polska The Times, zamieścił na swojej internetowej stronie tekst autorski: "Rosyjska mafia przejmie kontrolę nad kolebką „Solidarności”? Czyżby jego redakcja nie chciała tego opublikowac? Bo w to, że Sieńko na boku go pisał, w wolnych chwilach po pracy, trudno uwierzyć.

Obszerne fragmenty artykułu Piotra Sieńki opublikowała „Gazeta Finansowa.”

Jacek Łęski postanowił podsumować to słowami:
Sieńko - przykład lumpendziennikarstwa
2007-12-11 16:30:29

„To jest nieprawdziwy tekst. W rzeczywistości nie ma żadnych negocjacji ani planów fuzji między ISD a Gazmetallem. Nigdy nie było podpisanego listu intencyjnego, o jakim wspomina autor. Sprawa była wyjaśniana już w lutym tego roku, kiedy takie plotki pojawiły się w rosyjskiej i ukraińskiej prasie. Sieńko najzwyczajniej mija się z prawdą, a sprawa skończy się dla niego zapewne procesem sądowym. Nawet nie zadał sobie trudu by zadzwonić do ISD i poprosić o komentarz czy informacje. Ot, nowe dziennikarskie standardy. Warto jeszcze tylko dodać, że całą procedurę objęcia nowoemitowanych akcji SG wymyśliła i pilotowała Agencja Rozwoju Przemysłu i inwestor musiał się dostosować do niej. Stocznia nie ma żadnych długów wobec ISD Huty Częstochowa, więc spekulacje o przejęciu firmy za długi są wyssane z brudnego palucha. Jakim inwestorem jest ISD najlepiej przekonać się na przykładzie Huty Częstochowa: kombinat ma się bardzo dobrze, jest stale modernizowany, płace rozną, a ludzie mają stabilne miejsca pracy w efektywnym i dochodowym zakładzie. Czy czasem nie o to chodzi w prywatyzacji?”

Kilka godzin później dziennikarz Piotr Sieńko postanowił odpowiedzieć Jackowi Łęskiemu, zajmującym się public relations:

Łęski – niedorzeczny rzecznik
2007-12-11 21:02:54

„Rzecznikowi ISD Polska najwyraźniej pomyliły się funkcje – rzecznika ISD Polska oraz rzecznika ukraińskiego Związku Przemysłowego Donbasu (ZPD). 27 listopada 2007 r. szef rady nadzorczej i zarazem jeden z głównych akcjonariuszy ZPD Serhij Taruta publicznie oświadczył, że rozmowy o możliwej fuzji ZPD z rosyjskim Gazmetallem dobiegają końca, a ich ostateczny wynik będzie znany na początku 2008 roku. Łęski nie tylko mija się z prawdą, ale także przekracza swoje kompetencje, bo bynajmniej nie jest rzecznikiem ZPD (a po swojej wypowiedzi, kompletnie sprzecznej z oświadczeniem szefa rady nadzorczej ZPD, raczej nim nie zostanie), zaś sprawa skończy się dla niego procesem sądowym (nie pierwszym zresztą wskutek podawania przez niego nieprawdziwych informacji). Tłumaczenie się, że procedurę objęcia wyemitowanych akcji wymyśliła ARP, a inwestor musiał się do niej dostosować, to jak stwierdzenie, że włamania do sklepu dokonał ktoś inny, a myśmy tylko zabrali towar. Natomiast w prywatyzacji chodzi o to, że Skarb Państwa uzyskuje dochód z prywatyzacji danego przedsiębiorstwa, a nie dopłaca setki milionów złotych, żeby jakaś spółeczka z uciułanym kapitałem 3 milionów złotych dostawała za bezcen najlepsze grunty nad morzem w Polsce.”

Smaczku tej wojnie dodaje fakt, że Jacek Łęski był kiedyś jednym z bardziej znanych dziennikarzy śledczych.


(13) komentarzy / + dodaj komentarz
Między wódka a zakąską ;)
Autor: Jaszyn
2007-12-12 00:11:30
Kto ma racje ? Warto zapoznac sie z nastepujacymi linkami
http://www.rp.pl/artykul/5,72377.html
gdzie tez potwierdzilo sie to co pisze Sienko w sprawie rozmów miedzy Ukraincami a Gazmetallem jednak jest male ale \" W ciągu dwóch-trzech miesięcy będziemy mogli odpowiedzieć na pytanie, czy z tego sojuszu coś wyjdzie, czy nie - powiedział Taruta agencji Interfax-Ukraina w Ałczewsku na wschodniej Ukrainie.\" Rozmowy jakies jednak sa czy jest list intencyjny???
Z drugiej strony czy cos jednak wyjdzie skoro \"Gazmetal jest zainteresowany nie tylko współpracą, ale fuzją z ISD. W takim holdingu strona rosyjska miałaby jednak przewagę nad partnerem ukraińskim, a ISD nie akceptuje statusu młodszego partnera. Fuzja nie jest też korzystna dla SCM, ponieważ nowy holding stanowiłby poważne zagrożenie dla jego pozycji na rynku. (...) Gazmetal z tytułu silniejszej pozycji pretenduje do roli większościowego udziałowca, podczas gdy właściciele ISD Serhij Taruta i Witalij Hajduk zapewne nie zgodzą się na przejęcie kontroli przez stronę rosyjską. (...)
Właściciele ISD są politycznie związani z prezydentem Wiktorem Juszczenką. Taruta nie poparł Janukowycza w wyborach prezydenckich w 2004 r., a po zwycięstwie Partii Regionów w wyborach parlamentarnych, które wzmocniły jego konkurenta Rinata Achmetowa, wyraźniej związał się z obozem prezydenckim. Witalij Hajduk pełni funkcję sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (przewodniczącym RBNiO jest prezydent). Zastępcą szefa Sekretariatu Prezydenta jest Ołeksadr Czałyj, wcześniej wiceprezydent ISD.
http://osw.waw.pl/pub/koment/2007/02/070222.htm
Warto nadmienic ze cena gazu dla Urainy wzrosla...

Sieńko śmieszy, tumani, przestrasza
Autor: Jacek Łęski
2007-12-12 15:16:35
Sieńce najwyraźniej nerwy puszczają. Powtórzę więc: o żadnej fuzji ISD z Gazmetalem nie ma mowy. Jak Sieńko taki mądry to niech poda miejsce i datę wystąpienia Taruty z takim tekstem na jaki się powołuje. Bo jak się spodziewam, sam nie był jego świadkiem.
Nie sprawdził informacji, pokręcił co się tylko dało, stworzył tekst, który wygląda jakby był skompilowany z wcześniej opublikowanych tekstów dostępnych w internecie, okrasił swoją złosliwą i nierzetelną informacją i puścił w świat. Nie wykonał nawet kurtuazyjnego telefonu do firmy, którą potem starannie opluł i zmieszał z błotem. Ot, nowe standardy dziennikarskie. Redakcja, do której Sieńko się klei, czyli Polska The Times jakoś dziwnym trafem mu tego nie wydrukowała.
Informacje o planowanej fuzji ukazały się w lutym 2007 w moskiewskim wydaniu Kommiersanta i zostały powtórzone w wielu miejscach, bo to byłaby oczywiście ważna wiadomość dla całego rynku. Informacja ta była potem wielokrotnie prostowana i dementowana. Także w Polsce. Sieńko tego nie zauważył, co nie przeszkodziło mu w pisaniu na ten temat.
ISD prowadzi w wielu miejscach rozmowy na temat współpracy handlowej z firmami, które dysponują zasobami rudy żelaza. Są wśród nich także firmy rosyjskie. Dla każdego kto ma choćby blade pojęcie o rynku jest to rzecz zwyczajna i nie budząca specjalnych emocji. A u Sieńki okazuje się, że ruska mafia wyciaga swą drapieżną dłoń po bezcenną kolebkę. I tak naprawdę chodzi o grunty (których Stocznia przecież nie jest właścicielem, bo dzierżawi je dziś od innej firmy) Śmiechu warte.
Co do prywatyzacji, to częściowo zgadza się: chodzi o to by Państwo odniosło z niej pożytek. Nie zawsze jednak są to bezposrednie wpływy do kasy. Na przykład kiedy prywatyzuje się zakład w złej kondycji finansowej, z problemami na rynku i sporą załogą na pokładzie. Wtedy ważne jest by prywatny właściciel dokapitalizował przedsiębiorstwo by mogło pracować, zapewnił mu trwałą rentowność (Panstwo tak zarządzało ostatnie kilkanaście lat stoczniami, że wciąż potrzebowały pieniedzy z budżetu), wreszcie by firma w rękach prywatnego właściciela dawała stabilne miejsca pracy i płaciła regularnie podatki do budżetu. W przypadku Stoczni właśnie mamy do czynienia z takim stanem. Tego Sieńko nie rozumie i najwyraźniej wcale mu to nie przeszkadza.
I trzeci element: według Sieńki i jego interlokutorów można się obawiać, że Stocznię Gdańską przejmą Ukraińcy \"za długi\". Jakie to długi Sieńko nie pisze. Dlaczego nie pisze? Bo Stocznia żadnych długów wobec ISD nie ma. Ale, co tam, papier wszystko zniesie...
Wresdzcie dwa słowa o \"jakiejś spółeczce z uciułanym kapitałem 3 milionów złotych\". ISD ma w Polsce aktywa przemysłowe, których wartość przekracza półtora miliarda złotych. Jest właścicielem dwóch potężnych hut stali na Ukrainie, największej huty na Węgrzech, huty w Częstochowie i jednej sporej huty kupionej w 2007 roku w USA. Na inwestycje w Alczewsku wydała już prawie miliard dolarów w ciągu oststnich trzech lat. Wartość umów realizacyjnych związanych z inwestycjami w modernizację w ISD Hucie Częstochowa w 2007 przekroczyły 300 milionów złotych. Ale, co tam! Dla znanego eksperta z zakresu wyceny przedsiębiorstw Sieńki, to spółeczka, która gdzieś tam uciułała parę złotych i szpanuje.
ARP została przez naszego zucha porównana do włamywacza, na co zapewne ma Sieńko jakieś papiery, bo pewnie tak by bez dowodów nie pisał. Prawda?
Mnie za to sądem straszy. Paradne...
Jak to wszystko nazywa się teraz dziennikarstwo śledcze, to ja się cieszę, że nie mam z tym nic wspólnego.
To Sieńko z tekstu będzie się tłumaczył przed sądem i tyle. Niech mu idzie na zdrowie.
A tak przy okazji, to nazywam się Łęski, jeśliby to interesowało autora strony, którego przy okazji pozdrawiam.

Łęski – rzecznik niedoinformowany
Autor: Piotr Sieńko
2007-12-12 23:23:53
Bez wątpienia, rozmowy o fuzji ukraińskiego Donbasu z rosyjskim Gazmetallem są jeszcze w toku, a ich wynik będzie znany za 2-3 miesiące. Pan Taruta powiedział o tym 27 listopada 2007 r. (bynajmniej nie w lutym) w Ałczewsku (na wschodniej Ukrainie). To bardzo niedobrze, że rzecznik ISD Polska Sp. z o.o., który ma aspiracje być rzecznikiem całego Donbasu w Polsce, jest niedoinformowany. A co do sprostowań, trzeba było reagować w lutym 2007 r., bo jakoś nigdzie indziej (poza niniejszą stroną) rzecznik ISD Polska Sp. z o.o. nie prostował nieprawdziwych (jego zdaniem) informacji.
Interesujący jest wątek korzyści, jakie Państwo Polskie odniosło z tego, że pozbyło się Stoczni Gdańsk. Warto byłoby go rozwinąć (wyzwanie dla rzecznika?), bo jak dotąd opinia publiczna nie została poinformowana o tych wspaniałych pożytkach stąd płynących. Wie, że objęcie 5% akcji Stoczni Gdańsk odbyło się pod naciskiem ARP i uciemiężony (od tego nacisku) inwestor (ciekawe swoją drogą, jak ARP go wytypowała? Czy byli inni chętni? W jaki sposób poszukiwano inwestora?) musiał tańczyć, jak mu ARP zagrała. Jest to o tyle interesujące, że jeszcze przed objęciem 5% akcji Stoczni Gdańsk pan Litwinow (prezes ISD Polska Sp. z o.o.) publicznie stwierdził, że Donbas nie jest zainteresowany przejęciem całej Stoczni Gdańsk i budową statków, bo się na tym nie zna i „to nie nasz biznes” (nie radzę zaprzeczać, bo zbyt wiele osób to słyszało). Wynika więc z tego, że na początku rozmów ARP została wprowadzona w błąd przez ISD Polska Sp. z o.o., a pan Litwinow twierdził wówczas, że „Donbas nie planuje zakupu większego pakietu akcji stoczni”. Te stanowcze zaprzeczenia na temat dalszych planów wobec Stoczni Gdańsk niestety się nie potwierdziły. Ot, nowe standardy biznesowe: najpierw zaprzeczamy wszystkiemu, a potem i tak robimy swoje. I jeszcze prywatyzacja made in ISD: przejmujemy przedsiębiorstwo (za darmo), w którym utrzymamy zatrudnienie i będziemy płacić podatki (gorzej z tymi podatkami, jeśli kwoty za blachy nie będą konkurencyjne dla stoczni, a zyski trafią na Ukrainę).
Opinia publiczna wie również, że akcje Stoczni Gdańsk będące w posiadaniu Stoczni Gdynia zostały przejęte przez ISD Polska Sp. z o.o. za długi wobec Huty Częstochowa (Stocznia Gdynia będąca w fatalnej sytuacji finansowej i mająca licznych wierzycieli, pod presją konieczności wypłat dla pracowników, pozbyła się akcji Stoczni Gdańsk i uregulowała swoje zobowiązanie wobec jednego tylko wierzyciela, tj. Huty Częstochowa, działając tym samym z pokrzywdzeniem pozostałych wierzycieli).
Zatem w okresie niespełna roku (tj. od momentu objęcia 5% akcji do chwili objęcia kolejnych 13%) ISD Polska Sp. z o.o. nauczyła się budować statki i postanowiła to robić w Polsce. Pogratulować talentu.
Całe szczęście, że ISD Polska Sp. z o.o. zatrudniła prawników, dzięki temu ma świadomość, że wejście kapitałowe do Stoczni Gdańsk odbyło się z naruszeniem obowiązującego prawa, a przyjęta linia obrony, że to wszystko wymyśliła ARP, jest dość kiepska. Zresztą ARP chyba się zorientowała, że coś tu nie gra, a pan Litwinow co innego mówi, co innego robi. Poszło przecież zawiadomienie do CBA w sprawie prywatyzacji Stoczni Gdańsk z udziałem ISD Polska Sp. z o.o., nieprawdaż?

Sieńko kłamie i wie, że kłamie
Autor: Jacek Łęski
2007-12-13 09:57:05
Polemizować z Sieńką to jak kamienie tłuc na drodze. Swoje wie i fakty absolutnie mu w tym nie przeszkadzają. Bez większej nadziei, że coś do niego dotrze odpowiadam tu ostatni raz. Reszta rozstrzygnie się w sądzie.

Taruta mówił w końcu listopada w wypowiedzi dla interfaxu o rozmowach nie z Gazmetallem tylko z inną firma, co więcej nie o fuzji, a o ewentualnym aliansie biznesowym i to wszystko pod dużym znakiem zapytania. Nic nowego w stosunku do tego, co było wiadome i kilka miesięcy wcześniej.
Doniesienia rosyjskich mediów o tym jak to Gazmetall ma wchłonac ISD były dementowane i informacje o tym pojawiły się w dziesiątkach źródeł i rosyjsko i ukraińskojęzycznych. Także w polskiej „Rzeczypospolitej” 21 lutego. Sieńko, który na swojej stronie internetowej jako jeden z ulubionych linków wkleja link do Ośrodka Studiów Wschodnich mógłby poczytać w wolnej chwili http://www.osw.waw.pl/pub/koment/2007/02/070222.htm, tyle tylko, że analizy OSW zdecydowanie popsułyby cudowną prostotę jego tekstu o mafii dławiącej kolebkę i czyhającej na polskich stoczniowców. OSW w swojej analizie opartej na źródłach rosyjskich i ukraińskich podkreśla, że Ukraińcy na pewno nie zgodzą się na utratę kontroli nad firmą. Tekst został napisany 22 lutego i jak się okazuje były to przewidywania słuszne.
Sieńko wie jednak swoje i żaden OSW mu nie podskoczy.
Kiedy wątek mafijny i rosyjski rozsypuje się, Sieńko ciągnie swoje w sprawie prywatyzacji. Po raz kolejny pisze nieprawdę i pisze ją teraz świadomie, bo dostał szczegółowe sprostowanie do swojego tekstu. Wie, że nie było i nie ma mowy o jakimś wykupie akcji za długi (a to była jego początkowa teza). Kłamstwem jest, że prywatyzacja odbyła się „za darmo”. ISD nie tylko musi opłacić nowe akcje jakie wyemitowała Stocznia, ale także podpisał porozumienie w sprawie opcji zakupu dotychczasowych akcji od wszystkich państwowych udziałowców w tym od ARP (sam pakiet ARP będzie go kosztował ok. 100 mln PLN). Według Sieńki to jest „za darmo”. Prawdziwy spec od biznesu!
Wzruszający jest też w twórczości Sieńki wątek ARP, która przeprowadziła skomplikowaną prawną procedurę prywatyzacyjna tylko dlatego, że była przekonana, iż ISD nie chciał kupować stoczni.
O działaniach ARP (np. o wielomiesięcznym bezskutecznym poszukiwaniu poważnych inwestorów dla stoczni Gadńsk, Gdynia i Szczecin) niech pisze do Sieńki ARP, choć osobiście doradzałbym jednak od razu drogę sądową, bo jak widać na naszym przykładzie odwoływanie się do faktów nie ma w przypadku Sieńki większego sensu.

A gdzie sekundant?
Autor: Marian.S.
2007-12-13 10:29:42
Czyttam, czytam i coraz bardziej się gubię. Kto ma rację?

Łęski - przypadek beznadziejny
Autor: Piotr Sieńko
2007-12-13 18:52:19
Trudno poczuć się obrażonym przez kogoś, kto nie postrzega prawidłowo rzeczywistości, nie rozumie tego, co czyta i nie przyjmuje do wiadomości faktów. Rzecznik ISD Polska twierdzi, że żadnej fuzji na pewno nie będzie, a jednocześnie poleca lekturę komentarza OSW o tym, że… Donbas poważnie rozważa możliwość fuzji z Gazmetallem (sic!).
Co do wypowiedzi Taruty z końca listopada 2007 r., to Łęski twardo nie da sobie wmówić, że białe jest białe, itd., a do grona kłamców powinien jeszcze dodać Polską Agencję Prasową i dziennikarzy Pulsu Biznesu. Jakoś nie widać sprostowania oburzonego rzecznika ISD Polska do artykułu, w którym dziennikarz Pulsu Biznesu ośmielił się napisać, że Taruta oświadczył w listopadzie br., że rozmowy o fuzji są w toku:
(http://www.pulsbiznesu.pl/Default2.aspx?ArticleID=729949d4-8f83-4089-8356-c4f5070d638b)
Najlepsze w tym wszystkim jest przesłane sprostowanie, które potwierdza dokonanie potrącenia i przejęcia akcji za długi, tj. część kwoty, za którą ISD Polska nabyła akcje Stoczni Gdańsk od Stoczni Gdynia nie trafiła do Stoczni Gdynia, tylko do ISD Huty Częstochowa. Prawnik zatrudniony przez ISD Polska (autor sprostowania) pisze dalej, że Stocznia Gdynia niezależnie od sprzedaży akcji była zobowiązana do spłaty zadłużenia wobec ISD Huty Częstochowa (sic!). Ale zdaniem Łęskiego to nie jest przejęcie za długi. Dlaczego zatem inni wierzyciele Gdyni nie mogli nabyć akcji Stoczni Gdańsk w ramach spłaty swoich wierzytelności? I dlaczego ISD Polska nabyła te akcje, gdy Stocznia Gdynia była w sytuacji podbramkowej, bo nie było na wypłaty dla pracowników?
Przy okazji, o tym potrąceniu również pisał Puls Biznesu. Ciekawe, czy tam też poszło sprostowanie, że nie dokonano jakichkolwiek potrąceń:
(http://www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=ff3e231f-72f0-4cf7-8659-b1ff7f0859c4#)
Sprostowanie napisane językiem prawniczym okazało się dla Łęskiego zbyt trudne do zrozumienia. Stąd też nie należy się dziwić, że zamieszczenie jednego ogłoszenia w prasie przez ARP nazwał „skomplikowaną procedurą prawniczą”, którą ARP przeprowadziła. Może warto byłoby się umówić z kolegą prawnikiem od sprostowania, który pewnie chętnie wyjaśni, na czym polega prywatyzacja i jakie stosuje się tu procedury. Bo i skąd Łęski ma to wiedzieć? Przecież w stosunku do ISD Polska „nie było to konieczne”. Czym zasłużyła się ISD Polska, że dostała inne warunki przejęcia stoczni niż określone w ofercie? Prezes Jaworski twierdził, że nikt nie odpowiedział na ogłoszenie. Nie należy się temu dziwić, bo nikt przy zdrowych zmysłach nie podejmie w tydzień (termin określony przez ARP) decyzji o wydaniu 400 milionów złotych. Prezes Jaworski grzmiał, że gotówka ma trafić na konto stoczni do 16 października 2007 r. Do dziś taka kwota nie trafiła, a ISD Polska jest i tak właścicielem stoczni.
A co do tego, czy prywatyzacja odbyła się za darmo, czy nie, to fakty są następujące: dziś ISD Polska ma prawie 80% akcji Stoczni Gdańsk. Wszystkie pieniądze (swoją drogą do końca nie wiadomo ile… Może prezes Jaworski poda tę kwotę?), jakie ISD Polska wydała w związku z tym przejęciem, trafiły na konto Stoczni Gdańsk, czyli ISD Polska wpłaciła pieniądze do przejmowanej przez siebie spółki. Skarb Państwa nie otrzymał z tej operacji ani złotówki, a trzeba wziąć pod uwagę, że miliony złotych zostały „wpompowane” w stocznię jeszcze przed wejściem ISD Polska. Na wykup akcji od ARP i Cenzinu, ISD Polska ma 4 lata, więc w najbliższej przyszłości do kasy Skarbu Państwa też nic nie trafi. Stocznia Gdańsk ma podpisaną umowę z Włochami na budowę gazowców. W ciągu 4 lat kontrakt może zostać zrealizowany. Zatem ISD Polska będzie jeszcze miała zyski, które są wyłączną zasługą Skarbu Państwa. ISD Polska ma wykupić akcje po cenie wyższej niż nominalna. ARP liczy, że wartość akcji wskutek inwestycji ISD Polska wzrośnie, ale w porozumieniu akcjonariuszy określona została górna granica tej ceny. Więc na dziś ISD Polska, która nie zapłaciła za to Skarbowi Państwa ani złotówki, ma przedsiębiorstwo z zawartymi kontraktami (wynegocjowanymi bez udziału ISD Polska) i jeszcze nieoprocentowany kredyt w postaci odroczenia terminu wykupu akcji od ARP i Cenzinu. Za 4 lata ISD Polska może mieć przedsiębiorstwo warte nawet 1,5 miliarda, a Skarb Państwa doczeka się wreszcie swojej stówki. Przyznaję: ISD jest specem od biznesu. Szkoda tylko, że kosztem polskich podatników. Z wyjątkiem może jednego podatnika – Łęskiego. Dadzą mu w firmie premię za sukces. Bo z sukcesem udało się oskubać Skarb Państwa.

O!
Autor: CYT
2007-12-14 17:00:05
O... Pan Łęski się zaciął...

Łęski wstydzić się powinieneś!!!
Autor: Wikary
2007-12-15 04:27:46
Wstyd Łęski, wstyd... kiedyś dziennikarz śledczy, karierę skończył marnie, a teraz wysługuje się Ukraińcom - takie jest dziennikarstwo śledcze, wystarczy większa kasa i już lecą jak muchy...

Łęski nie potrafił obronić swej tezy dot. Kwacha w sądzie, a teraz nie ma argumentów w sprawie własnego klienta, pieni się, wyzywa, a merytoryki jak nie było tak nie ma...

Gołym okiem widać, że zrobiono ordynarny wał, wał na ważnym przedsiębiorstwie i wał na tak ważnym z punku naszej historii miejscu.

Nie trzeba być erudytą w prywatyzacji by zorienować się, że ta sprawa śmierdzi, że rządzący sprzedali = oddali coś co nigdy nie powinno wyjść spod polskiej ręki...

Wszedłem na salon24.pl - założony i wspierany przez prawicowych dziennikarzy, tam też \"bryluje\" Łęski, tam też się pieni, a co na to prawicowi dziennikarze??? nic, cisza, kilka osób sprzeciwiło się planom prywatyzacji SG w taki a nie inny sposób. Reszta milczy.

Gdyby ich znów podsłuchiwano, gdyby w redakcjach zaczęły się czystki prawicowych redaktorów sprzyjających pis, pewnie larum podniosłoby się olbrzymie...

Dziennikarze ruszcie sie!!!!!
Autor: Młody
2007-12-15 04:57:16
Dziennikarze!!!!
Obudźcie się, obudźcie, to jest właśnie ten moment, to jest właśnie ta chwila: MARSZAŁEK, KITTEL, ZIELIńSKI, KRASKOWSKI, ROZENEK, CZUCHNOWSKI, DUDA, INDULSKI, RESZKA, SEKIELSKI, OSICA, KUBLIK, RYCIAK, PIŃSKI, DZIERŻANOWSKI, CIEŚLA, DURCZOK, SEMKA, BARAŃSKI, KANIA, LIS i inni.

Patrzę jak ten chłopak samotnie walczy o sprawę i aż się we mnie gotuje. Dlaczego nie staniecie po jego stronie, po stronie sprawy, która jest przecież to tak istotna dla nas wszystkich, Stocznia Gdańsk, kolebka \"S\", miejsce ważne dla Polaków!!!

Tyle się ciągle na tym blogu pisze o dziennikarskich nieporozumieniach i waśniach, o tym, że środowisko jest podzielone, że nienawidzi się. Obserwuję to od dawna i znieść tego nie mogę. Patrzę na to z perspektywy kilkuset kilometrów, to wystarczająco daleko by nabrać dystansu do tego co dzieje się w Warszawie, w środowisku.

Ludzie - to jest ten czas, gdy jesteście potrzebni, gdy powinniście stać razem, bez względu na to z jakiej jesteście redakcji, jaką linię programową ona reprezentuje oraz czy się lubicie, czy też nie.

Tak dalej nie można, sami robicie sobie krzywdę... Jeśli środowisko w takich chwilach nie stanie murem za sprawą tak ważną dla Państwa i tego społeczeństwa, to po co temu Państwu to środowisko???? Po co mu dziennikarze, którzy bronią wolności słowa, ale tylko swojego słowa, swojej redakcji, swojego kolegi i przyjaciela???? A gdzie walka o sprawę, gdzie walka o historię, o Państwo??? przecież od tego jesteście, przecież to Wasz obowiązek.

Obudźcie się!!!! To może ostatni moment!!! Szansa na to by było normalnie także w dziennikarstwie!!!!

Wiem, że to co napisałem jest może patetyczne i zbyt wyniosłe, ale taka też jest ta sprawa, dotyczy tego co w kraju najważniejsze, tego o co przez wieki walczyliśmy - historii, godności i wolności!!!

Nie można tego lekceważyć, trzeba o to dbać i zabiegać, a to co się dzieje, także z tą sprawą, także w tym środowisku, także w tym kraju - tak być nie może spróbujcie to wspólnie zmienić!!!

Dziennikarska solidarność?!
Autor: PAP
2007-12-16 01:01:56
Czytam te nieliczne komentarzem, które w wiekszości są polemiką miedzy autorem tekstu, a \"dziennikarzem\" - rzecznikiem Łęskim. Jestem zdumiona, że tylko jeden komentarz dotyczy reakacji - a właściwie braku reakcji - środowiska dziennikarskiego na powstały konflikt. Czy nagle polskim dziennikarzom zabrakło słów, czy też odwagi?

Na naszych oczach rozgrywają się dwie ważne kwestie. Pierwsza dotyczy przejęcia przez rosyjski koncern Gazmetall m.in Stoczni Gdańsk. A druga braku popracia dla dziennikarza, który dotknał - jak widac - bardzo śliskiego i niewygodnego temu. Na naszych oczach paradoksanie ów konflikt prowadzi dwóch dziennikarzy, którzy, jak można zauwazyć bronią zupełnie róznych wartości. Panie Łęski, trudno jest mi uwierzyc, że \"fotel\", na którym zapewne wygodnie sie Panu spedza czas,spowodował, komplentą amnezję podstawowych wartości, jakimi kiedyś będąc dziennikarzem śledczym, zapewne Pan stosował. PRAWDA. Dociekał Pan przecież prawdy. Prezentowane przez autora tekstu tezy są udokumentowane. A zatem nie jest to dązenie za sensacją dziennikarza, który chce, aby o nim było głosno. Jak zapewne Pan wie, Piotr Sieńko ma na swoim koncie kilka dla wielu osób bardzo \"niewygodnych\" tematów. A zatem, czym dla Pana jest PRAWDA?

A My, Dziennikarze? Co się stało z nasza solidarnością? Myslę, że nie ma gorszego uczucia, gdy sie mówi o czymś ważnym - niewygodnym i nie ma poparcia, nie tylko w swojej redakcji, ale także wśród kolegów. Zakładam, ze nie jednego z nas to spotkało. A zatem, dlaczego przyzwalamy na to, aby dotykało to innych. Skad mamy czerpać siłę i motywację do głoszenia PRAWDY, jeśli we własnym środowisku nie mamy wsparcia? Wciąz wierzę, że nie jesteśmy tak bardzo przyklejeni do redakcyjnych foteli i wciąż potrafimy zastosować normy dziennikarskiego ethosu!


Panie Sieńko gdzie standardy dziennikarstwa, lansujemy się(?)
Autor: tomasz kurek
2007-12-22 11:37:48
Żadna licząca się gazeta nie opublikowała tekstu Sieńki, nawet jego matczyna. I nie ma się czemu dziwić. Sieńko szkaluje w tekscie ISD,...coś tam usłyszał, coś przeczytał ale jak się to wyciśnie to nic z tego nie zostaje. Insynuacje bez dowodów. Prawdziwym kuriozum, ale także odpowoiedzią dlaczego żaden szanujacy się wydawca nie był zaintersowany tekstem jest fakt , że Sieńko nie prosi o kometarz ISD, nie intersuje go ich stanowisko. Dziwny standard dziennikarstwa. Teraz dzięki polemice z rzecznikiem ISD robi sobie PR. Lans, lans Piotrze! Na rzeczowe odpowiedzi wynajduje nowe wątki, powołując się na anonimowe źródła. W polemice z Łęskim przypomina Nelly Rokite. Zawsze na odkrętkę i sru zmiana głównego wątku. Szkoda czasu Ukraińcy powinni iśc do sądu, niech Sieńko przeprasza i płaci na jakiś dom dziecka.
Tylko czy dzięki ewentualnemu procesowi , o Sieńko nie będzie głośno, czy nie o to chodzi Sieńce.
Panie Łęski szkoda pańskiego czasu , dzięki polemice z panem PS chce zaistnieć, a pan się może przy nim tylko pobrudzić. Już widzę na formum armaty, już chlapią gównem.

a gdzie merytoryka Łęskiego?
Autor: Kamil b.
2007-12-27 10:24:09
Z tego co zauważyłem, w sporze między Panami, to tylko Sieńko podaje merytoryczne argumenty i to mocne, pozwalające mu się łatwo obronić - znalazłem tu kilka art. kwalifikujących się na zarzuty prokuratorskie dla osób odpowiedzialnych za tą prywatyzację. Tylko kto ruszy ministrów i urzędniczą mafię? Pewnie jak zwykle zabraknie woli politycznej...
Łęski poza tym, że się pieni, merytorycznie jest słaby i nie umie się obronić. To raczej on pluje i \"obrzuca gównem\", wbrew temu co napisał mój poprzednik. Ale może ja się nie znam i doktorat z prawa to już za mało w takim sporze :) W końcu, gdy ktoś komuś psuje szemrany interes prywatyzacyjny, nadziany przestępstwami \"jak dobra kasza skwarkami\" wyjmując jeden po drugim na oczach współbiesiadników, to można się zdenerwować...

Lans?
Autor: Lautari
2008-01-04 16:57:52
Nie od dziś wiadomo, że jak brakuje racjonalnych argumentów do skrytykowania kogoś lub czegoś, kogo lub co bardzo pragnie się zdeptać to sięga sie po argumenty, które wywołują emocje, odnoszą się do osobistych urazów, obrażają, ośmieszają itd. - generalnie nie maja nic wspólnego z tematem, do którego się przylepiają. No i oczywiście \"najżyczliwsi\" są koledzy po fachu. Sami nie podjęli tematu bo albo na niego nie wpadli, albo zabrakło im informacji, albo też pomysłu czy nawet odwagi, zatem poużywają sobie na kimś, kto się wychylił z szeregu i jest na tyle pewny opisywanych przez siebie wydarzeń, że pomimo oporu ze strony macierzystej redakcji zdecydował się swoją pracę pokazac innym. Lans??? A może jednak konsekwencja i uczciwość dziennikarska? Trudno uznać \"życzliwych\" za obiektywne źródło informacji zwrotnej. Podajcie jakieś merytoryczne argumenty, przemawiajace za tym, że opisywane przez PS wydarzenia są wydumane bo z polemiki po artykule wynika jednak, że to Łęski nie potrafił dłużej bronić swoich racji.

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Sylwester Latkowski, twórca "Blokersów" "Klatki" i "Śledczaka", tym razem opowiada o świecie seksualnej dewiacji Ten film wywołuje wstrząs. Temat pedofilii powraca do mediów przy okazji kolejnych spraw o wykorzystywanie seksualne dzieci. Pojawiają się artykuły, reportaże, wywiady. Tym razem oglądamy pełnometrażowy dokument. Wszystko zaczyna się sceną rozgrywającą się w samochodzie. Młody gej, świadek w sprawie posądzenia ks. Jankowskiego o pedofilię, opowiada o swoich przeżyciach związanych z tą sprawą. W końcu wyciąga telefon komórkowy i dzwoni do swojej matki, by przyznać się do udziału w tej historii. W trakcie rozmowy mężczyzna zaczyna płakać. Ma świadomość, że środowisko, w którym się wychował ...
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS