menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Krótka recenzja „Kto zabił Papłę?” Anny Marszałek 22-01-2008
Anna Marszałek wreszcie odezwała się w sprawie zabójstwa generała Marka Papały. Jeśli ktoś chce poznać obecne ustalenia śledczych, to spokojnie może sięgnąć po książkę, zwłaszcza, że czyta się ją jednym tchem.

(10) komentarzy / + dodaj komentarz
A jakie jest zdanie autorki...
Autor: biesio
2008-01-22 21:53:32
Z racji dla mnie oczywistych przeczytałem tę pozycję. Najważniejsze dla mnie zdania znajdują się na stronie 62 \"...Wszystkie gangi pod blokiem Papały...\". Idąc za słowami autorki ...Gdyby przyjąć, że ustalenia prokuratury są prawidłowe, to należałoby uznać, że na Papałę nasłano jednocześnie aż trzy grupy płatnych zabójców i w dodatku pojawił się tam jeszcze znany...złodziej samochodowy.Brzmi nieprawdopodobnie, ale prokuratura twierdzi, że...Komentując powyższe i jednocześnie posługując się również słowami użytymi przez autorkę w tej książce mogę powiedzieć, że taki scenariusz owszem jest możliwy, ale w filmie kryminalnym i to raczej tej niższej kategorii.Warto w tym miejscu zadać pytanie ,a co ze stanem faktycznym sprawy jeśli prokuratura w powyższych ustaleniach się myli?Osobiście uważam, że biorąc pod uwagę elementarną wiedzę z zakresu kryminalistyki,kryminologii, wiktymologii, oględzin miejsca zdarzenia i podstawowej wiedzy o zorganizowanych grupach przestępczych funkcjonujących w latach dziwięćdziesiątych i ich metodach działania- prokuratura niestety się myli. Nie polemizując z wieloma ważnymi aspektami tej sprawy poruszonymi w tej książce a idąc śladami nieprawdopodobności ,nasuwa się pytanie o podział między tymi grupami 40 tys.dolarów za dokonanie tego mordu - jak to mogło wyglądać? Takie drobiazgi jak fakt, że o planowanym mordzie wiedziało kilka ,może kilkanaście osób a nadto, że zostały zatrzymane przez organa ściagania na długo przed zabójstwem -nie wspomnę. Zatem dla mnie istotne by było własne zdanie autorki na temat tego zdarzenia, którego w książce na próżno szukałem.Może liczne nieprawdopodobności pojawiające się w tej sprawie zainspirują wreszcie, nie tylko autorkę ,do racjonalnego procesu wnioskowania...pozdrawiam!

Prywatne śledztwo
Autor: nietenstudent
2008-01-22 22:51:36
Pani Marszałek pisze w podtytule, że to MOJE PRYWATNE ŚLEDZTWO. Zabrakło go. Chyba, że pani Marszałek pracuje w policji lub służbach. Ale to czarny PR jaki jest wokół nie i nie chcę go powielać.
Pani Anna nie podważyła niczego z oficjalnego śledztwa. Dobrze się czyta, przyznaję, panu, ale gdzie nieufność dziennikarska?
PS. Pan robi jej dobry PR.

ciekawy marszałek opałek?
Autor: Szeremietiew
2008-01-22 23:31:21
Jeśli ustalenia Marszałek w sprawie zabójstwa Papały mają taką samą wartość jak \"Kasjer w MON\" to....
\"Kasjera\" też „dobrze się czyta” i nawet prokuratura Marszałek uwierzyła tylko sąd nie chciał skazać Farmusa za opisane przez nią łapownictwo.

Rzeczowa ksiażka
Autor: gosc
2008-01-23 09:19:43
j.w.

świetnie się czyta, ale...
Autor: jajo
2008-01-24 10:37:20
Kto zabił Papałę? - rewelacyjnie się czyta, świetnie zredagowane, ale gdzie to dziennikarskie śledztwo?????

polecam inne spojrzenie:
Autor: piotr
2008-01-24 18:29:33
http://perlyprzedwieprze.salon24.pl/

śledztwo?
Autor: rafał panas
2008-01-26 17:25:09
Faktycznie - choć w podtytule mowa o prywatnym śledztwie, w książce praktycznie go nie widać.
Ciekawe jakie pan Latkowski ma zdanie na temat książki. Przecież niewielu jest dziennikarzy, którzy wiedza o sprawie Papały więcej od niego. Pracuje nad filmem i własną książką, która będzie porównywana do \"Kto zabił Papałę?\"
Co pan doda więcej do tego co napisała Anna Marszałek?

perłyprzedwieprze - cytat dla leniwych
Autor: bx
2008-01-29 21:15:55
razem z najnowszym numerem „Newsweeka” kupić można niewielką książeczkę p. Marszałek pt. „Kto zabił Papałę? Moje prywatne śledztwo”. Jest to wydawnictwo szczególne już choćby z tego powodu, że o wiele głębiej drążący temat tekst napisać można w dwa dni, bez wychodzenia z domu przy pomocy przeglądarki internetowej. Ale – mniejsza już o to. Wracajmy do „ślepej plamki”. Oto, na stronie 139 autorka pisząc o Edwardzie Mazurze wspomina, że był on uważany w USA za człowieka przez którego „szukało się kontaktów w Polsce”. Dalej czytamy, że Mazur: „pełnił funkcję takiego łącznika na przykład dla Kongresu Polonii, z którego ówczesnym prezesem Edwardem Moskalem łączyły go bliskie stosunki”. Na stronie zaś 140 p. Marszałek informuje publiczność, że „Mazur nigdy nie był w Polonii postacią szczególnie znaną czy popularną. Wspierał niewielkimi sumami różne cele charytatywne, umiarkowanie sponsorował kulturę, dawał jakieś nieduże pieniądze na działalność polonijną, ale tak poza tym tak wiele się nie udzielał”.

Dobrze. A teraz zajmijmy się tym, o czym p. Marszałek NIE pisze. Otóż, nie pisze, że pan Edward Mazur wspierał swoimi ciężko zarobionymi pieniędzmi tzw. Amerykańskie Centrum Kultury Polskiej. Jeszcze rok temu jego nazwisko figurowało w spisie najbardziej hojnych sponsorów tej organizacji, a nie był to spis długi - obok nazwiska Mazura widniały tam ledwie trzy inne nazwiska. Sponsorowane przez Mazura Amerykańskie Centrum Kultury Polskiej przedstawiane bywało w polskiej prasie jako \"słuszna\" organizacja polonijna w opozycji do \"niesłusznego\" Kongresu Polonii Amerykańskiej wspomnianego wyżej pana Moskala - jak wiadomo - straszliwego antysemity. Na przykład pan Krzysztof Darewicz - zapamiętajmy to nazwisko - drukował w \"Rzeczpospolitej\" teksty o Centrum z tytułami w stylu \"Nie tylko Moskal\". Dodajmy w tym miejscu, że dużą rolę w Centrum odgrywa (odgrywała?) pani Mirecka-Ploss. To nazwisko też się jeszcze pojawi...

Powiadają, że za pośrednictwem Centrum Mazur sponsorował i fundację Jolanty Kwaśniewskiej. Współpraca Mazura z fundacją prezydentowej miała się zacząć w 1999 roku, ale znali się chyba wcześniej. Oto w 2004 roku nieżyjące już \"Życie\" publikuje zdjęcia z imprezy jaka odbyła się w roku 1995 w warszawskim hotelu Holiday Inn, na zdjęciach podziwiać można było panią Kwaśniewską oraz tak godnych szacunku biznesmenów jak pan Kuna, pan Żagiel i - właśnie - pan Mazur. W związku z publikacją \"Życia\" Kancelaria Prezydenta wydała oświadczenie, w którym stało, że prezydent z małżonką na otwartych przyjęciach spotykają całą masę różnych ludzi, których nie znają, co - oczywiście - było szczerą prawdą, tyle, że według \"Życia\" impreza w Holiday Inn była akurat zamknięta...

Kwaśniewska zaprzeczyła oczywiście jakoby Mazur dawał pieniądze na jej fundację za pośrednictwem Centrum Kultury Polskiej. Tyle, że w wydawanej przez Centrum kwartalniku \"Center Line\" pisali ponoć wprost, że część z 41 tysięcy dolarów przekazanych przez Centrum fundacji pochodziło właśnie z kieszeni Mazura. Prezydentowa musiała być zresztą bliska sercu biznesmena, skoro w październiku 2003 roku Mazur zamieścił w wydanym przez Centrum folderze całostronicowe pozdrowienia dla pani Jolanty...

Zaznaczmy, że rola Mazura w \"słusznym\" środowisku tworzącym Centrum była poważna. Z czasem Mazur wszedł nawet do Zarządu Centrum, zasiadł tam obok samego Jana Karskiego. Gdy Karski zmarł Mazur współfinansował jego pomnik ( w odsłonięciu brał udział Cimoszewicz, wtedy szef MSZ) i sponsorował nagrodę imienia Karskiego. Wobec powyższego nie dziwi, że znalazł się też w Komitecie przyznającym nagrodę, słowem - podejrzany typ Mazur obracał się w niezłym towarzystwie... No dobrze - powiecie - ale czy to człowiek zawsze wie, z kim ma do czynienia? Może wszyscy ci zacni ludzie z Centrum Kultury Polskiej i z Komitetu nagrody imienia Jana Karskiego nie mieli pojęcia, że Mazur jest uwikłany w różne dziwne historie? Może widzieli w nim jedynie godnego szacunku (i hojnego) biznesmena-społecznika? Otóż, sprawa nie jest taka prosta. Przypomnijmy: Mazur zostaje zatrzymany przez CBŚ 27 lutego 2002 roku, dwa dni potem jest już wolny niczym ptak, ulatuje z kraju, a kilka miesięcy później....

A kilka miesięcy później - 25 września 2002 roku - odbywa się w USA huczna uroczystość wręczenia nagrody im. Jana Karskiego pani Janinie Ohojskiej, znanej społecznicy z Polskiej Akcji Humanitarnej. Na uroczystości jest pan Mazur -pamiętajmy: członek Komitetu nagrody - jest też znany nam już pan Darewicz z \"Rzeczypospolitej\". Tak więc pan Darewicz na uroczystości jest, ale w swojej korespondencji oszczędza czytelnikom \"Rz\" informacji o obecności pana Mazura. Czy Darewicz mógł nie wiedzieć o zamieszaniu wokół osoby Mazura? Czy wiedział, ale - po prostu - go nie zauważył? Jak powiada poeta - \"wszystko to być może\", pozwólcie jednak, że takie hipotezy między bajki włożę. Zwolnienie Mazura wywołało spory szumek (jak dziś wiemy za \"przeciekiem\" informacji o zwolnieniu stali członkowie grupy badającej zagadkę śmierci Papały zrozpaczeni tym, że ktoś im psuje robotę), w związku z czym - jak sądzę - Darewicz nie dlatego przemilczał obecność Mazura, że go nie widział, ale, że tak powiem - wręcz przeciwnie. Bo czy to można głośno mówić, że Mazur bawił się na jednej imprezie z – między innymi - Bronisławem Geremkiem? To osobliwe zaślepienie wytknął zresztą Darewiczowi Bartosz Węglarczyk z \"GW\"... Tyle, że wytknął mu je w roku 2005, gdy żona pana Darewicza poprztykała się z panią Mirecką-Ploss z Amerykańskiego Centrum Kultury Polskiej (2). \"GW\" w tym sporze sprzyjała pani Ploss, zamieszczając przy tej okazji jej wyznanie: \"pana Mazura nie znam\" i informację, że Mazur bywał \"dwa trzy razy\" w domu Darewiczów... Węglarczyk wytknął coś Darewiczowi, więc my wytknijmy coś Węglarczykowi, otóż, o ile w tekście z roku 2005 Węglarczyk pisze, że Mazur był członkiem Komitetu nagrody im. Jana Karskiego, o tyle w tekście Węglarczyka z roku 2006 stoi już tylko, że Mazur \"był jednym ze sponsorów prestiżowej nagrody imienia Jana Karskiego\". Niby prawda, ale jakby nie cała...

I to by było mniej więcej tyle, ale na koniec zastanówmy się jaka reguła rządzi „ślepymi plamkami” naszych tuzów dziennikarskich... Więc tak: autorzy „Dziennika” w czasie gdy pan Krauze ma kłopoty „nie zauważają”, że jego bliski współpracownik wchodzi w skład Rady Nadzorczej jednego z flagowych mediów wspierających interesy szlachty III RP, p. Darewicz „nie widzi” Mazura na imprezie, na której bawią przedstawiciele szlachty III RP, p. Marszałek „nie widzi” już całego Centrum Kultury Polskiej i zaangażowania weń Edwarda Mazura, a Centrum – jako się rzekło – to „słuszna” organizacja polonijna wspierana przez szlachtę III RP (p. Marszałek kojarzy za to w umysłach czytelników Mazura ze „złym” prezesem Moskalem).

I chyba wszystko jest – mniej więcej – jasne. Prawda?


Teksty wykorzystane:

Anna Marszałek, Kto zabił Papałę? Moje prywatne śledztwo

Bartosz Węglarczyk - Bartosz Węglarczyk odpowiada Krzysztofowi Darewiczowi, GW 16.05.2005

Bartosz Węglarczyk, Interesy Edwarda Mazura za oceanem, GW 24.10.2006

Krąg towarzyski prezydentowej Kwaśniewskiej, GW 20.12.2004

Piotr Bączek - Kwaśniewska i Mazur, Głos - internet

Daniel Walczak, Robert Zieliński, Grupa specjalna na tropie zbrodni, Dziennik 25.10.2006

Fałszywe perły, wieprze zachwycone...
Autor: Anna Marszałek
2008-02-04 16:22:46
To naprawdę robi wrażenie. Niezwykle przenikliwy autor bloga wykrył „białe plamy” o Mazurze w mojej książce. Jego genialność natychmiast należycie docenili wierni czytelnicy, chwaląc go jednym głosem rozpisanym na serię wpisów.
I cóż takiego pominęłam? Że Mazur sponsorował fundację Kwaśniewskiej poprzez polonijną organizację. Co to ma wspólnego z zabójstwem Papały? Nic. Ale ważne, że można się przyczepić.
A jaka jest prawda?
To ja wraz z Krzysztofem Darewiczem ujawniłam tę informację w „Rzeczpospolitej” (tekst publikacji wklejam poniżej), czego jakoś autor pereł, wymieniając serię innych publikacji, nie zauważył
Chociaż nasze informacje były prawdziwe, Jolanta Kwaśniewska i jej współpracownicy wyszli z tego obronną ręką. Zarzucili współautorowi tekstu „prywatną zemstę” — jego żona pracowała niegdyś w tej polonijnej organizacji i musiała z niej odejść. Po publikacji „Sponsor bez barier”, ten dziennikarz stracił pracę w „Rzeczpospolitej”, a mnie pozostał niesmak.




„Rzeczpospolita” — 11.05.2005,

Sponsor bez barier


EDWARD MAZUR Czy biznesmen liczył na pomoc prezydentowej Sponsor bez barier

Podejrzewany o zlecenie zabójstwa generała Marka Papały biznesmen Edward Mazur finansował fundację Jolanty Kwaśniewskiej Jolanta Kwaśniewska z Edwardem Mazurem i jego żoną Anną podczas wizyty prezydentowej w USA w 1999 r.

Pośrednikiem była sponsorowana przez biznesmena organizacja polonijna.

- Jolanta Kwaśniewska nie zna Mazura i nie spotykała się z nim ani w Polsce, ani podczas wizyt w USA - twierdzi w imieniu prezydentowej przedstawicielka jej fundacji Teresa Gajewska.

Tymczasem z informacji \"Rzeczpospolitej\" wynika, że przez kilka lat organizowane przez fundację Kwaśniewskiej wyjazdy polskich dzieci do USA finansowało Amerykańskie Centrum Kultury Polskiej. Od siedmiu lat w radzie Centrum zasiada Edward Mazur, będący jednocześnie jednym z głównych jego sponsorów.

Fundacja Porozumienie bez Barier przyjmowała pieniądze od Centrum nawet po tym, jak w lutym 2002 roku Mazur został zatrzymany w Polsce w związku ze sprawą zabójstwa byłego komendanta głównego policji Marka Papały i w niejasnych okolicznościach zwolniony. O dziwnym wypuszczeniuMazura pod naciskiem urzędników z Ministerstwa Sprawiedliwości pisały wówczas wszystkie gazety. Mimo to latem 2002 roku do USA pojechała na koszt Centrum następna grupa dzieci skierowana przez fundację i w towarzystwie przedstawicielki fundacji.

Dyrektorem Centrum, wynajętym do zarządzania organizacją, jest Kaya Mirecka-Ploss, emigrantka z Polski.

- Mirecka-Ploss opowiadała mi, że w 2002 roku pojechała specjalnie do Polski, żeby prosić Kwaśniewską, czy \"nie mogłaby jakoś pomóc Mazurowi\", o którym głośno było już w polskich mediach w związku ze sprawą Papały. Kwaśniewska miała jej odpowiedzieć, że \"tym razem nie może nic zrobić\" - powiedziała \"Rz\" jedna z osób pracujących niegdyś w Centrum.

Fundacja zaprzeczyła jednak, by dyrektorka Centrum prosiłaprezydentową o pomoc dla Edwarda Mazura.

Współpraca między fundacją Kwaśniewskiej a polonijną organizacją rozpoczęła się w 1999 roku. Na zaproszenie Amerykańskiego Centrum jesienią 1999 roku prezydentowa pojechała do USA. 1 października 1999 roku na jej cześć Centrum zorganizowało nawet w Waszyngtonie uroczysty obiad. Jako członek rady dyrektorów Centrum, a więc i gospodarz przyjęcia, pojawił się na nim m.in. Edward Mazur. Na zdjęciu, do którego dotarła \"Rzeczpospolita\", widnieje Jolanta Kwaśniewska z Mazurem i jego żoną Anną.

Prokuratura chce postawić Mazurowi zarzut nakłaniania do zabójstwa Papały i w lutym rozesłała za nim list gończy. Polska wystąpiła już o jego ekstradycję i czeka na decyzję USA w tej sprawie.
ANNA MARSZAŁEK, Krzysztof Darewicz, p.g.


Dziennikarz Express Online stawia zarzuty Marszałek
Autor: miecz
2008-02-21 18:22:44
Wracając do min. Ćwiąkalskiego, zaproszonego na promocję książki red. Marszałek (21 stycznia). Ciekawe, czy po otrzymaniu dedykacji na swym egzemplarzu, zapyta autorkę, czy aby nie złamała prawa korzystając z materiałów operacyjnych śledztwa, do których często nie mają dostępu nawet prawnicy przewijających się w nim osób? Kto był na tyle łaskawy i - że zażartujemy - dlaczego nikt jeszcze nie pociągnął za to prokuratora Mierzewskiego do odpowiedzialności?
*No i jak wytłumaczyć fakt, że red. Marszałek otrzymała od mafii propozycję kupna, zakładamy że bardzo okazyjnie, atrakcyjnej działki pod budowę domu w Chotomowie? O ile wiemy, takiej uprzejmości nie doświadczył sam Edward Mazur. Tymczasem mafiozo “Wiesiek” zgłasza się do pani redaktor. Czy o możliwej próbie przekupstwa poinformowała od razu po fakcie prokuraturę? I co chciała mafia w zamian? Mimo niekwestionowanej urody pani redaktor nie chce nam się wierzyć, by bossowie “Wołomina” robili to dla jej pięknych oczu.

Pytań jest więcej, ale dajmy red. Marszałek odetchnąć. W końcu pisanie książki na zamówienie to ciężka i niewdzięczna harówa.

Andrzej Wąsewicz
http://www.ex-usa.com/index.php?function=show_all&no=175

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Satyra dokumentalna. Po raz pierwszy kamera zagląda za kulisy szołbiznesu w Polsce. Obok znanych postaci ze sceny muzycznej jak Krzysztof Krawczyk, Marek Kościkiewicz, Robert Leszczyński, Maciej Maleńczuk, Myslovitz , Marek Sierocki, Piotr Metz, Hirek Wrona, Michał Wiśniewski, Negatyw, poznajemy nieznanych szerszej widowni decydentów, szare eminencje polskiego szołbiznesu. Film ukazuje przemilczaną dotąd stronę szołbiznesu w Polsce, w którym normą jest oszustwo, manipulacja.


Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS