menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Kolejny autorski tekst Sieńki 22-02-2008
To już zaczyna być tradycja. Piotr Sieńko, dziennikarz gazety Polska, zamieszcza na swojej internetowej stronie kolejny autorski tekst, tym razem poświęcony Bumarowi:

"Sprawdziliśmy Subci Ltd., której siedziba w owym czasie mieściła się w samym sercu Londynu przy ul. Whitfield 45-51 w City of Westminster, kilka przecznic od polskiego konsulatu. Okazuje się, że w chwili zawierania umowy konsultacyjnej firma o takiej nazwie w ogóle w brytyjskich rejestrach nie istniała. W angielskim sądzie rejestrowym w Cardiff zgłoszono ją dopiero dwa miesiące po podpisaniu umowy z Bumarem i, jak się również okazało, po wykonaniu rzekomej usługi, czyli konsultacjach! Jedyny ślad jaki pozostał w dokumentach Bumaru po przeprowadzonych konsultacjach, to faktury wystawione przez Subci Ltd.
Ile na tym zarobiła Subci Ltd.? Przykładowo, za konsultacje między 25 a 30 sierpnia oraz między 10 a 15 września 2001 r. Bumar przelał na rachunek londyńskiej firmy 80 tys. Euro. Jednak w tytule przelewu nie wpisano konsultacji. Co zatem?
- Tytułem płatności dla Subci Ltd. była prowizja agencyjna – ujawnił nam pracownik pionu księgowego w Bumarze.
Polecenie przelewu, tak jak samą umowę, podpisał ówczesny prezes Bumaru Roman Baczyński, dziś doradca zarządu tej firmy i pretendent do fotela prezesa, na wyłonienie którego ogłoszono niedawno konkurs.
Współpraca obu firm układała się wyjątkowo dobrze. Bumar „konsultował się” z Subci jeszcze przez wiele lat i to w różnych sprawach, m.in. dotyczących kontraktów zbrojeniowych (!) z Azji i Bliskiego Wschodu. Wszystko skończyło się wraz z odejściem prezesa Baczyńskiego.
Chcieliśmy dowiedzieć się, dlaczego pomoc Subci Ltd. w negocjacjach Bumaru była dla tej firmy tak niezbędna i po co w ogóle przy podpisywaniu umowy handlowej między dwoma warszawskimi firmami potrzebny był konsultant z Wielkiej Brytanii? Postanowiliśmy dowiedzieć się u źródła na czym polegały konsultacje. Jednak okazało się, że poza wpisem do rejestru Subci nie prowadzi żadnej działalności.
- Zanim powstała Subci Ltd., była to zwykła działalność gospodarcza o nazwie Simpart Nr. 238 Ltd. założona przez jedną z londyńskich kancelarii na sprzedaż. Jej kapitał początkowy wynosił 100 funtów – mówi Mark Leapman, londyński prywatny detektyw, którego poprosiliśmy o pomoc w tej sprawie. – Od czasu powstania, Subci Ltd. kilkakrotnie zawieszała swoje funkcjonowanie. Ostatni wpis do rejestru z 10 października 2007 r. mówi, że jej wartość wynosi 2 funty. Jej współwłaścicielami jest nadal dwóch prawników – dodaje.
Z Michaelem Simkinsem i Ianem W. Burlinghamem, na których zarejestrowana jest Subci Ltd. próbowaliśmy się skontaktować – bezskutecznie. Dlaczego były już dziś prezes Bumaru podpisał umowę na konsultacje z nieistniejącą spółką? Jakie usługi wykonali jej pracownicy, jeśli w ogóle takowi byli, dla zbrojeniowego potentata z Polski? Na te i kilka podobnych pytań nie uzyskaliśmy odpowiedzi, tak od Bumaru, jaki i z nadzorujących go resortów Ministerstwa Skarbu Państwa i Gospodarki. Porozmawiać za to udało się nam z Romanem Baczyńskim, który jest w Indiach i jako doradca Bumaru pomaga właśnie szefom tej firmy w negocjacjach nad kolejnym kontraktem. Roman Baczyński zasłaniał się niepamięcią w rozmowie z nami. Potwierdził jednak, że umowy z Subci Ltd. były zawierane i jak twierdzi, były one koniecznością. Powiedział jednak, że był tylko ich sygnatariuszem, a przygotowanie ich leżało w gestii Sławomira Smolińskiego jednego z dyrektorów biur mu podległych. Skontaktowaliśmy się z dyrektorem Smolińskim.
- To tajemnice handlowe firmy, o których rozmawiać nie mogę, gdyż nie jestem do tego upoważniony – stwierdził dyrektor.
Odesłał nas do rzecznika. Ten nie raczył nam jednak odpowiedzieć na uprzednio wysłane pytania."

http://www.sienko.org/index.php?p=art&id=184

(0) komentarzy / + dodaj komentarz
Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Sylwester Latkowski znów zaskakuje - tym razem pozytywnie. "Kamilianie" to oszczędny, ale poruszający dokument. Byli już rugbyści, blokersi. Był polski show-biznes. Tym razem enfante terrible polskiego dokumentu zrobił film o zakonnikach. Ale tak naprawdę to film o życiu, a raczej śmierci. Kamilianie - bohaterowie filmu to ludzie, którzy swoje życie ofiarowują chorym. Niby to nic wielkiego. Kilka tysięcy polskich pielęgniarek codziennie robi to samo. Jednak Kamilianie to nie pielęgniarze, nie lekarze - to bracia w śmierci.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS