menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Wyrzucony na bruk za autorskie teksty, wcześniej odrzucone przez dziennik Polska 28-02-2008

Sms od dziennikarza Piotra Sieńki: „Na moje pismo (treść pisma poniżej – od aut.) z żądaniem wyjaśnienia dostałem wypowiedzenie. Powód? Utrata zaufania i publikowanie tekstów autorskich na mojej stronie. Zdaniem „Polski” było to działanie konkurencyjne wobec wydawnictwa. Niezłe :) Prywatne archiwum internetowe konkurencją dla ogólnopolskiego dziennika o sprzedaży 400 tys.”

Piotr Sieńko na swojej internetowej stronie - sienko.org zamiesił trzy autorskie teksty „Podejrzane transfery Bumaru,” „Skarb państwa kontra urzędnicy oraz ich fałszywe zeznania w prokuraturze”, „Rosyjska mafia przejmie kontrolę nad kolebką „Solidarności”?”. Każdy z tych tekstów nie został dopuszczony przez redakcję do druku, dopiero wówczas Sieńko umieszczał je na swojej internetowej stronie.

Pismo Piotra Sieńki do Redaktora Naczelnego dziennika „Polska”, po którym zamiast odpowiedzi otrzymał wypowiedzienie umowy o pracę:

„W związku z powzięciem informacji, jakoby redaktor naczelny oraz jego zastępca rozpowszechniali informacje, iż jestem powiązany ze światem przestępczym używając m.in. określeń: „masz kontakty z półświatkiem”; „masz z tym coś wspólnego”; (chodzi o udział w przestępstwie uszkodzenia mienia), zwracam się o natychmiastowe wyjaśnienie zaistniałej sytuacji i podjęcie stosownych kroków mających na celu wyeliminowanie tego typu bezpodstawnych insynuacji.

Od dłuższego czasu występują również inne działania i zachowania skierowane pod moim adresem, takie jak permanentne zaniżanie mojej przydatności zawodowej, poniżanie i ośmieszanie mojej osoby oraz uporczywe i ciągłe straszenie mnie zwolnieniem z pracy. Należy także nadmienić, iż podejmowane są działania wskazujące na dyskryminowanie mojej osoby, takie jak: utrudnianie mi wykonywania swoich obowiązków poprzez ciągłe krytykowanie wszelkich przejawów mojej aktywności zawodowej, ustne i pisemne groźby oraz pogróżki różnego rodzaju, unikanie merytorycznych rozmów na temat przygotowywanych przeze mnie materiałów, uniemożliwienie racjonalnego przedstawienia swoich racji poprzez lekceważący stosunek i niedawanie możliwości odezwania się na temat przygotowanych publikacji, oraz uniemożliwianie rozwoju zawodowego poprzez tamowanie wszelkich przejawów aktywności zawodowej wykraczających poza wykonywanie zadań zleconych w minimalnym zakresie (publikowanie wyłącznie krótkich tekstów informacyjnych, pozbawionych większego znaczenia dla czytelnika, z jednoczesną odmową publikacji materiałów, których ranga w sposób niekwestionowany przyczyniłaby się do wzrostu zainteresowania dziennikiem, co niewątpliwie miałoby swoje odzwierciedlenie w ilości sprzedanych egzemplarzy).

Wymienione powyżej sytuacje i zachowania powtarzają się wielokrotnie i trwają od dłuższego czasu, począwszy od końca października 2007 roku. Istnieje prawdopodobieństwo, zwłaszcza biorąc pod uwagę groźby zwolnienia z pracy, iż zachowanie to ma na celu spowodowanie, abym wypowiedział umowę o pracę. Ponadto podważana jest moja wiedza i umiejętności. Działania te wskazują, iż ich celem jest wywołanie u mnie zaniżonej oceny przydatności zawodowej i pośrednio prowadzą do wyeliminowania mnie z zespołu współpracowników (wśród współpracowników panuje opinia, że przygotowywane przeze mnie publikacje są umyślnie blokowane przez kierownictwo redakcji, bez podania jakiegokolwiek powodu takich decyzji). 

W związku z powyższym, zwracam się o pisemne ustosunkowanie się do ww. stwierdzeń, natychmiastowe wyjaśnienie zaistniałej sytuacji, w tym spowodowania rzetelnego i merytorycznego rozpatrywania przygotowywanych przeze mnie materiałów oraz podjęcia stosownych kroków w celu unormowania stosunków w pracy i spowodowania zaprzestania tego typu działań i zachowań w przyszłości.”


(15) komentarzy / + dodaj komentarz
Dobra znajomośc kodeksu pracy..
Autor: jarek
2008-02-29 10:17:00
...cechuje autora pisma . Cytaty żywcem wyjęte z kodeksu, świadczą o tym że autor przedstawia się w roli ofiary mobbingu ;)

pokorne ciele dwie matki ssie
Autor: olek
2008-02-29 16:30:26
Gdyby siedział cicho i robił swoje małe kryminałki nikt by się go nie czepiał, a tak sam sobie jest winien. Wlazł na grabie i teraz nie ma roboty, a Fafara i spółka mają kłopot z głowy.

wolnośc słowa
Autor: blogi, blogi, blogi
2008-02-29 16:32:39
okazuje się, ze nawet prowadzenie blogu może byc niebezpieczne... durne te nasze media...

czym karmią nas gazety
Autor: lautari
2008-02-29 17:22:47
Czym karmią czytelników gazety? Tematami zastępczymi, papką informacyjną, dziurami w asfalcie i niekończącą sie historią biednego malucha z Białorusi. Przy tematach naprawdę istotnych dla wiekszosci ludzi w tym kraju zamyka sie dziennikarzom usta, a jak nie chca siedzieć cicho i pisać o dziurach w asfalcie to się ostatecznie ich usuwa z redakcji. Teraz sobie przypominam, dlaczego kilka lat temu postanowiłam zmienić zawód...
Ambicja, niezależność i dociekliwośc to dziennikarskie zalety, ale tylko teoretycznie

KOmentarz \"Czytelnika\"
Autor: Sylwester Latkowski
2008-03-04 14:30:52

został usunięty z uwagi na rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o dziennkarzu Janie Pińskim w kontekście ostatniego wyroku w sparwie sporu pomiędzy Wprost i Polityką.
Jan Piński nie był strona procesu, ani autorem tekstu o Jacku Żakowskim.

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4974006.html

usunięty komentarz
Autor: czytelnik
2008-03-06 14:02:29
Przyznaję że usunięcie mojego komentarza (a w zasadzie powód usunięcia ) rozbawił mnie do łez :-)))

Pan J.Piński jest dziennikarzem który sugerował publicznie tezy które Sąd w cytowanym wyroku uznał za nieprawdziwe oto jeden tylko z wpisów na blogu p.J.Pińskiego :
\"Cały tekst budzi, delikatnie mówiąc, niesmak i o palmę za dociekliwość i obiektywizm mógłby rywalizować chyba tylko ze słynnym wywiadem jaki przeprowadził ze Sławomirem Smołokowskim Jacek Żakowski w 2004 r. w \"Polityce\" .



Usunął Pan mój komentarz za \"rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o dziennikarzu Janie Pińskim...\"
W takim razie ja zadam retoryczne pytanie : Co zrobić z artykułami dziennikarza Jana Pińskiego które zawierały i rozpowszechniały \"nieprawdziwe,niepotwierdzone i nieścisłe informacje \"(cytat z innej ugody zawartej przez WPROST i osobiście pana J.Pińskiego który był autorem lub współautorem serii artykułów na temat firmy J&S) na łamach poczytnego tygodnika przez ostatnie kilka dobrych lat .
Czy kolejna porażka tego dziennikarza nie powinna go zdyskredytować w oczach pracodawcy który musi przepraszać za teksty autorstwa Jana Pińskiego?
Taki był sens mojego komentarza w kontekście wyrzucenia z pracy Pana Piotra Sieńki.
A jeśli zarzuca mi Pan rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji na temat Jana Pińskiego, to ja mogę (na szybko bo nie mam czasu szperać głębiej) odesłać Pana do znalezionego w sieci tekstu, gdzie obnażono mechanizm manipulacji i przekłamań stosowanych przez Pana redaktora Jana Pińskiego (o ile osobą podpisującą się w tekście jest faktycznie dzienikarz śledczy Jan Piński z tygodnika WPROST).
http://azraelk.wordpress.com/2008/02/08/w-co-i-po-co-gra-jan-pinski/


Czytelnik



sieńko - pieniacz i amator
Autor: andy.garcia
2008-04-29 13:23:49
jakość tekstów sieńki jakie można podziwiać na jego stronie internetowej zdaje się wskazywać, że mamy do czynienia z mitomanem i pieniaczem prasowym. takich w redakcjach nie lubią i jak sam sieńko pisze: krytykują, lekceważą i na koniec wyrzucają. co gorsza robia tak kolejni pracodawcy, obsługa sklepów i restauracji a nawet zony i kochanki. może warto się zastanowić nad sobą zamiast skamlać o przywrócenie do pracy gdzie go nie chcą? może wtedy jakiś litościwy wydawca ulituje się i weźmie choćby na pół roku na próbę? bo jak nie to juz tylko gazeta finansowa i wyjadanie na bankietach...

taa
Autor: rosyjski komandos
2008-07-31 18:43:41
i może ten \"pieniacz\" sam sobie podłożył listy z pogróżkami?

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Sylwester Latkowski znów zaskakuje - tym razem pozytywnie. "Kamilianie" to oszczędny, ale poruszający dokument. Byli już rugbyści, blokersi. Był polski show-biznes. Tym razem enfante terrible polskiego dokumentu zrobił film o zakonnikach. Ale tak naprawdę to film o życiu, a raczej śmierci. Kamilianie - bohaterowie filmu to ludzie, którzy swoje życie ofiarowują chorym. Niby to nic wielkiego. Kilka tysięcy polskich pielęgniarek codziennie robi to samo. Jednak Kamilianie to nie pielęgniarze, nie lekarze - to bracia w śmierci.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS