menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Co się dzieje w areszcie przy Montelupich? 15-04-2008
Joanna Skibniewska w reportażu "Katownia w Krakowie" opublikowanym na łamach tygodnika "Nie" opisała mroczną rzeczywistość panującą w krakowskim areszcie, gdzie zagłodził się na śmierć rumuński obywatel, Claudiu Crulic.
Skibniewska opowiada o innych ofiary krakowskiego aresztu przy Montelupich, w którym zdarzenia takie, jak to dotyczące rumuńskiego więźnia, wcale nie są wyjątkowe. Przy tej okazji także wyłania się skandaliczny obraz pracy prokuratury w Krakowie.
„Leszek Szlachcic jest inwalidą I grupy, niewidomym. Nigdy nie był karany. Spędził 27 miesięcy w areszcie śledczym w Krakowie.(…)
Gdy trafił do aresztu, miał zaświadczenie od lekarza, że musi być pod stałą kontrolą okulisty. Mógł sobie tym świstkiem tyłek podetrzeć.
– Gdy zgłaszałem prośbę o konsultację lekarską, służba więzienna pisała, że moje problemy wynikają z samouszkodzenia wzroku – mówi Szlachcic. – To jakiś absurd.
Szlachcic ma dowód, że to nieprawda. Sądowy lekarz okulista wydał opinię, że nigdy nie doprowadzał do samookaleczeń, a dotychczasowe zmiany spowodowane są chorobą. O konsultacji lekarskiej w czasie aresztu nie miał co marzyć. Prokurator nawet nie rozpatrywał jego próśb. Szlachcic stracił wzrok.
Złożył doniesienie o przestępstwie. Umorzono. Złożył następne, następne i następne.
Umorzono. Wszystkie sprawy prowadziła prokuratura w Krakowie.

Stanisława Chmielewska(…) Gdy z powodu konwulsji wreszcie zbadał ją więzienny lekarz i zrobił EKG, wyrwał z aparatu wynik i darł go na strzępy. Potem znowu robił pomiar i znowu darł, a pielęgniarka trwożnie pytała: „Wołamy pogotowie?!(…)
Na Montelupich trafił także jej syn, zdrowy. To było wielkie, silne chłopisko, zbudowane jak ze stali. Po dwóch miesiącach zaczęły się zawroty głowy, silne bóle, utraty przytomności. Prosił o konsultację lekarską. Prokurator uznał, że symuluje. Raz zmierzono mu ciśnienie: 200/120. Lekarz się uśmiał i wysłał go do celi. Niedługo potem Chmielewskiego sparaliżowało. Służbę więzienną zaalarmowali współwięźniowie. Gdy przyszedł lekarz, pociął mu nogę, żeby udowodnić, że aresztant ma czucie w nogach. Adam do dziś ma blizny. Lekarz stwierdził, że „coś jest nie tak”, i zostawili go w celi. Na rok. W międzyczasie wysiadło mu serce. Gdyby nie więźniowie, Chmielewski umarłby z głodu. Zwyczajnie w stanach krytycznych trzeba było go karmić. Prokurator nie wyraził zgody na konsultację lekarską, mimo że narzeczona i matka błagały w pismach o pomoc lekarską. Kiedyś w drodze na przesłuchanie zaczął umierać. Służba więzienna zatrzymała się przy pierwszym w mieście szpitalu. Ledwo przeżył. Lekarz więzienny chwilę przedtem napisał, że jest całkowicie zdrowy i może brać udział w przesłuchaniu. Z aresztu wyszedł ze zrujnowanym zdrowiem(…)

Porozmawialiśmy z innymi pensjonariuszami krakowskiego aresztu – Leżałam w szpitalu więziennym – mówi była aresztantka, – a nad nami dosłownie wył człowiek. Nazywali go Sum. Miał trochę ponad 20 lat. Wył przez tydzień. Z bólu.
Aż pewnego dnia słychać było, jak strażnicy wpadli do celi, był wielki rumor, huk. Nietrudno było rozpoznać odgłosy bicia. I chłopak przestał wyć. Niedługo potem próbował się powiesić. Jego rodzice składali doniesienie. Udokumentowali winę. Postępowanie prowadziła krakowska prokuratura. Wynik znamy.
Dawid L., Żyd z oddziału III. Młody chłopak ze stwierdzoną klaustrofobią. Miał zalecenie dodatkowych spacerów po korytarzu. Był bity przez oddziałowych i klawiszy. Raz odmówił jedzenia. Został dotkliwie pobity. Naśmiewali się z niego, mówili „Mosiek”. Zamykali specjalnie w izolatce. Wychodził oszalały. Po paru takich odosobnieniach nigdy nie wrócił do siebie. Nasi informatorzy ostatni raz widzieli go, gdy na Montelupich był prawie rośliną.(…)

Iwonka, 22 lata, przyszła do aresztu zdrowa. Za niespłacony kredyt. Po pewnym czasie wpadła w panikę. Bała się wejść do celi. Współwięźniarki były pewne, że zabrano ją do psychiatry. Gdy w południe szły na spacerniak, zobaczyły Iwonkę. Leżała na korytarzu na podłodze. A tam goły beton. Bezwładna, prawie goła. Prosiły oddziałowego, żeby wezwał lekarza. Gdy wracały po godzinie, Iwonka nadal leżała na tym samym miejscu. Nieprzytomna. Gdy więźniarki zaopiekowały się nią i odzyskała przytomność, nie była tą samą dziewczyną. Nie mówiła, nie umiała się ubrać, umyć. Nigdy nie zbadał jej psychiatra. Więzienny lekarz zaordynował jakieś leki. Spała po nich z otwartymi oczami. Nie było z nią kontaktu(…)
Współwięźniowie wzywali lekarza na pomoc. Przyszedł. Kazał mu wstać i iść do pielęgniarki. Chory nie mógł. Strażnicy zostawili go, tylko zerkali przez wizjer. Za dwa dni znowu więźniowie wzywali pomoc. Chory tracił przytomność. Kazano mu wstać i iść do pielęgniarki. Tak było trzy razy. Po ośmiu dniach wyniesiono go na noszach do więziennego szpitala. Parę cel dalej. Za późno. Zmarł na noszach tuż przy celi mojego rozmówcy. Miał zawał(…)

Na Montelupich są dokręcane łóżka pod sufitem. Gdy przyjeżdża kontrola unijna, łóżka się odkręca, a więźniowie na chwilę umieszczani są w innym pawilonie. Opieka medyczna w tym areszcie praktycznie nie istnieje. Lekarze i pielęgniarze za wszelką cenę starają się nie wpisywać do karty złych wyników. Podobno na życzenie prokuratorów. Aresztant prawie zawsze może brać udział w przesłuchaniach, nawet gdy traci przytomność. Więźniowie mówią też, że stomatolog nie dezynfekuje narzędzi. Cały czas używa tych samych. Nikt nie zwraca uwagi na pory podawania leków. Cukrzycy zapadają w śpiączkę(…)

We wszystkich opisanych przypadkach przewijają się ci sami prokuratorzy i sędziowie. O kilku z nich już pisaliśmy. Mogliby być głównymi bohaterami i tego artykułu. Tym razem jednak bohaterami są ich ofiary. Ile ich jeszcze będzie? Nie trzeba jechać do Tybetu, żeby zobaczyć naruszanie wszystkich praw człowieka.”

(9) komentarzy / + dodaj komentarz
Ma pan rację. Do dymisji
Autor: `daz
2008-04-15 14:10:08
tych panów.

Europejskie aspiracje.
Autor: zmorka
2008-04-15 14:14:02
Bite dzieci, okaleczane zwierzęta, zwyrodniali opiekunowie, kraj obrośnięty \"układami\" , prawne nonsensy, szemrane \"autorytety\", kapusie i donosiciele w rządzie i na uczelniach, korupcja w szpitalach, medialne nagonki, brak opieki medycznej, histeryczna obrona gejów, brak zainteresowania kalekami i starcami. Jakie to europejskie prawda? Witaj Polsko w Europie!

Nasz kraj to Albania Europy
Autor: yarek
2008-04-15 15:40:01
W prasie zagranicznej nazwano nas nie tak dawno Iranem Europy z innych powdow niz tu opisane ale wyglada na to ze trafili w sedno chociaz sami nie maja zielonego pojecia z jakich powodow. Gdyby wiedzieli to pisali by o Somalii albo Kongo Europy. A tych panow to nie do dymisji, a do dymisji i do wieznia przy Montelupich najlepiej.

wiezienie
Autor: lumio
2008-04-17 12:43:31
PROSZE PANSTWA I TAK WLASNIE POWINIEN WYGLADAC PIERDEL JAK W KRAKOWIE- TEN KTO TAM LADUJE MA TO ZAPAMIETAC DO KONCA ZYCIA I JUZ TAM NIE WROCIC.
FASON TRZYMA JAK ZWYKLE TYLKO KRAKOW!
P.S .A NA WAKACJE TO JEZDZI SIE NA WYSPY KANARYJSKIE A
ZATWARDZIALYCH GRZESZNIKOW MI NIE ZAL.

who is?
Autor: peka
2008-04-18 12:26:00
kim jest joanna skibniewska?
szczerze jestem zainteresowany bo żeby móc uwiarygodnic te wstrzasające relacje trzeba wiedzieć kto o tym pisał i czy ma jakieś przygotowanie merytoryczne do tego typu artykułów


SZOK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
Autor: anita
2008-04-22 10:49:30
to gdzie my żyjemy!!!!!!!!!!! Czy jeżeli to prawda to ktoś się zainteresuje.To mi przypomina hitlerowskie więzienie.Czyżby nie było kontroli.Czy obsada tego więzienia to wyzuci z uczyć zwierzęta.Gdzie jest rzecznik praw obywatelskich??????????.

@lumio
Autor: cube
2008-05-05 16:17:59
Nie myl lumio aresztu z więzieniem

a powinni nazwac zwyczajnie
Autor: .........
2010-02-15 07:04:25
sodoma i gomora
czyli judenrat 50 lat pozniej

polecam sylwetkę janczura
Autor: kropka
2010-08-30 00:23:50
fizycznie robi mi się niedobrze kiedy czytam takich faszystów czystej krwi:
\"PROSZE PANSTWA I TAK WLASNIE POWINIEN WYGLADAC PIERDEL JAK W KRAKOWIE- TEN KTO TAM LADUJE MA TO ZAPAMIETAC DO KONCA ZYCIA I JUZ TAM NIE WROCIC.
FASON TRZYMA JAK ZWYKLE TYLKO KRAKOW!
P.S .A NA WAKACJE TO JEZDZI SIE NA WYSPY KANARYJSKIE A
ZATWARDZIALYCH GRZESZNIKOW MI NIE ZAL.\"
nawet jeśli artykuł zawiera 50% prawdy, to i tak wieje grozą.
wnikliwym dziennikarzom polecam przyjrzeć się sylwetce Ryszarda Janczura i jego \"rzetelnym\", pisanym na zlecenie diagnozą biegłego psychiatry. kawał kurwy moralnej z niego! chętnie wskażę dowody.

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Sylwester Latkowski, twórca "Blokersów" "Klatki" i "Śledczaka", tym razem opowiada o świecie seksualnej dewiacji Ten film wywołuje wstrząs. Temat pedofilii powraca do mediów przy okazji kolejnych spraw o wykorzystywanie seksualne dzieci. Pojawiają się artykuły, reportaże, wywiady. Tym razem oglądamy pełnometrażowy dokument. Wszystko zaczyna się sceną rozgrywającą się w samochodzie. Młody gej, świadek w sprawie posądzenia ks. Jankowskiego o pedofilię, opowiada o swoich przeżyciach związanych z tą sprawą. W końcu wyciąga telefon komórkowy i dzwoni do swojej matki, by przyznać się do udziału w tej historii. W trakcie rozmowy mężczyzna zaczyna płakać. Ma świadomość, że środowisko, w którym się wychował ...
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS