menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Kto naprawdę go zabił? 09-06-2008
W 2005 roku ukazała się książka Wojciecha Sumlińskiego "Kto naprawdę go zabił” wydana przez Rosner & Wspólnicy, wydawcę, który zdecydował się wydać także moją książkę „Zabić Papałę”. Sumliński podważył to, co od lat sądzono o tej sprawie. To za jego sprawą ukazał się film dokumentalny w telewizji „Polsat” (Łukasz Kurtz, Mirosław Majeran), obszerny artykuł w tygodniku „Wprost”, potem dwa programy „Konfrontacja” (których byłem współautorem).

Dzisiaj ponownie w "Superwizjerze" powrócono do tematu śmierci księdza Jerzego Popiełuszki. Zobaczyliśmy nowe ujęcie tego, co przedstawił w swojej książce Wojciech Sumliński, przytaczając ustalenia śledztwa prokuratora Andrzeja Witkowskiego. Burzą mit Waldemara Chrostowskiego. Tym samym Przemek Witkowski i Piotr Litka z TVN stali się następnymi, jak i pozostała reszta, oszołomami, którzy mają czelność podważać raz ustaloną przez SB (proces Toruński to była farsa)  prawdę o tamtej zbrodni.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zapowiedź programu Konfrontacja z 2005 roku: Wierni zapalający znicze przy grobie księdza Jerzego Popiełuszki są do dziś przekonani, że zginął on 19 października 1984 roku, a wszyscy bezpośredni sprawcy tej zbrodni zostali osądzeni. Tymczasem dokumenty i relacje świadków zebrane przez prokuratora Andrzeja Witkowskiego z lubelskiego oddziału IPN - do których dotarliśmy – jednoznacznie wskazują, że było inaczej. Wynika z nich, że wszystko, co do tej pory było wiadomo o zbrodni na księdzu Jerzym Popiełuszce, poza miejscem i datą uprowadzenia, jest kłamstwem.

W naszych publikacjach ujawniliśmy, że w IPN znajdują się materiały, nie tylko obszerne, ale też doskonale udokumentowane, które zmieniają dotychczasową wiedzę o okolicznościach tej zbrodni (m. in. o roli jej jedynego „świadka”, Waldemara Chrostowskiego), a także o jej zleceniodawcach i nadzorcach. Mimo dowodów zebranych przez prokuratora Andrzeja Witkowskiego po odebraniu mu sprawy i przekazaniu jej do Katowic śledztwo utknęło w martwym punkcie. Milczenie wokół nowych faktów dotyczących tej zbrodni i okoliczności odebrania sprawy Witkowskiemu było tym bardziej zastanawiające, że nowy gospodarz śledztwa, prokurator Przemysław Piątek, przez ostatni rok nie zrobił nic, by popchnąć sprawę do przodu.

Kto naprawdę go zabił? - Konfrontacja TVP2: 2005-11-09
Kto naprawdę go zabił? cz. 2 - Konfrontacja TVP2 : 2006-01-09
W programie wystąpili m.in:Zbigniew Wasserman - inicjator śledztwa w sprawie związku przestępczego w MSW, Andrzej Witkowski - prokurator IPN, który dotad miał wydany zakaz wypowiadania się dla mediów, prof. Mirosław Piotrkowski - KUL w Lublinie, Wojciech Sumliński - dziennikarz, współpracownik Wprost, W felietonach: prof. Witold Klesza - V-ce prezes IPN,Leszek Pietrzak - IPN, Lublin, Janusz Kurtyka - prezes IPN.

Program można obejrzeć na stronach itvp.pl:
http://www.itvp.pl/video.html?channel_id=499&site_id=611&genre_id=503&form_id=473&video=16983
http://www.itvp.pl/video.html?channel_id=499&site_id=611&genre_id=503&form_id=473&video=16185

(5) komentarzy / + dodaj komentarz
kto go naprawde zabil
Autor: jagna
2008-06-09 14:36:20
wydaje mi sie, ze pomijany jest ten watek wyjazdu do Watykanu ks Popieluszki i chodzilo , raczej o werbunek na agenta i on odmowil , reszta to rybkii tlo wydaje sie, ze jednak to sluzby wyzsze z ZSRR cos chcialy ugrac po nieudanym zamachu na Jana Pawla 2, .............

no nie wiem...
Autor: tosz
2008-06-09 22:26:32
Sfrustrowany Witkowski ze swego śledztwa ws smierci ks. Popiełuszki uczynił krucjatę. Zapętlił się w tym wszystkim. Kiedy chciano mu zabrac sprawę (i odebrano), obraził się i odszedł z IPN ale wyniósł materiały śłedztwa, które przekazał Sumlińskiemu... Czyz nie tak było, panie redaktorze L.?

Sprawę Popiełuszki krótko robił Piatek, bo odebrano takżze ja jemu i robi to kstoś z warszawskiego IPN. Prosze bardziej weryfikowac fakty.

do tosz
Autor: Salon42
2008-06-09 22:57:06
to przypomnienie starej Konfrontacji w związku z dzisiejszym Superwizjerem, jak się domyślam

Bo jesteście oszołomami
Autor: k),65
2008-06-10 01:03:12
Były opozycjonista Seweryn Jaworski powiedział w piątek przed warszawskim sądem, że nie wie, by kierowca ks. Jerzego Popiełuszki Waldemar Chrostowski współpracował z SB i pomógł w porwaniu księdza.
Chrostowski, świadek ostatnich chwil ks. Jerzego Popiełuszki, jego kierowca i przyjaciel, wytoczył proces Wojciechowi Sumlińskiemu, dziennikarzowi \"Wprost\" i autorowi książki \"Kto naprawdę Go zabił?\", który zarzucił Chrostowskiemu współpracę z SB. Chrostowski domaga się sprostowania i przekazania 50 tys. na muzeum ks. Popiełuszki.

Jaworski, świadek strony pozwanej, zeznał, że niepokoiły go pewne zachowania Chrostowskiego, gdy ten, po uprowadzeniu księdza, mieszkał w jego pokoju w żoliborskim kościele. Według Jaworskiego, Chrostowski przeglądał kiedyś książki księdza. Świadek nie pamiętał, czy było to jeszcze przed wiadomością o zamordowaniu księdza czy po niej. Według Jaworskiego, Chrostowski wyjaśnił, że czyni to w porozumieniu z wikariuszem, który jednak kilka miesięcy później w rozmowie z Jaworskim zaprzeczył.

Jaworski zapamiętał też, że kiedyś zobaczył u Chrostowskiego wystający z ubrania fragment kolby pistoletu. Zeznał, że nie pytał Chrostowskiego o broń, dodał, że mógł to być pistolet gazowy.

\"Żadnej wiedzy o pomocy Chrostowskiego w uprowadzeniu księdza Jerzego Popiełuszki nie posiadam\" - powiedział Jaworski. Zeznał też, że nic nie wie, by Chrostowski był tajnym współpracownikiem SB.

W opublikowanej jesienią 2005 książce \"Kto naprawdę Go zabił?\" Sumliński ujawnił nieznane dokumenty, które - jego zdaniem - mogły skłaniać do zrewidowania dotychczasowej wiedzy o okolicznościach zbrodni. Według książki, zwłoki księdza wrzucono do Wisły 25 października 1984 r., a nie 19 października - jak ustalił sąd, skazując zabójców księdza w 1985 roku. IPN stwierdził, że nie można jednoznacznie sformułować takiej tezy.

IPN zawiadomił prokuraturę, że w książce znajdują się materiały \"żywcem wyjęte\" z prowadzonego przez Instytut śledztwa w sprawie ewentualnej odpowiedzialności za zabójstwo osób z najwyższych szczebli PRL. Ujawnienie materiałów śledztwa bez zgody prokuratora jest przestępstwem, za które grozi do dwóch lat więzienia. W ubiegłym roku stołeczna prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie ujawnienia w książce materiałów ze śledztwa IPN z powodu niewykrycia sprawcy i znikomej szkodliwości społecznej czynu.

Ks. Popiełuszkę, kapelana podziemnej \"Solidarności\" i duszpasterza robotników Huty Warszawa, porwali i bestialsko zamordowali 19 października 1984 r. trzej funkcjonariusze zwalczającego Kościół IV departamentu MSW Grzegorz Piotrowski, Waldemar Chmielewski i Leszek Pękala. W 1985 r. sąd w Toruniu skazał Piotrowskiego na 25 lat więzienia, Pękalę - na 15 lat, Chmielewskiego - na 14 lat, a ich zwierzchnika Adama Pietruszkę - na 25 lat. Nie odbyli kar w całości. Najdłużej - 15 lat w więzieniu był Piotrowski.

W 1994 r. Sąd Wojewódzki w Warszawie niejednomyślnie uniewinnił generałów SB Władysława Ciastonia i Zenona Płatka od zarzutu kierowania tą zbrodnią.

W pionie śledczym warszawskiego IPN powołano w 2006 roku specjalny zespół prokuratorów do prowadzenia śledztwa w sprawie działalności \"związku przestępczego\" w MSW z lat 70. i 80. Chodzi o różne przestępstwa IV departamentu, w tym także o niewyjaśnione wątki zabójstwa ks. Jerzego.

Z 2006 roku
Autor: Inka
2008-06-10 11:35:10
Sekrety płetwonurka

Oficjalna wersja śledztwa dotycząca odnalezienia zmasakrowanych zwłok księdza jest kłamstwem.

To Krzysztof Mańko - płetwonurek z Wrocławiajuż 26 października 1984 roku, w godzinach popołudniowych, jako pierwszy odnalazł w Wiśle i wyłowił ciało księdza Popiełuszki.
To, co działo się kilka godzin później, wiadomo dzięki zeznaniom osób obecnych w tym dniu na tamie.
Zwłoki zostały ponownie wyłowione przez płetwonurków, a następnie zaczepione do pontonu i holowane w ten sposób do brzegu.
Tam, gdzie znajdowała się chwilowa baza płetwonurków i ekipy poszukiwawczej, podjechał samochód marki \"Nysa\" i do niego zostały załadowane zwłokiczytamy w protokole przesłuchania Andrzeja Czerwińskiegowłocławskiego płetwonurka.
Dzięki m.in. tym zeznaniom, prokuratorzy IPN ustalili, że człowiekiem, który pierwszy wydobył zwłoki księdza był Krzysztof Mańko.

Krewni płetwonurka, do których dotarliśmy, opowiadają, że po tym wydarzeniu Mańko czegoś panicznie się bał.
Nie chciał z nikim rozmawiać, zamknął się w sobie, a w końcu wyszedł z domu i więcej nie wrócił.
Otrzymał paszport i 1 listopada 1984 roku wyjechał z Polski.
Dziś mieszka i pracuje w Grecji.
Po 2000 roku udało mu się skutecznie uniknąć spotkania ze śledczymi Instytutu Pamięci Narodowej.
Ten człowiek posiada wiedzę, która może się okazać kluczowa do odtworzenia przebiegu zbrodnimówią prokuratorzy którzy prowadzili śledztwo w sprawie zamordowania kapłana.
Tylko ten płetwonurek mógłby pomóc w ustaleniu co działo się z ciałem księdza przed jego ostatecznym wydobyciem z Wisły w dniu 30 października.
Sam Mańko do dziś milczy i nie chce wracać do Polski.

Dzięki zeznaniom pracowników włocławskiej tamy, śledczy IPN-u odkryli, że po 26 października przeprowadzona została pierwsza sekcja zwłok kapłana.
Tymczasem z zeznań włocławskich prokuratorów, którzy w 1984 r. prowadzili sprawę, wynika, że sekcję tą wykonał anatomopatolog ze Szpitala Wojewódzkiego w Bydgoszczy.
Żadna przesłuchiwana osoba nie była jednak w stanie przypomnieć sobie jego nazwiska.
W szpitalnym archiwum nie zachował się protokół tej sekcji (choć prawo nakazuje trzymać takie dokumenty przez 20 lat)

Równie tajemnicze są okoliczności śmierci Tadeusza Kowalskiego*.
Kowalskirybak z włocławskiej spółdzielni \"Certa\"miał zwyczaj wieczorami kłusować po Wiśle.
Towarzyszyli mu w tym kolega i szwagier.
25 października 1984 r., ok. godz. 22.00, Kowalski i jego dwaj towarzysze widzieli jak tajemniczy mężczyźni wrzucają do zalewu ciało księdza Popiełuszki.
Byli tak blisko, że zwłoki kapłana omal nie wpadły do ich łódki.
Trzej mężczyźni obiecali sobie milczenie. Bali się o swoje życie. To, co widzieli, powtórzyli dopiero prokuratorom IPN.

Kilka tygodni po złożeniu zeznań, Kowalski trafił do szpitala, gdzie po kilku dniach umarł.
W akcie zgonu, jako przyczynę wpisano \"zatrucie alkoholem metylowym\".
To zdumiewające, bo tak samo określono powód śmierci Jadwigi Popiełuszkowej.
Biorąc pod uwagę datę śmierci, rodzaj choroby i okres pobytu w szpitalu, należałoby przyjąć, że Kowalski zatruł się alkoholem podczas hospitalizacji.
Znajomi pamiętają go jako człowieka cieszącego się udanym życiem rodzinnym, szczęśliwego, zdrowego.
Czy to możliwe, aby szczęśliwy mężczyzna po 50tce popełnił samobójstwo, upijając się zatrutym alkoholem? Wyjaśnienie tej sprawy może być bardzo trudne, bo sekcji zwłok Kowalskiego nie przeprowadzono, choć jego rodzina starała się o to. /fragment/


http://www.ivrp.pl/viewtopic.php?t=2478




Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Sylwester Latkowski znów zaskakuje - tym razem pozytywnie. "Kamilianie" to oszczędny, ale poruszający dokument. Byli już rugbyści, blokersi. Był polski show-biznes. Tym razem enfante terrible polskiego dokumentu zrobił film o zakonnikach. Ale tak naprawdę to film o życiu, a raczej śmierci. Kamilianie - bohaterowie filmu to ludzie, którzy swoje życie ofiarowują chorym. Niby to nic wielkiego. Kilka tysięcy polskich pielęgniarek codziennie robi to samo. Jednak Kamilianie to nie pielęgniarze, nie lekarze - to bracia w śmierci.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS