menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Jednak wolny! 08-08-2008

16.55. Telefon od Moniki Sumlińskiej, żony Wojtka.
- Jest wolny - słyszę.
Głos Moniki po raz pierwszy od miesięcy ma inną barwę, jakby uwolniony został z kajdan, przytłaczającego ciężaru.
Wojtek w szpitalu może pozostać jeszcze kilka tygodni, mówi.
Wkrótce otrzymuję sms-a: „0pinia kogoś, kto się z nim widział: jest strzępem człowieka. Mówi jednostajnym, monotonnym głosem. Musiałem wyjść, bo łzy mi w oczach stanęły…”


(14) komentarzy / + dodaj komentarz
...
Autor: iv
2008-08-08 19:13:22
już to pisałam na innym blogu (Ziemkiewicz), ale powtórzę tutaj,
czy ktoś przygląda się tej serwowanej Sumlińskiemu terapii?,
z doświadczeń wiem, że po takiej terapii można sprawić że \'nic już nie będzie takie samo\' ...
to nie jest dobry pomysł takie szpitalne \'sam na sam\' i perspektywa kilku tygodni w szpitalu może być równoważna (choć kto wie czy nie gorsza) aresztowi,

jeżeli stan psychiczny jest rzeczywiście kiepski, konieczna jest obecność kogoś bliskiego i zaufanego, kto będzie patrzył na ręce, a zwłaszcza na leki i zastrzyki...

znam przypadki, kiedy \'zaufane osoby\' potrafiły sugerować nawet matkom dosypywanie różnych specyfików do pokarmów, napojów swych pociech, rzekomo dla dobra pacjenta,
który wykazywał trudności z przystosowaniem się do ogólnie panujących norm, a uparcie trzymał się swojej perspektywy postrzegania rzeczywistości




Od samego początku nie chciało mi się wierzyć, że Wojtek Sumliński trafi do aresztu
Autor: Venissa
2008-08-08 19:38:33
Powtórzę to, co napisałam u Kataryny:

\'Wg mnie to byłoby wręcz przestępstwem, gdyby Sumliśkiego teraz wydano do aresztu. Od momentu podjęcia próby samobójczej przez dziennikarza zbyt mało czasu upłynęło. Sumliński jest w ciężkiej depresji i z medycznego punktu widzenia musi pozostać dłuższy czas na obserwacji.Taka zasada obowiązuje w większości szpitali psychiatrycznych, zwłaszcza w przypadku pacjentów z depresjami. To zbyt duże ryzyko dawać chorego do celi więziennej.Wciąż istnieje zagrożenie, że znów targnie się na własne życie. Jestem w 100% pewna, że lekarze opiekujący się W.S. mówią dokładnie to co ja.\'

Przekazanie do aresztu Wojtka Sumlińskiego byłoby zbyt ryzykownym posunięciem, zarówno dla samych lekarzy, jak i prokuratury, bo gdyby nie daj Boże, znów próbował popełnić samobójstwo ( a teraz może być b-j skuteczny), to cała odpowiedzialność za śmierć dziennikarza spadłaby na oba środowiska. To byłby bardzo poważny błąd w sztuce lekarskiej, gdyby psychiatrzy stwierdzili, że W.S. \'kwalifikuje się\' już do więzienia.

Do IV
Autor: Venissa
2008-08-08 20:06:05
Proszę wybaczyć za zbyt ostry ton, ale gorszej bredni nie słyszałam; tu dopiero spiskowe teorie odchodzą na całego. Wojtek Sumliński jest w ciężkiej depresji, zapewne dostaje teraz końskie dawki leków (pewnie z grupy inhibitorów), aby obniżyć poziom pobudzenia i lęku; Wojtek Sumliński zdradza typowe objawy depresji, stąd to spowolnienie; dodatkowo przyhamowajuą go leki. Kontakt na oddziale z żoną ma na pewno; na ogół dopuszcza się najbliższą rodzinę do chorego. A rzucanie podejrzeń na lekarzy i na pielęgniarki, że dosypują mu dodatkowo jeszcze jakieś trucizny do jedzenia, to wybacz - pachnie mi tu paranoją...

Poza tym
Autor: Venissa
2008-08-08 20:09:37
kilka tygodni w szpitalu, w przypadku, gdy pacjent próbował popełnić samobójstwo to chyba za mało; zwykle pacjenci przebywają kilka miesięcy.

jakoś późno do pana zadzwoniła
Autor: kura56
2008-08-08 21:19:28
Monika Sumlińska. Myśmy dostali telefo wcześniej.

Świetna wiadomośc i będzie coraz lepiej.
Autor: Inka
2008-08-08 21:39:39
\"Znany dziennikarz nie trafi do aresztu
Wojciech S., dziennikarz podejrzany w sprawie płatnej protekcji wobec żołnierza WSI nie zostanie przeniesiony ze szpitala do aresztu. Pprokuratura zmieniła mu środki zapobiegawcze na kaucję w wysokości 70 tys. zł.\"

http://wiadomosci.onet.pl/1803918,11,item.html

Krok naprzód i bardzo ważny.Pozdrawiam optymistów!

Niestety o łzach w oczach...
Autor: victoria
2008-08-08 23:23:11
Niestety pobyt na oddziale psychiatrycznym robi swoje. Pewnie dostaje leki wyciszające, które osłabiają jego percepcję. Stąd jednostajny, monotonny głos. Natomiast jego żona powinna kontrolować jakie \"psychotropy\" dostaje. Każdy porządny lekarz powie ci, że pozostawiają one ślady, bywa, że przyjmowane dłużej trwałe. Szczerze powiem, że nie wiem, czy w tej sytuacji nie byłoby lepiej, żeby go wypisać. Chyba, że podpisali zgodę na leczenie. A to już gorzej. Zostanie do sześciu tygodni.

Victoria
Autor: Venissa
2008-08-09 00:05:45
Przestań siać tutaj zamęt i niepokój; hipokamp i układ siateczkowaty tak szybko nie ulega zmianom, jak raczysz tu opisywać; częściej ma to miejsce u schizofreników, którzy przyjmują leki latami. Chory musi brać leki i nie ma przeproś. W przeciwnym wypadku może nastąpić nawrót. Dobrze by było, gdybyś tu nie prowadziła wadliwej edukacji, bo więcej ona szkodzi, niż przynosi pożytku. A tak poza tym, to może byśmy już zamknęły ten temat; nie sądzisz?

Venissa
Autor: Victoria
2008-08-09 11:40:14
Dzięki za wyedukowanie. Niestety dobrze też wiesz chyba, że potem - w zdiagnozowanej depresji podaje się leki redukujące i pobudzające...Ale w porządku, nie będę polemizować z twoją książkową wiedzą i możemy się z tego wątku wycofać. Nie o przedmiot tu jednak chodzi lecz o człowieka. Latkowski to rozsądny facet i wie, że najlepszym doradcą są ludzkie doświadczenia. PS. Mniej agresji Venissa, wycisz się.

->venissa
Autor: iv
2008-08-09 12:18:04

oczywiście, wybaczam.

niestety, to nie są brednie, ani żadna spiskowa teoria.
mnie chodzi tylko o to, żeby Pan Sumliński, docelowo, w przyszłości, nie okazał się zdolny jedynie do pracy przy taśmie, gdzie będzie zawijał cukierki w sreberka.

trafiła Pani w sedno, właśnie o KOńSKOść dawki chodzi,

można to porównać do sytuacji gdy idzie Pani z przeziębionym niemowlakiem do lekarza, a ten serwuje jakiś mocarny antybiotyk, żeby mu Pani za przeproszeniem nie truła (...)
a o konsekwencjach, przekonuje się Pani za jakiś czas.

boję się, że w stanie, w którym pomógłby wyjazd w góry z bliskimi osobami, gdzie nabrałby przekonania, że nie będzie z tym problemem sam, dobrze się wyspał (a do tego wystarcza pramolan), ochłonął i nabrał dystansu - ktoś zaserwuje mu terapię po której, jedyną cechą jaka człowieka charakteryzuje jest ugodowość i obojętność.

jeżeli uważnie wczyta się Pani w mój tekst, to zauważy, że nie było ani słowa o lekarzach i pielęgniarkach, a tym bardziej o truciznach.

co do paranoi... no cóż, dla mnie paranoją jest sytuacja, w której żyje się w kraju, w którym przestępcy mogą pełnić funkcje państwowe, zasiadać w spółkach skarbu państwa, i w którym za parę tysięcy można mieć \'prywatnego dziennikarza\'.

wiem, że w takich trudnych chwilach, człek bywa prędki w mowie, ale proszę nie krzyczeć na tych, którzy próbują pomóc, bo widać mają nie najlepsze doświadczenia.


Sumliński kiedyś wyjdzie z tego szpitala
Autor: kataryna
2008-08-09 19:02:24
I przeczyta dzisiejszy artykuł w Rzepie. I znowu się potnie. Ładnie koledzy wykorzystali moment, żeby się z nim rozprawić za jakieś stare historie. Zwykły człowiek by tego obcemu nie zrobił a tu koledze.

Sumliński, materiały śledcze i szpital
Autor: Obserwatorka
2008-08-10 18:12:57
Sumliński ma prawo - wynikające z Konstytucji oraz Konwencji Europejskiej - do natychmiastowego zwrotu zabranych mu dziennikarskich materiałów śledczych. Ma też prawo do wolności osobistej, gdyż stawiane mu zarzuty są śmieszne w świetle ujawnionych adwokatom materiałów dowodowych.
I niech jak najszybciej wychodzi ze szpitala, gdyż psychiatryczne prochy mają w większości przypadków istotne skutki uboczne.

Pułapka ofsajdowa na dziennikarza
Autor: owen
2008-08-14 14:00:24
jest ciekawy wpis na naszej-klasie.pl (profil UWOLNIĆ DZIENNIKARZA! = http://nasza-klasa.pl/profile/16301861) wynika z niego, że \"[...] prokuratura nie zamierza wcale odpuścić a uchylenie aresztu to tylko tymczasowy zabieg, który ma na celu wyłącznie uspokojenie opinii publicznej. Z materiału dowodowego (vide: oświadczenia red. Sumlińskiego, mec. Rymara, Giertycha, Kondrackiego) wynika, że najprostsza droga jakiegokolwiek rozwoju śledztwa (t.j. \"wyjścia\" na ludzi z Komisji ds. WSI), wiedzie przez zdobycie obciążających zeznań od dziennikarza. Aby tego dokonać, \"areszt wydobywczy\" wydaje się jedyną szansą. A gra idzie o najwyższą stawkę. Nie chodzi o groźbę kompromitacji jakiejś prokuratury rejonowej, ale Prokuratury Krajowej z AWB na czele! W związku z tym, należy się liczyć z tym, że gdy tylko \"kurz opadnie\" a opinia publiczna zapomni o swoich protestach, dojdzie do ponownego przedstawienia przez śledczych wniosku o areszt. Pretekstem do takiego posunięcia może być zarzut wpływania na świadków. Nasi informatorzy są przekonani, że śledczy już nie mogą się doczekać, aż dziennikarz poczuje się na tyle dobrze, aby podzielić się swoją wiedzą z mediami albo udzielić jakiegoś niefortunnego wywiadu. Śledczy będą mogli mu wtedy zarzucić ujawnianie tajemnicy śledztwa lub próbę wpływu na innych świadków. Przypomina to tzw. pułapkę ofsajdową w futbolu. Wojciech Sumliński - dziennikarz, którego zawodowym kapitałem jest jego wiarygodność - nie może bronić swojego dobrego imienia. De facto - musi milczeć przed opinią publiczną, która ma do wyboru: albo wierzyć lakonicznym komunikatom prokuratury i ABW albo podejrzanemu dziennikarzowi, który \"nie chce wyjaśnić swojej roli w sprawie\". Jeśli tylko spróbuje, prokuratura będzie miała pretekst, aby skierować ponownie wniosek o areszt, a tam przerobić go na \"pożytecznego podejrzanego\". I to w najlepszym razie…

http://pl.wikipedia.org/wiki/Pułapka_ofsajdowa

[...]\"

Pułapki na Sumlińskiego
Autor: Obserwatorka
2008-08-15 13:41:22
Na Sumlińskiego zastawiono więcej pułapek. Pułapką jest też opiniowanie psychiatryczne. Na podstawie opinii dyspozycyjnych psychiatrów /a takich prokuratury mają na pęczki/ organa ścigania mogą też np. umorzyć sprawę, twierdząc, że Sumliński popełnił zarzucany mu czyn zabroniony w stanie zniesionej poczytalności. Np. zaangażował się w płatną protekcję, bo jest urojeniowcem, bo wydawało mu się, że ma wpływy w Komisji Weryfikacyjnej ds. WSI. Przy takiej opinii każdy następny tekst śledczy Sumlińskiego będzie analizowany 100 razy przez zawistników i agentów pod kątem, czy nie jest to przejaw paranoi dziennikarza. Zawsze znajdzie się jakaś pani „S-c” lub pani „M-k”, która umiejętnie powtórzy plotki rozsiewane np. przez prokuraturę lub ABW. Już trochę w tym duchu zaczęła się wypowiadać w Salonie24 Agnieszka Romaszewska, opowiadając, że ten Sumliński to jakiś taki słaby psychicznie facet, bo - zamiast dać się grzecznie zamknąć w areszcie - odegrał publicznie harakiri.
Jedyną szansą dla Sumlińskiego i NAS WSZYSTKICH – dziennikarzy i pozostałych - jest wyjaśnienie sprawy do końca w świetle jupiterów. I pociągnięcie do odpowiedzialności winnych, z prokuratorem krajowym i ministrem sprawiedliwości łącznie.
Ale do tego jest potrzebna potężna presja opinii publicznej. A tej nie widzę.
Pozdrawiam z ogromnym smutkiem.

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Film opowiada o aktualnej sytuacji panującej w polskich aresztach śledczych. Zdjecia rozpoczęto 1 września 2003 roku, ich zakończenie planowane jest w maju.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS