menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

ZABIĆ PAPAŁĘ”: Śledztwo w sprawie zabójstwa gen. Papały to kompromitacja polskich organów ścigania. 01-09-2008
Sylwester Latkowski, znany reżyser dokumentalista i publicysta może śmiało dopisać sobie kolejny tytuł – dziennikarz śledczy. Mało tego, śmiem twierdzić, że „Zabić Papałę” to książka jakiej jeszcze nie było. Zasługuje na miano biblii polskiego dziennikarstwa śledczego.
To nie jest broszurka powielająca wątpliwe ustalenia bezskutecznie działającego od dziesięciu lat zespołu policyjno-prokuratorskiego. To wielowątkowe śledztwo prowadzone z wielkim rozmachem i rzetelnością.

Najpierw trzeba rozwiać złudzenia. W książce Latkowskiego nie ma jednoznacznego wskazania kto zabił i kto kazał zabić generała polskiej policji. Na przeszło 400 stronach Latkowski przedstawia kilkanaście tropów. Większość nie zbadanych przez śledczych, którzy w zasadzie od samego początku z uporem maniaka przywiązali się do jednej, własnej hipotezy. Zresztą z książki Latkowskiego jasno wynika, że hipoteza ta ulegała znacznej modyfikacji, wraz ze zmieniającymi się wciąż zeznaniami głównych świadków. Grupa policyjno-prokuratorska swoją wersję zabójstwa oparła o wyjaśnienia zatwardziałych bandytów, w większości skazanych na gnicie w więzieniu przez kilkadziesiąt lat. Nic zatem dziwnego, że zmianie ulegały podstawowe ustalenia śledztwa – osoba cyngla, zleceniodawcy, uczestników mordu. Czytelnik nie może oprzeć się wrażeniu, że przestępcy chociaż siedząc za kratami, mieli ogromny wpływ na działanie spec-grupy tropiącej zabójców Papały, kręcąc nią w dowolnym kierunku. Taki sposób prowadzenia sprawy musiał zakończyć się kompromitacją – spektakularną odmową amerykańskiego sądu wydania biznesmena Mazura. Efekt: przywiązana do jednej wersji ekipa śledcza, pozbawiona głównego podejrzanego, otoczona świadkami zmieniającymi wciąż zeznania, staje przed ścianą.

Wśród hipotez, które nie cieszyły się wzięciem śledczych Latkowski wymienia tak zaskakujące jak chociażby wątek gejowski. Były szef MSWiA Marek Biernacki tak o tym mówi na łamach ksiązki: „Papała był zainteresowany nie tylko paniami. Mówiono, że lepiej, by to nie wyszło na zewnątrz, bo wtedy będzie skandal – komendant główny policji podejrzany o związki homoseksualne”. Inne wątki związane z życiem osobistym komendanta Papały też nie zostały należycie sprawdzone. Nie wyjaśniono do końca roli żony Papały, która jako pierwsza odnalazła zwłoki i z nieznanych przyczyn w chwili znalezienia ciała męża zabrała jego portfel. Nie znalazł definitywnego rozstrzygnięcia inny trop, prowadzący do kuzyna komendanta, Wojciecha G., który był w wielkiej zażyłości z komendantową. Również dom, który wielkimi nakładami środków budował Papała w podwarszawskim Chotomowie, sąsiadujący z posiadłością „Dziada” – domniemanego herszta wołomińskiej grupy towarzyskiej, nie specjalnie interesował śledczych. Chociaż, było oczywiste, że jak pisze Latkowski „... Papała wykorzystywał swoją pozycję do celów prywatnych. Korzystał ze sponsorowanych wyjazdów, gościn. Przyjmował drogie prezenty”. Nie był więc kryształowym pogromcą bandytów na jakiego wykreowały go media.

Innym tropem zlekceważonym przez śledczych a znanym między innymi z łamów „NIE” były częste wizyty w klasztorze na Jasnej Górze.  „... Marek Papała regularnie, dwa albo trzy razy w miesiącu przyjeżdżał na Jasną Górę. Cel tych wizyt nie zostanie wyjaśniony. Nie pomoże w tym już o. Ireneusz Pompa, do którego na krótko przed śmiercią zadzwonił Marek Papała, ujawniając mu, że jest śledzony” – stwierdza Latkowski. Ireneusz Pompa, przeor klasztoru zmarł 18 marca zeszłego roku, zabierając ze sobą nie tylko tajemnicę kontaktów z Papałą, ale i swoich wcześniejszych stosunków ze służbami specjalnymi PRL.

Książka Latkowskiego przeraża. Liczyłem trupy świadków, potencjalnych informatorów mogących wnieść coś do sprawy zabójstwa komendanta policji. Takich podejrzanych zgonów jest już kilkanaście. Do tego dodać trzeba następne, samobójstwa i naturalne odejścia – śledztwo trwa już dziesięć lat... Wyjaśnienie tajemnicy morderstwa Papały staje się coraz mniej prawdopodobne...

Wbrew pozorom to nie jest książka o jednym zabójstwie. To wstrząsająca relacja o panujących w Polsce obyczajach, o tym jak już dawno zatarły się granice między światem polityki, światem biznesu, światem służb specjalnych a światem zorganizowanej przestępczości. Latkowski nie odpowiada na pytanie kto zabił Papałę. Ale czy jakiekolwiek głośne morderstwo polityczne zostało wyjaśnione? Czy wiemy kto zamordował Jaroszewicza? Czy wiemy kto zabił Dębskiego?

– Ta książka wywoła trzęsienie ziemi – dzielę się z Latkowskim pierwszymi wrażeniami po przeczytaniu.
– Zostanie przemilczana. A nawet jeśli nie, to będą próbowali mnie zniszczyć, skompromitować... – spokojnie odpowiada – Zbyt wiele interesów pokazałem, naruszyłem.

Książka nie wyczerpuje całości dwuletniego śledztwa Latkowskiego. Jest tylko preludium do filmu, jego głównego dzieła. Premiera – 20 wrzesień 2008 Festiwal Filmów Fabularnych w Gdyni. Przemilczą czy zniszczą?

Andrzej Rozenek

Sylwester Latkowski „Zabić Papałę” Wyd. Rosner & Wspólnicy, Warszawa 2008.

Wersja autorska. Tekst ukazał się w tygodniku „NIE” pod tytułem „Paplanina o Papale”.

(0) komentarzy / + dodaj komentarz
Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

 „Nigdy nie oczekiwałem, by Latkowski nakręcił mi laurkę. Mam świadomość  jego ostrego spojrzenia na rzeczywistość. Świadomie zgodziłem się, by to właśnie Sylwester pomógł mi zamknąć bolesne przeżycia, przeszłość.  Jestem ciekawy lustra Sylwestra Latkowskiego, rozumiem, że nie zawsze może oddawać to samo, co widzę ja i inne osoby, które pojawiają się w filmie” – Michał Wiśniewski.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS