menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Ścigany odnaleziony 08-12-2008
"Polityka" ujawnia, że poszukiwany ENA (europejskiem nakazem aresztowania) finansista Janusz Lazarowicz ukrywa się w RPA.

Ujawniamy, że poszukiwany od marca 2007 r. krajowym listem gończym, a od października 2007 r. ENA (europejskiem nakazem aesztowania) finansista Janusz Lazarowicz ukrywa się w RPA. Chociaż prokuratura nie potrafiła tego ustalić (do władz RPA nie wpłynęła prośba o ekstradycję), bez problemu uczynili to dziennikarz „Polityki" Piotr Pytlakowski i dokumentalista (autor m. in. książki i filmu „Zabić Papałę") Sylwester Latkowski. Znaleźli poszukiwanego i spotkali się z nim w okolicach Kapsztadu. Podczas wielogodzinnych rozmów opowiedział im o swojej ucieczce i jej przyczynach. Jest przekonany, że padł ofiarą zemsty Grzegorza Wieczerzaka, b. prezesa PZU „Życie". Upoważnił dziennikarzy, aby podali do publicznej wiadomości miejsce jego pobytu.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie ściga Janusza Lazarowicza, b. prezesa Reifeisen Investement i b. prezesa XIV NFI Zachodniego pod zarzutem nakłaniania w 2004 r. do zabójstwa Piotra Głowali.  25 maja 2004 r. został on uprowadzony w Warszawie, a po dwóch dniach w okolicach miejscowości Brześce znaleziono jego zmasakrowane zwłoki. Ustalono, że wcześniej kontaktował się m. in. z Januszem Lazarowiczem i przekazywał mu żądania finansowe powołując się na upoważnienie Grzegorza Wieczerzaka.

Cała historia jest o tyle dziwna, że już w 2004 r. Lazarowicz był przesłuchiwany w tej sprawie jako świadek i sam przekazał prokuraturze nagrania dwóch rozmów jakie odbył z Piotrem Głowalą. Zarzut jaki postawiono mu później oparto na treści tych nagrań (słynne zdanie jakie wypowiedział do Głowali: „pan sobie kopiesz grób"). Sprawa jest też dlatego niezwykła, że później Lazarowicz występował do prokuratury, aby ta przesłuchała go poza granicami Polski. Jego prośby nawet nie rozpatrzono.

W jednym z najbliższych wydań „Polityki" opublikujemy reportaż o kulisach ucieczki Janusza Lazarowicza, o jego życiu w RPA i  o tajemniczych listach Grzegorza Wieczerzaka, których prokuratura nie potrafiła znaleźć, a są niezmiernie ważne, gdyż ujawniają jego prawdziwe intencje.


(4) komentarzy / + dodaj komentarz
Niezła jazda
Autor: lis89
2008-12-08 21:32:40
Kolejny raz ośmieszony został polski wymiar sprawiedliwośći

przerwa na reklamę
Autor: Nat.
2008-12-12 12:01:20
zabawne, że służby nie docierają tam, gdzie bez problemu docierają dziennikarze... tak samo jak w materiale Beaty Biel o terroryście odpowiedzialnym za Monachium - służby wielu krajów (z Mosadem na czele) go nie zdjęły, natomiast nasi dziennikarze z TVN napisali do niego maila - i ten zgodził się z nimi spotkać, niczym Masa w Świadku Koronnym... ... za niedługo zacznę wcinać popcorn i zapijać go colą - w domu przed telewizorem, oglądając programy publicystyczne

Służby dobrze wiedzą, gdzie kto jest.
Autor: RidNoRed
2008-12-15 17:14:00
Pytanie tylko, czy mają podzielić się tą wiedzą z kim trzeba.

Prokurator(zy) jest(są) zamieszana w śmierć Głowali !
Autor: jozek_sasin
2010-01-19 23:53:42
Oczywiście che się odwrócić kota ogonem !!! Ale Polacy nie są głupi !!!!!

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Sylwester Latkowski znów zaskakuje - tym razem pozytywnie. "Kamilianie" to oszczędny, ale poruszający dokument. Byli już rugbyści, blokersi. Był polski show-biznes. Tym razem enfante terrible polskiego dokumentu zrobił film o zakonnikach. Ale tak naprawdę to film o życiu, a raczej śmierci. Kamilianie - bohaterowie filmu to ludzie, którzy swoje życie ofiarowują chorym. Niby to nic wielkiego. Kilka tysięcy polskich pielęgniarek codziennie robi to samo. Jednak Kamilianie to nie pielęgniarze, nie lekarze - to bracia w śmierci.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS