menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Układanie terminarza na Nowy Rok 04-01-2009
Po dwóch tygodniach wróciłem do Warszawy. Próbuję się wbić w kalendarz nadchodzącego tygodnia. Najchętniej bym skreślił wszystkie terminy i zajął się pisaniem książki. Utknąłem na szkicu konstrukcji, rozdziałów.  A za kilka dni zdjęcia w Zakopanym do „Ostatniej Wieczerzy”, Maciej Świeszewski w Teatrze im. St. I. Witkiewicza będzie realizował sesję fotograficzną do obrazów „Ukrzyżowanie Chrystusa” i „Zdjęcie z Krzyża Chrystusa.” Zaraz potem wstępny montaż materiałów „Ściganego”.
Rozmowy z informatorami, bohaterami artykułów, filmów wyglądają czasami tak jak ta dzisiejsza wymiana e-maili dotycząca ewentualnego spotkania z Q:

Q: Witam, chciałbym uzgodnić zasady naszego spotkania a także o ewentualnym artykule na interesujące Pana tematy, a mianowicie ja wskazuję źródła/dowody  a Panowie sami dochodzicie do wniosków, co do których ja mam prawo je weryfikować, nie ma o mnie mowy także w żadnym artykule - ma to wyglądać tak jakby Wy panowie sami odkryliście okoliczności materii sprawy.
Co do spotkania: jak ma wyglądać to sobie jeszcze określimy miejsce spotkania, przy spotkaniu obecny będzie mój adwokat.
Nie można nagrywać rozmowy, proszę przygotować  uprzednio pytania tj. przed spotkaniem chciałbym się z nimi zapoznać.

Na co odpowiadam:

Szanowny Panie,
pana warunki są nie do przyjęcia. Wręcz są obraźliwe, Ma pan dziwne wyobrażenie o mediach. Nie jesteśmy marionetkami.
Chce się pan spotkać, to spotka. Ma pan zaufanie, albo nie ma. Pana wybór.
Pozdrawiam.

P.S. Na pytanie dziennikarki z pewnego tytułu, odpowiadam na blogu, nie chce mi się rozmawiać telefonicznie. Tego słucham i to piję w Nowym Roku, co widać powyżej. A mój bal sylwestrowy?  Raczej miał być dla mnie bardziej odświętną kolacją w niewielkim hotelu położonym w górach. Pomyliłem się.

Okazuję się być jedyną osoba w jeansach, z wypuszczoną na spodnie koszulą. Mężczyźni w garniturach, odstawieni są na równi jak towarzyszące im kobiety.  Zjechała się elita finansowa z miasta X., z jednym z najbogatszych biznesmenów w Polsce. Najbardziej hałaśliwy, rozbawiony stolik na niedużej sali. Hotel posiada zaledwie dziesięć pokoi. Nastawiony jest na kobiety i mężczyzn, którzy chcą w spokoju wypięknieć w tutejszym SPA. Choroba bycia pięknym, zgrabnym, jest naturalną przypadłością od pewnej kwoty w portfelu, pozycji zawodowej, towarzystwa, w którym przychodzi funkcjonować. Trzeba dostosować się wyglądem do zgrabnej linii karoserii swojego samochodu.

Na balu sceny jak z Misia i z filmów z Himilsbachem. Kobiety wydają się być bardziej pijane niż ich partnerzy. W pewnej chwil jedna z nich chwyta widelec i dobiera się do dużego akwarium, polowanie na pływające w nim rybki. Kończy się na przebijanych balonach wiszących nad parkietem. Ktoś rozsądnie zauważa, że za chwile nie zakończy się na przebitym balonie. Zabiera jej widelec.

Biznesmen, usadowiony u szczytu stołu przez chwile trzyma fason, potem w miarę wypitego alkoholu zrzuca z siebie marynarkę i ląduje na parkiecie, emocjonalnie podrygując w takt muzyki. Bardziej szarpie swym ciałem, wpada w konwulsje niż tańczy w rytm. Coś co rzuca się w oczy, to jego niechęć do bycia uwiecznionym na fotografiach. Przez cały czas wykonuje uniki, gdy ktoś z jego z znajomych  robi zdjęcie. Na twarzy pojawia się grymas niechęci. Nieudolne wywija się z kadru. Tak jakby bał się, że wraz z błyskiem flesza opadnie z jego twarzy dobrze przygotowany kamuflaż, maska.

Patrząc  na wyfiokowane kobiety, zrobione na lalki z reklam Barbie emitowanych w dziecięcym kanale  Mini-mini, grające z jakąś desperacją obiekty pożądania trudno nie dojść do wniosku, że dla nich i seks musi być też jedynie grą. Najważniejsze jednak, że mężczyźni doskonale nabierają się lub udają, że mają ochotę brać, rzucać się na nie. Co zresztą niektórzy w pijackim stanie czynią zamieniając parkiet w taniec przy rurze w jakimś podrzędnym nocnym klubie.

O wpół do drugiej porzucam bal i wchodzę do łóżka.

Tak zakończyłem Sylwestra, pani redaktor.

(5) komentarzy / + dodaj komentarz
Niezłe...
Autor: mr.carter
2009-01-04 21:27:57
Ukrzyżowanie Chrystusa krzyżowane z 21 letnią whisky i rapem. Politycznie poprawny to pan nie jest :) Za to zawsze dobrze pana oglądać, ostatnio czytać. Zawsze jakaś świeżość spojrzenia. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, panie Sylwestrze.

dobry tekst
Autor: Al
2009-01-04 21:41:11
bardzo dobry opis polskich \" wyższych sfer\", podoba się: krótko a celnie.
Jako robotnik eksportowy nie wiele miałem doświadczenia z takimi ludzmi ale zdażyło mi się kiedys uczestniczyc w imprezie otwarcia siedziby Polfarmy. Dużo znanych osób ze światra kultury, polityki , sportu itp. I nie zapomne jak ta cała \"elita\" się rzuciła na darmowe sushi.... Żenujące- jakby nigdy nie jedli, albo ich nie było stac. Bydło...

rozedrgana notka- dobra charakterystyka
Autor: Counterfeit
2009-01-05 16:03:47
Wszędzie to samo, dlatego lepiej zostać w domu.
Dwa lata temu nieświadomy bawiłem się w jakimś hoteliszczu nad wodą, mając za współbiesiadnikó przy stolików obok jakiś mafiozów w stylu \"Młode wilki\". Niesmak był, zwłaszcza na widok lachonów tych skretyniałych, pustych jak bęben chłopaczków.

Sanatorium pod klepsydrą
Autor: Nat.
2009-01-05 20:26:14
no, Sylwek, podsycasz apetyt na książkę... opisy kobiet prawie jak u Schulza... pewnie on by tak pisał, żyjąc i tworząc w realiach spa i sushi

dobry rok
Autor: kobieta sceniczna
2009-01-07 01:24:47
Fiu,fiu:)..
Nie często czytając Pańskie teksty na blogu, można się uśmiechnąć ,by nie powiedzieć roześmiać..Podejrzewam, że ten rok będzie należał do Pana..Perspektywy całkiem dobre...Książka, film, 21-letnia whisky dla uspokojenia po wizycie w prokuraturze...Da Pan radę:).Powodzenia

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Sylwester Latkowski znów zaskakuje - tym razem pozytywnie. "Kamilianie" to oszczędny, ale poruszający dokument. Byli już rugbyści, blokersi. Był polski show-biznes. Tym razem enfante terrible polskiego dokumentu zrobił film o zakonnikach. Ale tak naprawdę to film o życiu, a raczej śmierci. Kamilianie - bohaterowie filmu to ludzie, którzy swoje życie ofiarowują chorym. Niby to nic wielkiego. Kilka tysięcy polskich pielęgniarek codziennie robi to samo. Jednak Kamilianie to nie pielęgniarze, nie lekarze - to bracia w śmierci.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS