menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Pytlakowski o ślepej hipotezie w sprawie Olewnika 26-02-2009
Piotr Pytlakowski artykułem „Tajemnice Krzysztofa Olewnika” w "Polityce", pierwotnie miał mieć tytuł  „Ślepa hipoteza,” wkłada kij w mrowisko. Zanim tekst został opublikowany, powiedziałem Piotrowi, że publikacja zostanie przemilczana. Jest niewygodna dla każdej ze stron. Media wolą poruszać się naskórkowo w tej sprawie.
Pytlakowski w rozdziale „Człowiek o stu twarzach”, pisze:

Jeszcze w listopadzie 2005 r. (kiedy ministrem sprawiedliwości był Zbigniew Ziobro, który dzisiaj chwali się, że to za jego czasów doszło do przełomu w śledztwie) w analizie materiałów  wykonanej przez Prokuraturę Apelacyjną w Warszawie jako równoważne podano dwie wersje śledcze:

„1. Krzysztof Olewnik został uprowadzony w celu uzyskania okupu przez zorganizowaną grupę przestępczą; przez grupę osób wśród których znajdują się osoby, których praca jest lub była w przeszłości związana z policją lub wymiarem sprawiedliwości.
2. Pokrzywdzony upozorował uprowadzenie w związku z trudnościami o charakterze osobistym lub majątkowym”.

Za drugą wersją, według prokuratury, miały przemawiać następujące fakty: Krzysztof Olewnik przeżywał kłopoty „w różnych sferach życia”; w jego domu w widocznym miejscu zostały karty bankomatowe (porywacze powinni je zabrać); przez długi okres czasu (21 miesięcy) nie podejmowano okupu. Za wersją pierwszą przemawiał zaś m. in. fakt, że jednak okup podjęto.

Były prokurator krajowy Janusz Kaczmarek (autor książek o porwaniach dla okupu) pamięta, że w 2003 r. kiedy w Olsztynie wygłaszał wykład na temat porwań, wśród słuchaczy była rodzina Olewników. – Wtedy ich poznałem – opowiada. – Byłem prokuratorem apelacyjnym w Gdańsku, nie miałem wpływu na to śledztwo, ale poprosili abym w miarę możliwości zainteresował się sprawą.

Niebawem miał okazję porozmawiać na ten temat z ówczesnym zastępcą prokuratora generalnego Kazimierzem Olejnikiem. – To świetny prokurator – mówi. – Sprawę porwania Krzysztofa miał w głowie, nie musiał sięgać do akt. Powiedział mi, że najprawdopodobniej to samouprowadzenie, bo porwany widywany jest w różnych miejscach Polski.

Później podobną opinię w obecności Kaczmarka wygłosił szef CBŚ Janusz Czerwiński. Działo się to, jak dzisiaj już wiemy, po tym, jak porywacze zamordowali uprowadzonego (w sierpniu 2003 r.). Zarówno prok. Olejnik, jak i szef CBŚ swoją wiedzę czerpali z rozmów z ekipami śledczymi. Przekonanie, że wcale nie doszło do porwania, było mocne nawet w kierownictwie specjalnej grupy CBŚ powołanej w 2004 r. Prowadzonej przez nich operacji nadano kryptonim „Carlos”. Sugestia była wyraźna, Carlos był terrorystą, często zmieniającym wygląd, człowiekiem o stu twarzach. Podejrzewano wówczas, że Krzysztof Olewnik zmienił wygląd i gdzieś się ukrywa. Policjant z CBŚ w Gdańsku wspomina, że dostał polecenie z warszawskiej centrali, aby sprawdzić  plebanię w Stargardzie Gdańskim, bo podobno tam u pewnego księdza przebywa poszukiwany Olewnik.”

http://www.polityka.pl/w-najnowszym-numerze-polityki/Lead30,1301,283585,16/

(2) komentarzy / + dodaj komentarz
Bez szansy na przeżycie...
Autor: biesio
2009-02-26 19:43:38
Sprawa uprowadzenia i zabójstwa K. Olewnika jest dla mnie klasycznym przykładem niekompetencji ( najogólniej mówiąc organów ścigania ) na etapie budowania i weryfikacji wersji śledczych i próby udzielenia odpowiedzi na tzw. siedem złotych pytań kryminalistyki. Niestety dramatem tej sprawy w powyższym zakresie było dogmatyczne forsowanie - jedynie słusznej- wersji tj. zaaranżowania samouprowadzenia przez K. Olewnika. Skąd ja to znam? Jeszcze większym dramatem było jednak to, że w wyniku przeforsowania tej wersji, K. Olewnik praktycznie został pozbawiony szansy na przeżycie. Czy można było podjąć ofensywne działania operacyjno-rozpoznawcze i śledcze w tamtym czasie, skoro przeforsowano wersję samouprowadzenia ? Oto jest pytanie... Dlatego też słowa ojca K.Olewnika- \"...bo nie chcieli...\" nabierają właściwego sensu i mają swoje znaczenie. Za dogmat w tej dramatycznej sprawie można uznać jednak fakt, że K. Olewnik miał wspaniałą kochajacą rodzinę i tylko szkoda i żal, że osoby odpowiedzialne za tę sprawę nie miały takiej determinacji w dochodzeniu do prawdy materialnej jak pani D. Olewnik. Pozdrawiam.

:/
Autor: Nat.
2009-03-04 13:45:25
ciekawe czy jakiejś operacji ktoś kiedyś będzie chciał nadać kryptonim \"Olewnik\"

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

 „Nigdy nie oczekiwałem, by Latkowski nakręcił mi laurkę. Mam świadomość  jego ostrego spojrzenia na rzeczywistość. Świadomie zgodziłem się, by to właśnie Sylwester pomógł mi zamknąć bolesne przeżycia, przeszłość.  Jestem ciekawy lustra Sylwestra Latkowskiego, rozumiem, że nie zawsze może oddawać to samo, co widzę ja i inne osoby, które pojawiają się w filmie” – Michał Wiśniewski.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS