menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

NAJSZTUB, MIŁOŚNIK MORDOBICIA 14-04-2004
I.S.: Przeprowadził pan ostatnio rozmowy z Tomaszem Lisem, dziennikarzem wyrzuconym z TVN, i z Mariuszem Walterem, jego szefem. Po czyjej pan jest stronie? Piotr Najsztub: Ja opowiadam się za show - za tym, aby historia między nimi miała dalszy ciąg. Żebym mógł na ten temat pisać. To co powiedział Najsztub dla Super Expressu doskonale wyraża jego stosunek do pisania i redagowania swego tytułu prasowego.
      Nie tak dawno „Przekrój” zamieścił duży artykuł, w którym na kilku stronach propagował głupią, by nie powiedzieć niebezpieczną tezę, że ustawki kibiców wyeliminowały burdy na stadionach i teraz już można spokojnie pójść na mecz z dzieckiem. Dorzucili także kilka kłamstw dotyczących filmu „Klatka” i mojej osoby. Oczywiście, autor tekstu nawet nie raczył skonfrontować ze mną swoich zarzutów, ale taki to już ostatnio styl u niektórych dziennikarzy i akceptujących to redaktorów. 
      „Na bijatyki umawiają się bezrobotni, chuligani, studenci i adwokaci. Walczą o honor klubu. Rozładowują agresję poza stadionem, na odludziu. Znowu można bezpiecznie zabrać dzieci na mecz piłkarski” – wytłuszczonym drukiem obwieszcza „Przekrój”.
      Jak to się ma do wczorajszych wydarzeń podczas meczu w Białymstoku, gdzie poza drużynami Legii i Polonii na boisku starli się ze sobą kibice i policja? Wcześniej, na otwarcie ligi piłkarskiej na poznańskim stadionie także świstały gumowe kule miotane przez policje by opanować kolejną stadionową zadymę. Czy wśród tych kibiców był może Piotr Najsztub z dzieckiem? Wybrał się, by swoim przykładem manifestować głupią tezę, że dzięki ustawką, czyli biciu w twarz, kopaniu w brzuch i w głowę, okaleczaniu, zabijaniu (do tego już doszło na jednej z ustawek) można zabrać bezpiecznie dzieci na stadion? I nie myślę tu o pobycie w sektorze VIP-ów.
      Po publikacji tekstu „Reguły mordobicia” (podobno są takie!), krótko telefonicznie rozmawiałem z Piotrem Najsztubem. Zaproponował sprostowanie, na co mu odpowiedziałem, co sądzę o  tego typu wypychaniu się sianem.  Za cztery strony gloryfikacji bandytyzmu Piotr Najsztub proponuje ramkę w dolnym lewym rogu wielkości znaczka pocztowego. Coś większego w ramach sprostowania  może się ukazać, jeśli przytoczę fakty. No i co się dzieje dalej? Tak, jak powiedziałem Najsztubowi w rozmowie, zacznie się liga i będzie miał kolejne przykłady przeczące wyznawanemu przez redakcję stanowisku. Świadomie napisałem wyznawanemu poglądowi, bo innego obok artykułu nie zaprezentowano. Oczywiście poza tą ramką wielkości znaczka pocztowego.
      Przed premierą filmu „Klatka” przestrzegano mnie przed lobbingiem kibiców, działaczy klubów sportowych, dziennikarzy sportowych, uprzedzając, że nie będzie prawdziwej dyskusji o tym co dzieje się na trybunach, wokół stadionów. Powinienem najwyżej cieszyć się, że zmilczą temat, a sami nie zaatakują. O sile tego oddziaływania wspominał mi szef stołecznej policji gen. Ryszard Siewierski, który opowiadał jak bezskutecznie zażądał zamknięcia stadionu Legii, by ukarać za niesamowitą bezmyślność władze klubu. Po wygranym meczu spiker Legii krzyknął – Idziemy na miasto! I kibice wysłuchali. Poszli na miasto, by radośnie zdemolować to co im wpadło po drodze.
      Na własnej skórze także poznałem pokojowe nastawienie pseudokibiców. Po premierze filmu grupa miłośników „ręcznego sportu” weszła do kina i chciała mnie wywlec, by porozmawiać na temat zaprezentowanych w „Klatce” poglądów, niezgodnych z tezą powyżej, jaką to także zaprezentował kierowany przez Piotra Najsztub tygodnik. Godzinę później ta sama grupa w centrum Warszawy napadła na samochód producenta „Klatki” i zespół muzyczny.
      W ostatnim numerze „Wprost” Jan Winiecki odnosi się do tej problematyki w artykule „Skąd z kibiców kibole?” Pisze wprost: „Wiara w kluby kibiców ma tyle sensu, co za „pryla” wiara w wychowawczą moc domów kultury”. Kibolowi bandziorowi, który gotów jest bić się z policją lub metalowym prętem rozbić głowę kibicowi (a nawet kibolowi) z innej drużyny, żaden klub kibica nie pomoże!” Ani też  ustawki, dodam od siebie, które to niby mają przenieść agresje poza stadion?
      Pan redaktor naczelny Piotr Najsztub jak i niektórzy dziennikarze zamiast protestować, sprzeciwiać się, analizować problem, zaczynają bronić coś co jest przyczyną zła. Marginalizować zagrożenia. Ostatnio widziałem durną wypowiedź szefa kibiców w telewizyjnych „Wiadomościach”, który z uśmiechem na twarzy łgał, że na stadionach nawet nie ma agresji słownej. I co i nic! Poszło.
      Na koniec przedstawię kolejną historię bicia, kopania po głowach, nerkach, w brzuch, okładania się pięściami, okaleczania, to wszystko, co można obejrzeć w filmie „Klatka”. Wypowiedź jest cytowana bez zmian, zamieszczono ją na jednym z portali kibiców. Autorem informacji jest Siwy. Potwierdziłem, że to wszystko miało miejsce, zresztą w sieci już opublikowano zdjęcia z tej ustawki. „31 styczen 2004 miało dojść do ustawki miendzy Fan Klubów Ruchu i Poloni dzielnic(vitor-Rojca) umówili my się na 16 20 po 7 na miejcu nikogo my nie zastali przyjechali my tak jak sie umawiali 30 czekając kilka minut nikt się nie zjawił po jakiś 25 minutach przyszła ale bojówka poloni jakiś 7 i gadali ze zara przyjedzie tych 7 co się mają lać niestety przyjechało około 60 z bytomia do tego 20 z Stroszka michowice też były a z rojcy tylko 4 wpychali nas na środek morawy paczym najwięksi z poloni zaczęli wyciągać sprzęt tak jak również inni zostało nas może ok 15 polonia w 80 wyciągali sprzęt typu (besbole, kastety, łańcuchy) i nie dali nic pedziec odrazu nas lali skakali po glowach jeszce jak by tego było mało to jak jeden z naszych się postawił to zara 10 w niego niestety 5 nie udało się ucieknoć i dostali konkretny oklep nosy, sczenki, żebra chyba tez mieli połamane, kazali im się rozbierać, pokradli komórki naszym i do nie pszytomnosci bili”  Wiadomość ta wywołała komentarze,  oto jeden z komentarzy: „Nikt tu nie wspominał o tym, że 3 lata temu 9 polonistów skatowało od nas kolesia na wózku inwalidzkim. To było jeszcze jakby byliśmy w pierwszej lidze. (…) Powiem krótko, niedługo znów w polskim świecie kibicowskim będzie głośno o śmierci kibica... czy to z Radzionkowa czy Bytomia, ale jak ten konflikt tak dalej będzie się naostrzał, będzie to nieuniknione. Pozdrawiam Normalnych kibiców!” (Wojciech RR)
      Czy musi naprawdę paść kolejna śmiertelna ofiara? Może tak wreszcie zakończymy zabawę w kotka i myszkę, w której przedstawiciele prawa nic nie wiedzą, wykazują bezradność, kluby, działacze udają, że to nie jest problem, co więcej zapraszają bojówki na krytą trybunę, by siedzieli razem z VIP-ami?
      Na dzień dzisiejszy wiem, że przegrałem z lobbingiem kibiców i klubów sportowych skutecznie oddziaływujących na media. A może tak ludzie mediów zaczną wreszcie głośno sprzeciwiać się narastającej bezkarnej brutalności. Może Piotr Najsztub złamie się i przestanie reprezentować pogląd: „Ja opowiadam się za show - za tym, aby historia między nimi miała dalszy ciąg. Żebym mógł na ten temat pisać.”

(0) komentarzy / + dodaj komentarz
Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Potężny mężczyzna powolnymi ruchami, nieco leniwie, goli głowę. Opowiada o swoim barwnym życiu, o więzieniu i drużynie rugby. Ale nie jest to kadr z amerykańskiego obrazu "Urodzeni mordercy", a jedna ze scen polskiego filmu dokumentalnego Sylwestra Latkowskiego o chuliganach Arki Gdynia, których teraz bardziej niż rozróby fascynuje męski, twardy sport.
(...) Kamera podąża za bohaterami niemal wszędzie. Jest na treningu, meczu, w szatni, w samochodzie i nawet w łazience.


Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS