menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Śmierć za 300 tysięcy (fragmenty wstępu) 14-06-2009
...O porwaniu syna przedsiębiorcy z Drobina pod Płockiem media donosiły wstrzemięźliwie (..)
Wydawcy telewizyjni i redaktorzy prasowi nie wyczuli w tej historii bluesa. Dziennikarze, którzy chcieli podejmować temat na nowo, słyszeli, że sprawa jest już skonsumowana. O czym tu jeszcze pisać, to już nudne! Dzisiaj to zabrzmi jak anegdota, chociaż mało zabawna, kiedy na kolegium redakcyjnym jednej z gazet reporter zgłaszający chęć opisania porwania Krzysztofa Olewnika, usłyszał od szefa działu, że to temat przechodzony i żeby zajął się czymś ciekawszym. A po latach, kiedy Olewnikowie byli już na ustach całej Polski, ten sam szef działu grzmiał w programie telewizyjnym, że to skandal, iż sprawę tego porwania zlekceważono i nawet media nie dostrzegły jej wagi.

Zainteresowanie wzrosło, kiedy schwytano sprawców i w październiku 2006 r. znaleziono ciało zamordowanego Krzysztofa. Potem przed płockim sądem odbył się proces gangu porywaczy, zapadły wyroki.

Rodzina ofiary wciąż przekonywała, że na ławie oskarżonych nie zasiadają wszyscy winni zbrodni, że ktoś odpowiada za błędy w śledztwie, a ktoś inny mógł porwanie zaplanować i teraz kryje się w cieniu. Olewnikowie opowiadali o bezdusznych politykach, których bezskutecznie błagali o pomoc, sugerowali, że osoby z ważnych gabinetów też w jakiejś mierze uczestniczyły w spisku na życie ich syna i brata. Ich wynurzenia traktowano jednak z dystansem. Przeżyli dramat i teraz wszędzie wietrzą spisek. Opinia publiczna nadal nie wykazywała szczególnego zainteresowania tą historią.

Wszystko zmieniło się, kiedy w płockim areszcie popełnił samobójstwo Sławomir Kościuk, jeden z morderców Krzysztofa. To było już drugie samobójstwo w tej sprawie. Rok wcześniej w areszcie w Olsztynie pozbawił się życia Wojciech Franiewski, uznany przez śledczych za szefa gangu. A do tej listy na początku 2009 r. dołączył trzeci główny sprawca Robert Pazik. Powiesił się w płockim więzieniu. Taka seria działała na wyobraźnię. Spowodowała, że nagle wybuchło niebywałe zainteresowanie Olewnikami i ich tragedią(...)

Nagły wybuch ogólnonarodowej fascynacji sprawą Olewników, to prawdziwy fenomen społeczny. Łzy ojca, drżący głos siostry i ich przejmująca opowieść o walce i bezradności spowodowały, że utożsamiono się z nimi. Ich ból stał się bólem powszechnym. Reakcją na ich płacz był ogólny szloch. Zadawane przez nich pytania  powtarzano jako własne. Dlaczego nie uratowaliście naszego syna i brata? Dlaczego zlekceważyliście nasze prośby? Dlaczego nie chcieliście w porę schwytać bandytów?

Dla wszystkich stało się jasne, że oto w majestacie państwa, pod okiem organów ścigania i  wymiaru sprawiedliwości popełniono straszną zbrodnię. Od chwili porwania upływały godziny, dni i tygodnie, szanse na uratowanie ofiary topniały, a śledczy wciąż brnęli w ślepe zaułki. Czas w tej sprawie miał pierwszorzędne znaczenie. Uciekał nieubłaganie, przelewał się przez palce, wreszcie go zabrakło. Po prawie 22 miesiącach Krzysztofa zamordowano. Po 55 miesiącach znaleziono jego ciało i ujawniono bezpośrednich sprawców. Dzisiaj już wiemy na pewno, że uczyniono bardzo niewiele, aby uratować Krzysztofa. A może, jak twierdzą niektórzy, nie uczyniono nic. Wykonano co prawda setki czynności śledczych, rozpytywano, przesłuchiwano, analizowano i badano ślady w laboratoriach, ale wciąż błądzono we mgle fałszywych tropów, mylnych hipotez i błędnych wersji.

Ta sprawa pozostanie w świadomości Polaków i  będzie przywoływana jako przykład złego funkcjonowania systemu bezpieczeństwa. To tylko jedna śmierć, ale na miarę symbolu. I chociaż bezpośrednich sprawców schwytano i osądzono, to wciąż panować będzie przeświadczenie, że ktoś jeszcze ukrył się w cieniu, uniknął kary.

Do dzisiaj trwają dyskusje, czy w latach 30. XX wieku słynna guwernantka Rita Gorgonowa zabiła córkę swego chlebodawcy, czy też posądzono ją niesłusznie. Dyskusje o winnych śmierci Krzysztofa Olewnika także będą toczone przez dziesiątki następnych lat.

Wymiar sprawiedliwości poniósł już wiele klęsk. Nie wiadomo kto zabił byłego premiera Piotra Jaroszewicza i jego żonę. Kto zlecił zabójstwo generała policji Marka Papały. Nie znane są kulisy wielu ciężkich zbrodni, bo w śledztwach popełniano błędy, gubiono dowody, zadeptywano ślady. Śledztwo w sprawie uprowadzenia Olewnika to, według adwokatów rodziny ofiary błąd na błędzie, pomyłka na pomyłce. W tej książce opowiemy o rodzinie Olewników, dla których czas dzieli się na ten szczęśliwy, sprzed porwania Krzysia i ten straszny, po porwaniu. O kulisach zbrodni i jej konsekwencjach. O tajemnicach śledztwa. O ludziach, którzy pomagali, ale i o tych, którzy żerowali na nieszczęściu. O bandytach i o policjantach. O też o błędach popełnionych przez pokrzywdzoną rodzinę i o próbach wykorzystywania tych obolałych swoim nieszczęściem ludzi dla innych celów, a nie tylko w dążeniu do prawdy.

Opowiemy o historii, która już zawsze będzie znana jako sprawa Olewnika.

Fragmenty wstępu do książki "Śmierć za 300 tysięcy". Wydawnictwo - Świat Książki.

(2) komentarzy / + dodaj komentarz
Książka
Autor: Rafał
2009-06-12 16:49:52
Witam Panie Sylwestrze
Czy możliwe jest uzyskanie tej książki z Pańskim autografem.?


czy mozliwy jest zakup Pana ksiazki z autografem
Autor: barbara
2009-10-27 20:56:09
to wlasnie...je tez bym prosila

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Film opowiada o aktualnej sytuacji panującej w polskich aresztach śledczych. Zdjecia rozpoczęto 1 września 2003 roku, ich zakończenie planowane jest w maju.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS