menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Śmierć za 300 tysięcy: Janusz Kaczmarek - Kulisy sprawy Olewnika 16-06-2009
30 października 2005 r. zostałem prokuratorem krajowym. Niebawem przyjąłem w swoim gabinecie rodzinę Olewników. Opowiadają u kogo interweniowali i jak ich kto potraktował. Największy żal mają do Ryszarda Kalisza. Włodzimierz Olewnik mówił o arogancji z jego strony. W pewnym momencie córka wręcz uklękła i chciała całować ministra po rękach, żeby zainteresował się tą sprawą. Wymieniają też innych: ministra Kurczuka,  ministra Sadowskiego oraz w mniejszym stopniu pana prokuratora Olejnika i pana generała Adama Rapackiego. Wręczają mi książkę, którą nazywają księgą hańby, gdzie są kopie pism do różnych instytucji, do różnych ministrów i do różnych posłów. Mówią , że interweniowali u nich, składali te same prośby, ale brak było reakcji.

Ich pełnomocnik pan mecenas Bogdan Borkowski mówił, bym zainteresował sprawą ministra Zbigniewa Ziobro, bowiem prośby rodziny pozostają bez jakiejkolwiek reakcji, a przecież nawet od strony politycznej mógłby pan Ziobro przy okazji tej sprawy pokazać się jako osoba, która dba o skrzywdzonych.

Wydałem polecenie, aby prokuratorzy dokonali analizy akt. Dostałem ją 30 listopada 2005 r.. Z analizy wynikało, że są dwie obowiązujące wersje: o samo-uprowadzeniu i o uprowadzeniu przez zorganizowaną grupę przestępczą. Ale na pierwszym miejscu wciąż samo-uprowadzenie.

Rodzina Olewników wciąż prosi o przekazanie sprawy do Olsztyna, już z konkretnym wskazaniem, żeby sprawę prowadził pan prokurator Jasiński. Tymczasem prokuratorzy z którymi się konsultowałem uważają, że śledztwo dalej powinno być dalej prowadzone w Warszawie, bo nie została wyeliminowana wersja samo-uprowadzenia i w związku z powyższym nie wiadomo „w co gra rodzina”. A jeśli jednak porwania dokonała zorganizowana grupa przestępcza, to przeniesienie tej sprawy poza Warszawę spowolni to śledztwo. W związku z tym podejmują decyzję o pozostawieniu sprawy w Warszawie. Znów odwiedzają mnie Olewnikowie. Są zrozpaczeni, ale wciąż zdeterminowani. Wyglądają, jak ludzie którzy zrozumieli, że znów odbili się od ściany, a teraz tą ściana z ich punktu widzenia jestem ja. Przedstawiają mi informacje o błędach, które popełniono w tym śledztwie, których nie ma w mojej analizie, mówią o funkcjonariuszach policji, którzy ich zdaniem powinni mieć zarzuty, mówią o prokuratorach którzy zafałszowali niektóre dowody.

Wiosną 2006 r. podejmuję decyzję – sprawa trafi do Olsztyna. Obiecuję to Olewnikom. Wysyłam ich do prokuratora Bogdana Święczkowskiego, szefa wydziału przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej. On już wie o mojej decyzji. Biorę za nią wyłączną odpowiedzialność, na aktach wpisuję stosowną adnotację. Święczkowski stwierdza, że w jego mniemaniu nie ma podstaw przekazania sprawy do Olsztyna, ale oczywiście honoruje moją decyzję. Gdyby to od niego zależało, to by takiej decyzji nie podjął. Identyczne zdanie przedstawił rodzinie Olewników. Jednocześnie zaznaczył, że jeżeli oni kiedyś do niego przyjdą, aby przeniósł sprawę jeszcze do innej jednostki, to ich po prostu wyrzuci za drzwi.

Ja Olewników ostrzegam, że przeniesienie sprawy spowoduje w pierwszym okresie jej spowolnienie, bo przez kilka pierwszych miesięcy prokurator będzie się zapoznawał z aktami. Nawet najlepszy prokurator będzie musiał mieć czas, żeby, zweryfikować plan śledztwa, no i rozpocząć całą sprawę od nowa. Odpowiedzieli mniej więcej w tym stylu: co znaczą miesiące wobec tylu lat które minęły w tej sprawie.

Fragmenty rozdziału "Janusz Kaczmarek  - Kulisy sprawy Olewnika" książki "Śmierć za 300 tysięcy". Wydawnictwo - Świat Książki.

(0) komentarzy / + dodaj komentarz
Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Potężny mężczyzna powolnymi ruchami, nieco leniwie, goli głowę. Opowiada o swoim barwnym życiu, o więzieniu i drużynie rugby. Ale nie jest to kadr z amerykańskiego obrazu "Urodzeni mordercy", a jedna ze scen polskiego filmu dokumentalnego Sylwestra Latkowskiego o chuliganach Arki Gdynia, których teraz bardziej niż rozróby fascynuje męski, twardy sport.
(...) Kamera podąża za bohaterami niemal wszędzie. Jest na treningu, meczu, w szatni, w samochodzie i nawet w łazience.


Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS