menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

W ten sposób każdego można załatwić 10-08-2009
Powrót z Trójmiasta.  W drodze Piotr Pytlakowski czyta mi „nowe dowody” przeciwko Jackowi Krupińskiemu. Jutro rozprawa w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie w sprawie zażalenia na uchylenie mu aresztu.
Krótko. Dokument jest ciekawy. Głównie dotyczy okoliczności związanych ze stacją benzynową, samochodem i notatnikiem. Dołożyli też zeznania koronnych, trochę ni w pięć ni w dziesięć. W Notatniku jest zapis pod datą 24 listopada 2001 r. : "Węgrów - Sokołów ok. Siedlec przewożą. Rano Węgrów - Grochów Szlachecki. Wczoraj Skrzeszów (chory + gorączka, wczoraj głęboko w piwnicy)."

Prokurator komentuje, że ten Kałuszyn z działką Franiewskich to w istocie część miejscowości Skrzeszew. I że druga miejscowość o tej nazwie jest między Węgrowem i Sokołowem. To jest najmocniejsza poszlaka przeciwko Krupińskiemu. Ale jednocześnie świadczy na jego korzyść, bo gdyby w tym uczestniczył, to by wiedział, że pod Węgrowem Krzysztofa nie było.

Na liście podejrzanych, o których pisze prokuratura jest też K., K., D. i Ł. W tej kolejności.

Na marginesie. Mówi się, że  Andrzej K., ksywa Gruby, a ostatnio King Kong, człowiek polecany przez ludzi Rutkowskiego, ma  zostać świadkiem koronnym lub tzw. małym koronnym.

Do roli kluczowej w porwaniu Krzysztofa Olewnika urasta Fragles.
- Fragles był w grupie Mutatntów, która w Parolach strzelała do policjantów – opowiada Piotr. - Potem ich kolejno wyłapywano, w Magdalence w marcu 2003 r. dopadli Cieślaka i Pikusa, dwóch policjantów padło. A w styczniu zastrzelili Flaglesa na Ursynowie. Na ulicy.
- Zeznania świadków koronnych są od czapy – rzucam do Piotra.– Podpieranie sie autorytetem świadka koronnego, który mówi, że słyszał… że według niego ktoś kogoś musiał znać.
- I to mówienie oczywistych rzeczy, że w porwaniach zazwyczaj także uczestniczy ktoś z rodziny – dorzuca Piotr.
- Fragles staje się ważna postacią – stwierdzam. - Znać się miał z Franiewskim. Chodzić ze sobą mieli ramie w ramię. A gang Mutantów porywał ludzi. Więc skoro mogła go znać żona Krupińskiego, to i on.  Fraglesa znał też były policjant Kęsicki, więc i on mógł brać udział w porwaniu… Jakże wszystko się im prosto układa.
- Kęsicki tego nigdy nie ukrywał– zauważa Piotr. - Poznał go na strzelnicy policyjnej. Ciekawe, dlaczego skoro świadkowie wspominają o detektywie Krzysztofie Rutkowskim, prokurator w tej kwestii nic nie robi? Wiarygodni są gdy obciążają Krupińskiego, a jak Rutkowskiego, to już nie są?
- W ten sposób każdego można załatwić.

(0) komentarzy / + dodaj komentarz
Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Sylwester Latkowski znów zaskakuje - tym razem pozytywnie. "Kamilianie" to oszczędny, ale poruszający dokument. Byli już rugbyści, blokersi. Był polski show-biznes. Tym razem enfante terrible polskiego dokumentu zrobił film o zakonnikach. Ale tak naprawdę to film o życiu, a raczej śmierci. Kamilianie - bohaterowie filmu to ludzie, którzy swoje życie ofiarowują chorym. Niby to nic wielkiego. Kilka tysięcy polskich pielęgniarek codziennie robi to samo. Jednak Kamilianie to nie pielęgniarze, nie lekarze - to bracia w śmierci.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS