menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Mąż zawsze cieszył się, gdy mógł pojechać do Ghazni, bo tam mógł się spokojnie najeść 18-08-2009
Gorzkie słowa wdowy po zabitym kapitanie Natalii Ambrozińskiej, po których twarze polityków powinny spłonąć ze wstydu. Polska The Times, piórem Mariusza Staniszewskiego, pokazała niewygodną dla polityków prawdę.

- Mój mąż na własny koszt kupował dodatkowe magazynki, celowniki, gogle antyodłamkowe, a nawet kamizelkę kuloodporną. Sam musiał sobie także kupić kalkulator, który pomagał w przeliczaniu współrzędnych na mapie.
- Od wojska tego nie dostał?
- Nie tylko on. Wszyscy muszą dokupować sprzęt na własną rękę. Meldują oczywiście, czego brakuje, ale to nie odnosi skutku. To całe zaopatrzenie gdzieś po drodze się rozpływa. Polityka wobec armii jest taka, że żołnierze wyjeżdżający na misje dostają tylko bardzo podstawowy sprzęt. On jest śmieszny i zresztą budzi śmiech wojskowych z innych kontyngentów(...)
- Czy mąż, gdy był w Afganistanie, opowiadał o panującej tam sytuacji?
- Nie mógł, bo telefony były na podsłuchu. Ale wiem, że było źle. Nawet z takimi podstawowymi rzeczami jak jedzenie było nieciekawie.
- Żołnierzom brakuje jedzenia?
- Można tak powiedzieć.
- Wysyłała mu Pani paczki?
- Chciałam, ale urząd celny nie pozwolił. Nawet w dniu jego śmierci próbowałam wysłać jeszcze raz. Trudno to sobie wyobrazić. Takie są fakty. W głównej bazie w Ghazni nie jest tak źle. Ale tam, gdzie był mój mąż - w bazie Vulcan - jedzenia brakowało. Mój mąż zawsze cieszył się, gdy mógł pojechać do Ghazni, bo tam mógł się spokojnie najeść. To zresztą nie wszystko. Także warunki, w jakich mieszkają polscy żołnierze, są skandaliczne. Łóżka są takie, że nie można się wyspać.
- Pani mąż był wcześniej na misji w Iraku. Tam też panowały takie warunki?
- Nie, tam było lepiej, bo tam wszystko organizowali Amerykanie. U nich obowiązują inne standardy. Minister Bogdan Klich mówi, że inne kontyngenty mogą nam zazdrościć warunków. To śmieszne. Czego mają nam zazdrościć? My przecież nawet nie mamy czym wysłać naszych żołnierzy do Afganistanu.

(0) komentarzy / + dodaj komentarz
Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Film opowiada o aktualnej sytuacji panującej w polskich aresztach śledczych. Zdjecia rozpoczęto 1 września 2003 roku, ich zakończenie planowane jest w maju.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS