menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

W biesiadnej atmosferze 17-09-2009

Ujawniamy nowe szczegóły świadczące, że policyjny piknik, który wzbudził tyle emocji, z samego założenia miał służyć nieformalnym kontaktom generałów policji i biznesmenów.

Przypomnijmy, w „Polityce” i na jej internetowym portalu (polityka.pl) opisaliśmy imprezę w Muzeum Gazownictwa. Z okazji święta Policji odbył się tam piknik na którym wspólnie bawili się komendanci i biznesmeni (w tym Han Baohua, dyrektor Chińskiego Centrum Handlowego). Wicepremier Grzegorz Schetyna zażądał od podwładnych raportu. Wyjaśnieniem sprawy zajęło się Biuro Kontroli KGP, podlegające komendantowi głównemu policji, który sam też bawił się na pikniku. Chociaż raport jeszcze nie powstał, wiceminister resortu spraw wewnętrznych Piotr Stachańczyk już powiedział w Sejmie, że chiński biznesmen nie był sponsorem policyjnego pikniku w Muzeum Gazownictwa, a bankiet zorganizował policyjny związek zawodowy przy KSP. Komendant stołeczny Adam Mularz nie miał z tym nic wspólnego. W zasadzie więc nic złego się nie stało.

Tymczasem fakty są następujące. Prywatny składkowy piknik (składka po 20 zł od osoby) był w gruncie rzeczy imprezą sponsorowaną. Lista sponsorów nie jest znana (przynajmniej tym, którzy przygotowują raport). Do kilkudziesięciu biznesmenów rozesłano pismo z prośbą o dofinansowanie pikniku (jeden z egzemplarzy w posiadaniu naszej redakcji). Imprezę nazwano tam „uroczystym spotkaniem koleżeńskim”. Wabikiem dla darczyńców była informacja, że zaproszeni zostaną m. in. goście z MSWiA oraz KGP. Ujawniono też, że gospodarzem bankietu będzie osobiście komendant stołeczny policji (sic!) oraz NSZZP KSP. Prośbę o dofinansowanie imprezy umotywowano następująco: „chcemy, aby przebiegała ona w miłej, wesołej i biesiadnej atmosferze”. I na koniec zaskakująca informacja. „Za całość organizacji imprezy i kontakt odpowiedzialni są przedstawiciele Fundacji „Bezpieczny Usynów”, panowie Marek Stańczak i Krzysztof Rosiński”. (Piotr Pytlakowski, Sylwester Latkowski)

więcej w aktualnym wydaniu Polityki.


(0) komentarzy / + dodaj komentarz
Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Potężny mężczyzna powolnymi ruchami, nieco leniwie, goli głowę. Opowiada o swoim barwnym życiu, o więzieniu i drużynie rugby. Ale nie jest to kadr z amerykańskiego obrazu "Urodzeni mordercy", a jedna ze scen polskiego filmu dokumentalnego Sylwestra Latkowskiego o chuliganach Arki Gdynia, których teraz bardziej niż rozróby fascynuje męski, twardy sport.
(...) Kamera podąża za bohaterami niemal wszędzie. Jest na treningu, meczu, w szatni, w samochodzie i nawet w łazience.


Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS