menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Cała ta sprawa pachnie kolejną kompromitacją polskich organów ścigania 29-09-2009

„Rano w areszcie na warszawskim Mokotowie powiesił się Andrzej L.,który przebywał tam od 18 września - poinformowała rzeczniczka Służby Więziennej Luiza Sałapa.
Jak powiedziała, aresztant pozostawał do dyspozycji Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie m.in. w związku z porwaniem.
- Powiesił się dzisiaj w dwuosobowej celi. Oddziałowy znalazł go wiszącego o 6.30, chociaż po piątej, kontrolując celę, jeszcze go widział. Drugi osadzony w tym czasie spał - powiedziała rzeczniczka. Dodała, że samobójca wielokrotnie przebywał w zakładach karnych.”
Tyle PAP.

Andrzej L., ksywa Rygus to najważniejszy świadek w sprawie porwania i zabójstwa Piotra Głowali, nadano mu status świadka koronnego. Stracił go ostatnio. Jak wcześniej pisaliśmy z Piotrem Pytlakowskim w „Polityce”, będąc świadkiem koronnym Andrzej L, ps. Rygus, zniknął bez śladu. To on najpierw w 2007 r. przyznał się do udziału w porwaniu Piotra Głowali, a po jakimś czasie i po licznych przesłuchaniach przypomniał sobie, że stało się to na zlecenia Janusza G. i Janusza Lazarowicza. Wiarygodność tego świadka od początku była wątpliwa, o czym prokuraturę informowali m. in. policjanci. Sąd początkowo nie poparł wniosku prokuratury o nadanie mu statusu świadka koronnego, zgodę wyraził w drugim podejściu. Okazało się, że Rygus, któremu w zamian za zeznania zapewniono bezkarność, nie zaprzestał przestępczej działalności w zorganizowanej grupie zbrojnej. Kiedy jego czyny wyszły na jaw, uciekł.

Chociaż od ujawnienia przez „Politykę” miejsca (RPA) w którym ukrywa się ścigany europejskim nakazem aresztowania Janusz Lazarowicz, minęło już wiele miesięcy, prokuratura nadal nie wystąpiła o jego ekstradycję. Lazarowicz, były prezes XIV NFI i bankowiec związany z Reiffeisen Bank Polska, jest podejrzany o podżeganie do zabójstwa gracza giełdowego Piotra Głowali. Zarzut zlecenia zabójstwa postawiono Januszowi G., ps. Graf – znajomemu Lazarowicza. Głowala, według prokuratury, został zamordowany ponieważ w imieniu byłego prezesa PZU Życie Grzegorza Wieczerzaka domagał się od Lazarowicza spłaty rzekomego długu jaki ten miał mieć wobec Wieczerzaka. Lazarowicz podczas odbytej w RPA rozmowy z reporterami „Polityki” oświadczył, że jest niewinny, z zabójstwem Głowali nie ma nic wspólnego. Ukrywa się w RPA, bowiem chociaż jest pewien, że proces sądowy oczyścił by go całkowicie, obawia się aresztowania i długotrwałego pobytu za kratami bez wyroku. Jego zdaniem prokuratura w tej sprawie błądzi, bo przyjmuje za dobrą monetę zeznania niewiarygodnych świadków. Kilkakrotnie za pośrednictwem swoich adwokatów zwracał się do prokuratorów, aby przesłuchali go w RPA, ale odzewu nie było.

Co oznacza samobójstwo Andrzeja L. dla sprawy? Zeznania jakimi obciążył innych prokurator będzie mógł schować na dnie swojej szafy, bo mają małą wartość. Prawdopodobnie to właśnie kłopoty z Andrzejem L., ps. Rygus są powodem dla którego prokuratura zaprzestała starań o schwytanie poszukiwanego Janusza Lazarowicza. Cała ta sprawa pachnie kolejną kompromitacją polskich organów ścigania.


(0) komentarzy / + dodaj komentarz
Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Sylwester Latkowski znów zaskakuje - tym razem pozytywnie. "Kamilianie" to oszczędny, ale poruszający dokument. Byli już rugbyści, blokersi. Był polski show-biznes. Tym razem enfante terrible polskiego dokumentu zrobił film o zakonnikach. Ale tak naprawdę to film o życiu, a raczej śmierci. Kamilianie - bohaterowie filmu to ludzie, którzy swoje życie ofiarowują chorym. Niby to nic wielkiego. Kilka tysięcy polskich pielęgniarek codziennie robi to samo. Jednak Kamilianie to nie pielęgniarze, nie lekarze - to bracia w śmierci.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS