menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Krytycy 27-04-2004
Kiedy ostatnio ktoś próbował umówić się ze mną o 9 rano, powiedziałem, że wstaję po 12. Zapytał, bezsennośc? Nie, po prostu w nocy mam spokój wokoło, sąsiad nade mną nawet nie chodzi do łazienki. Nie zjawi się listonosz z listem poleconym lub ktoś chcący sprzedać mi swoje obrazy. Kiedyś kładłem się spać, kiedy moja kobieta wychodziła do pracy, a wstawałem, gdy wracała. Teraz mój syn burzy ten rytm.

Czytam  „Autoportret reportera” Ryszarda Kapuścińskiego, który oświadcza, że kiedy pisał Szachinszacha, to nie po to, „aby opisać rewolucję irańską. Mnie interesowało zjawisko, fenomen polegający(…) Jeden z krytyków angielskich napisał bardzo trafnie, że w moich ksiązkach Etiopia czy Iran są sztafażamiu, dekoracjami do wyrażania idei”. Właściwie po każdym filmie mam to samo. Klatka dla niektórych kojarzy się z problemem kiboli lub jakiejś tam walki wręcz, a nie z ideą, przesłaniem, jakie stoi za tym filmem. Kiedy zrobiłem PUB 700 to niektórzy, włacznie z Leszkiem Możdżerem (na szczęscie trwało to tylko jakiś czas) obruszyli się – To miał być film o Możdżerze, skoro jest jego bohaterem. A dla mnie to był film o twórcy w polskiej beznadziei dnia dzisiejszego. W czasie kolaudacji Kamilianów usłyszałem, że nie jest to film o zakonie,  na to odparłem, że jest to film o rzeczy najważniejszej dla nich, o ich charyzmacie – poświęceniu dla chorych. Na szczęscie kamilianie od razu to zrozumieli. Dlaczego tak wielu krytyków zachowuje się tak jakby zjadło wszystkie rozumy? Dlaczego są tacy bezmyślnie powierzchowni? Kapuściński dalej pisze: „ W jednej z recenzji o Jeszcze  dzień z życia ktoś napisał, że autor nie mówi, jakie tam były ruchy społeczne i partie, tylko powtarza, że czuje się zagubiony – ale to właśnie dlatego napisałem tę książkę.”

(0) komentarzy / + dodaj komentarz
Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Potężny mężczyzna powolnymi ruchami, nieco leniwie, goli głowę. Opowiada o swoim barwnym życiu, o więzieniu i drużynie rugby. Ale nie jest to kadr z amerykańskiego obrazu "Urodzeni mordercy", a jedna ze scen polskiego filmu dokumentalnego Sylwestra Latkowskiego o chuliganach Arki Gdynia, których teraz bardziej niż rozróby fascynuje męski, twardy sport.
(...) Kamera podąża za bohaterami niemal wszędzie. Jest na treningu, meczu, w szatni, w samochodzie i nawet w łazience.


Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS