menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Sprawa Olewnika zamienia się w serial Twin Peaks 19-01-2010
- Poszli na skróty – podsumowuje osoba, która zna ustalenia śledczych z gdańska. – Jasiński (prokurator z Olsztyna – od aut.) jeszcze nie miał potwierdzenia, że wskazane przez Kościuka ciało należy do Krzysztofa Olewnika, a pobiegł do  ojca z nowiną, że go znaleźli.

Kontaktuję się z grupą śledczych z Olsztyna, którzy to odnaleźli ciało Krzysztofa Olewnika. Dla zasady, by druga strona miała prawo do obrony, podam ich odpowiedzi na nokautujące wobec nich zarzuty.

Śledczy z Olsztyna twierdzą, że: „opinia genetyczna biegłych z laboratorium kryminalistycznego komendy głównej policji w Olsztynie była jednoznaczna. Zwłoki należały do Krzysztofa Olewnika. Nie było żadnych wątpliwości. Sekcja zwłok, nadzorowana przez zastępcę prokuratora okręgowego w Olsztynie Zbigniewa Kozłowskiego była przeprowadzona z zachowaniem wszelkich procedur.
- Czy sekcję nagrywano na wideo?
- Naturalnie, video, zdjęcia, materiał biologiczny do dalszych badań. Proszę zwrócić uwagę na charakterystyczne ubytki stomatologiczne, ze starych zmian chorobowych. Np. prawostronne skrzywienie nosa. Biegły medycyny sądowej wykonujący sekcję, to specjalista najwyższej klasy, zresztą w procesie słuchany przez płocki sąd. Stwierdzone sekcyjnie obrażenia (złamania żeber, kręgów, chrząstki tarczowej - szyja, podbiegnięcia krwawe grzbietu, głowy, kończyn dolnych),wszystkie potwierdzały mechanizm zabójstwa opisany przez Kościuka-uduszenie gwałtowne wskutek zadławienia.
- Dlaczego nie okazano zwłok? - pytam.
- A raczej szczątków rodzinie… Nie było tak naprawdę co okazywać…. Nawet nie chcieliśmy o tym myśleć, byłoby pewnie więcej pogrzebów. Jasiński zmusił zięcia Olewnika by formalnie zerknął.
Kolejny rozmówca z Olsztyńskiej grupy śledczej, rzuca na koniec:
- To jakiś matrix.

Mój rozmówca znający ustalenia śledczych z Gdańska opowiada o filmie, gdzie Sławomir Kościuk wskazuje miejsce położenia zwłok Krzysztofa Olewnika. W pewnej chwil, ktoś chrząknięciem daje znak Kościukowi, który przez chwile wydaje się bezradny, aby zmierzał we właściwym kierunku.
- Wszyscy w tej sprawie kłamią – podsumowuje.
- Tak, ale to dokładnie wszyscy, a nie tylko niektórzy – odpowiadam. Trudno się nie zgodzić z moim rozmówcą.
Kilka godzin wcześniej, kiedy dotarła do mnie wiadomość o ekshumacji zwłok Krzysztofa Olewnika, by bezsprzecznie potwierdzić, czy w grobie leży właściwe ciało, pomyślałem, że Sprawa Krzysztofa Olewnika zaczyna przypominać serial Davida Lyncha „Twin Peaks”.

(13) komentarzy / + dodaj komentarz
Tak
Autor: Samotari
2010-01-20 19:53:48
Tylko jakby różu mniej niż w Twin Peaks...

Pan Sylwester w swojej książce pisze że Olewnika widziano w
Autor: fox mulder
2010-01-20 22:41:37
Niemczech i na jakiejś plebani.Kto wie może to była prawda ? Przez kilka lat policja twierdziła że to jest samouprowadzenie

@ Autor
Autor: molson
2010-01-24 12:03:26
Panie Sylwestrze,

Nie wiem dlaczego tak usilnie i konsekwentnie broni Pan z red. Pytlakowskim, prok Jasińskiego i olsztyńskiego medyka sądowego i spółkę. A już najbardziej rozbawił mnie argument, że A.Z.G jest najwyższej klasy specjalistą, bo przecież był słuchany przez płocki sąd. Czy rzeczywiście wierzy Pan, że po trzech latach po śmierci i przebywania w ziemi, tkanka miękka zachowana była w takim stanie, że medyk G, mógł stwierdzić podbiegnięcia krwawe grzbietu, głowy i kończyn dolnych?

A propos tej najwyższej klasy fachowości medyka G podam przykład tejże

Patolog G przeprowadzał oględziny znalezionej czaszki NN i autopsję tej czaszki . W protokołach oględzin i autopsji znalezionej częściowo zeszkieletowanej głowy, biegły G opisał jeden postrzał w potylicę, a opisując żuchwę, na której zachowała się tkanka miękka, stwierdził ubytki w uzębieniu m. in. „...6- zębodół zarośnięty...”. Biegły stwierdził również dokładnie w miejscu 6- , złamanie żuchwy.

Po przesłaniu czaszki do AM w celu przeprowadzenia zleconej przez prokuratora J ekspertyzy antropologicznej, antropolog opisała w opinii stan czaszki przed maseracją i również opisała brak zęba „...żuchwa, prawa strona...46, brak, ząb utracony za życia o czym świadczy w pełni zobliterowany zębodół...” Po usunięciu tkanki miękkiej, odkryto w żuchwie, dokładnie w miejscu ubytku opisanego przez patologa - jako zębodół zarośnięty, a przez antropolog - jako zębodół w pełni zobliterowany – otwór po postrzale.

Prokurator J przepytał rodzinę i znajomych X czy był on w przeszłości postrzelony w żuchwę i uzyskał informację, iż tenże nigdy nie był postrzelony, co wskazywało, iż badane szczątki nie są szczątkami zaginionego X

Ale prokurator J tak już był przywiązany do hipotezy, że ta badana czaszka należy do X, że olał powyżej przytoczoną informację. Więcej przy pomocy tak samo \"dyspozycyjnych\" jak medyk G, genetyków dowiódł, że te szczątki to \"bliski krewny\" domniemanej matki, a ponieważ żaden bliski krewny tejże domniemanej matki nie zaginął to ten bliski krewny to właśnie syn. Dodać trzeba, że ta opinia DNA składała się z DWOCH ZDAN, bez obliczeń statystycznych i analizy tychże, bez opisu próbek pobranych ze szczątków a nawet bez informacji kto je pobrał i kiedy!

Wracając do medyka G.

Na dalszym etapie śledztwa, prokuratura znalazła świadka, który „od kwietna do czerwca” słyszał dwa strzały w okolicy miejsca, gdzie znaleziono szczątki. Zeznanie to nie korespondowało z powyżej przywołanymi opiniami biegłego G. Biegły, złożył więc zeznanie wyjaśniające przyczyny tych rozbieżności, w którym stwierdził, że wprawdzie podczas oględzin i autopsji stwierdził jeden postrzał i liczne złamania twarzoczaszki, to dopiero po maseracji można było ujawnić, iż wcześniej ujawnione złamania spowodowane zostały postrzałem. To stwierdzenie biegłego nie ma nic wspólnego z faktami i prawdą obiektywną. Patolog doskonale wiedział, iż jest to niemożliwe, ponieważ otwór po drugim postrzale w żuchwie był zarośnięty (zobliterowany), a więc złamanie żuchwy w miejscu 6- nie mogło być spowodowane postrzałem w chwili śmierci, a innymi czynnikami – np upadkiem ofiary w chwili śmierci.

Zeznanie to dalej nie ustosunkowuje się i nie wyjaśnia, dlaczego jeżeli do ofiary oddano dwa strzały w chwili śmierci – jeden w potylicę, drugi w żuchwę, nie było rany wlotowej po postrzale w zachowanej tkance miękkiej żuchwy, którą biegły widział i opisał dwukrotnie i tak samo opisała to miejsce biegła antropolog – zębodół zarośnięty. Opisane przez biegłego złamanie żuchwy w miejscu tego zębodołu dowodzi tylko jak dokładnie obejrzał żuchwę biegły ...i nie widział tam na tkance miekkiej otworu po postrzale i ....podbiegnięć krwawych oczywiście.

Jest oczywistym w świetle przedstawionych powyżej faktów, iż biegły ukrył prawdziwe wnioski wynikające z obserwacji, jakie poczynił podczas oględzin i sekcji, a także wnioski wynikające z odkrycia po maseracji, otworu po postrzale, a co więcej współpracował z prokuraturą w preparowaniu fałszywych dowodów, iż do ofiary oddano dwa strzały w chwili śmierci.

Co do słuchania przez sąd, to tych nonsensów słuchał SO, SA i SN.
SN w uzasadnieniu uznanej częściowo kasacji, zarzut dotyczący tej wybitnej fachowości medyka G, który udowadnił, że możliwe jest postrzelenie w żuchwę bez spenetrowania tkanki miękkiej i spowodowanie dziurki tylko w kości żuchwy - odrzucił, A oto mniej więcej verbatum uzasadnienie tej decyzji:

\"Sad nie rozumie dlaczego oskarżony twierdzi, że do ofiary oddano jeden strzał w chwili śmierci. Przecież biegły opisał jeden strzał w potylicę podczas autopsji. Po przesłaniu czaszki do AM i poddaniu jej maseracji ( usunięciu tkanki miękkiej) odkryto drugi postrzał w żuchwę. Jest oczywiste, że o drugim postrzale przesądzającymi są podbiegnięcia krwawe.\"

To tyle o wybitnej fachowości nie tylko patologa G, ale też słuchania przez sądy, również te Najwyższe i wybitnie fachowe, no i tych podbiegnięciach krwawych, które mają taką magiczną moc dowodową nawet jak nie zaobserwował ich i nie opisał medyk G.
A co dopiero jak je opisał, czy ten dowód będzie miał moc podniesioną do kwadratu?

Pozdrawiam

Podałem tylko głos drugiej strony
Autor: Sylwester Latkowski
2010-01-24 13:36:09
Nigdy nie broniłem, teraz też tego nie czynię. O biegłym, G. w ogóle nie wypowiadałem się. Podaję tylko głos drugiej strony. Czasami zapomina się o tym, że ona ma prawo do wypowiedzi. Zwłaszcza w tej sprawie, gdzie prawda miesza się z kłamstwem, pełno przemilczeń, manipulacji...

brawo za rozwagę i odwagę !
Autor: od środka
2010-01-24 20:53:13
Przed chwilą obejrzałem w tvn program z udzialem Pana oraz prok. Kaczmarka.
To pierwsze mądre, wyważone publiczne wypowiedzi ws wątpliwości co do tożasamości ciała K.O. Przeciez np. p.Dyra juz osądził i wydał wyrok - mafia, przestępcy, fałszerstwa... p.Kalisz dodał - prokuratorzy to albo mafia albo głupcy .... a czy ktoś zastanowił sie nad tym, jaki efekt wywołują takie słowa wymawiane publicznie ?
Czy p. Niemczyk nie widzi że piłuje galąź na której sam siedzi ? Za kilk dni , gdy potwierdzi sie wynik badań DNA z Olsztyna, nikt nie będzie dzielił prokuartrury na ta mądrą i sprawiedliwą z Gdańska i ta całą resztę - głupią, skorumpowaną, mafijną z reszty Polski ... ,
Dla gawiedzi CAŁA prokuratura będzie teraz nie wiarygodna ....
A co z Sądem Okręgowym w Płocku i Apelacyjnym w Warszawie ? - czy sędziowi którzy skazali sprawców to też mafia lub głupcy ? - przecież lektura akt i proces nie wzbudził w nich ŻADNYCH watpliowści co do tożsamosci ofiary - a Gdańsk analizuje teraz TE SAME AKTA !!!!!!!
Czy za kilka lat kolejna prokuratura będzie analizowała akta Gdańskie ...? Gdy Gdańsk nie znajdzie tzw. zleceniodawców porwania i zabojstwa, rodzina olewnikow oskarży prokuratorów z Gdańska -i tak do konńca świata i jeden dzień ...MATRIX
Sprawa Olewników będzie wracała do nas jak Oswald i Kennedy - przy każdym zakręcie i każdej dyskusji o wymiaarze sprawiedliowsci ... zawsze ....i to jest najgorsze ....
I jeszcze jedno - co miał zrobić prokurator, który otrzymał pozytywny wynik badań DNA - zarządzić drugie badanie, ? na jakiej podstawie ? zarządzić superprojekcję a więc wysłać czaszkę na kolejne badania ? co wtedy ogłosiłaby rodzina ?- że to profanacja!!!! - nie wierzyć kościukowi ws ciała ale wierzyć ws zatrzymywanych od razu współsprawców i okolicznosci samego porwania? czy biegły który widział tysiące zwłok, ma prawo wyrazic pogląd co do stopnia rozkładu i upływającego czasu ?
Gdyby przyjąc punkt widzenia dzisiejszych \"kibiców \", prokurator nie skonczyłby w rozsądnym terminie żadnego sledztwa - bo musiałby sprawdzic kazdą opinię, ekspertyzę, powtórzyć policyjne oględziny itd
Oczywiście czasami musi to robic, ale tylko wtedy, gdy ma uzasadnione wątpliwości co do kompletności, rzetelności lub kompetencji biegłych, elkspertów, techników kryminalistycznych itd. .... MATRIX
W każdym postępowaniu prokuratorskim i sądowym są mniejsze i większe niedoróbki lub uchybienia MA POSTĘPOWAŃ IDEALNYCH - - ważne jest jednak czy mają one wpływ na ustalenie prawdy i sprawiedliwy wyrok...
I na koniec - teraz cokolwiek powie rodzina - przyjmowane jest jako prawda objawiona - w obronie prokuratury nie wystapuje nikt ....nawet ona sama .... bo lepiej chować sie za plecami rodziny, niż samemu mieć odwagę powiedziec jej nawet trudną prawdę..
Czy prokurator z Gdańska nie ma odwagi sam zarzadzić ponownej autopsji bo boi się zarzutu profanacji zwłok, gdyby okazało sie że to jednak Krzysztof ...? .....MATRIX

@ Autor
Autor: molson
2010-01-24 21:18:57
Panie Sylwestrze,

Oczywiście, że wszystko to jest dużo bardziej skomplikowane i naiwnością byłaby wiara, że prawda jest tutaj kwestią.

Ma Pan rację, że tamta strona ma prawo do wypowiedzi. Ale podawanie tej wypowiedzi z takimi aksjomatami –z zachowaniem wszelkich procedur, wybitny fachowiec, słuchał sąd itd –jakby to było gwarancją, że ta strona ma czyste ręce, czyni tę wypowiedż bardzo stronniczą.
To tyle chciałam dodać.
Pozdrawiam

Matrix
Autor: molson
2010-01-24 23:37:45
Matrix

Czy Matrix twierdzi, że dla gawiedzi prokuratura była wiarygodna, do czasu decyzji o ekshumacji K.Olewnika?

Jeżeli gwarancją poprawności wszystkiego co zawierają akta sprawy miałyby być fakt, że nie wzbudziły one żadnych wątpliwości w ocenie SO i SA, nie byłoby kasacji a w SN czy wyroków przeciwko Polsce w ETPC.

Na pytanie – co ma zrobić prokurator, kiedy dostał pozytywną opinię DNA, (czy jakąkolwiek inną opinię exeperta)? Do jego obowiązków wynikających z kpk, (że nie wspomnę o etyce i rzetelności zawodowej), należy ocena tej opinii wg. kryteriów:
• poprawność przyjętych zasad naukowych i wiarygodność zastosowanych metod badawczych.
• określenie kwalifikacji biegłego i stwierdzenie, czy kwalifikacje te są adekwatne do przeprowadzania badań
• fachowe pobranie i zabezpieczanie materiału genetycznego.
• Przestrzeganie i standaryzację zabezpieczeń antykontaminacyjnych, tak przy pobieraniu jak i badaniu mat.
• udokumentowanie zarówno obiegu mat., jak i samego przebiegu badań.
• Przeprowadzenie badań statystycznych ( przy zastosowaniu współczynnika odziedziczalności q - jako miary zróżnicowania struktury populacji )
1. przypadkowego prawdopodobieństwa powtórzenia się otrzymanego profilu w populacji
2. siły dyskryminacji
Jeżeli tego nie uczynił, to jego działania były w najlepszym wypadku niedopełnieniem obowiązków służbowych. Rozumiem, że to trudne do przeprocesowania – ponieważ, regułą jest założenie, że jak FACHOWIEC powiedział to musi być tak, a prokuratorzy są bezkarni. Może właśnie czas, aby nareszcie prawo znaczyło prawo w tym kraju!

Niestety fakty również wskazują, że biegli też się mylą, a także niejednokrotnie, naginają prawdę, aby poprzeć tezy czy ustalenia zleceniodawcy-oskarżyciela. Niedopuszczalność prywatnych opinii obrony przez polskie prawo, sprawia, że zleceniodawca jest zawsze ten sam, czyli prokuratura, i nie ma powodu być rzetelnym, wystarczy być dyspozycyjnym, a będzie następne zlecenie.

Co do pytania o opinię patologa, odsyłam do mojego I komentarza powyżej.

Osobiście uważam i ta opinia poparta jest dokładną analizą kilku śledztw i aktów oskarżenia, że te tzw, przez Ciebie „niedoróbki”, są to najzwyczajniejsze w świecie fałszowanie dowodów przez prokuratora ( przy fachowej pomocy i fachowych ekspertyz przeprowadzonych przez dyspozycyjnych fachowców). I nie są to jakieś drobiazgi i pikusie nieistotne dla oceny sprawstwa i winy, ale wręcz odwrotnie.

Nie można więc się dziwić, że sprawa ta wywołuje takie zainteresowanie. Dla wielu z tej „gawiedzi”, którzy osobiście, lub ktoś z ich bliskich mieli do czynienia z tym walcem „wymiaru sprawiedliwości” w naszym kraju, walka Olewników jest ich walką z bezprawiem i korupcją tegoż systemu.

Trzeba żyć w Lalaland, aby twierdzić, że działania prokuratur nie wzbudzają głębokiego zaniepokojenia.
Pozdrawiam




MATRIX
Autor: od srodka
2010-01-27 10:55:00
Do Molson

Akademicka wiedza ze skryptów z kryminalistyki to jedno a fakty to drugie: WSZYSTKIE kryteria które wymieniłeś spełniają Centralne Laboratoria Kryminalistyczne i każda inna specjalistyczna jednostka badawcza ( z wyjątkiem oczywiście szkolnego kółka biologicznego pracującego zestawem „ mały biolog”… ) oraz jego biegli .
To eksperci pobierają, zabezpieczają, przechowują, badają , dokumentują badania i wydają opinie na podstawie wiedzy specjalistycznej, a w tym przywołanych kryteriów.
Powtarzam – gdyby prokurator za każdym razem, gdy otrzymuje opinię biegłego ( zawierającą także sprawozdanie z badań ) sprawdzał to, jak eksperci pobierają, zabezpieczają, przechowują, badają , dokumentują badania i wydają opinie , sparaliżowałby pracę prokuratury.
Prokurator MUSI to zrobić, gdy ma cień wątpliwości, co do rzetelności pobierania, zabezpieczenia, przechowania, badania , dokumentowania badań i wydanej opinii.

PS. Gratuluję lekkości w ferowaniu wyroków o cyt. fałszowaniu dowodów przez prokuratora ( przy fachowej pomocy i fachowych ekspertyz przeprowadzonych przez dyspozycyjnych fachowców).
Trąci to pyszałkowatością … a… pycha z drogi spycha ….

Matrix
Autor: molson
2010-01-31 05:18:10
Chyba się nie zrozumieliśmy. Ja nic nie pisałam o laboratoriach i specjalistycznych jednostkach, ponieważ takowe mają odpowiednie certyfikaty. Ja pisałam o naukowcach i kryteriach jakie muszą spełniać badania naukowe i opinie z tych badań jeżeli mają być dopuszczone jako dowód w sprawie karnej.
Jakoś to co napisałam powyżej nie ma nic wspólnego z faktem, że laboratoria spełniają jakieś kryteria. Co z tego wynika. Laboratoria nie przeprowadzają badań i nie piszą opinii.

Co do tego pobierania, a szczególnie dokumentowania, to w tej samej sprawie, z dok wynika, iż jest jeden protokół autopsji, a z innych wynika ( np. metryczek na pobranym mat. genetycznym), że były trzy autopsje.

Czy ten argument, że wykonywanie obowiązków nałożonych na prokuratorów rzetelnie i zgodnie z przepisami mam brać poważnie? Czy chcesz mi powiedzieć, że żeby nie sparaliżować prokuratury wsadza się ludzi na podstawie takich fałszowanych opinii? Odsyłam do mojego komentarza do Pana Sylwestra i opisanych przykładowo , az akt i z realnej sprawy, badań i opinii biegłego.

Problem jest w tym, że nad tymi machlojkami nikt już nie panuje. Sądy przyklepują i wszystko jest OK. Gdyby rzeczywiście jak stanowi prawo, karało się i prokuratorów i biegłych za fałszowanie opinii , sytuacja wyglądałaby innaczej, Tymczasem prokuratorzy często nie szukają winnych, a wsadzają kto pod ręką i jako tako pasuje, często są to ludzie z kryminalną przeszłościa, a wiadomo kto bierze poważnie to co kryminalista zarzuca prokuratorowi . I często jest to poparte opinią biegłego wykonaną w laboratorium spełniającym wszystkie wymagane kryteria.

Bo taka jest natura ludzka, że jak nieprawość nie jest powstrzymana, wraca następnym razem jeszcze bezczelniejsza i bardziej arogancka.

Co do tego stwierdzenia, że prokurator MUSI sprawdzać jak ma podejrzenia, no to ten argument odpada, założywszy, że to na jego zlecenie te quasi naukowe badania i opinie są sporządzane i dokumentacja też nie może być rzetelna i tenże prokurator o tym wie.

Co do Twojego Post Scriptum, z tym ferowaniem i pyszałkowatością( hm...) to zapewniam Cię, że nie feruję wyroków, po prostu stwierdzam fakty. Zgodzisz się chyba, że jeżeli biegły czy prokurator tworzą dokumenty niezgodne z prawdą , stanem wiedzy, logiką i zdrowym rozsądkiem, to popełniają przestępstwo. Trudno takie działania nazwać „niedoróbkami”. A jak stróże prawa są sami przestępcami, to chyba jest to poważny problem systemowy a nie niedoróbka.

Taka jest niestety rzeczywistość i ta konstatacja napełnia mnie smutkiem. Znam te sprawy z osobistych bolesnych doświadczeń jak i z doświadczeń innych ludzi, których doświadczenia z organami ścigania i wogóle wymiaru sprawiedliwości są właśnie takie.
Pozdrawiam

...
Autor: matrix
2010-02-01 21:57:50
Przyznaję - nie rozumiemy się ...

Matrix
Autor: molson
2010-02-03 22:47:31
Matrix,

Czyżby zabrakło Ci argumentówm, a arbitralność i kazuistyka nie zadziałała, więc przeniosłeś się do innego wymiaru?
Pozdrawiam z mojego wymiaru

Sprawa Olewnika
Autor: PasjonatLeonaWachholza
2010-02-17 14:06:20
Największym autorytetem w badaniu m.in. zwłok był Pan Prof.dr hab Leon Wachholz oraz jego uczniowie.Tak nawiasem mówiąc.Dziś-jedynie uwierzyłbym specjalistom z Krakowa- z IES także rzez jasna.
Gdy widziałem jak ten medyk \"opukiwał\" nogą zwłoki Pana K.Olewnika to nie mogłem w to uwierzyć.I nikt nie zwrócił nawet temu człowiekowi uwagi,że tak się nie postępuje,że to godzi w powagę sytuacji i profesjonalizm wykonywania takich czynności.
Ale co się dziwić-mało przejrzyste zasady naboru do ABW,w Policji liczy się bardziej skok przez płotki od wiedzy z kryminalistyki,taktyki kryminalistycznej oraz medycyny sądowej.
A my młodzi ludzie bez koneksji,znajomości,lecz z szeroką wiedzą z tych dziedzin nie zdobędziemy pracy w naszym ukochanym kraju.
Dziś kolejne sensacje są podawane przez media-rzekome nakłanianie do składani fałszywych zeznań ws.badań DNA w Olsztynie.
Więcej o tych wszelkich układzikach,nepotyzmie,koneksjach napisałem na blogu w Operze Unite.

Sprawa Olewnika.
Autor: PasjonatLeonaWachholza
2010-02-17 22:22:43
P.S.Oczywiście są jeszcze inne Zakłady Medycyny Sądowej,laboratoria kryminalistyczne,Katedry Kryminalistyki.
Pracują tam wspaniali ludzie,ale denerwuje mnie to,że nie ceni sie w Polsce siły mózgów młodych ludzi,którzy poza dokumentami potwierdzającymi zdobycie wykształcenia mają przede wszystkim predyspozycje umysłowe,charakterologiczne do tej pracy.Poza tym umiejętność myślenia stricte kryminalistyczną,szeroką wiedzę,intuicję,umiejętność przewidywania pewnych zachowań,zjawisk zdarzeń.
I cóż z tego skoro nikogo to nie interesuje.
Proszę spojrzeć na program stażu w FBI w Krajowym Centrum Analizy Zbrodni jakie trzeba spełnić kryteria,by się tam dostać i to na koszt kandydata,ale wtedy otrzymujesz szansę na pracę po zakończeniu pozytywnym tego stażu.I wszystko jasne,przejrzyste.
A u nas...Nepotyzm,znajomości,koneksje,bardzo mało przejrzyste zasady naboru do ABW,o wpadkach typu uprzedzenie delikwenta o przeszukaniu jprzez CBA uż nie wspominam,bo nie ma sensu.
Smutne,ale prawdziwe.
P.S.Panie Sylwestrze-szkoda tej \"Nakręconej nocy\" w TVP2 przed kilku laty-super to był program.Jeden z lepszych dla rzeszy młodych ludzi.
Pozdrawiam.

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Klatka – film dokumentalny. Praca nad filmem trwała od 24.10.2002 roku, zakończono ją  22 października 2003. Planowana premiera filmu - listopad 2003.
Scenariusz i reżyseria: Sylwester Latkowski; zdjęcia: Tomasz Michałowski, Karina Kleszczewska; montaż: Krzysztof Szpetmański; dźwięk: Igor Grątkowski; redakcja Jerzy Kapuściński, Grażyna Bryżuk; postprodukcja PAY studio TV; grafika: Studio Rogala: sprzęt do realizacji Mega TV; technika realizacji Sony IMX 16:9; producent wykonawczy Opusnet; Produkcja: Agencja Filmowa TVP dla Programu 2, Opusnet, T1-teraz, Sylwester Latkowski


Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS