menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Jak zostałem PiS-owskim bardem (Bartek zmienia poglądy z właściwych na właściwsze) 27-03-2010

A wszystko to przeze mnie. Zaprosiłem kiedyś Bartka Kalinowskiego ps. Kali  do „Konfrontacji” (Poznałem go przy programie „Nakręcona noc”. Często puszczaliśmy jego rewelacyjne „Pokemony”. Patrzhttp://www.youtube.com/watch?v=aRhXIrgHedY ) i wykonał jeden ze swoich zaangażowanych kawałków (antyPlatformerskie"Aksamitne kapelusze"). Zauważono go, w studio gościem był Jacek Kurski... Bartek jakiś czas później zadzwonił, że coś mu tam zaproponowali, załatwili… Podesłał nawet tę nieszczęsną piosenkę "Requiem dla układu sopockiego", nie wzbudziła mojego entuzjazmu… Ale nie wiedziałem, że załatwili  mu z takim skutkiem :)

Bartek Kalinowski śpiewa i gra na gitarze w sopockich klubach(...) W 2006 roku w trakcie kampanii samorządowej zadzwonili do niego działacze PiS.
- Chcieli, żebym napisał dla nich piosenkę. Michał Rachoń (działacz sopockiego PiS) tłumaczył, że ma być o tym, że Sopot jest źle zarządzany, że dworzec brudny, że molo się rozpada - opowiada nam Kalinowski. - Zgodziłem się za 5 tys. zł.
Piosenka nosi tytuł "Requiem dla układu sopockiego"(...)
- Nic mi nie zapłacili. Powiedziałem im wtedy: nie macie kasy, to załatwcie mi robotę - mówi Kalinowski. - Nic do nich nie mam, bo się wywiązali. Po kilku telefonach Rachoń załatwił mi pracę w publicznym radiu.
Michał Rachoń był wtedy rzecznikiem szefa MSWiA. Kalinowski został dziennikarzem Informacyjnej Agencji Radiowej w lutym 2007 roku, gdy w Polskim Radiu, z nadania PiS, rządzili Krzysztof Czabański i Jerzy Targalski.
- Panował tam jakiś chaos totalny. Pałętałem się po korytarzach, kilka razy wysłali mnie do Sejmu - wspomina Kalinowski. - Po pół roku mnie zwolnili. Zarabiałem jakieś dwa tysiące. Takie zeznania artysta złożył kilka dni temu na procesie między europosłem PiS Jackiem Kurskim a Jackiem Karnowskim. Proces prezydent wytoczył Kurskiemu za słowa, że "Sopot jest miastem bezprawia". Kalinowski był świadkiem Kurskiego.
- Jedni i drudzy mają swoje układy, ja nie jestem w żadnym z nich. Piosnkę napisałem dla jaj. Właśnie skończyłem inną, jak zostałem PiS-owskim bardem - śmieje się Kalinowski. (Gazeta Wyborcza Maciej Sandecki)


(1) komentarzy / + dodaj komentarz
Świadek Kurskiego beneficjentem rządów PiS
Autor: http://jacekkarnowski.pl/aktualnosci.php?id=121
2010-03-28 01:09:29
(Czyli jak służbami i mediami bawią się działacze PIS-u)
Dzisiejsza Gazeta Wyborcza opisała sytuację jaka miała miejsce w kolejnej odsłonie rozpraw sądowych, z najbardziej Prawym i Sprawiedliwym politykiem w Polsce, Jackiem Kurskim. Zeznawał wezwany przez Kurskiego jako świadek pan Bartosz (nazwisko pominę). Pan ten, dał się poznać jako bard śpiewający w czasie wyborów samorządowych 2006 - delikatnie rzecz ujmując - niezbyt pochlebną piosenkę na mój temat. Miał być wówczas, jak zeznał, zastraszany przez jedną z osób ze mną związanych. Swoją drogą, jeśli przyjąć to za prawdę, nieskutecznie, bo swoją pieśń na moją cześć śpiewał dalej.
Ale tu nie o tym.

Jak przyznał na rozprawie pan Bartosz, za napisanie o mnie piosenki miał otrzymać od rzecznika sopockiego PiS-u Michała Rachonia, 5 tysięcy złotych. Oczywiście bez umowy i rachunku. Ponieważ ten ostatni wytłumaczył mu, że nie ma pieniędzy, ale inaczej mu się odwdzięczy, w końcu Pan Bartosz piosenkę podarował, bo nie chciał, aby jego dzieło się zmarnowało. Jak się później okazało rzeczywiście mógł liczyć na dalszą owocną współpracę z PiS-em.

Za piosenkę pan Bartosz, jak to stwierdził, chciał mieć załatwioną robotę. I tak się stało! Jak obiecali Prawi i Sprawiedliwi, tak zrobili. A ponieważ pan Bartosz pragnął zostać dziennikarzem, a głos ma dobry.... Załatwili „niezależnemu Bardowi” pracę w - wówczas „niezależnym, publicznym” - Polski Radiu.

Mniej więcej w owym czasie, do pracy w MSWiA rządzonej przez PiS, udał się znany z licznych tak hałaśliwych, jak i przegranych kampanii, Michał Rachoń. I wtedy pan Bartosz do niego zadzwonił, z prośbą o protekcję przy staraniu się o pracę. Jak zeznał, składający w sądzie zeznania pod przysięgą pieśniarz Bartosz - z wdzięczności za darmowe skomponowanie piosenki, Michał Rachoń poparł go w staraniach o pracę w Polskim Radiu. Poparł oczywiście skutecznie! Własnym uszom nie wierzyłem, zresztą nie tylko ja, ale i inne osoby na sali rozpraw. Pan Bartosz potwierdził, że ponieważ Rachoń i koledzy z sopockiego PiS-u, nie byli mu w stanie zapłacić za piosenkę w czasie brudnej kampanii przeciwko mnie, to Rachoń odwdzięczył mu się poparciem w otrzymaniu pracy w publicznym radiu.

Zresztą w tym czasie Rachoń poparł również w staraniach o pracę w Polskim Radiu Świderskiego, kolegę z działalności politycznej w Sopocie. I też oczywiście skutecznie. Rachoń pracował w ministerstwie, gdzie miał dostęp do bardzo ważnych śledztw i tajemnic. A na propagandzie zna się dobrze (tak przynajmniej się przechwala, z efektami gorzej)... I tak oto dowiedzieliśmy się w sądzie, z zeznań składanych pod przysięgą, jak tropiciel sopockich układów, Michał Rachoń „wynagrodził” pana Bartosza za pracę na rzecz PiS-u, pomocą w załatwieniu publicznej posady.

Michał Rachoń - znany z występów w „stroju organizacyjnym” (przebrany za penisa), w czasie wizyty Prezydenta Putina w Sopocie, były rzecznik prasowy ministerstwa, któremu podlega wiele służb specjalnych, tak ochoczo wykorzystywanych przez państwo PiS-u do brutalnej walki politycznej (co odczułem zresztą na własnej skórze), jest obecnie wiceszefem Rady Programowej TVP Gdańsk.

Czy znów będzie miał jakieś szczególne zasługi na polu doboru nowych kadr w niezależnych mediach? Wszakże media i służby to ważny oręż w brudnej walce politycznej. A wybory tuż, tuż.


Czytaj:

http://wyborcza.pl/1,75478,7706976,La__la__la__la__la__la__PiS_w_radiu_uklad_ma.html

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

 „Nigdy nie oczekiwałem, by Latkowski nakręcił mi laurkę. Mam świadomość  jego ostrego spojrzenia na rzeczywistość. Świadomie zgodziłem się, by to właśnie Sylwester pomógł mi zamknąć bolesne przeżycia, przeszłość.  Jestem ciekawy lustra Sylwestra Latkowskiego, rozumiem, że nie zawsze może oddawać to samo, co widzę ja i inne osoby, które pojawiają się w filmie” – Michał Wiśniewski.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS