menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Rozenek donosi na szfa MON (Pierwsza strona tygodnika NIE) 18-10-2010

6 czerwca tego roku wiceminister w MON Marcin Idzik podpisał umowę o wydzierżawieniu na potrzeby najważniejszych osób w państwie dwóch samolotów embraer 175. Upoważnił go do tego min. Bogdan Klich. Pisałem, że są to samoloty nienadające się do tego celu. Nie przewożą VIP-ów w żadnym innym kraju na świecie. Dowodziłem też, że dzierżawa ta jest naruszeniem przepisów ustawy Prawo Zamówień Publicznych. Te same zastrzeżenia zgłosiło środowisko ekspertów lotniczych oraz branżowa prasa ze „Skrzydlatą Polską” na czele. Nikt na naszą krytykę rzeczowo nie odpowiedział. Czynności związane z podejrze-niami o korupcję prowadzą równolegle ABW i CBA. Wciąż nie wiemy, jakie motywy przyświecały kierownictwu MON. Prawo zostało jednak złamane jakiekolwiek były tego motywy. W związku z tym składam na ręce prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta poniższe zawiadomienie.

Warszawa, 2010.10.18
Szanowny Pan
Andrzej Seremet
Prokurator Generalny RP
Zawiadamiam o możliwości popełnienia przestępstwa między innymi z art. 231 kk (przekroczenie uprawnień) przez ministra obrony narodowej Bogdana Klicha i wiceministra obrony narodowej Marcina Idzika. Polega ono na:
• złamaniu ustawy Prawo Zamówień Publicznych,
• narażeniu skarbu państwa na straty o znacznych rozmia-rach.

Stan prawny
Prawo Zamówień Publicznych dotyczy zakupu przedmiotów, jak i usług, w tym również dzierżawy, wynajmu czy czarteru na kwotę przekraczającą 14.000 euro (ok. 56 tys. zł). Stosować je między innymi „jednostki sektora finansów publicznych”, czyli MON. Ustawa w art. 67 dokładnie reguluje postępowanie z wolnej ręki.
Wiceminister Idzik, podając podstawę prawną umowy wskazał na art. 67 ust 1 poz. 3. Przepis ten mówi, że można dokonać zamówienia bez przetargu Ze względu na wyjątkową sytuację niewynikającą z przyczyn leżących po stronie zamawiającego, której nie mógł on przewidzieć, wymagane jest natychmiastowe wykonanie zamówienia, a nie można zachować terminów określonych dla innych trybów udzielenia zamówienia.
Ową „wyjątkową sytuacją” jest zdaniem Idzika i Klicha katastrofa samolotu TU 154M, która wydarzyła się 10 kwietnia tego roku. Nie dało się jej przewidzieć, a remont drugiego tupolewa spowodował konieczność zapewnienia transportu lotniczego dla najważniejszych osób w państwie.

Kłamstwo
Ten argument jest nieprawdziwy. Stanowi nieudane wykorzystanie tragedii z 10 kwietnia do machinacji. Klu-czowe jest tu sformułowanie ustawy niewynikającą z przyczyn leżących po stronie zamawiającego. Otóż wyjątkowa sytuacja wynikła wyłącznie z przyczyn leżących po stronie zamawiającego, czyli MON.
Od 28 lutego 2008 r. MON posiadał gotowy do ogłoszenia przetarg na średnie samoloty dalekiego zasięgu (nr referencyjny postępowania 195/L/MON/ZIT/ZPU/ZO/2007). Mimo to wszelkie wysiłki kierownictwa resortu obrony zmierzały do bezprawnego pozyskania w jakikolwiek sposób samolotów embraer.
Minister Klich unieważnił gotowy przetarg, którego wymagania dyskwalifikowały embraera, a następnie wydał trzy decyzje:
Nr 220 z 2 lipca 2009 w sprawie powołania zespołu odpowie-dzialnego za zapewnienie przewozu ważnych osób w państwie (cytat z dokumentu: …w celu (…) przejęcia przez 36 Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego dwóch samolotów typu Embraer 175 LR)
Nr 287 z 20 sierpnia 2009 w sprawie kontynuowania prac zespołu odpowiedzialnego za zapewnienie przewozu ważnych osób w państwie (cytat z dokumentu: …w celu (…) przejęcia przez 36 Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego dwóch samolotów typu Embraer 175 LR)
Nr 40 z 3 lutego 2010 w sprawie zwiększenia możliwości transportu lotniczego dla najważniejszych osób w państwie w okresie przejściowym (cytat z dokumentu: …polecam przeprowadzić postępowanie mające na celu zawarcie umowy, której przedmiotem będzie udostępnienie dwóch samolotów Embraer 175 od Polskich Linii Lotniczych „LOT” SA w latach 2010-2013)
Katastrofa wydarzyła się przeszło dwa miesiące po ostatniej decyzji ministra Klicha, zatem nie można tłumaczyć nią machinacji z embraerem i zastosowania trybu z wolnej ręki.
Świadczy o tym również fakt, że w 2009 r. w Szwajcarii przeszkolono 12 pilotów z 36. SPLT (dwóch z nich zginęło w wypadku pod Smoleńskiem) do latania na embraerach, między innymi przy użyciu symulatorów lotu. Te kosztowne (kilka mln zł) szkolenia nabierają dodatkowego, makabrycznego znaczenia w kontekście faktu, iż w MON brakowało środków na przeszkolenie pilotów na symulatorach tupolewa(!). Na marginesie: przeszkolenie wojskowych pilotów do latania na embraerach okazało się zupełnie bezcelowe. Samoloty wydzierżawione przez MON są bowiem obsługiwane przez cy-wilne załogi.

Tylko embaer
Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z 8 lipca 2001 r. określił zasadę: …skorzystanie z możliwości udzielenia zamówienia w trybie z wolnej ręki jest dopuszczalne wtedy, gdy okoliczności, iż zamówienie może wykonać tylko jeden wykonawca, ma charakter obiektywny, a nie opiera się na subiektywnym przekonaniu zamawiającego.
Tymczasem wkrótce po katastrofie smoleńskiej na ręce ministra Klicha wpłynęło takie pismo (fragmenty):
W imieniu całego kierownictwa i spółki Dassault Aviation pragnę wyrazić szczere wyrazy ubolewania dla Narodu Polskiego związane z katastrofą w Smoleńsku (…) pragniemy zadeklarować naszą gotowość do wszelkich rozmów z Ministerstwem Obrony Narodowej mających na celu przyszłe działania zmierzające do poprawy sytuacji polskich maszyn VIP, tj. natychmiastowego przekazania Siłom Powietrznym RP 1-2 maszyn klasy Falcon w standardzie VIP.
Dassault jest renomowanym francuskim producentem samolotów używanych w wielu krajach świata do przewozu najważ-niejszych osób w państwie.
Czyli kierownictwo MON nie mogło mieć „obiektywnego przekonania”, że dostawę może zrealizować tylko jeden wykonawca (EuroLOT). Nie mogło mieć nawet „subiektywnego przekonania”. Wiedziało, że jest co najmniej jeszcze jeden oferent. Zatem nie ulega wątpliwości, że minister i wiceminister świadomie złamali prawo.

Szkody finansowe
Najpierw Ministerstwo Skarbu dofinansowało EuroLOT kwotą 200 mln zł (w formie papierów wartościowych) na zakup embraerów. Następnie MON podpisało umowę dzierżawy tych samych embraerów na 3,5 roku (do 2013). Minister Klich na poczet tej umowy kazał zapewnić w budżecie resortu 50 mln zł na rok 2010 i po 35 mln na lata 2011-2013. Razem 155 mln zł. Nie jest to koszt ostateczny, jaki poniesie skarb państwa, bowiem MON wystąpiło do użytkowników, czyli kancelarii Sejmu, Senatu, premiera i prezydenta z wnioskiem o dodatkowy udział finansowy tych instytucji w kosztach eksploatacyjnych embraerów. Od przyszłego roku kancelarie będą płaciły określoną stawkę za każdą godzinę lotu. Na dodatek samoloty embraer 175 wymagają moderniza-cji do standardu VIP. Producent określił jej koszt na ok. 60 mln zł (za dwa samoloty). Nie wiadomo, co zdecyduje MON, czy będzie wozić premiera i prezydenta samolotem o komforcie zbliżonym do miejskiego autobusu, czy szarpnie się na przeróbkę embraerów.
Łącznie skarb państwa na szemrany interes z embraerami wydał co najmniej 355 mln zł. Za te pieniądze można było kupić trzy nowe samoloty najlepszych na świecie produ-centów (Dassault, Gulfstream, Bombardier), w pełni spełniające wymagania Sił Powietrznych, z okresem eksploatacji 30 lat. I zostało by jeszcze trochę grosza na kilkuletnią eksploatację.

Eksploatacja
Według skrzętnie skrywanych przez LOT statystyk dwa „rzą-dowe” embraery od czerwca do końca września zaliczyły łącznie 120 godzin lotu. W tym okresie czas łącznych przeglądów (nie przestojów!) tych maszyn wyniósł 1480 godzin. To oznacza, że na godzinę lotu embraera przypada przeszło 10 godzin napraw i konserwacji. Jest to wynik nieznany dotąd w historii lotnictwa!
Nie ma żadnego racjonalnego wytłumaczenia podjęcia decyzji o wydzierżawieniu samolotów embraer od EuroLOT-u. Jest za to jawne oraz świadome złamanie przepisów prawa, przekroczenie uprawnień i narażenie skarbu państwa na straty o wielkim rozmiarze. Liczę, że Szanowny Pan Prokurator potraktuje to doniesienie z właściwą sobie starannością i spowoduje wyjaśnienie tej bulwersującej sprawy i ukaranie winnych.
Z wyrazami szacunku,
ANDRZEJ ROZENEK
z-ca red. nacz. tygodnika „NIE”


(2) komentarzy / + dodaj komentarz
Dwaj Sabotazyści Klich i Idzik
Autor: waldi
2010-10-18 19:03:31
Psychiatra Klich i jego podnóżek Idzik maja na koncie nie jeden przekręt. Wystarczy poczytać prasę branżową te Embraery to jeden z wielu klocków.
Tutaj jest drugi -niewinny wpis relacjonujacy katastrofe zakupowa w MON.
BOGDAN KLICH - CERTYFIKOWANA NIEDOJDA W RADZIE MINISTRÓW

28 września br. MON zerwało kontrakt z Metalexportem na dostawę 5 śmigłowców M-17, ten sam, którego podpisanie w lutym br. gromko zapowiadał min. Bogdan Klich. Twierdził wtedy, że śmigłowce zostaną dostarczone w lipcu, sierpniu lub wrześniu. Kontrakt podpisano jednak z 5 miesięcznym opóźnieniem. „Rzeczpospolita” przypomniała wtedy: na początku lutego tego roku minister obrony narodowej Bogdan Klich oficjalnie ogłosił, że zakończyły się rozmowy w sprawie zakupu od Metal-exportu pięciu używanych Mi-17. I zapowiedział ostateczne podpisanie kontraktu jeszcze w lutym. Stwierdził, że firma ma dostarczyć maszyny w „lipcu, sierpniu i wrześniu, a do końca roku – po dozbrojeniu i doposażeniu – mają być one przerzucone w rejon misji”.

Przyczyny opóźnienia MON tłumaczyło następująco: Firma, z którą negocjowaliśmy (Metalexport – red.), nie była w stanie przedstawić wszystkich wymaganych dokumentów – wyjaśnia płk Wiesław Grzegorzewski, dyrektor Departamentu Prasowo-Informacyjnego MON. – Teraz jednak je przedstawiła, dlatego umowa mogła zostać podpisana.

http://www.rp.pl/artykul/68342,507886_Kiedy_poleca_na_misje.html

Jeśli chodzi o papiery na początku lipca miało być wszystko w jak najlepszym porządku, teraz jednak jako oficjalny powód zerwania umowy wiceminister Marcin Idzik podał niewywiązanie się Metalexportu-S z zapisów umowy, a konkretnie niedostarczenie w 60 dni od podpisania umowy certyfikatów dotyczących zamówionych śmigłowców, co wedle prawników MON stanowiło wystarczający powód dla anulowania kontraktu.

http://www.altair.com.pl/start-5173

Nie komentuję wypowiedzi urzędników MON o kontrakcie z Rosoboronexport, który zastępuje umowę z Metalexportem. To temat na inną rozmowę i inny wpis. Przypomnę jednak, że p. minister Klich parokrotnie obwieszczał ( w tym na posiedzeniach sejmowej Komisji Obrony Narodowej), że dostawę śmigłowców dla PKW Afganistan uznał za priorytet w początkach swego urzędowania, czyli w grudniu 2007 roku. Od tego czasu mieliśmy do czynienia z trzyletnim festiwalem dobrych chęci połączonych ze skrajną nieudolnością, jako żywo przypominającą wysiłki MON zakupienia samolotów dla 36 specpułku ( w skrócie: samoloty dla VIP-ów).

Wierzę, że Metalexport nie dostarczył na czas certyfikatów śmigłowców, ale rzeczywistość parokrotnie już dostarczyła certyfikaty zaświadczające, że p. minister Klich jest pierwszą niedojdą w rządzie pana premiera Tuska.

Mamy jednak do czynienia z swoistym fenomenem politycznym. Dwukrotnie apelowałem do p. premiera Tuska, by tej certyfikowanej niedojdy pozbył się z rządu. Bez rezultatu, co mnie nie dziwi. Gdyby p. premier Tusk stosował wobec członków swej ekipy rządowej kryteria merytokratyczne, to w efekcie podważałby swoją pozycję, do czego, co zrozumiałe, się nie pali. Ale jednocześnie mamy do czynienia z faktyczną ochroną p. ministra Klicha przez opozycję: tę lewicową i tę prawicową. Dwukrotnie zwracałem się do liderów opozycji( PiS-u i SLD) z propozycją złożenia wniosku o votum nieufności wobec min. Klicha. Ponieważ wiem, że w PiS czynniki kierownicze mają ciężki uraz do mojej osoby, proponowałem, że napiszę im projekt uzasadnienia do wniosku, ale nie musze być przedstawicielem wnioskodawców. Prosiłem jedynie, by pozwolili mi się podpisać pod wnioskiem jako szaremu posłowi. Odpowiedzi były odmowne.

I tu kończą się moje zdolności analizy politycznej. Po prostu nie potrafię zrozumieć, dlaczego opozycja dyskretnie rozpięła nad certyfikowaną niedojdą ochronny parasol. Nie mam już nadziei, że go zwinie.
http://dorn.blog.onet.pl/
Co jeszcze spieszyły te gamonie. Miały być zestawy do rozminowywania dróg do Afganistanu bo blisko połowa z 22 zabitych polskich żołnierzy to saperzy. Co zrobił Klich? Obiecał zakup a po roku go skasował bo ponoć sojusznicy mają nam dawać... tylko że oni daja jak mają a jak nie to won pod przepust zaglądać samemu czy jest mina czy nie.

Cichy przekrętas czyli Bodzio psychiatra Klich
Autor: hugonot
2010-10-18 19:31:09
Sprawa Embraerów nie jest nowa trąbi się o tym już od dawna
za każdym razem wychodzi większe bagno z Klichem w roli głównej
http://dorn.blog.onet.pl/SPRAWA-SAMOLOTOW-DO-PRZEWOZU-N,2,ID407526599,DA2010-06-04,n

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

 „Nigdy nie oczekiwałem, by Latkowski nakręcił mi laurkę. Mam świadomość  jego ostrego spojrzenia na rzeczywistość. Świadomie zgodziłem się, by to właśnie Sylwester pomógł mi zamknąć bolesne przeżycia, przeszłość.  Jestem ciekawy lustra Sylwestra Latkowskiego, rozumiem, że nie zawsze może oddawać to samo, co widzę ja i inne osoby, które pojawiają się w filmie” – Michał Wiśniewski.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS