menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Sitwa w sprawie Olewnika 21-02-2011

Poniżej fragment artykułu napisanego we wrześniu 2009 roku z Piotrem Pytlakowskim. Artykuł ostatecznie się nie ukazał. I nie chodziło o cenzurę. Po prostu, uznaliśmy,że damy czas prokuraturze. Co wynikło? Jutro Gazeta Wyborcza publikuje artykuł oparty m.in o rozmowę ze świadkiem Piotrem D.

Sprzysiężenie esbecko-policyjne
 
Gdańska prokuratura sprawdza kolejną hipotezę, o spisku zawiązanym przez grupę wywodzącą się z dawnej SB i MO, a potem ulokowaną w policji i innych służbach III RP. Opowiada o tym pewien starający się o status świadka koronnego płocki biznesmen. Za wielomilionowe oszustwa na podatku VAT skazano go na więzienie. Ukrywa się, ale z prokuraturą chce współpracować.
W latach 90. jego interesy szły świetnie, ale kiedyś został zatrzymany na granicy. Jako powód podano podejrzenie, że przemyca narkotyki. Narkotyków nie znaleziono, został zwolniony, a już niedługo zaprosił go na rozmowę komendant wojewódzki policji w Płocku Maciej Książkiewicz. Był przyjacielski, współczujący. Zaproponował przedsiębiorcy bliższą znajomość. Zaczęli spotykać się na gruncie prywatnym. Wkrótce biznesmen dopuścił komendanta do swojej spółki. To miała być dla niego gwarancja bezpieczeństwa. Tym bardziej, że Książkiewicz powoływał się na swoje mocne wejścia w Warszawie, opowiadał o przyjaźni z Romanem K., szarą eminencją w MSWiA. Skończyło się aferą. Kontrola skarbowa wykryła wielomilionowe wyłudzenia. Tę wersję potwierdzają wpisy do KRS. W zarządzie założonej przez biznesmena spółki wciąż zasiadają dwie osoby prawdopodobnie z rodziny byłego komendanta, noszą to samo nazwisko.
Według śledczych w podobny sposób próbowano podejść Włodzimierza Olewnika. Proponowano mu przejęcie upadających zakładów mięsnych na Służewcu. Oficjalnie właścicielem miał być podstawiony figurant, jakaś firma-słup. Nieoficjalnie zaś cichymi udziałowcami byliby Olewnik i Książkiewicz. Ten drugi miał dać know-how, a ten pierwszy pieniądze. Niewielkie, w sumie ok. 700 tys. zł. Sam Olewnik pytany o propozycje rzekomo składane przez Książkiewicza, odpowiada mgliście, że owszem, ten coś proponował, ale on, czyli Olewnik, udawał jedynie zainteresowanie, przeciągał rozmowy, nie ufał rozmówcy. Przed komisją śledczą dopowiedział, że Książkiewicz zaprosił go kiedyś do loży dla VIP-ów na wyścigi konne na Służewcu, miał tam być Waldemar Pawlak. Ale nie poszedł, bo nie interesował go biznes proponowany przez komendanta. „Nie lubię spółek” – oświadczył.
Maciej Książkiewicz do 1999 r. był płockim komendantem, a po reformie administracyjnej, został wiceszefem Mazowieckiej Komendy Policji w Radomiu. Swego czasu lansowano jego kandydaturę na stołek komendanta głównego. Nie wszyscy pamiętają, że popierali go wówczas ludowcy z PSL. We wrześniu 2003 r. w wieku 57 lat nagle zmarł we własnym domu. Według jednej wersji przyczyną był atak serca, według innej chorował na raka. Do dzisiaj niektórzy całkiem poważnie podejrzewają, że śmierć i pogrzeb byłego komendanta były jedynie mistyfikacją, rzekomo zmarły żyje i się ukrywa. Echa tej nieprawdopodobnej hipotezy pobrzmiewały też podczas obrad sejmowej komisji śledczej. Posłowie dopytywali świadków, czy byli uczestnikami pogrzebu Książkiewicza i czy było tam coś, co zwróciło ich uwagę.


(2) komentarzy / + dodaj komentarz
Kryształowa rodzina
Autor: Krzysztof Kamiński
2011-02-22 08:20:17
Szanowny Panie Redaktorze.
Obserwuję z niepokojem Pana jednostronne zaangażowanie w sprawę porwania i śmierci Krzysztofa Olewnika. Niewątpliwie dla rodziny to straszna tragedia. Ale współczucie nie powinno zaciemniać obrazu. Dziwię się, że tak dociekliwy dziennikarz nie zauważa faktów oczywistych. Nie podejrzewam wszak Pana o celowe działanie.
1. Nikt nie mówi o tym, do czego przyznaje się przed kamerami Włodzimierz Olewnik, a mianowicie o korumpowaniu policjantów. Czym bowiem jest organizowanie przyjęć dla funkcjonariuszy w zamian za odstąpienie od czynności służbowych wobec czynów popełnionych przez syna Krzysztofa.
2. Nikt nie stara się ustalić, jak człowiek, który nie bardzo potrafi posługiwać się językiem ojczystym doszedł do takiego majątku. Nie przemawia przeze mnie zazdrość lecz ciekawość.
3. Jakiż to przypadek sprawia, że tak zacny syn kupuje BMW od szefa mafii wołomińskiej. Nie chce Pan chyba przekonać społeczeństwa, że \"Dziad\" sprzedawał auto na giełdzie lub z ogłoszenia.
4. W jakiej to innej sprwie obywatel naszego kraju, niezadowolony z czynności śledczych w sprawie, w której jest stroną, bezkarnie bije prokuratora i wzbudza to zrozumienie w świecie dziennikarskim.
5. Która z rodzin będących w podobnej sytuacji, ma swobody, stały dostęp do Sejmu, ministerstw i telewizji aby bezkarnie obrażać te instytucje.
Przykre to uczucie, kiedy słyszy się dziennikarza tak doświadczonego jak Pan, bezkrytycznie przyjmującego wszelkie bzdury wygłaszane przez rodzinę i jej przedstawicieli prawnych.
Myślę, że to zły precedens, zastosowany w złej sprawie. Mam nadzieję, że choć przez chwilę pochyli się Pan nad moim tekstem. Nie kryję się pod pseudonimem i podaję swoje dane oraz skrzynkę pocztową.
Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów.
Krzysztof Kamiński

I pomyśleć,że taki koleś miał być KOMENDATEM GŁÓWNYM
Autor: Staszek
2011-02-22 18:10:39
szkoda słów..

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Potężny mężczyzna powolnymi ruchami, nieco leniwie, goli głowę. Opowiada o swoim barwnym życiu, o więzieniu i drużynie rugby. Ale nie jest to kadr z amerykańskiego obrazu "Urodzeni mordercy", a jedna ze scen polskiego filmu dokumentalnego Sylwestra Latkowskiego o chuliganach Arki Gdynia, których teraz bardziej niż rozróby fascynuje męski, twardy sport.
(...) Kamera podąża za bohaterami niemal wszędzie. Jest na treningu, meczu, w szatni, w samochodzie i nawet w łazience.


Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS