menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Czy książka Sylwestra Latkowskiego "Polska mafia" zostanie zamilczana? - pyta na Facebook Anna Marszałek. 20-03-2011

Czy książka Sylwestra Latkowskiego "Polska mafia" zostanie zamilczana?W najnowszej książce Sylwester Latkowski stawia tezę, że prawdziwa mafia, to nie wykreowani przez media i policję na supermafijnych bossów gangsterzy, ale wybuchowa mieszanka ludzi ze służb i ich agentów. Wiążą ich na śmierć i życie (dosłownie, bo trup wciągu ostatnich 20 lat słał się gęsto) stare haki i wspólne nielegalne interesy na skalę międzynarodową. Przemyt samochodów, alkoholu, papierosów, narkotyków, wyłudzanie kredytów, hazard, w tym nielegalny zysk z tzw. jednorękich bandytów - nie byłyby możliwe na taką skalę bez parasola służb. Prawdziwie majfijne układy tworzą - zdaniem Latkowskiego - ludzie ze służb specjalnych PRL, wojskowych i cywilnych i ich następców z WSI, UOP, ABW i Policji z agentami. A wśród tych agentów są i znani gangsterzy i biznesmeni z listy 100 najbogatszych tygodnika "Wprost". Ochronę i bandytom i przestępcom gospodarczym zapewniali w PRL wysocy oficerowie SB i milicji. Nic się nie zmieniło po przemianach ustrojowych. Część z nich, pozytywnie zweryfikowanych, porobiła kariery w nowych służbach i policji. Część wprawdzie musiała odejść, ale pozakładała swoje interesy z dawnymi agentami, wspierana przez kolegów ze służb, liczących na swoją działkę w przyszłości czy miejsce pracy na resortowej emeryturze. Dawni cinkciarze, przemytnicy i oszuści stali się pracodawcami dla swoich byłych oficerów prowadzących i ich kolegów.
 

Dlaczego organa ścigania wolnej Polski były tak nieskuteczne w głośnych sprawach aferowych i kryminalnych - łącznie z zabójstwem komendanta głównego Marka Papały?
- Odbijaliśmy się od ściany. Ściany służb - przyznaje w rozmowie z Latkowskim Adam Rapacki, obecny wiceminister spraw wewnętrznych.
Do tego skorumpowani politycy, prokuratorzy, policjanci. Wszystko to powodowało, że nawet, jeśli podejmowano śledztwa, to jakoś dziwnie się ich losy toczyły - a to akta ginęły, a to zarzuty się przedawniały, a to były umarzane, a to niektóre nazwiska przemilczano, by nie wychodzić na zbyt wysoką półkę, a jak jakiś prokurator czy policjant był za bardzo dociekliwy, to dziwnym trafem coś mu się przydarzało i sam zaczynał mieć kłopoty. Preparowano zarzuty i zanim się oczyścił, albo już był na emeryturze, albo sprawę powierzano innemu, bardziej zaufanemu człowiekowi.
Gdyby Latkowski postawił taką tezę w formie publicystycznej, pojawiłyby się głosy: A gdzie dowody, że taki układ istnieje?
Sylwester jednak odwalił kawał roboty - posiedział w archiwach IPN, spotkał się z kilkudziesięcioma ludźmi ze służb byłych i obecnych oraz z ich agentami - gangsterami i z szemranymi biznesmenami, zamieszanymi w międzynarodowe afery. I znalazł dowody. Agentami  byli m.in. Nikoś, Baranina, Gawronik, Sekuła, Przywieczerski, Mazur. Książka dotyka bardzo wielu wątków, które przewijały się w mediach, ale wszystkie je pogłębia, dodając materiały źródłowe - m.in. o ochonie milicyjnej i esbeckiej skorumpowanych kolegów. Pisze kasie z FOZZ, która trafiała do polityków,  o dziwnym samobójstwie Sekuły, który zadłużony u mafii strzelać miał do siebie aż trzy razy, dziwnych losach spraw Lazarowicza i "Grafa". Wspomina nawet o Romualdzie Szeremietiewie, kreującym się na ofiarę dziennikarzy. W rozmowie z Latkowskim, zwany kasjerem mafii Robert Poczman, twierdzi , że pożyczył byłemu wiceministrowi obrony "dwieście tysięcy dolarów na chałupę"... Zapewnia, że nie był współpracownikiem służb wojskowych, ale jak mu się udało zajmować handlem bronią? - zastanawia się autor.
 
Wróćmy jednak do tytułowego pytania: Czy książka Latkowskiego będzie przemilczana?
Odpowiedź brzmi: Tak!
- A dlaczego?
- Bo tak...
Nikt nawet nie będzie się z tego tłumaczył. Czy zresztą dziennikarze jeszcze o cokolwiek pytają polityków, a oni traktują ich na tyle poważnie, by odpowiadać?


(0) komentarzy / + dodaj komentarz
Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

 „Nigdy nie oczekiwałem, by Latkowski nakręcił mi laurkę. Mam świadomość  jego ostrego spojrzenia na rzeczywistość. Świadomie zgodziłem się, by to właśnie Sylwester pomógł mi zamknąć bolesne przeżycia, przeszłość.  Jestem ciekawy lustra Sylwestra Latkowskiego, rozumiem, że nie zawsze może oddawać to samo, co widzę ja i inne osoby, które pojawiają się w filmie” – Michał Wiśniewski.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS