menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Kwestia wiarygodności Tomasza M. jest dla całej sprawy kluczowa. Czy zawodowy oszust może w ogóle być wiarygodny? Tego świadka nienawidzą zarówno gangsterzy, jak i prokuratorzy. 28-09-2011

Fragment stenogramu z podsłuchu rozmowy pomiędzy ludźmi z tzw. miasta. Do dnia dzisiejszego nie ustalono kto z policji przekazywał im informacje o zeznaniach Tomasza M.

Nazywa się Tomasz M. W świecie przestępczym nazywają go Bankierem, Oszustem lub Łochem (to frajer, który daje się oskubać). Jest podejrzanym i oskarżonym w wielu sprawach sądowych, a jednocześnie korzysta z nadzwyczajnego złagodzenia kary za zeznania obciążające innych. Zwolniono go z aresztu, w swoich procesach odpowiada z wolnej stopy i dostaje łagodne wyroki,odsiadki w zawieszeniu, a grzywny sądy rozbijają mu na raty. Żadnego polskiego przestępcy, który nie dostał statusu świadka koronnego,nie objęto, jak jego, całodobową ochroną i nie umieszczono w tajnym mieszkaniu w nieznanym miejscu oraz nie zapewniono wiktu i opierunku na koszt państwa.
Na spotkania z nami zajeżdża z obstawą. Najpierw teren sprawdzają funkcjonariusze z ochrony, potem pojawia się on w kamizelce kuloodpornej. Podczas upału poci się niemiłosiernie.

Poślizg na Mydełku

Bankier jest cenny, bo obciąża tuzy poznańskiego półświatka: rodzinę B. (zwanych Makowcami), Mydełka, Andrzeja K. i jego żołnierza Szopkę(którego dziewczyną była znana dzisiaj prezenterka pogody w jednej z telewizji, o jej roli Bankier też zeznaje). Opowiada śledczym o Tomaszu P., Marcinie P. Jacku N., Pawle R. i uważanym za najważniejszego na tym terenie Janie L., ps. Lejek.
Najwięcej ma do powiedzenia w sprawie kredytów wyłudzanych w poznańskich bankach. Uczestniczył w tym procederze, jako jeden z mózgów całego przedsięwzięcia. Dzisiaj sam szacuje z lekka, że uzbierało się jakieś 18 mln zł, które banki straciły. Ujawnia, kto z bankowców współpracował z gangiem, kto brał łapówki. Obciąża kilku adwokatów i przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości (ci pierwsi pośredniczyli w przekazywaniu pieniędzy, ci drudzy mieli je brać). Na czarnej liście Bankiera są też sprzedajni gliniarze. To z ich powodu Tomasz stał się oczkiem w głowie funkcjonariuszy policyjnego Biura Spraw Wewnętrznych (BSW). Moment do tego był jak najbardziej odpowiedni, bo akurat w tym samym czasie przestali go hołubić oficerowie z CBŚ. Mieli powód – Tomasz poważnie obciążył kilku z nich. Prokuratorzy mają z tą częścią zeznań Bankiera kłopot. Podejrzewają, że świadek rzuca oskarżeniami w policjantów, których BSW chce akurat odstrzelić.

Więcej o sprawie w artykule Sylwestra Latkowskiego i Piotra Pytlakowskiego "Rozgrywany" w dzisiejszej "Polityce".


(0) komentarzy / + dodaj komentarz
Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

 „Nigdy nie oczekiwałem, by Latkowski nakręcił mi laurkę. Mam świadomość  jego ostrego spojrzenia na rzeczywistość. Świadomie zgodziłem się, by to właśnie Sylwester pomógł mi zamknąć bolesne przeżycia, przeszłość.  Jestem ciekawy lustra Sylwestra Latkowskiego, rozumiem, że nie zawsze może oddawać to samo, co widzę ja i inne osoby, które pojawiają się w filmie” – Michał Wiśniewski.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS