menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Poszkodowany Andrzej S. 07-07-2004
Obejrzałem konferencję zorganizowaną przez Fundacje Obserwatorium Wolności Mediów w związku z zatrzymaniem psychologa Andrzeja S. Dlaczego Fundacja nie zorganizowała takiej konferencji w obronie innych osób, które wcześniej także zostali w taki sam sposób przedstawieni, jak Andrzej S.? Bycie osobą publiczną to nie tylko przywileje. Bycie osobą publiczną nie oznacza nietykalności. Wielokrotnie ci sami psychoterapeuci oceniają i to bezlitośnie. Pan Tymochowicz kpi z osób publicznych wymieniając ich z nazwiska i imienia w prasie tabloidowej. Dlaczego nic nie usłyszałem o ofiarach pedofilii, o tym jaki dramat musiał się dziać w gabinecie psychoterapeuty, któremu oddawano w pełnej wierze dzieci? I to dzieci z problemami! Ani słowa! Dlaczego podnieśli larum szermując słowami moralność, etyka? Podejrzewam, że przestraszyli się tego, iż padł ich mit osób wszechwiedzących, skoro nie potrafili w przyjacielu, znajomym dostrzec jego skłonności? Czy nie zaważyła obawa, że stracą autorytet bycia guru od przeglądu dusz? Zawsze przecież wypowiadają się z pozycji osoby autorytetu. Może zaważyć to na ich finansach, będzie mniej klientów, mniej zleceń, będą musieli obniżyć ceny za swoje usługi? Nie powinniśmy bronić jednej strony bardziej niż innej. Ten sam skład osobowy wcześniej nie reagował, że Andrzej S. dotknięty wieloletnim alkoholizmem zajmował się psychoterapią dzieci. Chyba nie chcą powiedzieć teraz, że nie ma to znaczenia w pracy z dziećmi? To zwykła obrona interesów korporacyjnych. Kompromitujące było wyznanie profesora Czaplińskiego, że współczuje Andrzejowi S., ofiarom nie, bo ich nie zna. Pan Santorski także mówi, że bez względu na epilog sprawy, czy będzie winien czy nie, także współczuje Andrzejowi S. To ludzie dla których zmowa milczenia jest idealna.

(0) komentarzy / + dodaj komentarz
Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Sylwester Latkowski znów zaskakuje - tym razem pozytywnie. "Kamilianie" to oszczędny, ale poruszający dokument. Byli już rugbyści, blokersi. Był polski show-biznes. Tym razem enfante terrible polskiego dokumentu zrobił film o zakonnikach. Ale tak naprawdę to film o życiu, a raczej śmierci. Kamilianie - bohaterowie filmu to ludzie, którzy swoje życie ofiarowują chorym. Niby to nic wielkiego. Kilka tysięcy polskich pielęgniarek codziennie robi to samo. Jednak Kamilianie to nie pielęgniarze, nie lekarze - to bracia w śmierci.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS