menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Maybe a little. A little, a little, a little - no more 18-03-2005

Mam zszargane nerwy. Jestem przewrażliwiony. Byle okruch może wywołać u mnie wybuch. Wchodzę na montaż na Woronicza. System padł. Systematycznie wykłada się im system montażowy. Pojawił się za to stolik dla reżysera w montażowni. Kolejne godziny wylatują w powietrze. Nikt nie zadzwonił, nie uprzedził. Nawet nie słyszę słowa „przepraszam”. Bo za co przepraszać skoro to jest tutaj normą. A ja jedną, więcej niż jedną nogą siedzę w „Pedofilach”. I liczę każdą minutę. –„Idź sobie na kawę”- słyszę. – „Nie chce mi się tutaj siedzieć. Korytarze są tutaj toksyczne. Ostatnio ludzie chodzą  jakby byli zombie.” Co druga osoba, z którą rozmawiam deklaruje, że najchętniej by się zwolniła stąd, gdyby gdzie indziej miała pracę. To demoralizująca atmosfera. Mam dwie godziny do zdjęć z Romanem Kluską. Postanawiam pojechać wcześniej do Novotelu, gdzie jesteśmy umówieni.

Zamawiam obiad. Jem w samotności. Czytam listy jakie ostatnio do mnie przyszły. „Od lata 2003 padam stale(!!!) ofiarą fałszywych oskarżeń…” Prawie każdy list to krzyk rozpaczy, wołanie o pomoc. Wydaję się być dla nich ostatnią deską ratunku. Jak widzą ciebie w telewizorze, oglądają twoje filmy, wydajesz się dla nich wszechmocny. Bezradność, tylko to mi zostaje.

W rozmowie z Romanem Kluską mówimy o tym samym. Ma łzy w oczach, kiedy wspomina jak o szóstej rano wpadli do niego rozbawieni, dowcipkujący, uzbrojeni policjanci, jak zakutego wrzucono do metalowej klatki, potem do policyjnej celi, gdzie całą noc do rana powtarzał jak mantre „Jezu ufam tobie”. Bo co mu pozostało? Potem kilkumiesięczna walka o to by nie znaleźć się na dnie. Minęły dwa lata a on nadal nie może z siebie zrzucić tego piętna wspomnień, krzywdy jaką zaznał od „państwa prawa”.

Wpadam na montaż. System już się podniósł. Działa. Przychodzi sms od Władysława Jamrożego. Jest zmęczony byciem w mediach. Dzisiaj od rana maglują o odnalezionym pamiętniku, który napisał trzy lata temu. „Ten pamiętnik to bajka i nadużycie do celów politycznych”. Przed dziesiątą opuszczam budynek telewizji.

Wieczorem rozmowa z Marcinem. Gorzka prawda o tym co się dzieje wokoło, tym bardziej gorzka, bo prawdę znamy inną niż ta medialna. Wspominamy o dzieciach, może im będzie dane żyć w innej rzeczywistości. Tej lepszej, a przynajmniej bardziej jasnej, przejrzystej.
Miałem zasiąść do montażu „Pedofilów”, ale nie byłem w stanie. Jedna szklaneczka rozłożyła mnie całkowicie.

Rano budzę się i włączam TVN24. Wieczerzak, Jamroży. Wczoraj słuchał i czytał o swoich pamiętnikach, dzisiaj media zajmują się jego tajnymi kontami. Powiększający się Klub Krakowskiego Przedmieścia… Nie jestem w stanie tego słuchać. Ale nie mam siły nawet szukać pilota, który jeszcze był w ręku, a teraz zaplątał się w pościeli. Robię sobie kawę. Otwieram pocztę. Przyszedł e-mail od Anny Bojarskiej: „Maybe a little. A little, a little, a little - no more. Anna”


(0) komentarzy / + dodaj komentarz
Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Satyra dokumentalna. Po raz pierwszy kamera zagląda za kulisy szołbiznesu w Polsce. Obok znanych postaci ze sceny muzycznej jak Krzysztof Krawczyk, Marek Kościkiewicz, Robert Leszczyński, Maciej Maleńczuk, Myslovitz , Marek Sierocki, Piotr Metz, Hirek Wrona, Michał Wiśniewski, Negatyw, poznajemy nieznanych szerszej widowni decydentów, szare eminencje polskiego szołbiznesu. Film ukazuje przemilczaną dotąd stronę szołbiznesu w Polsce, w którym normą jest oszustwo, manipulacja.


Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS