menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Sprawa Biedrzyńskiej 19-03-2005

Media potrafią zniszczyć, rozwalić na kawałki człowieka. Nie uznają stopnia winy. Jest temat. Da się z tego zrobić Newsa, a wiec wyrok zapada. Dziennikarz, redaktor, naczelny nie zawracają sobie sprawy obroną, procesem odwoławczym, wyznaczają zawsze tę samą karę bez zawieszenia– ukrzyżowanie, powieszenie, rozstrzelanie słowem, obrazem… Od kiedy to wyrok musi uwzględniać stopień winy? Prawo do obrony? A po co? To tylko zamota obraz, przeszkodzi w jednoznacznej wymowie. A to musi być nośny artykuł, wyrazisty reportaż. Redaktorzy zawsze podkręcają materiały. Jakże wielu znajomych dziennikarzy na to się skarży. Nigdy nie użyliby słów, jakie potem widnieją w tekstach sygnowanych ich nazwiskiem. Ostatnio osoba, która pisała artykuł związany ze mną z bezsilnością w głosie powiedziała – „Przecież wiesz, że nie miałam na to wpływu.”

Ile jest medialnych ofiar? Nikt tego nie zliczy. Codziennie ktoś jest przez media ścierany na proch. Możesz właśnie na to liczyć, że staniesz się ich tylko chwilowym żerem, łupem. Miej nadzieję, że ktoś inny wypchnie cię z pierwszej strony gazety. Ot, choćby taka Adę Biedrzyńska. Tobie dadzą spokój, a na niej powieszą wszystkie psy z okolicy.

Zaprosiliśmy Adę Biedrzyńską do programu „Nakręcona noc”. Miała być ofiarą tabloidów, może nie do konca ofiarą, a raczej osobą, która kiedyś od nich oberwała. Trochę trywializowałem całą sprawę. Ot, taka prasowa zadyma, po której się uciszyło. Minęły dwa lata od września 2003 roku. Pomyliłem się, przyznam, że nie spodziewałem się spustoszenia jakie wywołała w niej medialna nagonka, której stała się celem. Biedrzyńska jest kłębkiem nerwów. Zaszczutym psem. Boi się każdego dziennikarza, wietrząc podstęp.

Ada Biedrzyńska przyniosła ze sobą wycinki gazet. Brak litości, umiaru był zatrważający. Nie czytam regularnie prasy kolorowej, tabloidów, więc nawet nie zdawałem sobie sprawy, że tzw. sprawa Biedrzyńskiej nie powinna była nigdy przyjąć takich rozmiarów. Przez kilka tygodni, bywało tak, że dzień w dzień, ciągle z łam gazet padały coraz bardziej kąśliwe teksty, opatrzone celowo dobranymi fotografiami Ady. To była egzekucja, a nie rzeczowe podejście do sprawy. Nie znam wielokrotnego zabójcy, pedofila, który by dzień w dzień był na łamach tej samej gazety pod takim jej pręgierzem. 

W jej przypadku zatracono proporcję. Wina Biedrzyńskiej, jeśli była, w żadnym stopniu nie zasługiwała na taką zajadłość. Przeprowadzono egzekucję, nie dając jej prawa do obrony. Przed programem „Nakręcona noc” trzeba było ją uspokajać. Obawiała się, że wybuchnie na wizji płaczem i ludzie pomyślą, że gra przed kamerami. Bierze na wzruszenie. A w niej naprawdę to wszystko kipi. Ona ciągle tym żyje. Patrząc na monitory w reżyserce widziałem jak z trudem powstrzymuje się od wybuchu płaczu. Dopiero po programie puściła tama, podeszła do mnie, wczepiła się w moje ramiona i zaczęła przeraźliwie płakać. Czułem się głupio. Bezradny. Chwilę później ktoś z redakcji rzekł mi, że teraz te same gazety rzucą się na mnie, z zemsty. One nie lubią jak ktoś im cokolwiek wytyka. Biorą wtedy człowieka na cel i rozstrzeliwują.

Coraz bardziej narasta we mnie potrzeba zrobienia filmu dokumentalnego „Dziennikarze”, o tej czarnej stronie dziennikarstwa. Kilka miesięcy temu wstępny projekt został złożony w dwójce, leży tam zapomniany.


(0) komentarzy / + dodaj komentarz
Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

 „Nigdy nie oczekiwałem, by Latkowski nakręcił mi laurkę. Mam świadomość  jego ostrego spojrzenia na rzeczywistość. Świadomie zgodziłem się, by to właśnie Sylwester pomógł mi zamknąć bolesne przeżycia, przeszłość.  Jestem ciekawy lustra Sylwestra Latkowskiego, rozumiem, że nie zawsze może oddawać to samo, co widzę ja i inne osoby, które pojawiają się w filmie” – Michał Wiśniewski.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS