menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Polski hiphop jest wydmuszką amerkańskiego 12-04-2005

Tekst opublikowany w marcowym "Dialogu", miesięczniku poświęconemu dramaturgii współczesnej. Poproszono mnie o odpowiedź na trzy pytania: Co rózni polski hip-hop od amerykańskiego? Jak manipuluje się hip-hopem? Czy kokietowanie polskich hiphopowcówe przez massmedia i zapraszanie ich na salony jest zawłaszczaniem i oswajaniem buntu, a więc odbiera im siłę oddziaływania?

"W Ameryce hip hop ma korzenie buntu, protestu. U nas przez chwile wydawało się, że chodzi o to samo, szybko jednak hip hop stał się tylko marketingowym zjawiskiem. Hip hop wkroczył na salony, jeśli takowe w ogóle w Polsce istnieją. Ze zdumieniem widziałem jak bunt, protest staje się tylko fasadą do rautów, brylowania na bankietach gwiazd polskiego hip hopu. Kasa, kasa. Polski hip hop jest wydmuszką amerykańskiego hip hopu. W większości polscy wykonawcy naśladują, wręcz małpują amerykański hip hop. W Polsce hip hop sprowadził się już tylko do ubrań. Do niedawna „trendy” było mieć sznyt hip hopowy – spodnie z krokiem, bluza, smycz. Sprowadzenie w mediach hip hopu do zakręcenia się na głowie breakdancerów przez papieżem jest najlepszym podsumowaniem, co hip hop wnosi do kultury.

Media. Redaktorzy i dziennikarze co chwila się budzą i widzą w hip hopie dobry temat na napisanie kolejnego tekstu o młodzieży, który ma coraz mniej z nią wspólnego. Hip hop stał się wdzięcznym narzędziem reklamowym. Nie wiemy jak trafić do młodych, sięgamy po sznyt hip hopowy i po sprawie.

Hip hop przestał już oddziaływać tak, jak to jeszcze miało miejsce kilka lat temu. Młodzi odwracają się od hip hopu plecami. Nie trzeba też było oswajać buntu, bo on okazał się tak słaby, jak papierowy łańcuch zawieszany na choince. Przy wieszaniu się rwie. Hip hop stał się hiphopolem i doskonale nadaje się na dyskoteki w byłych popegeerowskich halach, gdzie zresztą znajduje się podstawowa baza koncertowa polskiego hip hopu, skąd wyparto disco-polo."

 


(0) komentarzy / + dodaj komentarz
Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Sylwester Latkowski znów zaskakuje - tym razem pozytywnie. "Kamilianie" to oszczędny, ale poruszający dokument. Byli już rugbyści, blokersi. Był polski show-biznes. Tym razem enfante terrible polskiego dokumentu zrobił film o zakonnikach. Ale tak naprawdę to film o życiu, a raczej śmierci. Kamilianie - bohaterowie filmu to ludzie, którzy swoje życie ofiarowują chorym. Niby to nic wielkiego. Kilka tysięcy polskich pielęgniarek codziennie robi to samo. Jednak Kamilianie to nie pielęgniarze, nie lekarze - to bracia w śmierci.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS