menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Czarny PR wśród dziennikarzy 29-06-2005

Poproszono mnie bym zajrzał na bloga Michała Karnowskiego, dziennikarza politycznego tygodnika Newsweek i zwrócił uwagę, że dziennikarz Newsweeka jako swoją ulubioną stronę www podaje internetową stronę kandydata na prezydenta Zbigniewa Religi. Jaki wniosek z tego wyciągnięto? Promując jego internetową stronę lansuje jego kandydaturę. Opowiada się za Religą. Czyli w swoich artykułach poświęconych kandydaturze Religi nie może być obiektywny. Wskazano także bym zajrzał na stronę Religi, by ujrzeć, iż fragment tekstu współautorstwa Michała Karnowskiego o „miękkim podbrzuszu” senatora Zbigniewa Religi w kontekście taśmy z programu „Nakręcona noc”  zamieszczono jako wyjaśnienie niesłusznego ataku na kandydata. Dlaczego redakcja Newsweeka toleruje taki brak obiektywizmu? Co na to mam do powiedzenia? Odpowiedziałem krótko. Każdy twórca, autor jest subiektywny. Nie widzę powodu do tego by odmawiać Michałowi Karnowskiego subiektywnego widzenia świata, kierowania się swoimi upodobaniami, niechęcią w opisywaniu politycznej rzeczywistości. Nie widzę niczego złego w tym, że darzy większą sympatią Zbigniewa Religę niż innych kandydatów na prezydenta RP. Przynajmniej szczerze daje temu wyraz.

Chwile po tej rozmowie napisałem sms-a do Michał Karnowskiego, sugerując, że ma temat – czarny PR wśród dziennikarzy. Od jakiegoś czasu obserwuję szczucie jednych dziennikarzy na drugich, wylewanie pomyj, oskarżanie o łapówki, współpracę ze służbami, pijaństwo, itp. Wszystko to dzieje się w czasie luźnych spotkań, oskarżenia rzucane są niby od niechcenia, konfidencjonalnie. Zazwyczaj z zastrzeżeniem, że to „tylko dla mojej wiedzy”.

Kiedy przystępowałem do dokumentacji filmu pod roboczym tytułem „Dziennikarze”. (Projekt zakończył się na złożeniu i przyjęciu konspektu przez TVP.) Świat polskiego dziennikarstwa malowany przez moich rozmówców, informatorów – dziennikarzy przedstawiał się jako obraz zdegenerowanej korporacji, której jedyną zaletą jest to, że nie pierze swoich brudów publicznie.


(0) komentarzy / + dodaj komentarz
Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Potężny mężczyzna powolnymi ruchami, nieco leniwie, goli głowę. Opowiada o swoim barwnym życiu, o więzieniu i drużynie rugby. Ale nie jest to kadr z amerykańskiego obrazu "Urodzeni mordercy", a jedna ze scen polskiego filmu dokumentalnego Sylwestra Latkowskiego o chuliganach Arki Gdynia, których teraz bardziej niż rozróby fascynuje męski, twardy sport.
(...) Kamera podąża za bohaterami niemal wszędzie. Jest na treningu, meczu, w szatni, w samochodzie i nawet w łazience.


Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS