menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Oddział Ratunkowy 23-07-2005

Gnam przez miasto, mam gdzieś czerwone światła, trąbienie wkurzonych moim chamstwem kierowców. Najważniejsze to nie zgubić z oczu ambulansu, jego wycia i kłujących migotaniem świateł. Wyskakuję z samochodu. Przewożą ją na wózku na sale obserwacyjną Oddziału Ratunkowego Centralnego Szpitala Klinicznego na Szaserów. Nie pozwoliłem ją przewieźć, gdzie indziej. Miałem gdzieś rejonizację, jednostki dyżurujące. Patrzę bezradnie jak podłączają ją do aparatury. Welflon. Pajęczyna elektrod. Migające linie EKG, które w każdym filmie dramaturgicznie zamieniają się w płaskie. Artefakty. Co chwila irytujące piknięcie, po którym znowu wkładam głowę na salę i spoglądam na jej łóżko. Ile kroków można zrobić na pustym holu? Ile kilometrów przejść pustym korytarzem? – „Niech Pan napije się zimnej coli, tam jest automat – proponuje lekarz. – Niepotrzebnie wzięła nitroglicerynę, bo mogła zejść.” Wiadomo, że zimna cola jest najlepsza na wszystko. Jakaś starowina łapie się framugi i nie chce wejść do ambulansu. Sanitariusze odrywają jej ręce, a ona znowu się przykleja, zapiera, by nie dać się im wtłoczyć do karetki. Kiedy wreszcie do niej trafia, natychmiast krępują ją pasami. Czytam wszystkie tablice informacyjne. Ktoś nakleił ogłoszenie. Rozwiesił je w każdym szpitalu, żądając potwierdzenia, daty wpływu. Uprzejmie prosi o jakiekolwiek informacje o zaginionej kobiecie. „Może używać nazwiska rodowego D. lub mieć zaniki pamięci (cierpi na zaburzenia depresyjne i arytmie serca.” Trzy fotografie. Ostatnia sprzed kilkunastu dni. „Ubrana w kurtce, jak na zdjęciu. Na klatce piersiowej ma bliznę po operacji serca.” Pod jednym ze zdjęć odręczny dopisek. „PS. Żon a ma 62 lata.”  Rentgen klatki piersiowej. Konsultacja na kardiologii. Lekarz wyrwany z głębokiego snu. „Trzeba jednak jej zrobić koronografię.” Powtórne badanie, sześć godzin od utraty przytomności. Kiedy o czwartej rano spokojnie jadę przez opustoszałe ulice miasta, nie czuję zmęczenia. Uczucie ulgi, że mam matkę przy sobie. Zabrałem ją w koszuli nocnej i szlafroku, tak jak stała. „- Po co się ma mama przebierać? Wybiera się mama na bankiet?”


(0) komentarzy / + dodaj komentarz
Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Potężny mężczyzna powolnymi ruchami, nieco leniwie, goli głowę. Opowiada o swoim barwnym życiu, o więzieniu i drużynie rugby. Ale nie jest to kadr z amerykańskiego obrazu "Urodzeni mordercy", a jedna ze scen polskiego filmu dokumentalnego Sylwestra Latkowskiego o chuliganach Arki Gdynia, których teraz bardziej niż rozróby fascynuje męski, twardy sport.
(...) Kamera podąża za bohaterami niemal wszędzie. Jest na treningu, meczu, w szatni, w samochodzie i nawet w łazience.


Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS