menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Kapturowy sąd 04-08-2005

Wyobraźcie sobie kraj, w którym oglądacie program informacyjny w telewizorze i z niego dowiadujecie się, że mieliście jakąś sprawę w sądzie i właśnie w waszej sprawie zapadł skazujący wyrok. A zapoznanie się z aktem oskarżenia? Rozprawa? Obrona? Nie bądźcie naiwni. Art. 500 par. 3 kodeksu Postępowania Karnego tego kraju pozwala prezesowi sądu rozpatrzyć sprawę bez rozprawy i zawiadamiania oskarżonego, wyłącznie na podstawie materiału przesłanego przez prokuraturę, jeśli ten uzna, że "okoliczności czynu i wina oskarżonego nie budzą wątpliwości." 

A o co poszło? Robert Biedroń pozwał do sądu na drodze cywilnej działaczkę stowarzyszenia Rodzina Polska, Dorotę Ekes, która na łamach "Naszego Dziennika" nazwała homoseksualizm "chorobą" i postulowała odsunięcie homoseksualistów od zawodu nauczyciela. Sprawę oczywiście przegrał. Do tego  miał pecha, bo na sądowym korytarzu, w przerwie rozprawy powiedział dziennikarzom, że wypowiedź Doroty Ekes "oddaje w pełni faszystowsko-nacjonalistyczno-katolicki charakter nagonki na środowisko homoseksualistów". Działaczka Rodziny Polskiej podała go za to do prokuratury. Tej samej, do której wcześniej bezskutecznie podawał Biedroń Dorote Ekes. Prokuratura potraktowała tę  sprawę jednak inaczej i wystosowała akt oskarżenia przeciw Biedroniowi. Sąd skazał Biedronia na 600 zł grzywny za znieważenie katolików.

Na szczęście tę demokratyczną, pełną poszanowania praw człowieka procedurę zastosowano w stosunku do geja, działacza Kampanii przeciw Homofobii, Roberta Biedronia. Więc większość  z nas może być spokojna. Na szczęście jesteśmy heteroseksualni. Aż 78 proc. obywateli uważa, że homoseksualiści nie powinni mieć prawa do okazywania publicznie swojego "stylu życia", a niewiele mniej - 74 proc. - uważa, że nie po powinni mieć prawa do urządzania manifestacji. Ale jeśli nie uprzedzeniami kierował się sąd, to i my heteroseksualiści powinniśmy zacząć się bać takiego państwa prawa.

Na marginesie Robert Biedroń jest chwilami tak samo nawiedzony w wizji praw homoseksualistów jak Dorota Ekes w wizji polskiej rodziny.  Tylko, że na jego nieszczęście reprezentuje mniejszość w tym kraju. I miejscem jego może stać się raczej kryminał niż urząd stanu cywilnego, w którym brałby ślub ze swoim partnerem. I na koniec jeszcze jedno. Mojego syna nie dałbym do przedszkola, w którym panią przedszkolanką byłby Robert Biedroń, co nie przeszkadza mi z nim pójść do pobliskiej knajpy na jednego. Wolałbym, aby w swoich rysunkach syn był nietolerancyjny i mamusia dla niego byłaby kobietą a tatuś mężczyzną.

PS. Robert, mam nadzieję, że nie podasz mnie za ten pogląd do prokuratury. Przy tym wiesz, że nie jestem faszystą, brzydzę się nacjonalizmem, a katolik ze mnie marny. W kościele byłem ostatnio w czasie realizacji filmu „Kamilianie”.


(0) komentarzy / + dodaj komentarz
Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Sylwester Latkowski, twórca "Blokersów" "Klatki" i "Śledczaka", tym razem opowiada o świecie seksualnej dewiacji Ten film wywołuje wstrząs. Temat pedofilii powraca do mediów przy okazji kolejnych spraw o wykorzystywanie seksualne dzieci. Pojawiają się artykuły, reportaże, wywiady. Tym razem oglądamy pełnometrażowy dokument. Wszystko zaczyna się sceną rozgrywającą się w samochodzie. Młody gej, świadek w sprawie posądzenia ks. Jankowskiego o pedofilię, opowiada o swoich przeżyciach związanych z tą sprawą. W końcu wyciąga telefon komórkowy i dzwoni do swojej matki, by przyznać się do udziału w tej historii. W trakcie rozmowy mężczyzna zaczyna płakać. Ma świadomość, że środowisko, w którym się wychował ...
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS