menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Kłamstwa, gazeta i dramat dzieci w tle 10-09-2005

Wywiad z Andrzejem Samsonem, rozmowa z prokuratorem oskarżającym jego w Gazecie Wyborczej jest kolejnym efektem lobbingu znajomych, kolegów, koleżanek psychoterapeuty oraz jego żony Hanny Samson. Nie ma nic wspólnego z próbą dojścia do prawdy, jak to czasami lubią dziennikarze wzniośle mówić. Obiektywizm? Też tego tam nie ma. Dlaczego obok wywiadu, rozmowy z prokuratorem nie było choćby próby dowiedzenia się tego, co następnego dnia zamieściło „Życie Warszawy”. „Amerykańscy eksperci, którym "ŻW" przesłało wywiad z Samsonem, nie mają wątpliwości. - Ten człowiek kłamie, ponieważ chce uniknąć kary - twierdzi dr Alberto M. Goldwaser z Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, członek Amerykańskiej Rady Psychiatrii.

Podobnego zdania jest prof. Lori D. Frasier, pediatra z University of Washington, członek ośrodka ds. napaści seksualnych Harborview Medical Center. - To nic innego jak molestowanie seksualne dzieci. Nie istnieje udokumentowana forma terapii, o jakiej wspomina dr Samson - mówi.

Nie słyszeli też o niej polscy specjaliści. - Samson nigdy nie gościł na naszych zjazdach naukowych, nie czytałem też jego publikacji na ten temat - przyznaje dr Michał Wroniszewski, prezes Stowarzyszenia Synapsis, zajmującego się terapią dzieci autystycznych.”

Bogdan Wróblewski, dziennikarz Gazety Wyborczej, uznał jednak, że terapia Samsona to fakt a reszta to forma terapii. Co więcej niby każdy ją może wykonywać, każdy domorosły psychoterapeuta, który stwierdził, że jest demiurgiem dusz. Nie widziałem dociekliwości w pytaniach do Samsona, za to zajadłość w rozmowie z prokuratorem. Samson bezczelnie zaprzecza, że był alkoholikiem. A dziennikarz nie ripostuje, ze nawet jego najbliżsi temu już nie zaprzeczają.

Okazuje się także, że dla Bogdana Wróblewskiego trzymanie zdjęć pornografii dziecięcej na dyskach twardych jest uzasadnione celami badawczymi. Czy Bogdan Wróblewski widział kiedyś zdjęcia pornograficzne z udziałem dzieci?  Czy uważa, że codzienne patrzenie na nie cokolwiek da w terapii? I ile tych zdjęć potrzeba obejrzeć, zapisać na twardym dysku komputera by wybździć książkę o pedofilii?

Gdyby choć trochę Bogdan Wróblewski przygotował się do tego wywiadu może by nie doszło do skandalicznej próby wybielania Andrzeja Samsona. W czasie pracy nad filmem „Pedofile” dotarłem do strony internetowej „Child World Free Series”, na której widnieje Andrzej Samson jako donator . Oczywiście patrzenie na chłopców i dziewczynki pozujących do zdjęć było formą pracy naukowej Andrzeja Samsona. Miłej lektury życzyć należy Bogdanowi Wróblewskiemu i redakcji, która zgodziła się w taki sposób podejść do sprawy Samsona. Oto linki tych stron: https://secure.pinderloy.com/index.html; http://top.alittleagency.com/index.html?163.


(0) komentarzy / + dodaj komentarz
Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

 „Nigdy nie oczekiwałem, by Latkowski nakręcił mi laurkę. Mam świadomość  jego ostrego spojrzenia na rzeczywistość. Świadomie zgodziłem się, by to właśnie Sylwester pomógł mi zamknąć bolesne przeżycia, przeszłość.  Jestem ciekawy lustra Sylwestra Latkowskiego, rozumiem, że nie zawsze może oddawać to samo, co widzę ja i inne osoby, które pojawiają się w filmie” – Michał Wiśniewski.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS