menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Trądzik i długopisy 10-12-2005
Ludzie listy piszą. czasami jesteś dla nich jedynym wybawieniem szansą. Są różne prośby i propozycje, czasami takie: „Szanowni Państwo, Zwracam się do Państwa z propozycja nawiązania współpracy, której celem byłoby nakręcenie filmu dokumentalnego (opartego na faktach). Najlepsze scenariusze pisze życie. Jestem młodymm chłopakiem (urodziłem się 15.07.1987), który już wiele w życiu przeszedł. Pozwolę sobie teraz na streszczenie mojej dotychczasowej egzystencji. Mając zaledwie trzy latka wylałem na siebie dzbanek z gorąca herbata. Do dnia dzisiejszego na moim ciele pozostały blizny. W wieku 8 lat razem z kuzynem podpaliłem kanister po benzynie powodując wybuch, który o dziwo przeżyłem. W szóstej klasie szkoły podstawowej na mojej twarzy pojawiły się siec pryszcze. Nie przejmowałem się tym faktem, ale z biegiem czasu trądzik zaczął się 'powiększać'. Technikum kolejowe było dla mnie koszmarem. Miałem niemal cala twarz pokryta pryszczami, koledzy zaczynali się ze mnie wyśmiewać. Ograniczyłem wychodzenie z domu, o kontaktach z dziewczynami nawet nie było mowy. Z obrzydzeniem patrzyłem w lustro. Zwracałem się z moim problemem do kilku lekarzy dermatologów, jednak leczenie przepisywanymi przez nich lekarstwami nie przynosiło rezultatów. Pewnego dnia usłyszałem o bardzo dobrym leku na trądzik - kapsułkach Roaccutane. Dowiedziałem się tez, ze to lekarstwo jest bardzo rzadko przepisywane przez lekarzy ze względu na duża ilość skutków ubocznych. Pomyślałem: 'Musze zdobyć ten lek'. W pierwszej kolejności skupiłem się na pozyskaniu gotówki (koszt jednego opakowania kapsułek wynosi niecałe 400 złotych). Moich rodziców nie stać na zafundowanie mi tak drogiego lekarstwa, wiec byłem zdany tylko na siebie. Za pośrednictwem telegazety przeglądałem oferty pracy. Zainteresowała mnie oferta polegająca na składaniu długopisów we własnym domu. Wysłałem wymagana kopertę i dwa znaczki na adres firmy. Po pewnym czasie otrzymałem ulotkę informacyjna, z której wynikało, ze, aby otrzymać szczegółowe informacje odnośnie prac w domu, musze zakupić katalog, którego cena wynosi 25zl. Zakupiłem. Rzeczywiście była w nim przedstawiona oferta pracy polegającej na składaniu długopisów, lecz aby ja otrzymać musiałem wpłacić kolejna kwotę - tym razem w wysokości nieco ponad 40 złotych. W ciągu dwóch tygodni miałem otrzymać długopisy do złożenia. Minęły trzy tygodnie, a ja nic nie dostałem. Zasmucony faktem stracenia ostatnich pieniędzy postanowiłem zrobić cos podobnego. Za pieniądze pożyczone od kolegi wykonałem ulotkę, pieczątkę firmowa i opłaciłem reklamę. Było warto - już po tygodniu mogłem sobie pozwolić na kupno lekarstwa. Poszedłem do lekarza dermatologa. Do otrzymanej recepty bez zastanowienia dopisałem sobie lek, którego tak bardzo chciałem zdobyć. Następnego dnia udałem się z recepta do katowickiej 'Apteki Europejskiej'. Otrzymałem lek, a wraz z nim lekarstwa przepisane przez dermatologa. Wchodząc z apteki byłem szczęśliwy - nareszcie zacznę normalnie żyć. Moja radość nie trwała jednak zbyt długo. Około trzy tygodnie później otrzymałem wezwanie na komendę policji w Katowicach. Tam przedstawiono mi zarzut sfałszowania dokumentu. Po pewnym czasie otrzymałem pismo z sadu informujące o wyroku, który zapadł w mojej sprawie - dość wysoka kara ograniczenia wolności. Wysłałem pismo do sadu wyrażając swoje niezadowolenie z otrzymanego wyroku. Jakiś czas później dostałem wezwanie na rozprawę w Sadzie Rejonowym. Powiadomiłem o tej sprawie dziennik Super Express tłumacząc, ze to co zrobiłem, zrobiłem pod wpływem depresji - chciałem normalnie żyć. W gazecie zostali zamieszczony artykuł na mój temat. W dzień rozprawy dziennikarz wspomnianej gazety był ze mną na sali sadowej. Efektem rozprawy było zmniejszenie czasu na wykonywanie prac społecznych, a nie ograniczenie liczby godzin przeznaczonych na jej wykonywanie (ja liczyłem na karę grzywny). Odwołałem się od tego wyroku. W gazecie ukazał się artykuł informujący o tym fakcie. Sprawa trafiła do Sadu Apelacyjnego w Katowicach. Zwróciłem się z moim problemem do redakcji dziennika Fakt oraz Dziennik Zachodni. Gazety te również opisały moja historie. Pewnego dnia pojawiły się w moim domu dziennikarki czasopisma Pani Domu z chęcią pomocy i opisania mojej historii na lamach reprezentowanego pisma. Zgodziłem się bez wahania. Nadszedł dzień rozprawy w Sadzie Apelacyjnym. Kara ograniczenia wolności wymierzona przez Sad Rejonowy została zamieniona na karę grzywny w wysokości 200zl oraz koszty sadowe. Ucieszył mnie ten wyrok. Powiadomiłem o nim dziennik Super Express, który od początku śledził moje zmagania. W gazecie ukazał się artykuł informujący o szczęśliwym zakończeniu sprawy.Jakiś czas później w moim domu pojawili się nieumundurowani policjanci. Okazało się, ze jedna z oszukanych przeze mnie osób zgłosiła ten fakt na policje. Przeszukanie pokoju, a następnie przesłuchania na komendzie, prokuraturze. W końcu noc spędzona w areszcie na drewnianej skrzyni. Ciągły płacz. Po południu zostałem przywieziony do domu. Następnego dnia pojechałem do Warszawy z zamiarem popełnienia samobójstwa (rodzicom powiedziałem, ze wyjeżdżam do babci na kilka dni). Zadzwoniłem do kolegi, który mieszka w stolicy. Spotkaliśmy się i porozmawialiśmy. Po nocy spędzonej u niego postanowiłem wrócić do domu. Podczas nocy spędzonej w domu napisałem list pożegnalny. Rano wyjechałem zabierając ze sobą dwie paczki tabletek 'na serce', które bierze mój tata. Chciałem się pożegnać z dziewczyna, która poznałem miesiąc temu, a dopiero potem wziąć te tabletki i się zatruć. Kupiłem jej z okazji pożegnania ładny pierścionek. Tego dnia opowiedziałem jej o wszystkim, przeżyłem tez swój pierwszy pocałunek. Przestałem myśleć o samobójstwie. 8 miesięcy później otrzymałem wyrok - kara jednego roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata, dozór kuratora oraz koszty sadowe. Problemy z prawem nie są moimi jedynymi. Mam tez kłopoty ze szkołą. Po skończeniu gimnazjum udałem się do technikum kolejowego. Wraz z kolega byłem klasowym tak zwanym kozłem ofiarnym. Rzucali w nas papierkami, a nawet uderzali tylko, dlatego, ze byliśmy bardzo spokojni. Mnie dodatkowo wyzywali od pryszczatych. Razem z kolega zacząłem wagarować. Rok szkolny minął szybko, przeniosłem się do technikum budowlanego. Na początku roku szkolnego 'wpadłem w oko' kilku dziewczynom. Ich karteczki z napisem: 'Kocham Cię, Grzesiu' rzucane w moim kierunku w czasie niektórych lekcji odbierałem jako żart. Zaczęły się na mnie mścić, obróciły przeciwko mnie niemal cala klasę. W końcu powiedziałem dość. Przestałem chodzić do szkoły. Pojawiłem się w czerwcu, by zabrać dokumenty. Przeniosłem się do innej szkoły. Tym razem do technikum ekonomicznego dla dorosłych. Tutaj tez nie przypadłem do gustu kilku osobom, zaczęły na mnie rozładowywać swoje emocje. Doszedł stres związany ze sprawa sadowa. Po półroczu zamierzam się przenieść do szkoły (liceum ogólnokształcące), w której nauka trwa tylko jeden rok i odbywa się, co dwa tygodnie w soboty i niedziele. Niestety, jest dość kosztowna (nieco ponad 1 000 złotych). Pod wpływem wydatków, które mnie teraz czekają w mojej głowie narodził się pomysł nakręcenia filmu o moim życiu. Zarobione w ten sposób pieniądze przeznaczyłbym głównie na rozpoczęcie normalnego trybu życia (należności sadowe, koszty przeznaczone na naukę oraz leczenie choroby Raynauda). Mam zdolności aktorskie, na potrzeby tego projektu mógłbym się przeprowadzić do Warszawy. Zrobiłbym wszystko. Mieszkam w (…) niedaleko Katowic). W przypadku zainteresowania się moim pomysłem bardzo proszę o kontakt (najlepiej droga telefoniczna). Z poważaniem...”

(4) komentarzy / + dodaj komentarz
UWAGA!
Autor: UWAGA!
2006-08-06 16:28:59
~Ten chłopak oszukał nie tylko mnie na Allegro!!! Zgłosiłem go na Policje. Chłopak bierze ludzi na litość i manipuluje nimi, to zwykły oszust!!! Mam podstawy by tak twierdzić i mam wszelkie dowody na to. Nazywa się Grzegorz Duda i pochodzi z Sączowa - i proszę WAS oraz apeluje uważajcie na niego bo można "nieźle" się nadziać... Chciałbym by Policja miała mniej roboty i ludzie którzy się natknął na niego by wiedzieli o tym:> Wystarczy wpisać w przeglądarce internetowej słowa kluczowe "grzesiekduda" lub Grzegorz Duda... oszukał jak widać nie tylko mnie:> Chłopak nie jest głupi, ponoć leczy się psychiatrycznie i ma schizofrenie, jest nieakceptowany wśród ludzi... to pisał mi na Gadu Gadu. Co w takim razie robi na wolności?:> Dlaczego taki świat jest zły dla niego?:> Może zamiast oceniać innych powinien zacząć od siebie?:> W dodatku przyznał się tutaj do wszystkiego;>

OBSERWATOR
Autor: OBSERWATOR
2006-08-26 16:32:45
Kto ci dał pozwolenie na udostępnienie jego danych adresowych? Tą sprawą powinien zająć się prokurator.

Fentex
Autor: WebLion
2008-03-07 13:20:32
Wraz z grupą przyjaciół prowadzę serwis internetowy InterPatrol.pl - po przeczytaniu tekstu, śmiało mogę powiedzieć, że ten gość jest raczej marnym aktorem, do tego kompletnie niemyślącym. Poznański Fentex (publikacja w Interpatrol.pl) i zamieszanie w grudniu 2007 na Allegro to też robota tego pana... Mnie jego historia nie urzekła. Ja opowiadam się po stronie tych, których oszukał. Słaby charakter, niepowodzenia w szkole i życiu osobistym nie mogą w żaden sposób tłumaczyć czynów, jakich się dopuścił...

Najnowsze metody leczenia i zapobiegania trądzikowi, tradzik
Autor: Najnowsze metody leczenia i zapobiegania trądzikowi, tradzik
2008-12-07 09:53:04
Polecam poradnik ze strony natradzik.com.pl - Dzieki temu poradnikowi odzyskałam pewność siebie.To fakt – rezultaty nie były widoczne odrazu,aczkolwiek jak porownuje swoją twarz obecnie,z tymi na zdjęciu sprzed 9 tygodni,to efekt jest fantastyczny wrecz! Ludzie kupujcie-naprawde warto!!!

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Sylwester Latkowski, twórca "Blokersów" "Klatki" i "Śledczaka", tym razem opowiada o świecie seksualnej dewiacji Ten film wywołuje wstrząs. Temat pedofilii powraca do mediów przy okazji kolejnych spraw o wykorzystywanie seksualne dzieci. Pojawiają się artykuły, reportaże, wywiady. Tym razem oglądamy pełnometrażowy dokument. Wszystko zaczyna się sceną rozgrywającą się w samochodzie. Młody gej, świadek w sprawie posądzenia ks. Jankowskiego o pedofilię, opowiada o swoich przeżyciach związanych z tą sprawą. W końcu wyciąga telefon komórkowy i dzwoni do swojej matki, by przyznać się do udziału w tej historii. W trakcie rozmowy mężczyzna zaczyna płakać. Ma świadomość, że środowisko, w którym się wychował ...
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS