menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Dziennikarskie święte krowy 05-04-2006
Po moim ostatnim programie „Konfrontacja” poświęconym sprawie Romualda Szeremietiewa, byłego wiceministra obrony narodowej, który od pięciu lat nie może przebić się ze swoją wersją wydarzeń, a w oczach opinii publicznej jest już skazany, jest winien, pomimo, że do dzisiaj nie ma sądowego wyroku, trudno nie mieć smutnych refleksji, że w naszym dziennikarskim środowisku są święte krowy. Nietykalni. Dziennikarze, którzy nigdy się nie mylą, ich prawdy są prawdami ostatecznymi, zawsze wygłaszają jedynie słuszne opinie i to z wiadomej pozycji – pouczających mędrców. Nie wolno podważać ich artykułów, dopuszczać do głosu ludzi, którzy ich tekstami zostali osądzeni publicznie i skazani w niebyt. Tym bardziej jeśli to dotyczy nagrodzonych dziennikarzy i nagrodzonych artykułów.

Za danie głosu drugiej stronie (oskarżonej, może nawet i słusznie), by mogła się wypowiedzieć, odpowiedzieć, przedstawić swoje argumenty, od razu jest się zaatakowanym. Oskarża się za nie profesjonalizm, brak etyki, naruszanie prawa, branie udziału w jakiejś niecnej kampanii medialnej. Prosi się o pomoc kolegów ze swojej redakcji i innych by wsparli w słownej chłoście. Wzywa się Rade Etykę Mediów, by ta wydała wyrok. Nawołuje się do egzekucji medialnej.

No, cóż, salonik dziennikarski, który raz już naznaczył swoją wielkość, od tego ma takie narzędzia jak nagrody dystrybuowane w swoim kręgu, programy, do których się zaprasza tylko wybranych, kolorowe okładki, robione w samouwielbieniu wywiady, sesje fotograficzne kreujące ich na piękniejszych niż są w istocie, nie może uznać, że pluralizm, wolność słowa, brak cenzury, odmienne poglądy są czymś, co także i ich może dotknąć.

Salonik zapomina, że media będące czwartą władzą, mogą zniszczyć człowieka. Nie chce uświadomić sobie, że bycie czwartą władzą nie oznacza bezkarności. Salonik bardzo źle reaguje na krytykę. Z niechęcią przyjmuje patrzenia na ręce. Dlaczego? Czy my, przedstawiciele czwartej władzy, się nie mylimy? Nie popełniamy błędów? Czy nami nie manipulują? Salonik zapomina, że jesteśmy tak samo omylni i grzeszni jak reszta społeczeństwa. Ani lepsi ani gorsi.

Salonik dziennikarzy będzie długo trzymał się mocno razem, wydawał werdykty, karał, naznaczał, ale warto zauważyć, że czas jego świetności już minął. Tylko w swoim mniemaniu nadal mają jeszcze taką siłę jak kiedyś. Trochę masek już spadło, makijaż się zmywa, z niektórych twarzy. Na szczęście.

Felieton opublikowany na łamach dziennika Metropol.

(19) komentarzy / + dodaj komentarz
Tak Trzymaj i nie odpuszczaj
Autor: Supporter
2006-04-05 10:18:46
Brawo panie Latkowski!
Ostatnie programy to Bardzo Dobra Robota. Trzymam kciuki i życzę dalszych sukcesów w demaskowaniu tego, co jest od tak dawna skrywane przed opinią publiczną.

Dyskretny urok kolezenstwa
Autor: Pyzol
2006-04-06 04:06:06
W pogadance, ktora niedawno wyglosil pan w Klubie Prawicy, podkreslil pan role ukladow czysto towarzyskich wsrod tzw dziennikarskiej braci.

Celnosc tego opisu mialam okazje zaobserwowac juz kilka dni pozniej. Oto jeden z najpopularniejszych, najbardziej opiniotworczych felietonistow Rzeczpospolitej ,pan Ziemkiewicz publikuje w wielonakladowej gazecie ( panskiej ulubionej;) nieslychany tekst, dewaluujacy wine Jaruzelskiego za skutecznosc ( zatem i konsekwencje) stanu wojennego, "odnajdujac glownego winnego" w....tchorzliwym spoleczenstwie, ktore - poza garstka dzielnych ( szkoda,z e - jak sie okazalo nie niepodzielnych) - na widok czolgow zatrzeslo gaciami i pochowalo sie ze strachu pod lozka.

Tyko na blogu Michala Karnowskiego znalazlam jakakolwiek reakcje tuzow naszych mediow na te nieprawdopodobna kalumnie, do ktorej nie posunal sie najgorszy nawet bandzior sposrod wykonawcow czy zwolennikow wprowaznia stanu wojennego. Salony i saloniki dyskretnie milcza.

Kaska
P.S. Na Woronicza wytrzymalam cale 6 tygodni. Byla wiosna 1980. Niewiele od tego czasu zmienilo sie w "atmosferkach" i ukladzikach . Miejmy nadzieje, ze teraz, dzieki ludziom tak oddanym zawodowi jak pan, bedzie sie zmienialo szybciej. i na lepsze. Kochana dziennikarska mlodziezo - "garstka" stworzyla wam warunki, w ktorych wprawdzie mozecie ciagle jeszcze wyleciec z pracy, czy miec klopoty, a przy okazji zostac porzadnie opluci - ale nie groza wam wysokie wyroki za "proby obalenia sila ustroju" , "uderzania w sojusze". czy wilczy biet i straszliwa nedza, z ktorej nawet nie mozecie sie wyrwac gdzies, gdzie zycie moze byc przynajmniej troszeczke lzejsze, czystsze i przyzwoitsze. . Wykorzystajcie to!


metody pracy a.m....
Autor: xxx
2006-04-06 07:49:43
ciekwe... jesli prawdziwe sa metody pracy Anny M.... prosze znalezc list do redaktora naczelnego Rzeczpospolitej opublikowany na www.wgi.pl...

'Konfrontacja' - refleksja
Autor: przeciętny Kowalski
2006-04-06 08:40:48
Chciałbym, żeby takich dziennikarzy jak Pan było więcej, niestety jest Was garstka. Ciesze się, że po latach przemilczania niewygodnych tematów można publicznie o nich porozmawiać (choć ciągle jeszcze jakby na wpół legalnie, jakby po cichu i wciąż nie o wszystkim). Chyba coraz trudnej samodzielnie myślącym dziennikarzom przykleić etykiete "oszołoma". Mimo wszystko gratuluje odwagi!

link?
Autor: Marta
2006-04-06 10:20:49
Jak można znaleźć list do linku z listem red. nacz Rzeczpospolitej?

mainstream
Autor: czytelnik
2006-04-06 10:52:04
polecam artykul o tzw. dziennikarstwie mainstreamowym w ostatniej Gazecie Polskiej

*
Autor: konik
2006-04-06 11:33:28
http://www.wgi.pl./aktualnosci_firmowe,129,none#title

Interwencja
Autor: Pyzol
2006-04-07 00:25:01
Panie Sylwestrze, pan to ma w tej chwili pelno tematow na glowie, ale moze ktoregos z panskich kolegow zainteresuje ten temat, zdaje sie, wymagajacy pilnego naglosnienia

http://www.sws.org.pl/forum/viewtopic.php?t=621

Pozdrowienia,
Kaska

Błąd składniowy
Autor: T-800
2006-04-08 00:13:08
> Za danie głosu drugiej stronie (oskarżonej, pomówionej, może nawet i słusznie),

Błąd logiczny czy też niezręczność stylistyczna. Nie można być pomówionym słusznie.

T-800
Autor: Galba
2006-04-09 10:39:03
> Błąd logiczny czy też niezręczność stylistyczna. Nie można
> być pomówionym słusznie.

Oj można, można... Gdy pomawia IV władza to zawsze słusznie, nawet jeśli nieprawdziwie...

Galba
Autor: T-800
2006-04-11 12:04:58
No tak! "GW" zawsze słusznie pomawia, jak na jedynie słuszną gazetę przystało. :-) Dzięki za sprostowanie! ;-)

Zadanie dla zespolu Marszalek&Kittel
Autor: Pyzol
2006-04-14 01:04:09
W zwiazku z nieprzystojnymi wyliczankami, jakich dopuscil sie ( o zgrozo!) Superexpress, wobec panstwa bylego prezydentostwa, zagladajac im po kieszeniach skad wysuplali te marne kilka milionow na najnowsze zakupy nieruchomosciowe, pozwole sobie wyrazic nadzieje, iz znana nam dwojka dzielnych dziennikarzy sledczych z Rzeczpospolitej poswieci temu zagadnieniu szpalt kilka.

Kaska


Do Sylwestra Latkowskiego- Pytam po raz drugi: „Dlaczego mi się odgrażasz”?
Autor: Anna Marszalek
2006-04-19 16:23:38
Piszac teksty sledcze przez ostatnie lata narazilam sie wielu ludziom i ukladom z lewej i prawej strony sceny politycznej, w tym takze sluzbom specjalnym - cywilnym i wojskowym. Probowano ze mna walczyc nie merytorycznie, tylko wlasnie na poziomie plotek, zarzucajac wspolprace a to z UOP, a to z WSI, albo, kiedy nie pasowaly, to chociaz z CBS lub prokuratura. Kiedy to nie skutkowalo, wymyslano moje rzekome prywatne zwiazki z roznymi ludzmi (faceta, by tak nie atakowano). Pracowala nad tym cala grupa PR-owcow, ktora probowala wcisnac swoje materialy do roznych mediow. Udalo im sie w koncu sprzedac to w NIE.
Przykro mi, ze wlaczasz sie w to, powtarzajac te same plotki. Jesli masz jakies dowody przeciwko mnie, to sie nie odgrazaj, tylko je pokaz.
A tak na marginesie: Po pierwsze — wyobrazenia Szeremietiewa o tym, kto nam przekazywal informacje, nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia.
Po drugie — AWS i tak nie rozstrzygnalby przetargu na samolot wielozadaniowy, bo przeciez nie zdolal dopracowac umowy offsetowej, a problemy mial nawet z wyborem firmy doradczej. Insynuacja, ze nasz tekst o Szeremietiewie mial zablokowac ten kontrakt jest wiec dorabianiem ideologii do faktow. A zeby zamknac ten fragment dyskusji dodam, ze przed publikacja konsultowalismy to z owczesnym rzadem, wlasnie po to, zeby nie zarzucono nam, ze dzialamy wbrew interesom panstwa.
Po trzecie — sprawy Szeremietiewa sa w sadzie i tam beda go sadzic za to, o co go oskarza prokuratura. Te postepowania nie wstrzymuja procesow cywilnych, ktore Szeremietiew i jego doradca mogli nam wytoczyc, gdyby byli pewni swoich racji.
Po czwarte — chyba nie probujesz mi przypisac winy za to, ze te sledztwa i procesy trwaja tak dlugo, albo za to, ze WSI — jak twierdzi były wiceminister — podstawily mu rzecznika? (co zreszta swiadczy tylko o nim).
Z powazaniem
Anna Marszalek

O co chodzi z tym WGI?
Autor: noweobserwatorium
2006-04-20 09:35:20
Rzepa chyba miala wtedy racje, skoro teraz Komisja Papierow Wartosciowych zabrala im koncesje. O co wiec chodzi z tym WGI?

"Nieznani" autorzy
Autor: Tadeusz Dziechciowski
2006-04-22 01:02:42
Historia dziennikarstwa w ogole, a juz krajowego w szczegolnosci dowodzi
niezbicie, ze prawda - nie zadna tam "pelna" , ale wlasnie po prostu "praw-
da" przywolywana bywala i niestety bywa nad wyraz ostroznie. Do "klasyki"
tego zjawiska nalezy pisanie o "problemie". Tekst jawi wowczas "glebszy",
"bardziej przemyslany" no i ... nie naraza autora. Dlaczego w swoim tekscie nie przytacza Pan autorow tych najbardziej najbardziej glosnych tekstow ?
Zyje juz dostatecznie dlugo aby miec swiadomosc, ze czas na mowienie
prawdy bywa nam dany ,ale nie trwa wiecznie .Nalezy go wiec wykorzystac,
mowic "otwartym tekstem". W Panskim tekscie zabraklo mi nazwisk.
Autorow tego typu tekstow nalezy wskazywac po imieniu, zasluzyli sobie
na to.
Z wyrazami szacunku,
Tadeusz Dziechciowski


http://www.wielkanowski.day.pl/
Autor: karol
2006-04-23 14:10:56
http://www.wielkanowski.day.pl/

znalazłem wypowiedż Szeremietiewa na prawica.net
Autor: Mariusz
2006-04-28 22:23:33
Dziennikarstwo śledcze i "śledcze".
Napisał(a) RSz w śr, 26/04/2006 - 22:03

Trudno odpowiedzieć na postawione pytania, ale... Teoretycznie wygląda to tak: dziennikarz orientujący się w tematyce np. przestępczości zorganizowanej węsząc trafia na jakiś ślad. Ustala kto coś może wiedzieć, dociera do takich delikwentów, namawia na rozmowy, ustala czy to co oni mówili ma jakieś inne potwierdzenia (w pracy wywiadu uważa się wiadomość za wiarygodną, jeżeli potwierdzenia będą w trzech niezależnych źródłach) no i robi się kwerendę w prasie, w internecie, poszukując wszelkiego rodzaju informacji (tzw. biały wywiad jest bardzo pomocny). Ale może być inny model. Dziennikarz jest agentem tajnych służb. Powiedzmy, że jacyś ludzie tych służb chcą kogoś załatwić. Dają więc polecenie napisania czegoś takiemu dziennikarzowi. A że to nie jest prawda? Zanim młyny sprawiedliwości to przemielą miną lata, a gościa i tak już nie ma. I nawet jeżeli po latach dany dziennikarz przegra jakiś proces o zniesławienie, to jaka kara może go spotkać, grzywna? Tak więc w Polsce można kogoś załatwić BEZKARNIE i jeszcze żurnalista będzie dowodził, że korzysta z "wolności słowa".
W przypadku red. Marszałek to mam relację oficera, który twierdzi, że pewien pułkownik, były politruk, mocno osadzony w SLD, dziś wykładowca na znanej prywatnej uczelni chwalił się, że to on napisał artykuł, którym "załatwiono Szarego", czyli mnie. I co niby z tym można zrobić skoro to czwarta władza! Przed nikim nie odpowiedzialna.
Pozdrawiam RSz

Na marginesie wypowiedzi red. Marszałek
Autor: Szeremietiew
2006-05-18 21:00:11
Ludzie znający się na dziennikarstwie śledczym wiedzą, że to b. trudne zajęcie. W przypadku red. Marszałek zaskakuje, że ona w sposób b. łatwy dociera do trefnych materiałów. Jeżeli nie jest prawdą, że dostaje tzw. gotowce, np. od znanego b. inspektora policji, lub od pewnego pułkownika służb wojskowych, to zapewne materiały spadaja jej z nieba, wystarczy tylko schylić się i podnieść a artykulik gotowy. Jeżeli jest inaczej, to ze względu na nadzwyczajne zdolności śledcze może by tak do CBA?
1. To nie moje „wyobrazenia” nt. metod zdobywania informacji, ale słowa płk Henryka D. znajomego płk Mariusza J. były podstawą mojej opinii, kto napisał artykulik w „Rzepce”. Płk Mariusz J. twierdził , że on, a p. Marszałek tylko użyczyła nazwiska. Ale rozumiem, że to nie była prawda.
2. AWS rozstrzygnąłby przetarg na samolot bowiem termin rozstrzygnięcia był wyznaczony na 14 wrzesnia 2001 r. i to oferenci byli zobowiązani dostarczyć propozycje offsetowe. Komisja oceniłaby wiec oferty samolotowe i offsetowe. Bardzo natomiast zaciekawiło mnie wyznanie p. Marszałek, że w sprawie artykułu „przed publikacja konsultowalismy to z owczesnym rzadem”. Tak z CAŁYM RZĄDEM, czy tylko z panami Komorowskim i v-ce WSI płk Mocholem? To stąd p. Komorowski wiedział co mnie czeka, gdy połowie czerwca 2001 r. z troska w głosie „ostrzegał” mnie, że w znanym piśmie ukaże się artykuł dla mnienieprzyjemny bardzo. Wtedy myślałem, że to będzie „NIE”, a tu proszę wiarygodna „Rzepka”.
3. Rzeczywiście sprawa jest w sądzie i dlatego właśnie nie ma jeszcze sprawy p-ko „Rzeczpospolitej” o pisanie nieprawdy. Zarówno Farmus jak i ja konsultowałem tę kwestię z prawnikami. W zgodnej opinii usłyszeliśmy, że każdy sąd cywilny oddali powództwo do czasu zakończenia sprawy karnej wywołanej jak najbardziej przez dziennikarzy „Rz.”. A skoro sprawa karana jest tajna to i rozstrzyganie w sprawie cywilnej czasowo jest niemożliwe. A więc trzeba uzbroić się w cierpliwość. Natomiast skoro w kilku pismach ukazały się artykuły (nie tylko w "NIE") twierdzące, że red. Marszałek kłamała, to dlaczego ona nie skarzy sie do sadu i nei broni swego imienia. w jej przypadku nie ma przecież takiego ogranicznika jak w moim.
4. No i gdyby ktoś chciał przeczytać na temat rzetelności dziennikarskiej p. Marszałek, czyli to czego ona w sądzie nie chce skarzyć to polecam: http://prawica.net/index.php?q=node/3073

Z pozdrowieniami
Zbrodzień Szeremietiew

PRAWDZIWE ŚWIĘTE KROWY DZIENNIKARSKIE
Autor: Paweł
2006-05-29 10:57:44
Tamte to były czerwone krowy, teraz to będą PRAWDZIWE ŚWIĘTE KROWY

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Film dokumentalny, Produkcja Program II TVP & TPS Studio Filmowe, czas 64 minut; produkcja 2002 rok.
Nagroda: Najlepszy Polski film dokumentalny Festiwalu Filmowego w Kazimierzu nad Wisłą 2002.


Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS