menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Kto rozliczy śledztwo w sprawie zabójstwa generała Papały? 20-06-2006
- To śledztwo przypomina pusty garnek, który tylko od czasu do czasu pobrzękuje. Nikt się już nim z energią nie zajmie. Nikt nie gryzie trawy, by dopaść winnych śmierci komendanta Papały – mówi były funkcjonariusz MSWiA dla programu Konfrontacja TVP2. Śledztwo w sprawie zabójstwa byłego komendanta Policji nadinsp. Marka Papały trwa już osiem lat. 25 czerwca 1998 roku wieczorem z zimną krwią, jednym strzałem zabito komendanta na parkingu przed jego własnym domem w Warszawie. Wykrycie sprawców uznano za sprawę honoru polskiej Policji. Czas pokazał, że to puste zapewnienia.

Komendant na prochach

Informator z Zarządu Wywiadu Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wyjawia, że od września 1997 roku, służby, wiedziały o tym, że ówczesny komendant główny policji Marek Papała nie mógł funkcjonować normalnie bez zażywania środków farmakologicznych.  Silnych środków uspokajających i innych. Z innych informacji wynika, że prawie co weekend komendant ukrywał się  przed światem jak to określił rozmówca z ABW w „ zapchlonej daczy pod Warszawą”.  Dlaczego policja i prokuratura nie doszły do dnia dzisiejszego przyczyny takiego fatalnego stanu komendanta policji? Co było tego podłożem? Te informacje każą inaczej spojrzeć na powszechnie prezentowany fakt, że generał Marek Papała tylko w ostatnim okresie, kiedy już nie był komendantem głównym policji, tuż przed śmiercią, był osoba zdenerwowaną, obawiającą się czegoś lub kogoś. W kontaktach korzystał wówczas przede wszystkim z budek telefonicznych, a nie z telefonu domowego.

Leszek Miller był  do października 1997 szefem MSW.  Marek Papała był jego podwładnym. Razem odbywali wówczas podróż do Stanów Zjednoczonych, gdzie odnotowano zły stan psychiczny komendanta. Pytany, czy dotarła do niego notatka, czy sam nie zauważył niepokojącego stanu Marka Papały, twierdzi, że o niczym nie wiedział. O jego niepokojącym zachowaniu przed śmiercią dowiedział się z prasy. Prokurator Jerzy Mierzewski stwierdził, że ten watek od razu wykluczono na początku śledztwa, pozwoliła na to m.in. sekcja zwłok.

Miller nie czuje się winny, że do dnia dzisiejszego nie ma wyroku dla sprawców mordu na komendancie Papale, na jego jak twierdzi przyjacielu. Kieruje zarzuty w stronę ówczesnego premiera Jerzego Buzka i ministra MSWiA Janusza Tomaszewskiego. Zauważa, że w takich sprawach liczą się pierwsze miesiące, a te zostały zmarnowane. Chciano wykorzystać sprawę Papały do celów politycznych, pogrążeniu lewicy. Fakt, że kolejne lata należały do niego jako premiera jakoś go nie skłaniają do uderzenia się także i w swoją pierś.

Zbadać wszystkie wątki

Ryszard Bieszyński były dyrektor departamentu ABW ds. karnych nie ma wysokiego mniemania o sposobie prowadzenia czynności śledczych przez prokuraturę. Zwraca uwagę, że prokuratura powinna badać wszystkie wątki, a nie prześlizgiwać się po nich. Także osobiste i rodzinne. W tym miejscu wskazuje, że wielu rozmówców mówiło o konflikcie rodzinnym, ale nie chciało tego, tu cytat: „powiedzieć tego na papier.” Między innymi w czasie przesłuchania w UOP wspominał o tym generał Roman Kurnik.

Prokurator Jerzy Mierzewski odpowiada na te zarzuty, że początkowo współpracował z UOP, ale wtedy śledztwo nie szło właściwym torem. Postanowił zrezygnować ze współpracy i oprzeć się na doświadczonych policjantach. Pytany, czy nie widział zagrożenia, że są także doświadczeni w układach policyjnych, odparł, że nie ma zaufania  do młodych wilczków.

Według prokuratora Jerzego Mierzewskiego zleceniodawcą jest Edward Mazur. Nasi rozmówcy z ABW i MSWiA jednoznacznie stwierdzają, że jest to osoba, która w aktach służb specjalnych pojawia się już w latach pięćdziesiątych jako współpracownik. Mylą się jednak ci, którzy uważają, że jest on tylko dobrym znajomy ludzi służb związanych z PZPR i SLD. Mazur współpracował z każdą nową ekipą, jaka pojawiała się w służbach. To KM zwerbował go do UOP-u i z tej współpracy był bardzo zadowolony. Edward Mazur jednak to nie tylko współpracownik polskich służb, ale też CIA, jak oświadczają rozmówcy z MSWiA i ABW. Czy to nie jest faktyczna przyczyna problemów z jego deportacją z USA do Polski?

Warto przypomnieć, że 27 lutego 2002 Edward Mazur został zatrzymany w Polsce. Podstawą były zeznania Artura Z. pseudonim Iwan, członka gangu płatnych morderców z Gdańska. To jego Edward Mazur miał namawiać do zastrzelenia Papały. Biznesmenowi jednak nie postawiono zarzutu zlecenia zabójstwa generała, bo sprzeciwiły się temu Ministerstwo Sprawiedliwości i warszawska prokuratura apelacyjna nadzorująca śledztwo w sprawie śmierci  Marka Papały. Według tych instytucji nie było wystarczających dowodów winy Edwarda Mazura.

Jakie dowody posiada prokuratura przeciwko Mazurowi? Czy jest tylko zeznanie Artura Z.? Wskazanie bezpośrednie Mazura przez Artura Z.? Z ustaleń wynika, że w zeznaniach nie ma nazwiska Papały, mówi się w nich tylko o „Głównym Psie”. Dowody, że Mazur był w Gdańsku są wątłe. Tak było do niedawna. Teraz według jednego z prokuratorów, dzięki współpracy służb, możliwej po zmianie rządu, wątek sprawczy Mazura jest coraz bardziej silniejszy.

Dwa lata temu prokuraturze udało się po walce stoczonej z ABW uzyskać dostęp do tajnych operacyjnych materiałów służb specjalnych, w których przewija się Edward Mazur. Sprzeciwiał się temu m.in. Ryszard Bieszyński –ówczesny dyrektor departamentu ABW ds. karnych. Zgodę na zapoznanie się z pełnymi aktami wydał Andrzej Barcikowski. Prokurator Jerzy Mierzewski zapoznawał się z nimi w ABW. Z niezrozumiałych powodów zapoznał się tylko z mniejszą częścią, ku zaskoczeniu dwóch moich rozmówców z ABW. Jak to jest możliwe, że prokurator nie chce poznać dokładnie wszystkiego, co na temat Edwarda Mazura mają polskie służby, przy tym uważa go ciągle za najważniejszego podejrzanego w sprawie? Pytany o to Jerzy Mierzewski zaprzecza, stwierdza, że to jest kłamstwo ludzi z dawnego UOP.

Wszyscy bali się tego ruszać

Prokurator Mierzewski nie zajął się wszystkimi tropami śledztwa. Na przykład wątek paliwowy jest dopiero obecnie realizowany. Dlaczego nie był wcześniej? Jak mówi policjant z Centralnego Biura Śledczego – Wszyscy bali się tego ruszać. Prokurator Mierzewski natomiast stwierdza, że dopiero niedawno ten wątek wyszedł w śledztwie.

Zarzuca się śledczym, że obawiano się także przesłuchiwać niektóre ustosunkowane osoby, które pojawiły się w śledztwie. Do dnia dzisiejszego np. nie wyjaśniono co takiego łączyło generała Papałę z ks. Jankowskim? Często razem jeździli na Jasną Górę. Wiadomo, że dwa dni przed śmiercią na prośbę ks. Jankowskiego generał Papała zorganizował spotkanie z Edwardem Mazurem. Odbyło się one w Warszawie, w hotelu Victoria, gdzie zjedli obiad. Ks. Jankowskiemu towarzyszył ochroniarz, który zainteresował śledczych z UOP. Jednak nie mieli oni podstaw służbowych by prowadzić śledztwo w tym kierunku. Sprawdzić kolejny wątek. Prokurator na to nie pozwalał. Prokurator Mierzewski zaprzecza, że niektóre osoby były specjalnie traktowane, ks. Jankowski był przesłuchiwany dwukrotnie.

Czy policja może być sędzią w swojej sprawie?

Czy policja może być sędzią w swojej sprawie? Czy przynajmniej w 2001 roku prokurator nie powinien podjąć decyzji o odsunięciu policji od śledztwa. Natrafilismy na zeznania Anny Marszałek, dziennikarki śledczej Rzeczpospolitej, zeznała ona o informatorze, który wskazał jej nowe tropy w sprawie morderstwa Papały, wskazał by zainteresować się ludźmi policji, wymienił między innym generała Romana Kurnika. Policja i prokurator zlekceważyli jego informacje, podobnie jak dziennikarka, która uznała, że jej informator jest niepoważny, dlatego o tym nie napisała. Sprawą zainteresował się jednak UOP, który uznał, że należy sprawdzić wątek o zaangażowaniu wysokich funkcjonariuszy MSW w zabójstwo generała. Jednak nie doprowadzono tego do końca. Dlaczego? Być może wyjaśnieniem będzie to, że po ostrym przesłuchaniu generała Romana Kurnika przez UOP, ten poskarżył się i zaczął interweniować u zwierzchników. Jeśli UOP miał takie naciski, to o jakich naciskach można mówić na policjantów prowadzących śledztwo, skoro byli podwładnymi generała Kurnika i jego otoczenia?

Leszek Misiak, dziennikarz tygodnika OZON w styczniu 2003 roku otrzymał anonim od warszawskich policjantów, w którym pisali: „Jak wygląda sprawa Marka Papały to mu dobrze wiemy. Nie chodzi tu o narkotyki (celowo błędnie przyjęty ślad), a o handel bronią i sprzętem specjalnym POLICJI. Wykończyli go najbliżsi współpracownicy. Niektórzy zajmują wysokie stanowiska państwowe.. M.Papała wiedział o grożącym mu niebezpieczeństwie i ubezpieczył się na astronomiczną jak dla policjanta sumę tj. 250.000 złotych. My dużo wiemy, ale boimy się mówić, gdyż „Ci” ludzie mogą decydować o naszym losie.”

Z pozyskanych informacji wynika, że była to polisa wystawiona na jego nieletnią wówczas córkę. Opiewała w przypadku śmierci gwałtownej Marka Papały na 300.000. W otrzymaniu tych pieniędzy przez córkę pomógł skutecznie później generał Roman Kurnik.

O zaangażowaniu w sprawę zabójstwa Papały funkcjonariuszy MSW mówił też świadek koronny Piotr. O jego zeznaniach cztery lata temu pisali Maciej Wisniowski i Dorota Paradecka w tygodniku NIE. Zwrócił się do nich, bo twierdził, że prokuratura i policja nie chce go słuchać w kwestii korupcji w MSW i powiązań przestępców ze światem politycznym.

O tym, że z policji musiały być przecieki świadczy fakt, że dwa dni później kiedy ówczesny szef MSWiA Marek Biernacki otrzymał informacje o tym, że śledztwo natrafiło na  ślad udziału w morderstwie Niemczyka, ten kilka dni później uciekł.

Dlaczego do dzisiaj wątek udziału w zabójstwie generała Marka Papały wysokich funkcjonariuszy MSW nie został do końca zbadany przez prokuraturę, policję i ABW?  Takich pytań jest wiele, kiedy się poznaje kulisy śledztwa, o którym się mówi, że jest najważniejsze, że to sprawa honoru policji, wymiaru sprawiedliwości i państwa polskiego.

Powołać nową ekipę śledczą

– Dżungla – tak miał w 2000 roku prokurator Jerzy Mierzewski określić, jak wygląda śledztwo w sprawie zabójstwa komendanta Papały. Czy przez kolejne lata coś się zmieniło? Im głębiej wchodzi się w ten świat, tym bardziej właściwym wydaje się być określenie – to dżungla, w której nawet nie wiadomo czy można wykarczować ścieżkę prowadzącą do jakiejkolwiek drogi, rzeki. A co mówić do tej właściwej.

Wielu rozmówców wskazuje, że po ośmiu latach trzeba podjąć „męską decyzję” i zmienić ekipę śledczą. Sukcesy są ich wątpliwe. Wątek bezpośrednich wykonawców morderstwa Marka Papały nie był sukcesem prokuratury i policji, jak się uważa powszechnie, ale przyszedł z agentury więziennej. Po tylu latach „uczepili się swojej tezy i są już nieprzesiąkalni na inne tropy”. A w takiej sprawie trzeba sprawdzić wszystko. Teraz trzeba dać szansę innym.

Kto rozliczy śledztwo w sprawie zabójstwa generała Marka Papały? Dokona bilansu? Przejrzy je pod kątem popełnianych błędów? Czy w wymiarze sprawiedliwości znajdzie się ktoś odważny by podjąć zdecydowane działania w sprawie śledztwa, które tylko od czasu do czasu odżywa w mediach?

Sylwester Latkowski
______
O sprawie generała Marklla Papały w  dzisiejszym programie autorstwa Sylwestra Latkowskiego „Konfrontacja”, godz 22.45, Program 2 TVP. W studio na żywo gośćmi będą Ludwik Dorn (v-ce premier, szef MSWiA), Marek Biernacki (były szef MSWiA), Zbigniew Wasserman (kordynator ds. służb specjalnych), Janusz Kaczmarek (prokurator krajowy),  Leszek Misiak (Ozon). W felietonach Leszek Miller (były premier), Maciej Wiśniowski (Nie), Dorota Paradecka (Wiadomości24). Telefoniczne Ryszard Bieszyński (były dyrektor departamentu ABW ds. karnych ).




(6) komentarzy / + dodaj komentarz
To bagno!
Autor: Kormoran
2006-06-20 11:22:21
MSWiA to bagno! Kto ich rozliczy?

Latkowski, ciebie zabiją albo medialnie albo fizycznie!
Autor: Kret
2006-06-21 00:10:54
Latkowski, ciebie zabiją albo medialnie albo fizycznie!

m
Autor: sus
2006-06-22 10:35:38
Mam nadzieje, ze bedzie sie Pan dalej interesowal sledztwem. Bardzo dobry program!

Mafia w KGP
Autor: Marek B.
2006-06-22 15:08:01
Właśnie to Pan im mówił w Konfrontacji, a Dorn swoje. A dzisiaj: Przestępcza grupa w Komendzie Głównej Policji:W Komendzie Głównej Policji przez lata działała zorganizowana grupa przestępcza - ujawnia RMF FM. Namierzyli ją sami policjanci, śledztwo zlecił komendant główny. Udało się wykryć błędy przy zakupie ponad 100 rumuńskich radiowozów ARO.

W sprawę zamieszanych jest kilku funkcjonariuszy, którzy narazili Skarb Państwa na kilka milionów złotych strat. RMF dotarł do ustaleń kontroli, z której wynika, że przetarg na samochody był ustawiony. Jak ustaliliśmy, zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa złożył już komendant główny policji generał Marek Bieńkowski.

Szef policji powiedział RMF, że poznano już sposób działania grupy: Mechanizm był taki, iż za z góry ustaloną cenę miano kupić określony produkt. Procedura była jedynie formalnością, która miała uwiarygodnić wcześniej podjętą decyzję. Mówiąc wprost, w oparciu o kryteria, które wcześniej dobrano do tego przetargu żadna inna firma nie mogła wygrać - mówi gen. Bieńkowski. Wg naszych informacji, w doniesieniu do prokuratury pada 5 nazwisk - wysokich oficerów KWP. Część z tych osób wciąż pracuje w policji, ale jak zapewnia Bieńkowski, już niedługo. Zamieszanych w sprawę może być jednak więcej policjantów, mówi się nawet o kilkunastu osobach.

Za przetagiem stał m.in. ówczesny zastępca szefa policji, gen. Zbigniew Chwaliński, który trzy lata temu odszedł ze służby. W 2004 roku jego nazwisko było wymieniane przy nieprawidłowościach wokół zakupu przez policję volkswagenów.Ptzetarg wygrała go firma Kulczyk Tradex, a Chwaliński przez rok "testował" luksusowego volkswagena, którego potem kupił po znacznie obniżonej cenie.

Panie Latkowski na miłość Boską
Autor: tomb
2006-06-23 07:29:15
Tyle Pan zes piał o zaleznosci mediow, o ukladach i ukladzikach. Teraz sie kociol dzieje w tvp taki ze hej, a Pan nas raczysz głodnymi kawałkami o prokuratorach warszawskich... Daj sobie Pan spokój na przyszłość z ocenianiem innych, jak kurażu brakuje na ocene swojego podwórka... Kiepsko.

Odpowiedź na pytanie
Autor: Policjant
2006-07-10 10:45:25
To sledztwo będzie rozliczone, jesli zmieni się całe MSWiA. A Dorn nawet nie jest w połowie drogi. Pierwszy śledczy czytał akta Kurnikowi, tak to wyglądało. Dorzucić trzeba zmianę w prokuraturze. A tam ciągle od kilkunastu lat konserwujący nowy układ są silni.

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

 „Nigdy nie oczekiwałem, by Latkowski nakręcił mi laurkę. Mam świadomość  jego ostrego spojrzenia na rzeczywistość. Świadomie zgodziłem się, by to właśnie Sylwester pomógł mi zamknąć bolesne przeżycia, przeszłość.  Jestem ciekawy lustra Sylwestra Latkowskiego, rozumiem, że nie zawsze może oddawać to samo, co widzę ja i inne osoby, które pojawiają się w filmie” – Michał Wiśniewski.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS