menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Pytlakowski, Gargas i sytuacja w TVP 03-08-2006
Jak mogę współpracować z Piotrem Pytlakowksim i jak mogłem zapraszać do programu Anitę Gargas – usłyszałem. Odparłem, że nie kieruję się podziałami w mediach. Pytlakowski to jeden z najlepszych  śledczych dziennikarzy. Ufam mu, a jestem raczej zranionym wilkiem, który nieufnie patrzy na ludzi. Nie wiem jaki był wcześniej  Piotr, ale tego, którego poznałem szanuję za to, czego brakuje innym - świadomości jak poplątana jest rzeczywistość. Mój życiorys przecież nigdy nie powinien mi pozwalać bym zapomniał, że nie zawsze czarne to czarne a białe to białe, są jeszcze odcienie szarości. Piotr przypomina mi o tym. Kiedy rozmawialiśmy o ostatnim akapicie artykułu, to on zwracał uwagę na to, co każdy człowiek powinien mieć, świadomość, że słowa mogą niesłusznie skrzywdzić. Przywracał we mnie wątpliwości, które w sobie przecież także miałem.

Atak na Anitę jaki teraz jest, no cóż, w Polsce nie lubi się wyrazistych poglądów. Być może jej największą zaletą jest to, co inni uważają za wadę? Inną sprawą jest to, czy podejmując się funkcji v-ce szefa publicystyki programu 1 TVP będzie się kierowała zasadą wolności słowa, braku cenzury politycznej? Czy będzie w stanie wbrew sobie tolerować osoby i poglądy, których nie znosi. Od razu muszę zaznaczyć, że wypowiadam te słowa, pomimo, że Anita nawet nie wysłała sms-a na wieść, że ściągają mi Konfrontację. I chcąc być politycznie poprawna dla obecnego układu układu TVP woli uznać, że nie zna moją osobę. Ale na tym się zatrzymam, obiecałem sobie, że nie będę się wypowiadał na temat tego, co dzieje się w telewizji publicznej. Może tylko tyle, że nie przeczytałem jeszcze ani jednego artykułu, który by napisał prawdę o sytuacji na Woronicza 17. Dlaczego? Nowy układ medialny, który dotąd krzyczał o innym układzie medialnym woli się poklepywać po plecach niż spojrzeć prawdzie w oczy. Dziennikarze opisujący TVP zamiast opisywać zajęli się uprawianiem gierek wokół TVP, opowiadając się za tą lub przeciwną stroną, mając gdzieś opis stanu faktycznego.

(4) komentarzy / + dodaj komentarz
Wildstein zwalnia z TVP
Autor: Koma
2006-08-03 01:16:32
Wildstein zwalnia z TVP, a to kosztuje: Z rozmów z tymi, których prezes Wildstein już odwołał, wynika, że sam moment zwolnienia wyglądał podobnie. - Wizyta u prezesa trwała ok. minuty - opowiadają. - Prezes mówił tylko: mam inne plany i podsuwał do podpisu zwolnienie. I do widzenia. Ani słowa, dlaczego.

- Tak, może to trwało z minutę - opowiada Piotr Dejmek, b. wiceszef "Jedynki" - tyle co podpisanie dokumentów. Od prezesa nie usłyszałem, dlaczego. Prezes oczywiście miał prawo mnie zwolnić, ale winien mi wyjaśnić, dlaczego nie chce czy nie może ze mną współpracować. Czuję obrzydzenie do takiej formy zwalniania ludzi, bo wiem, że inni tak samo zostali wyrzuceni.

Tuż po odwołaniu Dejmek publicznie skomentował ten tryb zwolnienia jako "brak kindersztuby prezesa". - I za to prezes pozbawił mnie premii - mówi Dejmek.

Dotychczasowe zwolnienia kilkudziesięciu kierowników będą telewizję kosztować - wedle ostrożnych szacunków - ok. 1,5 mln zł. Tyle trzeba będzie wydać na odprawy i odszkodowania za zwolnienie przed końcem kontraktu. A przecież to wcale nie koniec zwolnień.

Bronisław Wildstein jest prezesem telewizji od połowy maja. Od tego czasu zwolnił już kilkudziesięciu dyrektorów i kierowników. Tak jak obiecywał, kiedy tydzień po nominacji na prezesa TVP zapowiadał, że "oczyści Woronicza". Wymianę kadr prezes zaczął od ludzi kierujących wszelakiego rodzaju programami: informacyjnymi, publicystycznymi, społecznymi, kulturalnymi, reportażowymi, dokumentalnymi, a nawet edukacyjnymi dla dzieci i młodzieży

Sławomir Siwek (w zarządzie z rekomendacji PiS i Kościoła) mówi: - Prezes nam się z tych zmian nie spowiada. Ma taką cechę, że trudno mu zaakceptować inne kandydatury niż jego, te zawsze wydają mu się najlepsze.

W „Gazecie Polskiej” Wildstein tłumaczył, kogo będzie zwalniać: „Poza merytorycznymi będą również kryteria moralne, czyli po prostu przyzwoitości. Słowo »moralne « wywołuje ostatnio oburzenie u wielu osób, ale ja się tego określenia nie boję. W telewizji nie powinni pracować ludzie, którzy mają na swoim koncie manipulacje albo działania przeciwko wolności mediów, tacy, którzy kiedyś zamykali usta innym”.

Na pierwszy ogień poszli tzw. ludzie Dworaka, czyli ci, których poprzedni prezes ściągnął na Woronicza, by oczyścić telewizję z kwiatkowszczyzny. Szef "Jedynki" Maciej Grzywaczewski musiał odejść jako pierwszy, bo Wildstein został prezesem pod warunkiem, że nowym dyrektorem "Jedynki" zostanie Małgorzata Raczyńska, bliska znajoma braci Kaczyńskich. Tak bliska, że Jarosław w czerwcu podczas uroczystości pobłogosławienia jej związku małżeńskiego był świadkiem. Raczyńska w wywiadzie dla "Życia Warszawy" opowiada o swojej przyjaźni z Kaczyńskimi i ich matką: "Przyjaźnię się z panią Jadwigą Kaczyńską. Cieszę się zawsze, kiedy tylko mogę z nią rozmawiać. Każdy, kto poznał panią Jadwigę, wie, o czym mówię. Z sympatią i szacunkiem odnoszę się do także do panów Kaczyńskich. Znamy się głównie z kościoła. Z czasów, kiedy byliśmy na marginesie życia politycznego. Przyjeżdżałam wtedy z Bonn, gdzie byłam korespondentem, spotykaliśmy się w kościele i rozmawialiśmy o bardzo różnych sprawach".

Raczyńska w wywiadzie przemilcza, że przyjaźniła się też z Danutą Waniek, która z namaszczenia SLD zasiadała w poprzedniej KRRiT. Byli członkowie rady przypominają teraz, że gdy Waniek została trzy lata temu szefową Krajowej Rady, Raczyńska bezskutecznie starała się zostać jej rzecznikiem prasowym.

Piotr Radziszewski, dyrektor programowy TVP, którego Dworak ściągnął z TVN, został odwołany jako drugi. Zastąpiła go jego wicedyrektor Hanna Andrzejczyk. Powód: nieznany (Radziszewskiemu, oczywiście)

Potem Wildstein odwołał Roberta Kozaka, szefa "Wiadomości". I to w najbardziej niefortunnym momencie, bo tuż na początku pielgrzymki papieża Benedykta XVI do Polski, czyli największym informacyjnym przedsięwzięciu w tym roku. Zrobił to, choć potem przez tygodnie szukał jego następcy. Na tzw. telewizyjnym korytarzu, który żyje plotkami, można było usłyszeć, że to Jarosław Kaczyński domagał się odejścia Kozaka. Kaczyński nawet przez jakiś czas bojkotował "Wiadomości", odmawiając im komentarzy. Rzecznik PiS Adam Bielan tłumaczył wtedy, że "Wiadomości" "prowadzą wojnę z PiS".

Kozak jako pierwszy chciał wystąpić z pozwem do sądu przeciwko TVP. Wildstein bowiem w uzasadnieniu jego zwolnienia napisał, że "Wiadomości" za kadencji Kozaka straciły na oglądalności. - Powiedziałem prezesowi, że to nieprawda - opowiada nam Kozak - a prezes na to: możesz iść do sądu.

Więc poszedł. Zażądał 300 tys. odszkodowania i przywrócenia do pracy. TVP szybko poszła z Kozakiem na ugodę. Kozak zyskał oprócz zapisanej w kontrakcie odprawy (sześć pensji za okres wypowiedzenia i trzy za zwolnienie przed wygaśnięciem kontraktu) jedną dodatkowo. Wildstein będzie też musiał napisać list, w którym podziękuje mu za sukcesy "Wiadomości", w tym zwiększenie ich oglądalności i prestiżu. Kozak już znalazł pracę. Od 1 września będzie "łowcą głów" w amerykańskiej firmie headhunterskiej Russell & Reynolds i m.in. zajmie się wyszukiwaniem prezesów i członków zarządów do firm medialnych.

Nowy szef "Wiadomości" pojawił się dopiero 1 lipca. Został nim Andrzej Mietkowski, bliski znajomy Wildsteina, b. dziennikarz m.in. RWE.

Dejmek pytany, jak ocenia zmiany dokonane przez Wildsteina, komentuje: "Odwet kołtunerii na inteligencji".

Wildstein pytany przez dziennikarzy, dlaczego zwalnianie zaczął od ludzi, którzy przyszli do TVP za Dworaka, a nie od tych, co pracowali jeszcze za Roberta Kwiatkowskiego, mówił: - Zwalniam osoby na kluczowych stanowiskach. A tam są ludzie zatrudnieni przez Dworaka. Jeśli chce się reformować, od tego trzeba zacząć.

I dodawał: - Bo ja rzeczywiście zamierzam zrobić, to, co wcześniej nikomu się nie udało - zmienić TVP.

Sęk w tym, że te właśnie zwolnienia są dla TVP niezwykle kosztowne. Średnio ci zatrudnieni na kluczowych stanowiskach zarabiali 15-20 tys. i teraz należą im się trzymiesięczne wypowiedzenia (czyli trzy pensje) i co najmniej trzy pensje tytułem odszkodowania. Niektórzy mają jeszcze kilkumiesięczny zakaz pracy u konkurencji (zwykle od trzech do sześciu miesięcy), co oznacza, że w tym czasie dostają pensję. Poprosiliśmy asystenta prezesa Bartosza Niemczynowicza o szacunkowe dane, ile TVP będzie musiała wydać na te wszystkie zwolnienia. Przyznał, że nie wie, ile osób już zostało zwolnionych i nie wie, jak sprawdzić, ile będzie to telewizję kosztowało.

A Wildstein zwalniał, zwalniał, zwalniał. Odeszli m.in.: Piotr Dejmek, wiceszef "Jedynki" ds. programowych, Dorota Warakomska, wiceszefowa "Jedynki" ds. informacji i publicystyki, Krzysztof Knittel, szef redakcji publicystyki kulturalnej w "Jedynce", Andrzej Godlewski, kierownik redakcji publicystyki w "Jedynce", Dorota Reczek, wiceszefowa redakcji audycji młodzieżowych i edukacyjnych.

Na ich miejsce przyszli nowi, m.in.: Paweł Nowacki, producent programu "Warto rozmawiać" został wiceszefem "Jedynki" ds. informacji i publicystyki. Piotr Legutko z "Nowego Państwa" został najpierw kierownikiem redakcji publicystycznych w "Jedynce", teraz jest wiceszefem Agencji Informacji, która nadzoruje wszystkie programy informacyjne.

Pod koniec maja w "Ozonie" w wywiadzie z Anitą Gargas deklarował: "Będę dbał o to, by w TVP znajdowały wyraz rozmaite poglądy, a nie tylko te uznawane za poprawne politycznie". Gargas jest od 1 sierpnia kierownikiem redakcji publicystyki i reportażu w "Jedynce".

Wildstein, przystępując do "oczyszczania" telewizji, deklarował: "Przyjdą najlepsi, będzie konkurencja, inni będą odchodzili. Normalne procesy".

Ogromne wzburzenie wywołało odwołanie Andrzeja Titkowa, wiceszefa dokumentu w "Jedynce". Dokumentaliści napisali list otwarty w obronie Titkowa. I nic. Wildstein tak to tłumaczył w wywiadzie dla "Życia Warszawy": "Pan Titkow został zwolniony w ramach restrukturyzacji anteny przez szefową Jedynki Małgorzatę Raczyńską. (...) Kto powiedział, że tylko ludzie z branży mogą się sprawdzić w TVP i dlaczego uznani twórcy muszą mieć tu posadę?".

Titkowa zastąpiła Jadwiga Nowakowska, o której Raczyńska mówi: "autorka wielu filmów tego gatunku".

Dotychczas Wildstein skoncentrował się na zmianach w "Jedynce". I choć odeszła z "Dwójki" jej wieloletnia szefowa Nina Terentiew, to II program dopiero czeka na "oczyszczanie". Terentiew zachowała swój program "Bezludna wyspa".

Kto został odwołany, a kto powołany:

Odwołany: Maciej Grzywaczewski, szef „Jedynki” powołana: Małgorzata Raczyńska, wcześniej zastępca kierownika publicystki w „Jedynce”;
Piotr Radziszewski, dyrektor biura programowego Hanna Andrzejczyk, wcześniej zastępca Radziszewskiego;
Robert Kozak, szef „Wiadomości” Andrzej Mietkowski, później został także szefem nowej Agencji Informacji;
Dorota Warakomska, wiceszefowa „Jedynki” ds. informacji i publicystyki Paweł Nowacki, wcześniej był wydawcą programu „Warto rozmawiać”;
Piotr Dejmek, wiceszef „Jedynki” ds. programowych Jarosław Grzelak, wcześniej producent w Agencji Produkcji Audycji Telewizyjnych;
Andrzej Godlewski, kierownik redakcji publicystyki w „Jedynce” na początku zastąpił go Piotr Legutko z „Nowego Państwa”, ale potem Legutko awansował na wiceszefa Agencji Informacji, nowym szefem redakcji została Anita Gargas z „Ozonu”;
Leszek Zaborowski, wiceszef „Jedynki” ds. promocji Grażyna Batkowska, wcześniej pracowała w TVP Kultura;
Andrzej Titkow, wiceszef redakcji dokumentu w „Jedynce” Jadwiga Nowakowska;
Krzysztof Knittel, szef redakcji publicystyki kulturalnej w „Jedynce” Marta Sawicka;
Danuta Reczek, redakcja programów dziecięcych, młodzieżowych i edukacyjnych Justyna Karnowska;
Andrzej Jeziorek, szef WOT i TVP 3 Mariusz Pilis, dziennikarz z Krakowa, będzie szefem TVP 3 , szefem WOT zostanie Aleksandra Zawłocka;
Jacek Weksler, szef TVP Kultura Krzysztof Koehler, poeta i krytyk literacki z Krakowa, w latach 90. związany z „Brulionem”, obecnie współpracownik pism „Arcana” i „Fronda”;
Krzysztof Gierat, szef Agencji Filmowej Dariusz Wieromiejczyk;
Alina Lempa, szefowa biura marketingu i promocji Paweł Paluch, kandydat na prezesa TVP z Samoobrony w konkursie rozpisanym przez poprzednią radę nadzorczą TVP (nie doszedł do finału);
TV Polonia ma nową wiceszefową Agnieszkę Romaszewską.
Dzisejszy artykuł Kubli w Wyborczej


ekhm......
Autor: circ
2006-08-03 02:27:24
Bóg tak doskonale stworzył świat, bo nikt mu się nie wtrącał.
Pierwszym demokratycznym posunięciem Władcy Wszechświata było dopuszczenie diabła do spółki,
dlatego potem Barabasz wygrał w demokratycznych wyborach.
Tu na ziemi rządzenie dobre i demokratyczne wzajemnie się wykluczają.
Wildstein zamierza rządzić dobrze jak sądzę.

mierni ale wierni
Autor: noelkabat
2006-08-03 08:53:10
Wildstein na h szefow daje ich zastepcow i chłopców, którzy przez całe swoje zawodowe życie nic tak naprawde nie osiągnęli czyli ludzi marniejszych. Znow panuje komusza zasada: "mierni ale wierni". Będa sie bali wiec beda posluszni, a publiczna TVP bedzie jeszcze gorsza. Mnie to wlasciwie nie obchodzi bo jej nie ogladam - wole te inne TV, prywatne.

....
Autor: circ
2006-08-03 17:44:39
Panowała w komunie zasada, że na stołkach siedza mierni, a niżej ci zdolni z podciętymi skrzydłami.
Nie znoszę tego narzekania. Jak nie zrobi Wildstein, to kto zrobi? Antek Burak? Nikt? Anonimy z list dyskusyjnych? Do roboty się weźcie zamiast wiecznie krytykować i to głupio. Kierujecie się lękiem i podejrzliwością. Wiary i nadziei w Was nie ma chrześcijanie ze spalonego teatru. Kto zbuduje coś sensownego przy takiej widowni?

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

 „Nigdy nie oczekiwałem, by Latkowski nakręcił mi laurkę. Mam świadomość  jego ostrego spojrzenia na rzeczywistość. Świadomie zgodziłem się, by to właśnie Sylwester pomógł mi zamknąć bolesne przeżycia, przeszłość.  Jestem ciekawy lustra Sylwestra Latkowskiego, rozumiem, że nie zawsze może oddawać to samo, co widzę ja i inne osoby, które pojawiają się w filmie” – Michał Wiśniewski.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS