menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

J&S vs Wprost 25-08-2006
Janek Piński, dziennikarz tygodnika Wprost, przesłał mi notatkę PAP, która daje wiele do myślenia. Na jej przykładzie można pokazać: jak media wybiórczo traktują spływające do nich informacje. Jak lekceważą to, co one zawierają.

PAP 17 listopada 2005 w depeszy podawał: „Ok. 10 mln. zł na cele charytatywne, sprostowania i przeprosin domaga się od "Wprost" cypryjska spółka J&S za - jej zdaniem - nieprawdziwe i naruszające dobra osobiste firmy informacje, które ukazywały się na łamach pisma.

W toczącym się przed warszawskim sądem okręgowym procesie zeznawał w czwartek m.in. Zbigniew Siemiątkowski. W spornych artykułach "Wprost" napisał m.in. o monopolistycznej pozycji J&S na polskim rynku w zakresie dostaw paliw. Znalazły się w nich również sugestie, że firma opłacała polskich urzędników i polityków. Teksty ukazywały się na łamach tygodnika od 15 sierpnia 2004 r. W czwartek odbyły się dwie odrębne rozprawy w sprawie dwóch tekstów autorstwa Jana Pińskiego i Krzysztofa Trębskiego: "Odsiecz wiedeńska" (z 21 listopada 2004 r.) oraz "Wielka Wsypa" (12 września 2004 r.). Napisali oni m.in, że J&S zmonopolizował zarówno tranzyt, jak i dostawy rosyjskiej ropy do Polski, co podrażało jej koszt. Według "Wprost", za taki stan rzeczy mieliby odpowiadać polscy politycy, którzy chronili J&S i nie robili tego "bezinteresownie". "Wprost" napisał też, że założyciele J&S - Ukraińcy Grzegorz Jankilewicz i Sławomir Smołokowski - otrzymali polskie obywatelstwo zaledwie po kilku miesiącach od złożenia wniosku, co zdaniem autorów artykułu było "ekspresowym terminem", jakiego nie miał wcześniej nikt w Polsce. Zeznający podczas środowej rozprawy były szef Urzędu Ochrony Państwa i Agencji Wywiadu Zbigniew Siemiątkowski zeznał, że wprawdzie nie może podać przykładów na korumpowanie polskich decydentów przez J&S, bo gdyby miał takie informacje to zawiadomiłby o tym prokuraturę, ale działania służb, gdy był ich szefem, były "ukierunkowane na sprawdzenie tej hipotezy, bo na podstawie zgromadzonych materiałów była ona bardzo prawdopodobna". "Proces dowodowy, prowadzony w UOP prowadził do wyjaśnienia, jak to się stało, że nieznana nikomu firma dostała tak lukratywny kontrakt i czy nie stoi za tym korupcja wśród decydentów odpowiedzialnych za dostawy paliw w Polsce" - powiedział Siemiątkowski. Dodał, że w dalszym ciągu ABW prowadzi postępowania w tej sprawie. Siemiątkowski, pytany o to, w jaki sposób spółka J&S zapewniła sobie tak mocną pozycję w dostawach rosyjskiej ropy dla polskich rafinerii, odmówił odpowiedzi, ponieważ - jak zaznaczył - nie został dla potrzeb tego procesu zwolniony z tajemnicy państwowej, którą objęta jest ta wiedza. Były szef UOP pytany, co sądzi o wypowiedzi byłego szefa UOP Gromosława Czempińskiego, że "za czasów AWS J&S miało zapewnioną ochronę polityczną, po dojściu do władzy SLD nic się nie zmieniło", powiedział, że zgadza się z tą opinią. Siemiątkowski potwierdził także informacje "Wprost" o błyskawicznym nadaniu obywatelstwa Jankilewiczowi i Smołokowskiemu. "Jak na polskie standardy było to ekspresowe tempo - normalnie trwa to ok. dwa lata" - powiedział. Dodał, że słyszał również, że miało to związek z naciskami z kancelarii ówczesnego prezydenta Lecha Wałęsy. Podkreślił jednak, że dowodów na to "nie można znaleźć w żadnych dokumentach". Według Siemiątkowskiego, wytaczanie procesów to stała metoda J&S. "Spółka również mi wytoczyła proces za nieprzychylną wypowiedź na temat J&S, jakiej udzieliłem w Radiu Zet. Takie procesy mają także posłowie z komisji śledczej ds. PKN Orlen - jeśli ktoś ma inne zdanie niż J&S, zostaje mu wytoczony proces" - powiedział. Na proces wytoczony przez J&S zwrócił we wrześniu uwagę Międzynarodowy Instytut Prasy (International Press Institute - IPI). W przesłanym do prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego liście wyraził zaniepokojenie częstymi w Polsce przypadkami kierowania powództw sądowych przeciwko czołowym tytułom prasowym (wymienił przy tym m.in. proces wytoczony "Wprost" przez J&S). Według IPI zagrażają one wolności prasy i finansowym podstawom działalności organizacji medialnych w Polsce.”

Ten proces powinien trafić na czołówki mediów. Dlaczego mało znaczące konferencje prasowe polityków są transmitowane na żywo, a nie ten proces? A powinien. Choćby ze względu na świadków jacy zeznają i temat jaki jest poruszany oraz ze względu na gigantyczne odszkodowanie. J&S żąda solidarnie od „Wprost” i Jana Pińskiego 6 milionów złotych złotych  i osobiście od dziennikarza 50 tysięcy złotych. Co ciekawe J&S nie podaje do sądu Krzysztofa Trębskiego, który był współautorem. Dlaczego? Co w ten sposób J&S chce uzyskać? Skłócić autorów? Rozbić solidarność? Czy Jan Piński ma być dla innych przykładem? Uważajcie, pomyślcie, zanim się za nas weźmiecie. Bo jeśli chodziło wyłącznie o sprawiedliwość za krzywdę wyrządzoną wizerunkowi J&S Krzysztof Trębski także powinien widnieć w pozwie.

Ten proces może być najważniejszym procesem wyznaczającym działanie mediów w Polsce. Może przesądzić o losie śledczego dziennikarstwa, które i tak jest rachityczne.

(3) komentarzy / + dodaj komentarz
nie dziwię się
Autor: Pako
2006-08-26 00:48:12
Czemu się pan dziwi? Pan za takie właśnie myślenie sciągaja z TVP!

całkowicie sie zgadzam!
Autor: iwona
2006-08-26 13:48:20
fakt dziennikarstwo śledcze jest gorzej niz rachityczne! Momentami wydaje mi sie, że dziennikarz może pisać - albo grzecznie - albo wcale - ale na pewno nie zgodnie z wąłsna wiedza o..
A ten proces jest naważniejszym procesem - ponieważ moze okazać sie i tak, ze bogata firma bedzie w stanie zamknac usta dziennikarzom - którzy nie ośmiela sie pisać/mówić z obawy przed procesem i rujnujacycmi ich i ich redakcje karami finansowymi.

En passant...
Autor: Krzysztof Pytel
2006-09-01 12:04:48
En passant...

Lektura zamieszczonego tekstu, tak w przelocie, nasunela mi kilka pytan:

- Czy takie odszkodowania (6 milionow + 50 tysiecy) sa juz norma w procesach o znieslawienie/naruszenie dobr osobistych w Polsce?
- Czy nie czas zabrac sie za zniewazajacych najwyzsze autorytety kraju? Ciagle napotykamy – mniej lub bardziej anonimowe – slowa zniewagi wypowiadane pod adresem glowy panstwa (obecnego jak i poprzednich prezydentow). W wiekszosci krajow europejskich prawo, za zniewage urzednika panstwowego, przewiduje nie tylko odszkodowanie pieniezne ale nawet kare wiezienia ( dla przykladu artykul N° 373 kodeksu kryminalnego Francji).
- Czy nie jest zle rozumiane pojecie wolnosci slowa : tak w telewizji, radiu, prasie jak i w internecie?
- Czemu ci « wszystkowiedzacy » kryja sie pod anonimowymi pseudonimami a nie ida ze skarga do prokuratora?
- Czy nie istnieje tendencja do zapominania, ze za napisane/wypowiedziane slowa – jesli okaza sie krzywdzace dla kogos – trzeba bedzie odpowiedziec i zaplacic w ramach zadoscuczynienia?
- Czy mozna miec zaufanie do tygodnika « Wprost » i jego autorow gdy widzi sie jaka rzetelnoscia dziennikarska charakteryzuja sie niektore teksty w miesieczniku « Panorama Szachowa », ktorego Redaktorem Naczelnym jest wlasnie dziennikarz « Wprost » p.Jan Pinski?


Krzysztof Pytel
Reims, 1.10.2006

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Klatka – film dokumentalny. Praca nad filmem trwała od 24.10.2002 roku, zakończono ją  22 października 2003. Planowana premiera filmu - listopad 2003.
Scenariusz i reżyseria: Sylwester Latkowski; zdjęcia: Tomasz Michałowski, Karina Kleszczewska; montaż: Krzysztof Szpetmański; dźwięk: Igor Grątkowski; redakcja Jerzy Kapuściński, Grażyna Bryżuk; postprodukcja PAY studio TV; grafika: Studio Rogala: sprzęt do realizacji Mega TV; technika realizacji Sony IMX 16:9; producent wykonawczy Opusnet; Produkcja: Agencja Filmowa TVP dla Programu 2, Opusnet, T1-teraz, Sylwester Latkowski


Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS