menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Kontratak IV RP 03-10-2006
To co mówiło się pod koniec tamtego tygodnia w kuluarach, szeptem, to co było plotką, to co miało zatrząść światem mediów i polityków, dzieje się właśnie teraz. Publikacja w „Gazecie Polskiej” nie jest przypadkowa. Ale jakie to ma teraz znaczenie. Każdy teraz będzie odwracał kota ogonem. Dziennikarze, którzy próbowali wmawiać wszystkim obiektywność, odkryją swoje maski. Dziennikarze mają poglądy polityczne, swoje sympatie i dają temu wyraz. Czynią to tylko pod płaszczykiem autorytetu i obiektywności.

Jaki będzie świat mediów po tej burzy? SDP krytykuje, SDRP nagradza. Listy poparcia. Listy protestu. Oczyszczeniem mają być listy agentów służb, bo to niby przez nich tak źle się dzieje w mediach. Nie wierzę, że poznamy wszystkich agentów służb, zarówno cywilnych jak i wojskowych. Może na stosie spali się kilku niewygodnych. Nie wierzę także, że zapanują nowe standardy w świecie dziennikarskim. Bo nie układ medialny jest problemem, ale układy towarzyskie, które naprawdę rządzą mediami i nie mają zawsze czytelnych opcji politycznych.

(7) komentarzy / + dodaj komentarz
WSI na wizji!
Autor: Wojsko czuwa
2006-10-03 14:40:12
Gazeta zamieszczając ten tekst wypowiedziała wojnę TVN. Kto wygra? Sakiewicz czy Walter? : Milan Subotić, sekretarz programowy TVN, współpracował z WSI, a wcześniej z wojskowymi służbami PRL - wynika z ustaleń komisji weryfikacyjnej WSI. Subotić doradza przy akceptacji programów publicystycznych TVN. Jednym z nich jest program „Teraz My”. Oficerem prowadzącym Suboticia był Konstanty Malejczyk, późniejszy szef WSI, a następnie współpracownik Andrzeja Leppera.



Jak ustaliła komisja, Subotić współpracował z wojskowymi służbami w czasach PRL – od 1984 roku. w III RP, od około 1993 r., był współpracownikiem WSI. Oficerem prowadzącym Suboticia był Konstanty Malejczyk, były szef WSI, później związany z Samoobroną i Andrzejem Lepperem. Niemal dokładnie miesiąc temu prokuratura postawiła Malejczykowi zarzut przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej. Chodzi o głośne śledztwo dotyczące nielegalnego handlu bronią.

Według naszych informatorów Konstanty Malejczyk na kilka dni przed programem „Teraz My” spotkał się z posłem Samoobrony Januszem Maksymiukiem, dyrektorem Biura Krajowego tej partii, byłym członkiem PZPR i SLD. To Maksymiuk przyznał się później do zorganizowania prowokacji, a dziennikarze TVN publicznie stwierdzili, że zgłosili się w sprawie jej przygotowania do Maksymiuka.

Subotić: od „Dziennika telewizyjnego” do klubu Dekadent

Milan Subotić w „Dzienniku Telewizyjnym” pojawił się po tym, jak w wyniku weryfikacji po 13 grudnia 1981 r. wyrzuceni zostali z TVP negatywnie zweryfikowani dziennikarze. - Mówiliśmy na nich „desant”. To była grupa ludzi cieszących się stuprocentowym zaufaniem generała Jaruzelskiego - mówi były dziennikarz TVP. - Pamiętam, że był w „Dzienniku telewizyjnym” w czasie procesu morderców księdza Jerzego Popiełuszki - wspomina inny.

W latach 90. były wydawca DTV został szefem Teleexpressu. W 1996 r., gdy Subotić kierował redakcją Teleexpressu, doszło do głośnego skandalu - dziennikarze tego programu bawili się razem z gangsterami z mafii pruszkowskiej na imprezie w klubie Dekadent. Jak opisywała prasa, w imprezie udział wzięli m.in. „Zbynek”, „Masa” oraz osoba przedstawiana jako „szef Pruszkowa”.

Były dziennikarz Teleexpressu Krzysztof Spiechowicz tak przedstawiał te zdarzenia: „Robiłem zdjęcia kolegom z redakcji. Jedyną osobą z Teleexpressu, która nie zgodziła się na zrobienie zdjęcia, był mój szef Milan Subotić. Potem jednak szef TAI Jacek Bochenek przez mikrofon zabronił mi robić zdjęcia mówiąc: «Na sali są panowie, którzy sobie tego nie życzą»” (GW, 26.07.1996).

Atmosfera wokół Suboticia w TVP gęstniała. Wtedy przeniósł się do powstającej właśnie TVN, gdzie odegrał dużą rolę przy tworzeniu od podstaw tej stacji. Reporter Grzegorz Kajdanowicz tak opowiada o tym na stronie tvn.tivi.pl: „Podczas studiów na Wydziale Dziennikarstwa UW zacząłem współpracę z redakcją Teleexpressu w TVP. Po czterech latach mój ówczesny szef Milan Subotic dostał propozycję objęcia funkcji szefa Faktów w nowo tworzącej się Telewizji TVN. Zaproponował mi, bym przeszedł do Faktów”.

Obecnie Subotić jest sekretarzem programowym TVN. To bardzo ważna funkcja - bierze on udział w kolaudacjach programów publicystycznych. Często zabiera w czasie ich trwania głos i wpływa na ich ostateczny kształt.

Subotić wywodzi się z rodziny jugosłowiańskich komunistów, którzy w 1948 r., po konflikcie pomiędzy Tito i Stalinem, opowiedzieli się po stronie Stalina. Przebywająca w PRL kilkudziesięcioosobowa grupa Jugosłowian, w tym dyplomatów, postanowiła wówczas u nas pozostać. Niektórzy pracowali w służbach specjalnych i cenzurze.

Malejczyk: od obiadu drawskiego do Samoobrony

Generał Konstanty Malejczyk, oficer prowadzący Suboticia, to jeden z ważniejszych oficerów WSI w latach 80., którego nazwisko pada w kontekście najpoważniejszych afer związanych z tymi służbami i ich ingerencją w politykę. Malejczyk od 1970 r. był oficerem wywiadu wojskowego PRL. Potem trafił do WSI. W latach 1994–1996 był szefem tych służb.

O roli Malejczyka w słynnym obiedzie drawskim tak pisał postkomunistyczny „Przegląd”: „Wilecki z Malejczykiem należeli do najważniejszych kucharzy przygotowujących słynny «obiad drawski». Byli w tę aferę zanurzeni po epolety. Byli najbliższymi stronnikami Wałęsy prącego do pełni władzy w Polsce. Jeden z najważniejszych celów na tej drodze stanowiło wyjęcie spod władzy i kontroli ministra obrony narodowej - wówczas Piotra Kołodziejczyka - Wojskowych Służb Informacyjnych i podporządkowanie ich szefowi Sztabu Generalnego” (17.12.2001).

O tym, że Malejczyk pojawił się w otoczeniu Andrzeja Leppera, pisaliśmy wielokrotnie. Naszą informację potwierdziły także inne media, m.in. „Gazeta Wyborcza”, „Rzeczpospolita”, „Newsweek” i „Przegląd”.

Miesiąc temu Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie postawiła Malejczykowi zarzuty. Dotyczą one przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej. Sprawa dotyczy słynnej afery związanej z handlem bronią. O udziale WSI w tym handlu prasa informowała w 2001 r., opisując nielegalne operacje prowadzone w latach 1992–1996 przy udziale oficerów i współpracowników WSI. Broń z polskich magazynów miała trafiać za pośrednictwem cywilnych firm do państw objętych embargiem ONZ - Chorwacji, Somalii i Sudanu, oraz do przestępców działających w Polsce i innych krajach, w tym do rosyjskiej mafii. Aferę wykryli w 1996 r. celnicy w Estonii, przez którą przerzucano broń, przechwytując na przejściu granicznym z Łotwą 1600 pistoletów. Przed sądem – najpierw w Gdańsku, teraz w Warszawie - toczy się od 2000 r. tajny proces sześciu osób kierujących polskimi spółkami.

Malejczyk to niejedyny były oficer WSI w otoczeniu Leppera - jego doradcą jest Marek Mackiewicz, były szef kontrwywiadu WSI. Pojawia się tam też kontradmirał Kazimierz Głowacki (w wywiadzie od 1968 r., szef WSI w latach 1996–1997).

Operacja „Ren”

Telewizja TVN ma na swoim koncie wiele osiągnięć - m.in. świetne materiały śledcze w programach „Uwaga!” czy „Superwizjer”, a także znakomitą przez lata TVN 24, która jednak ostatnio coraz bardziej przypomina propagandowe „Fakty”.

Jednak postkomunistyczny rodowód jej szefów nie ulega wątpliwości i daje o sobie znać w decydujących momentach. Założyciele telewizji to Mariusz Walter, były dziennikarz TVP od 1963 r. i były członek PZPR, oraz Jan Wejchert, dziś jeden z listy najbogatszych Polaków, który karierę biznesową zaczął w firmie polonijnej.

Wejchert w 1976 r. otworzył w PRL filię niemieckiej firmy handlowej Konsuprod. Było to pierwsze przedstawicielstwo zachodnioniemieckiej firmy w PRL. Jego powstanie było możliwe, bo w latach 70. Edward Gierek i kanclerz Niemiec Helmut Schmidt doprowadzili do zbliżenia w stosunkach PRL i RFN. Porozumieli się m.in. w sprawie współpracy gospodarczej. W efekcie powstało kilkadziesiąt polsko-niemieckich firm. - Jednocześnie Departament II MSW rozpoczął operację „Ren”, czyli zabezpieczenie kontrwywiadowcze ich działalności - mówi Antoni Dudek, historyk z IPN. - Nie ma żadnych wątpliwości, że firma Konsuprod musiała podlegać tzw. zabepieczeniu kontrwywiadowczemu.

Romuald Szperliński, szef Wielkopolskiego Klubu Kapitału, tak opowiadał na łamach „GP” o przywilejach firm polonijnych: „Przywileje wynikające z bycia w izbie polegały na tym, że mieliśmy samochód na zielonej rejestracji, co pozwalało kupować paliwo bez kartek i ograniczeń. Mogliśmy otrzymać też stałe paszporty, których nie trzeba było zwracać” (19.11.2004). Nadzór nad firmami polonijnymi sprawowała Polsko-Polonijna Izba Przemysłowo-Handlowa Inter-Polcom. Jednym z jej prezesów był Jan Kulczyk.

ITI rodem z PRL

Mariusz Walter pracował w centrali TVP od 1963 r. w latach 60. był autorem popularnego programu „Turniej Miast”. Należał do najpopularniejszych postaci telewizyjnych epoki Gierka, a to dzięki Studio 2 - programowi rozrywkowo-publicystycznemu, bardziej „luzackiemu” niż reszta. Redakcja Studio 2 powołana została przez osławionego prezesa Macieja Szczepańskiego według pomysłu Waltera, który został jej redaktorem naczelnym.

Walter z TVP odszedł w 1982 r. Mówił o tym na łamach pisma „Eurovip”: „To nie tak, że musiałem odejść. Nikt z telewizji mnie nie wyrzucił. Sam odszedłem. Miałem tzw. rozmowę weryfikacyjną, po której padł wniosek, że nie mogę pełnić żadnej funkcji kierowniczej. Jerzy Bajdor, który był przewodniczącym komisji weryfikacyjnej, napisał votum separatum”. Jak wspominał Walter, odszedł z TVP, bo nie dało się tam pracować.

Rozpoczął wówczas biznesową współpracę z Wejchertem. „Zaczęliśmy od stwarzania własnej firmy, która zajmowała się m.in. importem pierwszych magnetowidów do Polski. Wejchert, który zdobył przedstawicielstwo Hitachi, cały czas namawiał mnie, żebym wrócił do tego, co najlepiej potrafię robić. Równolegle ucząc się biznesu, zająłem się reklamą. Wówczas nie było jeszcze reklamy telewizyjnej. Byliśmy pierwszą firmą robiącą spoty reklamowe. I tak się zaczęło to rozwijać” – wspominał Walter.

Firma ITI, obecny właściciel TVN, powstała w roku 1984. W PRL zajmowała się m.in. dystrybucją sprzętu wideo, kaset wideo, usług reklamowych oraz produkcją przekąsek i polepszaczy do pieczywa.

Ulubione damy w talii Waltera

Postkomunistyczny rodowód szefostwa TVN wychodzi na jaw w kluczowych momentach. Wiarygodność swoich programów informacyjnych stacja poprawiła za czasów rządów Leszka Millera, kiedy to związała się z obozem „Gazety Wyborczej” i rzetelnie informowała o aferach związanych z politykami z otoczenia Millera.

Mariusz Walter związał się jednak z obozem Kwaśniewskiego. Gdy powszechnie sądzono, że na prezydenta kandydować będzie Jolanta Kwaśniewska, TVN zwolniła jej potencjalnego rywala Tomasza Lisa. Kilka lat wcześniej Walter był uczestnikiem wieczoru wyborczego Kwaśniewskiego. „Pojawiłem się, gdy pan prezydent był już wybrany. Po drugie, uważam, że szef stacji powinien chodzić wszędzie tam, gdzie go zapraszają, jeżeli są to ważne miejsca” - tłumaczył na łamach „Przekroju”. O Kwaśniewskiej mówił: „Trudno sobie wyobrazić lepszą Pierwszą Damę. Ta para nas reprezentuje bez zarzutu”.

Po odejściu Kwaśniewskiego TVN zaczął walczyć o poprawę jego wizerunku, poważnie nadwerężonego z powodu odkryć komisji śledczych, a w szczególności ułaskawienia Zbigniewa Sobotki. Do TVN Style trafiła żona byłego prezydenta Jolanta, zaś do programu „Taniec z gwiazdami” córka Aleksandra. „Fakty” zaś, kierowane przez Kamila Durczoka, byłą gwiazdę TVP Roberta Kwiatkowskiego, zaczęły bezpardonowo atakować rządy PiS.

Dzieci założycieli przejęły też oficjalnie władzę nad TVN - jej prezesem jest Piotr Walter, a jego zastępcą Łukasz Wejchert.

Katarzyna Hejke, Teresa Wójcik, Piotr Lisiewicz

Milan Subotić nie odpowiedział na nasze prośby o kontakt, mimo że wielokrotnie nagrywaliśmy mu się na sekretarkę. Jeden z dziennikarzy, znajomych Suboticia, poinformował nas, że sekretarz programowy TVN nie odbiera telefonów.

Ciągle mam nadzieję......
Autor: gosia
2006-10-03 16:06:02
,że uczciwi dziennikarze mają miejsce na naszym rynku medialnym !!!! Poprawność polityczna,ktora przez całe lata III RP rządziła naszymi czołowymi mediami,powoli,bo powoli ale odchodzi do lamusa !!!!!!
Obiektywne,czyste dziennkarstwo to jest to ,co IV RP jest najbardziej potrzebne !!!!!

Nowy Uklad Medialny
Autor: Agent_PZU
2006-10-03 17:55:11
A za całą sprawą stoi sprawdzony Pan Antoni, który zaprzecza i dyskretnie
się uśmiecha. W końcy jego rzecznikiem jest Pan Bączek - dziennikarz Gazety
Polskiej. I tak oto IV RP gra teczkami. Nalezalo sie tego spodziewac.
Oczywiscie zadnych akt nie ujawnia, bo to zagraza bezpieczenstwu istniejacej
agentury. Czyli wiemy ale nie powiemy. A koledzy beda pluc.
I to jest nowy Uklad Medialny. Radze o tym pamietac. Chce mi sie wymiotywac.

Paweł Mrożek z TVP3 napisał
Autor: Do Bronisława W.
2006-10-04 01:52:10
eoria Subotica, który rządzi mediami i steruje nimi dzięki układowi z WSI jest zupełnie paranoidalna i nadaje się, jak to mówią u nas w Krakowie, do leczenia w Kobierzynie! Najbardziej szokuje mnie to, że większość tych, tak zwanych prawd, pojawia się w mojej telewizji – TVP. Zawsze ogromnym szacunkiem darzyłem Bronisława Wildsteina. Wildsteina - dziennikarza! Co się z panem stało, gdzie Pana obiektywizm, gdzie ucieczka od lizodupstwa, przecież miał Pan nas przed tym bronić?! Co się dzieje, szczerze mówiąc czekam z utęsknieniem na Pana komentarz, mam nadzieję, że się nie zawiodę i mam nadzieję, że To właśnie Pan swoim piórem pokaże nadgorliwcom, na czym polega prawdziwe dziennikarstwo. Czy nie wstydzi się Pan, kiedy jeden z Pana kolegów, który razem z Panem, a jeśli nie z Panem to równolegle, obalał PRL, mówi, że program, w którym bierze udział jest skandaliczny? Pomijając wszystko byłoby milo, gdyby zamiast Subotica z TVN, rację miał Wildstein, z TVP.


PS.
Autor: Tym raze do Teraz MY
2006-10-04 01:56:22
Rechoczący, smiejący się Morozowski to upadek dziennikarstwa. Sekielski, uspokajałeś go, ale na nic się to nie zdało. Pycha zgubiła Was. teraz może Morozowski swoją arogancją, butą, podać rękę Kurskiemu. A jeśli Paradowska ma ratować Wasze dziewictwo, to gorzej nie można? Oczywiście udajecie, kto jest jej mężem? Chłopcy, słyzby PRL górą.

Wiary!!!!
Autor: circ
2006-10-04 03:31:05
Panie Latkowski....nadal pesymista z Pana. Niedobrze.
A ja widze co innego. Widzę, że układy towarzyskie, to mały procent elektoratu. W końcu media z czegoś muszą żyć. Jak nie dadzą nam prawdy, bankructwo.
Niech Pan już nie marudzi, bo się pan wpisuje w nurt.......

Morozowski out
Autor: A nie mówiłem
2006-10-04 09:04:03
To dzisiaj w Rzepie: Dziennikarz krzyczy na polityka. Andrzej Morozowski i Tomasz Sekielski urządzili wczoraj wieczorem pokaz tendencyjnego dziennikarstwa najgorszego sortu. W swoim programie "Teraz my" dokonali publicznej egzekucji posła PiS Jacka Kurskiego. Poniżyli go i wdeptali w ziemię, przy gromkim aplauzie publiczności.

Mowa była oczywiście o słynnych taśmach Renaty Beger i o Milanie Suboticiu. Najpierw Kurski zarzucił dziennikarzom stacji, że dali się wplątać w "megakreację" (to o nagraniach posłanki Samoobrony) i "powinni się wytłumaczyć z Suboticia". Morozowski i Sekielski przez cały czas domagali się, by poseł przedstawił dowody, że ich program był inspirowany przez byłych agentów wojskowych służb.

Rozmowa z każdą sekundą stawała się coraz ostrzejsza, argumenty zastępowano sloganami, a w powietrzu zaczęły fruwać obelgi. O dziwo, autorzy programu zapędzili Kurskiego do narożnika. Poseł, chyba po raz pierwszy w życiu, wyglądał jak zraniony pitbull. Andrzej Morozowski brylował, wrzeszcząc na Kurskiego, robiąc srogie miny i głośno śmiejąc się ze swoich bon motów. Sekielski musiał go uspokajać: "Daj spokój, Andrzej, daj spokój. Nie warto". Zgromadzeni w studiu TVN widzowie oszaleli z radości.

Dziennikarze mieli prawo bronić swoich racji. Mieli prawo odrzucać oskarżenia PiS o to, że uczestniczyli w spisku. Mogli zadawać Jackowi Kurskiemu niewygodne pytania. Ale potraktowali go w sposób chamski, jakby chcieli pokazać milionom Polaków, że uważają go za śmiecia.

Żeby wszystko było jasne: uważam Jacka Kurskiego za polityka skompromitowanego, kłamliwego cynika, który symbolizuje wszystko to, co najgorsze w naszym życiu publicznym. Nie ma jednak usprawiedliwienia dla Morozowskiego i Sekielskiego: gdy dziennikarz zaczyna krzyczeć na polityka, oznacza to, że powinien jak najszybciej zmienić zawód.
Marek Magierowski

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Sylwester Latkowski, twórca "Blokersów" "Klatki" i "Śledczaka", tym razem opowiada o świecie seksualnej dewiacji Ten film wywołuje wstrząs. Temat pedofilii powraca do mediów przy okazji kolejnych spraw o wykorzystywanie seksualne dzieci. Pojawiają się artykuły, reportaże, wywiady. Tym razem oglądamy pełnometrażowy dokument. Wszystko zaczyna się sceną rozgrywającą się w samochodzie. Młody gej, świadek w sprawie posądzenia ks. Jankowskiego o pedofilię, opowiada o swoich przeżyciach związanych z tą sprawą. W końcu wyciąga telefon komórkowy i dzwoni do swojej matki, by przyznać się do udziału w tej historii. W trakcie rozmowy mężczyzna zaczyna płakać. Ma świadomość, że środowisko, w którym się wychował ...
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS