menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Osoba Zaufana 01-11-2006
Przez kilka dni wycierałem dywany gabinetów decydentów szukając wsparcia finansowego dla filmu o sprawie generała Marka Papały.  Może przesadzam z tym słowem wycierałem, bo rozmowy były miłe i nadużyciem byłoby powiedzenie, że byłem tam petentem. Nikt nie kazał czekać przed drzwiami, nie było problemu z wyznaczeniem spotkania. Wszędzie podawano dobrą białą kawę. Efekt? Zobaczymy. W przyszłym tygodniu kolejne zdjęcia.

Odezwał się Żwirek z komentarzem „Dziennikarze agenci”: Lista dziennikarzy agentów nie krąży, bo o liście wszyscy wiedzą od blisko dekady, a w momencie gdy opuści Rakowiecką błyskawicznie trafi do internetu. Krążą natomiast plotki kto jest na liście. Z moich przecieków wynika, że najbardziej ucierpią dwa najbardziej opiniotwórcze dzienniki (o długiej tradycji).

W 1997 r. Zbigniew Siemiątkowski polecił ówczesnemu szefowi UOP gen.Andrzej Kapkowski sporządzić listę dziennikarzy (i polityków) współpracujących z cywilnymi służbami specjalnymi. Warszawka dziś rzeczywiście plotkuje, że w najbliższych tygodniach ta lista zostanie opublikowana (razem z ujawnieniem dziennikarzy współpracujących z WSI).

Kategoria nie brzmi "Zaufany", tylko OZ (Osoba Zaufana) i jest dobrze znaną formą dobrowolnej współpracy, nieco słabszą niż TW (Tajny Współpracownik).

Warunkiem statusu OZ jest wyrażenie ustnej zgodny do podjęcia współpracy i zgodzenie się na poufne i systematyczne przekazywanie informacji oficerowi prowadzącemu. W teczkach OZ znajdują się polecenia zbierania konkretnych informacji, a także pisania artykułów "z tezą". "Wynagrodzeniem" OZ było zwykle przekazywanie przez oficerów informacji na wyłączność.”

Jednak wbrew temu co twierdzi „Żwirek” lista wyciekła i krąży. Od kilku dni trwa sprawdzanie, kto na niej jest. „Zaufany” to mój ironiczny skrót, bo śmieszą mnie te kategorie, podgrupy, rodzaje współpracy, a przede wszystkim dowolność kryteriów uznawania, czy ktoś jest „zaufany” czy nie. Ktoś kto raz otarł się o dziennikarstwo śledcze wie, że łatwo jest trafić na taką listę. Każdy UOP-owiec chciał mieć sowich zaufanych dziennikarzy i mógł tym chwalić się przed szefami. Czy lista zdziesiątkuje niektóre redakcje? Wątpię, bo wątpię w twarde dowody, sama lista pisana ręką służb nie wystarczy. I słusznie. Inną sprawą jest, że opisana powyżej współpraca to draństwo.

(8) komentarzy / + dodaj komentarz
OZ - spokój orkiestra !
Autor: inka
2006-11-01 17:57:56
" Prawda zależy od tego,jaki kto ma moralny tytuł do jej głoszenia".
autor: "Leslaw" "Ketman" Maleszka / GW/. Stawiam też m.in. na Rzepę.
Personalnie - rypnie się. Oczekuję filmu i kniżki.Pozdrawiam!

Wprost i inni
Autor: Kotwica
2006-11-01 18:07:34
Wprost zostanie zdziesiątkowany. Redaktorzy naczelni i dziennikarze w dziale śledczym. Pobojowisko. Polityka także. Janinka i Jacek przebierają już nóżkami. Czy z uwagi na listę ewakuował się z naczelnego Piotr N?

Dziennikarze agenci
Autor: Żwirek
2006-11-01 21:29:30
Oczywiście, że lista nie wyciekła, bo na mieście trwają spekulacje co do jej zawartości. Paru kolesi plotuje na temat zawartości, a ty - jak zwykle - upubliczniasz plotki, aby być w centrum wydarzeń.

Słynna lista Kapkowskiego była stanem na 1997 r. dlatego dotyczyć będzie ona raczej weteranów III RP. Nowa władza będzie raczej chciała puścić ją w towarzystwie listy agentów WSI, bo parę nazwisk z czołowych dzienników (szczególnie jednego nielubianego przez rząd) pozwoli wybić zęby wrogom IV RP.

Z tego samego powodu nie będzie podania do publicznej wiadomości wszystkich nazwisk, bo środowisko dziennikarskie mogłoby utworzyć wspólny front.

Skończyć gsdać o czystości mediów
Autor: Kozak
2006-11-02 09:30:39
Dzisiaj o tym, jak Eurozet ukrywał to, co powinien podać w głównych wiadomościach. Teraz lista, którą ukrywają redakcje i dziennikarze. O taśmach Rywina także mówiono, że to plotki i zamiatano pod dywan.

Janke ślepy, gdy chodzi o swoją redakcję
Autor: Blogowicz_007
2006-11-02 14:14:53
Igor Janke w blogu pisze: Decyzja Piotra Waltera i jego ludzi należy jak najbardziej docenić. Kto następny? Dlaczego nie wejdzie z buta do redaktorów naczelnych tygodnika Wprost, w którym pracuje. Niech zapyta od razu o listę "Osób Zaufanych". Pod latarnią najciemniej panie Igorze.

lista dziennikarzyn
Autor: gordon
2006-11-02 19:28:42
no tak..juz wszyscy wiedza, ze Janinka, Ernest, Jacek, wiekszosc ze składu GW, miła parka K-M z Rzepy, cos około 8 osob z WPROST. A co z NIE , TRYBUNA ,Przegladem i Polityka? Przeciez oni nie znikna, nikt ich nie wyrzuci, dla nich bycie TW to standart pracy i przekonan..

Przemilczany Rywin
Autor: Szekiel
2006-11-03 09:14:27
Tytuł tekściku Ewy Milewicz. Kolejna odsłona chlewu medialnego jaki panuje w mediach. Ale niektórzy nadal uważają, że są salonem, pouczają, karcą.

Redaktor Żakowski
Autor: Ola12345
2006-11-09 01:58:51

Lewica ma kolejna sensację. Macierewicz odkrył, że WSI inwigilowały merdia
ubekistanu. Prawdę mówiąc nie widzę w tym nic złego i oczekiwałbym sensacji
raczej w tym, co WSI ustaliły, niż w tym, że próbowały dowiedzieć się czegoś
o powiązaniach i korzeniach merdiów ubekistanu. Bo nigdy nie poznaliśmy
odpowiedzi na intrygujące pytania o powiązaniach propagandzistów ubekistanu.
Oraz o dziwne transakcje, jakich w latach 90 dokonywali właściciele merdiów
ubekistanu.
Gdyby WSI nie próbowały wyjaśniać takich wątpliwości, to – zważywszy wpływy
merdiów ubekistanu na polską opinię publiczną – nie bardzo wiem, jaki by był
sens istnienia tych służb. Bardzo proszę, żeby Antoni Macierewicz uspokoił
mnie, że WSI sprawę agentury w merdiach ubekistanu wyjaśniły. Najłatwiej
będzie to zrobić publikując komplet dokumentów na ten temat. Może już czas,
żeby najbardziej tajemnicze postaci polskich merdiów stały się nieco mniej
tajemnicze. I wylegitymowały się statusem pokrzywdzonego.

Kiedy do redaktora Ż. kierowano pytania o status pokrzywdzonego, wykręcił się
stwierdzeniem, że on funkcjonuje na rynku i odbiorcy mają do niego 'zaufanie'
i to zupełnie wystarczy. Skąd taki nagły atak pryncypialności, redaktorze
Ż.???

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Sylwester Latkowski znów zaskakuje - tym razem pozytywnie. "Kamilianie" to oszczędny, ale poruszający dokument. Byli już rugbyści, blokersi. Był polski show-biznes. Tym razem enfante terrible polskiego dokumentu zrobił film o zakonnikach. Ale tak naprawdę to film o życiu, a raczej śmierci. Kamilianie - bohaterowie filmu to ludzie, którzy swoje życie ofiarowują chorym. Niby to nic wielkiego. Kilka tysięcy polskich pielęgniarek codziennie robi to samo. Jednak Kamilianie to nie pielęgniarze, nie lekarze - to bracia w śmierci.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS