menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Który agent-dziennikarz jest bardziej szkodliwy? 18-11-2006
Ostatnio spotkania z dziennikarzami, zaczynają się lub kończą pytaniami: kto jest na tej lub innej liście? kto wkrótce zostanie uznany za agenta? Jeden z członków sejmowej komisji specjalnej powiedział w rozmowie ze mną, że celowo najdłużej jak mógł odkładał zapoznanie się z raportem WSI, by po pierwsze móc spokojnie odpowiadać dziennikarzom: nie czytałem, nie wiem. Bo to ich najbardziej interesuje w raporcie. Pozostałe kwestie są dla nich drugorzędne. Po drugie, by nie być podejrzanym o ujawnienie tajemnicy państwowej. Uważa bowiem, że przekazanie raportu do komisji miało zwiększyć krąg podejrzanych o przeciek do mediów.

Jednym z moich rozmówców był dziennikarz śledczy, który obecnie ilekroć zajmuje się jakąś sprawą opisuje ją z perspektywy ABW. A konkretnie jednej z frakcji, bo ta instytucja nie jest jednolita. Dla niego śledztwo dziennikarskie sprowadza się do publikacji kontrolowanego przecieku tejże instytucji lub do napisania artykułu zgodnego z jej stanowiskiem. Oczywiście, on, który wiesza psy na współpracownikach dawnych służb nie ma sobie nic do zarzucenia.

Warto się zastanowić, czy dla dzisiejszych mediów bardziej szkodliwym nie jest aktualny współpracownik służb niż były agent służb III RP. Jeśli środowisko chce się oczyszczać z ludzi dawnych służb, powinno także zająć się dzisiejszymi agentami, tajnymi współpracownikami służb specjalnych. To, że są to służby IV RP niczego nie usprawiedliwia i nie wyjaśnia, zwłaszcza, że w służbach nadal są ludzie z minionych lat. IV RP nie oznacza nagłego cudownego przemienienia złych służb w dobre.

Prawdziwymi szkodnikami w mediach są aktualni agenci służb, a nie dawni, o których teraz obecnie tak głośno. Ich siła oddziaływania jest już mniejsza niż dawniej. Myślenie, że lustracja oczyści środowisko jest naiwne, jeśli nadal tolerowana będzie agenturalna współpraca dziennikarzy z aktualnymi służbami. Niech pamiętają to ci, którzy tak ostro karcą za współpracę ze służbami PRL-u, zapominając o współczesnej agenturze w mediach.

(6) komentarzy / + dodaj komentarz
Para w gwizdek
Autor: warmiaczka
2006-11-18 23:09:28
Panie Redaktorze,
cóż wart Pański apel do kolegów dziennikarzy, a pośrednio do nas - Waszych czytelników, jeżeli pisze Pan:
" Jednym z moich rozmówców był dziennikarz śledczy, który obecnie ilekroć zajmuje się jakąś sprawą opisuje ją z perspektywy ABW. A konkretnie jednej z frakcji, bo ta instytucja nie jest jednolita. Dla niego śledztwo dziennikarskie sprowadza się do publikacji kontrolowanego przecieku tejże instytucji lub do napisania artykułu zgodnego z jej stanowiskiem. Oczywiście, on, który wiesza psy na współpracownikach dawnych służb nie ma sobie nic do zarzucenia."

Czy ten rozmówca nie ma nazwiska?
Proszę zdobyć się na odwagę, ktoś powinien zacząć.
Czy puszczanie oka i dawanie do zrozumienia Pańskim zdaniem wystarczy?

szkodliwosc agentury "bylej" i niebylej...
Autor: ams
2006-11-19 03:06:14
Gdyby nie rozmowca red. Latkowskiego -- to do dzisiaj nie znalibysmy zadnych nazwisk tych "bylych wspolpracownikow" WSI, ktorzy podejmowali NIELEGALNE dzialania wymierzone przeciwko legalnie dzialajacym partiom politycznym, lub tez wspierali NIELEGALNE dzialania mafii.

Moim skromnym zdaniem, jest pewna roznica pomiedzy LEGALNYM podaniem do publicznej wiadomosci spolecznie waznej informacji - a nielegalna dzialalnoscia agentow WSI. I dopiero zdajac sobie sprawe z tej "drobnej" roznicy mozna zaczac dyskutowac nad postepowaniem rozmowcy red. Latkowskiego... A takze czy to co robi jest "szkodliwe" - bo jezeli tak, to zapytajmy sie o to "Dla kogo jest to szkodliwe'?

Wojskowe Służby Informacyjne (1990-2006)
Autor: ams
2006-11-19 03:39:08

Wojskowe Służby Informacyjne (1990-2006)
WSI powstały z rozwiązanego wywiadu wojskowego: Zarządu II Sztabu Generalnego oraz kontrwywiadu wojskowego, wchodzącego w struktury WSW. WSI była jedyną służbą w Polsce, która nie przeszła tak głębokich reform jak cywilne służby bezpieczeństwa - pracę zachowało większość oficerów z peerelowskim rodowodem oraz radzieckim wykształceniem wywiadowczym. Media od połowy lat 90. ujawniały wypadki zaangażowania pracowników WSI w nielegalny handel bronią, w tym także z mafią rosyjską. Wojskowe służby są też podejrzewane o próby wpływania na gospodarkę i politykę w Polsce. Obecnie szeroko dyskutowany jest także wpływ WSI na media. 30 września br. służby zostały zlikwidowane. (JU)

Calosc materialu w:
WPROST EXTRA - Wojskowa Służba Wynaturzeń
Tygodnik "Wprost", Nr 1248 (12 listopada 2006)
http://www.wprost.pl/ar/?O=96899

do ams
Autor: Jaś
2006-11-19 19:58:49
Opublikowanie przecieku ze śledztwa lub z tajnych akt jest nielegalne. Sad but true. A publikowanie przecieków na zlecenie (na prośbę, na propozycję, za wynagrodzeniem, dla idei - niepotrzebne skreślić ) służb niewiele się różni od pisania donosów - również na prośbę, zlecenie, za wynagrodzenie, za paszport. Donosiciel działał w tajemnicy przed kolegami, publikator przecieków działa w tajemnicy przed czytelnikami, którzy jedynie mogą domyślać się, że za ujawnianymi rewelacjami stoją służby. Donosiciel szkodził osobom, na które donosicił, publikator przecieków też często szkodzi - ujawnia tajemnicę śledztwa, informuje świadków o stanie wiedzy prokuratora, ostrzega podejrzanych, kieruje opinię publiczną na ślepy tor, rozpowszechnia plotki etc. I, podobnie jak donosiciel, często nie ma sobie nic do zarzucenia - wręcz przeciwnie, uważa że dobrze służy Polsce (a przy okazji i sobie).

Jasiu, przeczytaj sobie...
Autor: ams
2006-11-19 22:13:11
Publikowanie danych, ktore przestaly byc tajne jest calkowicie legalne. A duza czesc materialow z "szafy Lesiaka" juz nie jest tajna. I dzieki temu poznajemy m.in. zasluzonych agentow bezpieki, ktorzy donosili na swoich kolegow. Przypomne tez np. kazus p. Szczypiorskich - gdzie ojciec donosil na syna - a syn na ojca...
Poza tym, Jasiu, przeczytaj sobie w jakims slowniku co to jest "donos" i dopiero jak to zrozumiesz zacznij pisac... Moze np. jakies bajki dla dzieci, bo w bajkach nie ma agentow. Chyba ze w sowieckich, gdzie dzeci byly zachecane do donodszenia na rodzicow -- zobacz Pawlik Morozow...

+++++++++++++
Jad PRL Tygodnik "Wprost", Nr 1155 (23 stycznia 2005)

Ka˝de odkrywane nazwisko agenta wyjaÊnia wiele niezrozumia∏ych zachowaƒ i wydarzeƒ z przesz∏oÊci

Znany aktor nawiàza∏ romans z równie znanà dziennikarkà. Zwiàzek si´ rozpad∏. Zraniona kobieta interweniowa∏a u swojego opiekuna ze S∏u˝by Bezpieczeƒstwa, ˝eby by∏y kochanek zostawi∏ jej samochód. Ten jednak równie˝ mia∏ swojego opiekuna w s∏u˝bach. Okaza∏o si´, ˝e oboje donosili na siebie. To tylko jedna spoÊród setek tysi´cy historii, jakie mo˝na przeczytaç w teczkach tajnych s∏u˝b PRL. Ojciec donosi∏ na syna, syn na ojca, brat na siostr´, promotor pracy magisterskiej na swojego podopiecznego, biskup na proboszcza, ten zaÊ na wikariusza, mieszkaniec akademika na wspó∏lokatora.

Policja, agenci, polityczni idioci
Krzysztof Wyszkowski, jeden z za∏o˝ycieli Wolnych Zwiàzków Zawodowych na Wybrze˝u, który otrzyma∏ dotyczàce go materia∏y SB, diametralnie zmieni∏ zdanie na temat tego, jak funkcjonowa∏a w PRL opozycja. - Zrozumia∏em, ˝e Zwiàzek Sowiecki tolerowa∏ polskà opozycj´ demokratycznà jako element nacisku na paƒstwa zachodnie. W sferze bezpieczeƒstwa w PRL panowa∏ totalitaryzm i pe∏na podleg∏oÊç wschodniemu sàsiadowi. Rzàdzi∏a nami firma KGB, która w ró˝ny sposób kszta∏towa∏a program opozycji. ByliÊmy wr´cz hodowani przez genera∏ów SB - mówi "Wprost" Wyszkowski. (...)

Ketman i Henryk
Bronis∏aw Wildstein, publicysta "Rzeczpospolitej", w latach 70. lider Studenckiego Komitetu SolidarnoÊci, ze zbieranych na niego materia∏ów SB dowiedzia∏ si´, ˝e bezpiece nie uda∏o si´ wprawdzie przeniknàç do twardego jàdra opozycji, ale - jak mówi - "skala pod∏oÊci tych, których zwerbowano, jest przera˝ajàca". Jako przyk∏ad podaje Les∏awa Maleszk´, zidentyfikowanego jako agent o pseudonimie Ketman. - Maleszka nie tylko donosi∏ o tym, co si´ dzia∏o w SKS, ale proponowa∏ SB prowokacje, jakie mo˝na by przeciwko nam organizowaç - mówi Wildstein. (...)

calosc na:
http://www.wprost.pl/ar/?O=72311&C=57

>ams
Autor: Jaś
2006-11-19 23:21:25
no i cóż takiego nadzwyczajnego wynika z tych artykułów we wproście? Myślisz, że dziś tak nie jest, że małżonkowie donoszą na siebie nawzajem? Nie ma już bezpieki, która ochoczo płaciła za te, pożal się Boże, donosy - to i zjawisko stało się rzadsze. Dziś dostaje się kasę za inną formę współpracy - np. za opublikowanie w prasie tego, co pan oficer sobie zażyczy. Ot, cała różnica. Ludzie, którzy piszą - często mogą być ci sami...

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

"Blokersi" to film o polskiej kulturze hip hopowej. Opowiada o młodych ludziach z wielkomiejskich blokowisk, o tym jak żyją, jaka jest dzisiaj ulica w Polsce. Poza raperami są tu grafficiarze, break dance`owcy i ludzie związani z kulturą hip hopu. Prawdopodobnie po raz pierwszy wiele osób zobaczy, czym jest w naszym kraju kultura hip hopu, kto w niej żyje i kto ją tworzy.


Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS