menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

Śląska węglowa gangrena 27-11-2006
W cieniu tragedii w kopalni Halemba ukrywa się smutna prawda o Śląsku. Być może nigdy by do tej tragedii nie doszło.  Jakiś czas temu wpadł w moje ręce raport o jednym z holdingów węglowych. Wnioski? Śląsk od lat toczy gangrena węglowej korupcji. Kopalnie otaczają się wianuszkiem pośredników, zewnętrznych firm. To nie przypadek, że w Halembie została wynajęta zewnętrzna firma do wykonania prac. Moi rozmówcy zgodnie podkreślają, że to pośrednicy ustalają w Polsce ceny węgla. I to zarówno poprzez narzuconą marże na sprzedaż węgla, ale też narzuty na sprzedawane kopalniom maszyny, drewno, usługi, zwiększając tym samym koszt wydobycia. Podają przykłady. Drewno do kopalń sprzedają ludzie, którzy „nie mają nawet zapałki w kieszeni”.
Na Śląsku jak grzyby po deszczu wyrosły zakłady przetwórstwa odpadów, tzw. mieszalnie. Stał się to niezwykle dochodowy biznes. Kopalnie wydobywając węgiel przy okazji wydobywają tzw. kamień i muł węglowy, które uznaje się za odpad niemający wartości energetycznej. Kopalnia pozbywa się tego jak śmieci, płacąc odbiorcom za wywóz. Odbiorcami okazują się być tzw. mieszalnie, które już na tym etapie mają pierwszy zysk. Następnie kupowany jest pełnowartościowy węgiel, zazwyczaj jest to ukraiński, bo jest tańszy, i miesza się go z kamieniem węgielnym, dolewając utleniacz. Po tej procedurze mieszalnia ma produkt, który sprzedaje jako węgiel. Często odbiorcami są elektrownie. Przebitka na tym procederze jest dziesięciokrotna.

Warto zapytać szefostwo kopalni, dlaczego same nie „mieszają”? Dlaczego wiedząc, że jest to powszechnie znany na Śląsku proceder jeszcze płacą za to, że ktoś zabiera od nich kamień węglowy i muły węglowe?

Kolejny przykład. Jak to jest możliwe, że państwo godzi się na sprzedaż gruntów z torowiskami prywatnym osobom? Przez te grunty przebiegają tory kolejowe prowadzące do kopalń. Działki kupowano po 10 tysięcy złotych, dzisiaj żąda się za nie 100 tys. złotych.

Z niezrozumiałych powodów kopalnie nie szukają bezpośrednich dostawców. Gdyby nie pośrednicy, tona węgla kosztowałaby dwa, trzy razy mniej. Warto zauważyć, że w radach nadzorczych spółek pośredniczących zasiadają osoby, które same kiedyś handlowały wierzytelnościami.

Komu może zależeć na takim stanie? Dlaczego państwo nie reaguje? Zmieniają się rządy, opcje polityczne, a na Śląsku ta gangrena trwa. Czyżby dlatego, że węgiel na Śląsku jest ponad podziałami politycznymi? Z niego żyją całe rodziny. Bez rozbicia tego układu wzajemnych powiązań, interesów, nie ma mowy o zmianie Śląska.

Felieton ukazał się na łamach dziennika Metropol, 27 listopada 2006

(8) komentarzy / + dodaj komentarz
O co chodzi?
Autor: inka
2006-11-27 14:22:44
Totalny bajzel bardzo umożliwia robienie kasy, ot co ..

Choćby po trupach
Autor: Salon42
2006-11-27 15:14:34
Za chwile wszystko przykryją ciszą, zmilczą, aż do następnej katastrofy, ale wtedy żałoba i sprawa załatwiona. Interes musi sie krecić.

nic nowego
Autor: zainteresowany
2006-11-27 17:09:53
1) juz od dawno wiadomo w jaki sposób kopalnie spłacały długi w latach 90'... jak ktoś chciał odzyskać pieniądze, musiał skontaktować się z firmą, która za % wartosci od razu przyśpieszala płatność.

2) przetargi na kopalniach to fikcja... albo wybierane są znajome firmy... albo kupuje się sprzęt najniższej jakości.

itp, itd.


A może
Autor: apoplaws
2006-11-27 21:06:29
A może sprawa jest prostsza niż się wydaje. Może mieszalnia musi zebrać muł z kilku kopalń by interes się opłacił a dla pojedyńczej kopalni to śmieć, którego trzeba się pozbyć i warto za jego wywóz zapłacić? Może te mieszalnie to ryzykowny interes i całkiem racjonalnie nie wchodzą w niego kopalnie ? Czy zresztą muszą wchodzić w każdy zyskowny interes związany z węglem ? Może kopalnie koncentrują się na wydobyciu, bo na tym się znają i robią to dobrze, inne firmy znają się na zbycie, jeszcze inne na montażu maszyn czy demontażu chodników, co w jednej kopalni dzieje się raz na jakiś czas i po prostu jej nie opłaca się utrzymywać speców od tego a firma obsługująca wiele kopalń ma zatrudnienie dla swoich fachowców na stałe ? Moze to normalne, że w tych łańcuszkach wszyscy zarabiają ? Może to wszystko to po prostu całkiem normalna gospodarka ?
Skąd to ciągłe węszenie spisków? Gdzie brzytwa Ockhama?
Pytam bo nie wiem, bo nie znam się na wydobyciu i gospodarce węglem, ale te wszystkie "poszlaki" wydają mi się mieć całkiem prozaiczne i racjonalne wytłumaczenie.

Łatwiej człowieka niż państwo naprawić...
Autor: kurtyna.blox.pl
2006-11-28 16:17:42
apoplaws - rozumiem, że interes, który przynosi dziesięciokrotny zysk jest ryzykowny. Mam znajomych na Śląsku, którzy twierdzą, że panuje tam system wysysania pieniędzy państwowych. Przecież ktoś do tego cały czas dopłaca, żeby inni mogli swoimi prywatnymi firmami przejmować środki. Nawet zwykła maska BHP kupowana dla kopalni jest kilka razy droższa od tej samej, ale nie z zaopatrzenia górników. Inną sprawą jest np. ochrona kopalni. To jest dopiero sbecka mafia. Mójemu koledze kazali mieć przy sobie broń. On twierdzi, że to jest niezgodne z prawem. Odmówił. Uczciwi ochoniarze z uprawnieniami nie mają szans na awans, a ugodowi półinteligencji awansują po tygodniu i podobno narabiają 3tys. Szeregowy ochroniarz ma chyba 1000zł i 24h pod telefonem. Rozumiem, że rząd nie może nająć się wszystkimi zaniedbaniami ostatniej dekady w jednej chwili. Przecież podobnie, jak na Śląsku jest wszędzie. Ja np. jestem architektem. Tu też są ciekawe historie, ustawiane przetargi, fikcyjne konkursy, zaporowe wadium, kradzieże projektów. Ale to już inna bajka...

Mafia węglowa ?
Autor: inka
2006-11-28 17:23:00
Prokurator T.Tadla wie dużo. Kilka śledztw w toku.
Może potwierdzi się fakt, że oszustwa gospodarcze mają związek z bezpieczeństwem i tragediami w kopalniach.
Przetargi - w większości nadal "ustawiane".
Złomosprzęt - jako dobry, a nawet nowy, ma nabywców kopalnianych.
Różnie zawyżane /nawet o 50%/ koszty ubezpieczeń przy ograniczeniach
odpowiedzialności firm ubezpieczeniowych.
Czy rzetelny będzie raport Ministerstwa Gospodarki - zobaczymy.

przekręt
Autor: szymon
2006-11-29 11:46:34
szkoda, ze na tle tragedii ale wreszcie zaczyna wychodzic ten caly kopalniany bałagan... przez ponad rok pracowalem na kopalni w spolce zarabiajac grosze. od samego poczatku wchodzac juz przez brame bylo czuc powiew komuny i zasad tam panujacych. gdy zaczalem rozmawiac na te tematy ze wspolpracownikami dostalem niezlego kopa... im to przeciez pasuje i nikt na tym nie traci. ja niestety nie moglem sie z tym pogodzic przychodzac tam po stazu w spolce funkcjonujacej na zupelnnie innych zasadach, mozna powiedziec europejskich. nie balem sie swoich pogladow, rozmawialem nawet na ten temat z dozorem kopalnianym, ktorego reakcja zazwyczaj konczyla sie glupim usmieszkiem. zreszta malo kto traktowal mnie powaznie wiedzac ze jestem pracownikiem spolki, a jak to ktos dobrze okreslil spolki na kopalni to taka siec biedronek... po roku zostalem przeniesiony na inna kopanie, oczywiscie pretekst tez sie znalazl :/ nawet rozmowa z dyrektorem nie pomogla. teraz na szczescie zmienilem prace i mam nadzieje ze juz nie bede musial na to patrzec. tak czy inaczej jedno jest pewne - "prywatyzacja" kopaln to jest jeden z najwiekszych przekretow w naszym kraju... tyle pieniedzy ile tam jest filtrowanych i przepuszczanych przez palce to chyba nikt nie zdaje sobie sprawy... ja patrzylem na to z pozycji zwyklego fizycznego pracownika i na szczescie ominelo mnie to co dzialo sie na gorze... a dzialo i dzieje sie napewno

Prosta odpowiedź
Autor: Gaijin
2006-11-30 11:03:10
Prawda jest taka że absolutnie nikomu nie zależy żeby ten węzeł gordyjski rozplątać. Bo niby dlaczego ? Większość (o ile nie wszystkie) te firmy to "krewni i znajomi królika", a że państwo na tym traci ? Kogo to obchodzi. Największe przekręty robią szefowie związków zawodowych i prezesi spółek węglowych, bo to im najbardziej zależy na zachowaniu istniejącej sytuacji. Stara prawda, ujęta bardzo celnie przez JKM brzmi "jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę", wystarczy żeby zobaczyć gdzie płynie kasa to będzie wiadomo komu na tym zależy.

Zobacz również ...


menuline menuline menuline menuline menuline menuline
Wyszukiwarka

 „Nigdy nie oczekiwałem, by Latkowski nakręcił mi laurkę. Mam świadomość  jego ostrego spojrzenia na rzeczywistość. Świadomie zgodziłem się, by to właśnie Sylwester pomógł mi zamknąć bolesne przeżycia, przeszłość.  Jestem ciekawy lustra Sylwestra Latkowskiego, rozumiem, że nie zawsze może oddawać to samo, co widzę ja i inne osoby, które pojawiają się w filmie” – Michał Wiśniewski.
Śledczak Kamilianie Gwiazdor Pedofile
Nakręceni Pub 700 Klatka To my, Rugbiści
powered by Admin.Starla v3 CMS